Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. ech pytia, ale z ciebie szcześciara:loveu: :loveu: ale z Ciebie karina1002 równiez:lol:
  2. no mam nadzieje, ze wątek perfidnych przeobrazi sie wreszcie w watek Sisi, bo biedna mała jakos tak stłamszona i zagłuszona przez te pieć kluch:loveu: :loveu:
  3. kuracja to 6 ampułek - lek podawany jest w zastrzykach dożylnie. Jest to preparat poprawiający kondycje u psów z ta właśnie dolegliwoscią. Kuracja jest jednorazowa w danym okresie - oczywiscie za jakis czas musi pewnie być powtórzona. Napisałam w watku Saby z prosba do loozerki - powinna sie tu pojawic niebawem...
  4. loozerko, poniewaz chyba naklepiej orientujesz sie w temacie leku bonharen, chciałabym Cie bardzo prosić io jakis komentarz i informacje na ten temat w wątku starsznie biednego ONka ze schroniska w Ostródzie. jest tam taki owczarek niemiecki, który nie wychodzi wcale z budy, bo ma zaawansowana dyspalzje A w ogóle wejdźcie proszę wszyscy na ten wątek (w moim podpisie oraz w poniższym linku) - tam straszne warunki i pomoc niezbedna!! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36651
  5. [quote name='Aga_Mazury'] owcarek niemiecki jak wspomniałam ma dysplazję...niestety nie dostaje nic na tą przypadłośc...:( czy ktos wie cos więcej na temat tej choroby a dokładnie o...ewentualnym farmakologicznym lub innym rodzaju pomocy by psiakowi choc trochę poprawić komfort życia :shake: owczarek niemicki który ma dysplazję i został oddany do schronu...:-( nie miał sił wyjśc z budy [URL="http://imageshack.us/"][/URL] [/quote] Jesli psiak nie mógł wyjsć z budy to ma raczej zaawansowaną dysplazję.. Moze być z nim spory problem. Ja na dysplazje mojej suńce daje arthroflex - ale ona chodzi. Jest to lek poprawiajacy smarowanie panewki stawu biodrowego. U czarodziejki na tymczasie mamy suńkę ONke po wypadku - loozerka wypatrzyła dla niej lek bonharen. Niestety kuracja kosztuje 260 zł Poproszę loozerkę, zeby tu weszła i poweidziała wiecej o tym leku
  6. tez mam wrazenie, ze padaczka padaczce nierówna chyba Grafia Asieq ma te chorobe, ale ataki ma sporadycznie lub prawie wcale, bo dostaje odpowiednie leki nie mozna martwic sie na zapas oczywiscie każdy musi podjąc swiadomą decyzje - ale myśle, ze pan przecież nie chce bodzia dla jego rodowodu :lol: tylko dlatego ze ma dobry charakter i jest po prostu kochany:loveu:
  7. no właśnie - niestety:shake: :placz:
  8. a czy bonharen mozna podawać razem z arthroflexem? wiem, ze arthroflex nie jest szkodliwy w zadnym razie na narzady wewnętrzne - jest neutralny, a smaruje jedynie stawy i ogólnie poprawia kondycje przy zwyrodnieniach i dysplazji ale czy wchodzi w interakcje z innymi lekami tego niestety nie wiem
  9. trudno cokolwiek napisac:-( :-( strasznie mi przykro...:-( on miał tego boksera 12 lat - to jak rozstanie z bardzo bliskim przyjacielem:shake: nawet nie wiadomo co napisac - ze taka kolej rzeczy? no cóz ja o tym mysle codziennie - niby człowiek sie przygotowuje psychicznie, bo ma świadomosć wieku i dolegliwosći psa, niby pociesza sie, ze słyszał o przypadku który zył dużo lat...ale to chyba na nic konfrontacja z taką sytuacją to zawsze ból strasznie strasznie smutna wiadomość:-( :-( (') (') dla boksia
  10. no właśnie - ale leksa to przeciez też babcia emerytka - ona na ludzkie lata to chyba już z siedemdziesiatke bedzie miała:lol: ale za to wątrobe jaką ma piekna i wyniki też dobre bo obawialismy sie ze po tych lekach na zwyrodnienie kregosłupa to jej przewód pokarmowy moze zaszwankować, ale nie babcia- twardzielka z niej...
  11. karsivan nie jest szkodliwy na narządy wewnętrzne, a dotlenia organizm i wszystkie dziadki (i babcie) psie mają wiecej sił...:loveu:
  12. Kilka ujęć z mojego najbardziej ulubionego zajęcia (poza jedzeniem :lol: ) Luuubie zażywać promieni słonecznych (oczywiście najlepiej w domu i przez szybę - kto by to chodził na pole :cool1: )
  13. A to wszystko muszę zażywać do posiłków.
  14. a my na spacer to kiedy?:mad: u nas co prawda problem z jezdzeniem samochodem (straszny stres i płacz) wiec tylko okolica wchodzi w gre...:lol: ale na Ruczaj jakos moze zajedziemy - w koncu dlaeko nie mamy...:lol: szkoda tylko, ze pogoda brzydka... i lepiej raczej nie bedzie:shake:
  15. [quote name='Aga_Mazury']tylko Ty męża z dogo bierz ;) żeby problemów z zapsieniem domu nie było:evil_lol:[/quote] mały wybór troche chyba...:shake: :evil_lol: jednostki :shake: :evil_lol:
  16. wspaniałe wiadomości dom tymczasowy dla tego typu psiaków to naprawde zbawienie...:lol: oby Torres dobrze sie u lavinii sprawował, bo wtedy moze i domek szybciej znajdzie...
  17. wiem kasiu, wiem- -Twoja praca, miłość i cierpliwosc to chyba najlepsze leki i terapia dla Deniska ja nie chciałam Cie w zaden sposób namawiać na jakies drogie kuracje u psiego psychologa, broń boże - czasem naprawde szkoda na to czasu i pieniedzy - ale myślałam o jakiejs wizycie przy okazji... moze jednak masz racje - nie ma sensu meczyc psiaka prochami, jeśli jest w swoim chrakterze niepowtarzalny i takiego go kochasz:loveu: wyczytałam jeszcze o łapce, która Denisek gryzie czy robi to nadal? my mielismy ten sam problem z leksa poniewaz nasza suńka ma bardzo dużą skłonnosc do alergii wiec wygryzała sobie przy każdym ataku poduszkę z przedniej nogi do krwi!!! lekarz powiedział, ze przyczyną własnie byał przede wszystkim alergia, ale również tesknota (gdy np. wychodzilismy do pracy albo gdzies wieczorem - po powrocie zawsze noga była wyjedzona :cool3: ). To wszystko nakładało sie jej jakos w głowie i biedula gryzła i lizała nogę.. Teraz z upływem czasu to wszystko minęło - moze dlatego, ze pilnujemy tej alergii, a moze tez suńka przywykła do naszych nieobecnosci... moze Denisek po prostu teskni za Toba gdy go opuszczasz wieczorem? moze po jakimś czasie zauwazy, ze nie ma Cie tylko przez jakis czas a potem znów wracasz do niego i przestanie sie denerwowac i tesklnic? trzymamy z grubasem kciuki za Was!! mocno!!:loveu: A zdjecia sliczne - zawsze i nieustająco zadziwia mnie, jak pieknieja psy we własnym domu:shake: :crazyeye:
  18. black_sheep, Kasiu dopiero dzisiaj zabrałam sie na powaznie do czytania watku Twojego Deniska jestem tu od 06.30 i przeczytałam wszysciutkie posty cudowne jest czytanie historii smutnej gdy zna sie już zakończenie Twoja praca z Deniskiem i wytrwałosc - nieprawdopodobna a Denis - piekny, naprawde piekny lsniąca siersć, zadowolomy pychol - osiagnęliscie bardzo wiele zastanawiam sie jedynie, czy na te trudniejsze zachowania i dni nie pomogłaby ponowna konsultacja z weterynarzem, wiem, zę denis bierze tabletki, ale czy są one rzeczywiscie skuteczne? nie znam sie na zachowaniach psów - walczymy jedynie nieustająco z gronkowcem naszej leksy i czasem jest tak, ze leki pomagaja tylko na chwile, albo wcale nie pomagają - wtedy zmieniamy i znów próby... podejrzewam, ze z psychika - zarówno ludzka jak i psią jest podobnie - trzeba utrafic na odpowiednią kuracje nie miej mi za złe powyższych uwag - po prostu moze byłoby Ci łatwiej..:loveu: :loveu: :loveu:
  19. grzeczny, słodki chłopczyk:loveu: dlaczego nie jest popularny?...:shake: :-( a jaka jest jego historia? czy ktos go oddał? czy z interwencji? kto moze dac bratankowi dom? utrzymanie takiego psiaka niewiele kosztuje, a ile miłości i radosci w zamian...
  20. Ewusek, dziekuje za radę!!:loveu: niestety problem w tym, ze leksa ma gronkowca, którego chyba do końca nie uda nam sie wyleczyć. Stan, w jakim teraz sa jej nogi, nie jest najgorszy - jedynie wydzielina z tylnej łapy zaczęła troche śmierdziec... Ale już dajemy odpowiednie leki na bakterie beztlenowe, wiec powinno byc dobrze. Generalnie łapy i łokcie smarujemy cały czas maściami sterydowymi (bactroban) co znacznie pomaga, chociaż nie leczy do konca. ale to chyba juz tak bedzie zawsze... na szczeście wetka twierdzi, ze te rany na łapach nie sprawiaja jej bólu.. leksa jest bardzo pogodna i - szczęscie w nieszczesciu - nie jest histeryczką, wiec wszystkie zabiegi (oprócz kroplenia ucha, w którym ostatnio znow zamieszkał grzyb:shake: ) znosi bardzo cierpliwie.. moje biedactwo:loveu:
  21. czy bodziek ma jakieś widoki na domek? jakieś telefony były?
  22. Saba widze juz prawie u siebie...:lol: A czy będzie jakiś przyszłosciowy plan dla suni? Bo jak ona tak mocno przyzwyczai sie do czarodziejki to mozemy mieć niedługo piećdziesiat postów pocieszajacych Sabe w nowym domu i sto pocieszajacych czarodziejkę na dogo:evil_lol:
  23. Nie mam siły :loveu: To ostatnie zdjecie wynagradza chyba wszystkie podrapane drzwi świata:loveu: :loveu: czarodziejko, dziewczyny - :iloveyou: :Rose: :Rose: :Rose:
  24. [quote name='Perfi']no kazdy dostal wyprawke - zabawke, karme i papiery :evil_lol: a pralka codziennie chodzila :roll:[/quote] Perfi, cz24rny:Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :loveu:
  25. jeśli to są zastrzyki podskórne to mozna je robić nawet samemu u nas - jak zaszła potrzeba codziennego podawania leksie antybiotyku - mój adam szybko sie nauczył i serie 10ciu zastrzyków podał sam w domu.. (ja niestety wymiękam przy igle...:shake: ) gorzej byłoby chyba z domięśniowymi..
×
×
  • Create New...