Jump to content
Dogomania

swan

Members
  • Posts

    1229
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by swan

  1. Melduję, że po nocy jesteśmy w komplecie:lol: Czarnula nie sapie jak jest w domu. Ona sapie jak chodzi. Oczywiście nie odstępuje mnie na krok, a ja jestem raczej ciepłolubna. więc najpierw zamknęłam okno,bo mi palce zaczynały przymarzać do klawiatury, a potem odkręciłam kaloryfer, bo mi pranie w domku nie chciało wyschnąć:p I Czarnula nie sapie;) Sapie przez chwilę jak dojdzie na miejsce, a potem leży sobie spokojnie. Na dworze śnieg i mróz , a ona sapie jak parowóz idąc powoli. Ona kuracji odchudzającej potrzebuje biegusiem:razz: Dzisiaj jadę do weta po tabletki na odrobaczanie i coś na odpchlenia (ona się nie drapie, tylko ja, pchły do jej skóry się przez filc nie dostają, ale ja jestem trochę mniej owłosiona:p ) to się popytam co mogę z nią robić, żeby spaliła więcej niż dostaje jeść a jej serducho nie ucierpiało. Całą noc przespała spokojniutko. Ja mam lekki sen, wyczulony na ruchy psie i kocie po domu, a ona jak się wieczorem położyła koło szafy, tak nad ranem się tylko odwróciła i spała dalej. Wszystko dobrze. Nawet zostawiałam ją samą w domu na godzinkę, bo szłam do Lusi na górę na oswajanie, grzeczna w domu jak aniołek. Aha, czy ona w ogóle szczeka? To jest w ogóle anioł cierpliwości. To co ja próbowałam zrobić wczoraj z jej futrem, to mój PONek by nie zniósł, a ona nieprzyzwyczajona i nawet grzebienia nie łapała zębami, tylko wymownie odwracała głowę kontrolując co ja tam jej robię;)
  2. Camara, przyjeżdżaj. Jak podhalany będą się za bardzo wybijały w towarzystwie, to wytarzamy je trochę w popiele po ognisku i już będzie OK:cool3:
  3. właśnie jesteśmy w trakcie. Jestem w pokoju z Lusią, ona pod jednym stołem a ja przy drugim , jestem on line z panią Mrzewińską i Ona steruje co mam robić, jakie miny, jak co kiedy mówić, jak siedziec itp ale chyba jest optymistycznie:cool3: Lusia się rusza nawet jak jestem w pokoju i zwraca na mnie uwagę, więc ćwiczymy dalej:multi:
  4. SUPERGOGA ja tutaj już słów nie mam:calus:
  5. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22508"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22508[/URL] w Lublinie jakiegoś znaleźli - patrz wyżej
  6. Super ten klub. Ale ja bym bardzo prosiła, żeby się P zmieniło na Przytulasy albo tak bardziej ogólnie, żeby się moje dwa czarne koty załapały:loveu: PaulinaT - no przecież, że przyjeżdżasz:loveu: A widzieliście , ze jest do adopcji młody nowofundland? Echhhhhh, gdybym ja większa była.....:p a tak to ja sobie bym musiała siodło kupić, żeby go wyprowadzać na spacerek;) a ja się boję jeździć konno:crazyeye:
  7. Podejrzewam że skończy się na tym, że Czarna zostanie domowym pieskiem. Jak się pozbędzie tej góry martwego podszerstka, który na niej leży, to będzie jej na pewno mniej gorąco. A teraz w jednym pokoju zakręciłam kaloryfer i uchyliłam okno i wcale nie sapie i śpi sobie spokojnie, I rzeczywiście nie odstępuje mnie na krok. Gdzie się ruszę, tam ona:loveu:
  8. Kinga, Camara - to kiedy jedziemy:diabloti: Mojej Czarnej się tu nudzi bez psiego towarzystwa.:cool1:
  9. Jesuuuuuu:crazyeye: właśnie ją zważyłam ona waży 33kg!!! A ona jest wielkości mojego PONa, który był w optymalnej formie jak ważył 20 kg. aha, przegryzłam się przez jej futro do skóry - w przenośni a nie dosłownie! Jak mam jej nie być gorąco, skoro ona pod spodem ma 2 cm filcu przy samej skórze. Skoro nie będzie w budzie, to ją muszę szybko wyczesać i wykąpać, bo to normalne, że przy schroniskowym psie przy zamkniętych oknach trudno wytrzymać:oops: Jak tu piszecie o pracy węchowej itp to Czarna będzie moją świnką morską do nauki szkolenia metodami pozytywnymi, powinna być wdzięcznym materiałem, nie sądzicie?:razz:
  10. Dzięki, poszperam po tych stronach. A uszka zawsze są klapnięte
  11. Przykro mi, że zrobiłam nadzieję nadaremno. chciałam wziąć Szejka do siebie na te 2-3 miesiące. Ale właśnie wróciłam z kilkukilometrowego pościgu za sunią, którą wczoraj przywiozłam ze schroniska (nie będę się rozpisywać skąd i w jaki sposób udało jej się uciec) a wczoraj wieczorem dowiedziałam się, że dzika suczka, którą wziełam na resocjalizację, jest chyba bardziej dzika niż się zapowiadało. W ciągu jednego dnia okazało się, że nie mam gdzie Szejka trzymać (zamknięcie niewystarczająco mocne) i mogę nie być w stanie zająć sie jeszcze jednym psiakiem, pracując oczywiście, skoro Lusia jest dużo bardziej trudnym przypadkiem. Przepraszam:oops: Szukam dalej
  12. Barbara bb:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: No nie, ja się zdecydowałam na Czarną, bo mi Wiewióra zareklamowała, że ona oka z pani nie spuszcza i pilnuje się strasznie. Ja już mam dosyć uciekających psów:placz: To tak pół żartem pół serio oczywiście. A jest jakaś siła, żeby belga zatrzymać w obrębie ogrodzenia? Tak konkretnie pytam, bo nie będę mogła z Czarną być tutaj 24h Na allegro wypatrzyłam takie coś jak lokalizator dla psa. Jakiś nadajniko-odbiornik z kartą sim, że jak psa nie widać, to się z komórki coś wysyła, i dostaję położenia psa przybliżone do chyba 100 m (albo przynajmniej położenie obroży, do której jest przymocowany ten lokalizatro) Czy ktoś wie czy to działa faktycznie czy to tylko bujda? Bo dla mnie to bardzo dobre rozwiązanie, ja tutaj otoczona lasami jestem. Ja już mam dosyć szukania psów po lesie:placz:
  13. :lol: :mad: :loveu: :shake: :placz: :p :multi: :oops: :crazyeye: powyżej są chyba wyrażone wszystkie uczucia, jakie mną targały przez ostatnią godzinę. Aha, zapomniałabym o najważniejszym::wallbash: :grab: :mdleje: :flaming: :flaming: :flaming: trochę się tego nazbierało... Dla uspokjenia - Czarna leży sobie koło mnie i już wszystko dobrze Ale - uciekła bestia! Uciekła z tego kojca, rozciągnęła sobie siatkę, wyważyła te zabite drzwi:crazyeye: i poszła zwiedzać okolicę Jak ja rano wyszłam i zobaczyłam ślady na śniegu (całe szczęście że w nocy u nas spadło z 30 cm śniegu) to myślałam że na zawał padnę A jak zobaczyłam rozerwaną siatkę w kojcu, to pomyślałam, że lepiej samemu sobie w łeb palnąć, niż poczekać aż dogomaniaczki mi łeb z płucami urwą:crazyeye: No mówię, wam , to co na górze, te ikonki, to wszystko naraz było Całe szczęście, że jeszcze dużo ludzi nie łaziło i było w ogóle mało śladów, ale się musiałam spieszyć, bo śnieg ciągle sypał. Obeszła naokoło całe gospodarstwo, przeszła przez pole golfowe, obeszła jeszcze raz budynek, gdzie miała kojec, poleciała do dolinki, przecięła strumyk, wspięła się na drugą stronę wąwozu, przeszła całą łąkę, zatrzymując się co chwila i zwiedzając okoliczne krzaczki i górki. Zrobiła dwie pętle naokoło wyrobiska po kopalni, Skręciła w stronę zagajnika, ale jej się tam nie spodobało, więc zawróciła poszła dalej wzdłuż nasypu.. A ja jestem najlepszy człowiek gończy na świecie. Rozpoznałam jej ślady bo się gdzieś musiała ze śladami lisa skrzyżować w paru miejscach.Ale jej brzusio i futerko odciskały się wyraźnie w głębokim śniegu. Chciała mnie baba zgubić idąc po pościnanych gałęziach na skraju lasu, ale nawet tam niemal z nosem przy ziemi wypatrzyłam jej ślady. Przegoniła mnie przez strumyk, kilka nasypów, wpadłam w kilka głębokich kolein po koparkach i tak w ogóle to już po chwili byłam cała biała, bo co chwila okazywało się, że pod gładkim śniegiem jest jakaś dziura albo zagłębienie i ja fuch w ten śnieg. SORRY, muszę to wyrzucić z siebie, wy tu teraz drżycie po fakcie, a ja leciałam z 4 kilometry (nie przesadzam) po nierównym terenie w 30 cm śniegu. Moje nogi są już dzisiaj nie do użytku. A jak ją w końcu zobaczyłam, to już nawet nie miałam siły się cieszyć tylko padłam w śnieg. A ona nie chciała podejść:placz: i się odsuwała na bezpieczną odległość. W końcu padłam w ten śnieg starając się mimo sapania jak parowóz mówić do niej słodko i spokojnie i się podsuwałam do niej coraz bliżej aż wreszcie przyszła do mojej ręki....UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF Przyprowadziłam ją do domu na sznurowadle, bo nic innego nie miałam, co mogłoby posłużyć za smycz Koniec horroru. THE END Prawa autorskie zastrzeżone. Jak przyjedziecie wiosną , to mogę oprowadzać wycieczki po trasie naszej dzisiejszej wyprawy. Ale już wiadomo, że póki co Czarna w szkółce być nie może, póki nie będzie elektrycznego pastucha (brzmi strasznie, ale wolę to, niż obrożę elektryczną) będzie siedziec ze mną w domu. Teraz jej jakoś pomieszczenia zamknięte nie przeszkadzają i śpi sobie pod kaloryferem:crazyeye: [img]http://img103.imageshack.us/img103/2579/zdjcie0013ev.jpg[/img] Wiewióra - nie morduj:modla:
  14. brązowa - to nieporozumienie jest:oops: Ona tutaj nie dostała suchej karmy, tylko ryż z mięskiem i marchewą. Na suchą karmę musiałaby przejść w zawodach, bo ją łatwiej mierzyć do porównania:razz: A oto obiecane zdjęcia całej czarnej: [img]http://img78.imageshack.us/img78/2301/zdjcie0012kc.jpg[/img] widać z tyłu pantalonki, na przednich łapach ma gule śniegu, zaraz opowiem po czym:crazyeye: A tutaj widać, że Czarna to nic innego tylko boberek: [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/4079/zdjcie0000ye.jpg[/IMG] No i tutaj sobie odpoczywa po biegu przełajowym [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/8839/zdjcie0069wb.jpg[/IMG] cdn.....
  15. to znaczy nie wiewióra była cała czarna, tylko czarna była w całości na zdjęciach:evil_lol:
  16. no przecież piszę, że jest różnokolorowa:cool3: Nie dało rady jechać autostradą i zrobić lepszego zdjęcia:evil_lol: a mój telefon nie ma lampy błyskowej, a jak dojechaliśmy na miejsce, to było już zupełnie czarno... Jutro na pewno porobię zdjęcia. A Wiewióra porobiła zdjęcia przed wyjściem ze schroniska i nie wkleiła:placz: a tam była całą Czarna
  17. Czarnej to grozi pęknięcie z przeżarcia:crazyeye: A tak w ogóle to dziewczyny z Sopotu przyznać się, jakim cudem schroniskow psiak rozpoznaje bezbłędnie, że najlepsze w tym szeleszczącym papierku są te herbatniczki...:cool3: Hermetycznego opakowania nie zdążyłam naruszyć, a już była u mnie na kolankach i próbowała pomóc otworzyć:cool3:
  18. no zlituj się, boberka z kaukaską porównywać? Ale jakby proporcjonalnie do wielkości ciała i pyska zmniejszyć porcję chrupek, to gwarantuję, że kaukaska odpada w przedbiegach:lol: No dobra, tam wyżej były różne takie pojedyncze hasła. Ale prawda jedna jest. Czarna jest niesamowitym psem. Nie widziałam takiego. A jak sobie pomyślę, że ona ze schroniska. a taka otwarta i serdeczna, to mi się to w głowie nie mieści Wiewióra jest niesamowita, co z niej zrobiła. Zresztą widziałam na spacerku, jak się Czarna trzyma pani. :lol:
  19. Hej, rozmawiałam dzisiaj przez tel z ZuziąM. Ona ma kilka dni wolnego , a w domu nie ma netu, ale prosiła , żeby Wam napisać, że wszystko dobrze. Polcia jest kochana i nie nadążają za nią na spacerach. W domu próbuje podporządkować sobie większą suczkę domowniczkę. A na dworze na spacerze szczeka, aż się echo między blokami niesie. Ale jest kochana, słodka i super. ZuziaM jak dopadnie netu to sama napisze, a jeśli się nie uda, to za parę dni jak będzie znowu w pracy:lol:
  20. Mordkę to ma trochę jak bearded collie, prawda? I energię na pewno też! Chwyta maleńka za serce natychmiast. Charakterek ma świetny. TZ jej jeszcze nie widział, bo wrócił do do mu jeszcze później niż ja, a nie chciałam odgwoździowywać drzwi:eviltong: Ale jego opinią się nie przejmujmy, bo on wprawdzie lubi duuuuuże psy, ale dla niego też osobowość psa jest najważniejsza. Zresztą, ja się tutaj psami zajmuję, a my nie chcieliśmy brytana na postrach:cool1: Aha, to będzie chyba pierwszy przypadek, kiedy psa schroniskowego trzeba będzie odchudzać:crazyeye: Dlatego mówię, że boberka przywiozłam, ona taka korpulentna jest w tułowiu:razz: Trzeba jej trochę ruchu zafundować. Aha, pierwszy raz zobaczyłam, jak schroniskowy pies je. Odkurzacz to przy niej pikuś:crazyeye: ciekawe, czy z tego kiedykolwiek wyrośnie:p
  21. A mała jak się już po całych 5 minutach uspokoiła zupełnie w samochodzie, przyszła do mnie na przednie siedzenie podziwiać widoki. Muszę ją nauczyć czytać mapę: [img]http://img418.imageshack.us/img418/8814/zdjcie0021mm.jpg[/img] [img]http://img394.imageshack.us/img394/2669/zdjcie0010ft.jpg[/img]
  22. Czarna jest super psinką z sercem na dłoni. Piszczała tylko minutkę, a potem stwierdziła, że nie będzie się oglądała za siebie i przyszła mi wleźć na kolana:loveu: Prawie całą drogę przesiedziała na tylnej kanapie, spała sobie spokojnie Jak jej wyczeszę ten podszerstek, to będzie jej lżej. Ale to ze spokojem. Już na mnie skacze, merda ogonkiem. Nie mam siły jej dzisiaj przyzwyczajać do mieszkania, wybaczcie, padam na twarz. Dostała wodę i jedzonko i zamknęłam ją w kojcu. Słyszałam, że próbuje się wydostać, ale skoro mój ONek wariat z niego nie wyszedł, to ona raczej nie ma szans. Ale ponieważ mam coś w rodzaju schizy na temat uciekających psów, próbowałam naprawić popsuty skobel do drzwi budynku, w którym jest kojec. A ponieważ się nie udało, zabiłam drzwi gwoździami:cool3: no, to teraz mogę spać spokojnie. Mam nadzieję, że mała jest na tyle wymęczona, że też szybko zaśnie:loveu:
  23. ;) ;) ;) ;) podręczyć was jeszcze trochę??:cool3:
  24. A ona nie jest czarna tylko brązowa, koloru gorzkiej czekolady. I na grzbiecie ma rude pasemka. A na tylnych łapkach ma beżowe pantalony, bo dziewczyny wycięły jej dredy, i został sam podszerstek....
  25. a do domu to ja przywiozłam rudego boberka:crazyeye: :loveu: :loveu: :loveu:
×
×
  • Create New...