-
Posts
1229 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by swan
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, jak ona taka "dzikuska" jest to raczej trzeba ją jednym ciurkiem wieźć, bo w domu nikt jej nie utrzyma, skoro nienauczona ani chodzenia na smyczy ani czystości w domu. Z kojca itp może uciec. Ona w schronisku jest w pomieszczeniu z kotami, prawda? Więc nie zamarznie ani żadne zwierzę jej nie zagryzie. Poczekajmy jeszcze, wysłałam parę PW do jeżdżących ludzi, czekam na odpowiedź. A mój wyjazd do Warszawy stanął przed chwilką pod znakiem zapytania i późnym wieczorem będę na 100% wiedziała czy na pewno jadę. Spróbujmy zrobić sztafetę. Jak już mówiłam, najtrudniej wydostać się z Krakowa do Warszawy/Wrocławia. Potem jest łatwiej. Może ktoś z Krakowa jechać pociągiem czy taka opcja jest wykluczona??? Ja szukam dalej, trzymajcie się, na pewno coś szybko znajdziemy i Lusi już będzie dobrze:lol: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
:shake: No nie, nie dam rady:shake: rany julek, jak by ją tutaj ściągnąć... coś się nowego pojawiło na wątku transportowym a tak w ogóle to z Krakowa to dużo takich biednych przypadków potrzebuje ratunku, a z transportem stamtąd duży kłopot może jakiś stały kurs ktoś obstawi:p -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Najprawdopodobniej wyjeżdżam z Gorzowa w środę, jadę do Gdańska, potem do Warszawy. Wracam z Warszawy w czwartek wieczorem, więc jeśli na czwartek południe/popołudnie ktoś mógłby sunię dowieźć cdo Warszawy, to byłoby super! -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, jest szansa, żeby ktoś z Was z Krakowa w tygodniu wsiadł w pociąg z Lusią i przyjechał z nią do Warszawy? Zapowiada się, że w tym tygodniu będę w Warszawie, to bym ją mogła od razu zabrać. Jeszcze nie wiem w jaki dzień jadę, ale dzisiaj będzie wiadomo. Potrzebna osoba z wolnym dniem. Da radę? -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Mój pomysł byl z wątku o Charlin. Tam też mniej nieprzystępną sunię ale też bardzo wystraszoną wzięły dziewczyny do domku tymczasowego. I poszła do mieszkania i praktycznie się nie ruszała z miejsca, nie chciała jeść, bała się strasznie. To ją przenieśli na podwórko do kojca z budą i tam sunia miała czas ochłonąć, poobserwować otoczenie i ludzi z oddali, mogła bezstresowo zjeść, zaczęła po 2 dniach chyba z budy sama wychodzić zaciekawiona co się dzieje naokoło itp. Dlatego pomyślałam, że nowe miejsce z obcym człowiekiem cały czas w pobliżu to może być straszny stres. Chciałam to stopniować. Pomysł z radiem wydaje mi się być bardzo dobry. Jakieś meble też się znajdą,, zrobimy symulację mieszkania:cool3: No i myślałam,żeby jej jakiś podest/konstrukcję zrobić, żeby miała szansę wyjrzeć przez okno i popatrzeć z oddali na ludzi innych niż ja i pieski sąsiada biegające po podwórku. co myślicie? -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[quote name='schroniskoJozefow']trzymam kciuki!! Lusia, bedziesz miala dobrze... qrczaki, gdyby mozna bylo sie nie uczyc, nie pracowac, miec bogatego meza:cool3: i duuuuuuuuuuuzy dom z licznymi pomieszczonkami, nic nie robic tylko cala rodzina zalmowac sie bidami........... :placz: Marzenia sie spelniaja....[/quote] no właśnie mam coś takiego:cool1: budynek duży pogospodarczy, pomieszczenia nie wykończone częsciowo. Pracować muszę, ale prawie całkiem w domu/ z domu, więc jestem bardzo dużo na miejscu. Cierpliwości mam sporo, nie bójcie się. Teren naokoło spory, tylko ogród ogrodzony. Ale nie mam zamiaru spuszczać jej na polu ze smyczy. To nie jest duży pies, nie potrzebuje kilometrów biegania do szczęścia. Pójdziemy na spacerki na smyczy, specjalnie pożyczam od rodziców taką 5 metrową rozciąganą po moim PONie. Jak już będzi ena tyle oswojona, że będzie chciała normalnie pobiegać,to mam szkółkę drzewek ogrodzoną, pół ha chyba wystarczy:cool3: Wiem że się boi, nie zostawię jej samej w ogrodzie ani na dworze, na początku będzie mieszkać w 90 m2 pokoju (tylko dla niej). Przygotuję jej posłanie i tam będzie się oswajać. Jak pozwoli wziąć się na smycz, zaczniemy uczyć czystości na dworze. A ak się uda, to się wprowadzi "na pokoje" czyli będzie pracować ze mną w domku. Będzie dobrze. Szukajmy transportu!!!:lol: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Hej rozmawiałam dzisiaj z Misieek chwilę przez telefon ale zmieniam zdanie. Nie opóźniamy przyjazdu małej do mnie. Mam tutaj takie nie wykończone ale czyste i ciepłe pomieszczenie gospodarcze.Zanim mała się trochę przyzwyczai do ludzi, niech sobie tam mieszka. Postaram się tam z nią być i przyzwyczajać. Jak - już się trochę poduczyłam. Tak wiec zmieniajcie temat wątku, że szukamy transportu z Krakowa do Gorzowa Wlkp/Szczecina/Poznania albo chociaż kawałek. Aha,powiedzcie mi - ona w ogóle się nie pozwala do siebie zbliżyć? Czy łapie zębami jak się ją próbuje chwycić czy też jak się ją próbuje dotknąć albo chociaż za bardzo zbliży? I czy "chwyta" zębami czy gryzie? Chcę się przygotować, żeby jak mnie już chyci, żeby mi gdzieś nie uciekła to raz. A poza tym chcę poszukać jak skutecznie działać. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Mam tutaj nowiutką książkę, Pata Millera Nasz wierny przyjaciel pies, polecił mi ją pan Jacek od Gringo (Alteri) bo chę iść na ten kurs w jesienią, a tam też jest dział o resocjalizacji zwierzątek. Ten rozdział już przeczytany:lol: Pierwsza moja lekcja odrobiona:cool3: Druga niedługo, jak dojdzie kliker, bo tutaj tylko metody pozytywne wchodzą w grę:loveu: :loveu: :loveu: Jak ktoś już takie coś robił, proszę o namiary na PW , chętnie zadzwonię i popytam. Ogólnie jestem cierpliwa, jestem sporo w domu, i często poza mną nie ma nikogo więc jest spokój. To nie mój pierwszy pies, choć pierwszy do oswajania:roll: Ale myślę że będzie dobrze:lol: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
OK, to ja się podejmuję. Jeszcze na 100% nie ma gwarancji na pudla, ale jedna pani go będzie oglądać w sobotę wieczorem, jest kilka innych chyba konkretnych telefonów, więc raczej do mnie nie dojedzie:lol: Tylko kłopot z takim dzikim zwierzątkiem będzie, bo rozumiem że to tylko w kontenerku zamkniętym można, a pociągiem to dla kogoś kłopot będzie. -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
A ja lubię duże pieski i do tego z instynktem łowieckim.....:shake: a ja mieszkam pod lasem....:shake: I zdaje się, że teraz na pieski ktoś dla odmiany zapolował:placz: :placz: :placz: Szukam od miesiąca bo zaginęły. Ale wiem co to jest piesek zagubiony, wystraszony, nieoswojony, mam trochę terenu ogrodzonego, mam smycz rozciąganą, jestem sporo w domu, bo głównie w domu pracuję. Wygląda na to , że pudel ma szanse na adopcję na miejscu w samym Krakowie do domku docelowego, tym bardziej teraz po postrzyżynach, gdzie wygląda jak pudel:cool3: -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O rany, mam nadzieję, że się uda, bo znowu chciałabym zobaczyć te głupie miny... Jak na tym zdjęciu obok. Pani świąteczne bombki wieszała na płocie. A ta dwójka usiadła i się gapiła, co też pani do łba strzeliło...:stupid: Markowi aż ucho opadło :question: -
Sochaczewska GABI - już nie cierpi - MA DOM!!!!!! :-)))
swan replied to Marka's topic in Już w nowym domu
A Gabi stosunek do innych piesków i do kotków ma taki jak do ludzi? -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
OK:p To mi się trochę zawężyło, Bałtyku nie przepłyną, Niemcy je zatrzymają, przez góry mam nadzieję nie będzie im się chciało przełazić, a całą Polskę mamy obstawioną dogomaniakami:cool3: :p Dobra, dzięki za radę i piszę do Pajuni.... Chyba że mojego ONka już sobie straż graniczna...przeszkala do pracy z nimi.....:razz: -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz: nie załamuj mnie:placz: to mi się obszar poszukiwań zwiększył do.....całej Europy środkowej,......:placz: A ja i tak już robię dziennie ponad 100 km po okolicznych wioskach....:crazyeye: -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
teoretycznie to one mogą już być za Berlinem, co to dla nich, to są długodystansowce... no ale musiałyby Odrę pokonać... spróbuję -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla zainteresowanych tutaj jest link do oddzielnego wątku o znalezionej suczce http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22379 A ja dalej szukam moich Marko i Negry:placz: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Jesu no patrzy patrzy i nie wie co robić... śledziłam ten wątek wcześniej, ale zrozumiałam, że szukamy domku docelowego, bo tymczasowy to niedobrze dla niej.... U mnie się właśnie rozstrzyga, czy dojedzie do mnie duży pudel ze schroniska na tymczasówkę, ale ponieważ odległość duża i to jest pudel, chyba szybciej znajdzie domek docelowy niż dojedzie do mnie... ale sprawa ciągle nie zamknięta, więc nie mogę wykluczyć, że dojedzie A Lusią na tymczasem chętnie bym się zajęła. wyjaśniam, że w domu mam 2 koty, teoretycznie 2 psy (bo od miesiąca ich poszukuję.... i nie wiadomo czy znajdę:placz: ) ale bardzo przyjacielskie To powiedzcie, tymczasówka się liczy? I tak daleko (Gorzów Wlkp?) nawet jeśli nie, to....właśnie podbiłam temat!!!:cool3: -
Kto pokocha psie dziecko?-Kropeczka umarla w nowym domku...
swan replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a możemy zobaczyć jakieś aktualne zdjęcia? -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szukając moich piesków znajduję różne nie moje. I tak wczoraj wieczorem po telefonie dzieci z pobliskiej wioski we mgle i w deszczu w ciemności szukaliśmy wilczurka chyba uderzonego przez samochód, ale który odszedł o własnych siłach. Nie udało się wczoraj. Ale dzieciom udało się dzisiaj. Ściągnęły mnie znowu. Niestety to nie moje zwierzątko, jest to sunia, ale ucieszyłam się, że ma tatuaż. Jest na przechowaniu u dobrych ludzi, a ja zajęłam się szukaniem właścicieli. Udało się niestety dotrzeć tylko do hodowcy, który się z kolei skontaktował z właścicielami, którzy z kolei stwierdzili, że sunię wydali już jakiś czas temu nie wiedzą komu..... I na tym się trop skończył. Mam miejsce po moim wilczurku, zajmę się sunią, tyle wiem, że ma 6 lat. Ale będę jej szukać nowego domku, ja cały czas liczę na powrót własnych psów. Myślę, że ładna rasowa ONka szybko znajdzie kandydata na Pana, co myślicie:lol: -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz: :placz: :placz: Obdzwoniłam gminy i schroniska w promieniu 150 km i nic. Miałam takie słodkie psy, że raczej ktoś je wziął do siebie, niż oddał do schroniska. Za to usłyszałam dzisiaj historyjkę, jak to pani musiałam własnego psa odkupywać. :placz: :placz: :placz: Ktoś tu jest z Gorzowa lub okolic? Nie zauważył nowego psa wilczurka albo czarnej młodziutkiej suni u sąsiadów? Jestem gotowa odkupić:modla: :modla: :modla: :modla: :modla: -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niestety nic przygotowuję kolejną partię kilku tysięcy ulotek i chcę się spotkać z wszystkimi listonoszami z okolicy, jest jeszcze jedno miejsce, gdzie może została przygarnięta moja sunia,ale przez to bieganie po lasach się przeziębiłam i jestem unieruchomiona:shake: -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
swan replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
Ja właśnie szukam moich psów między innymi za pomocą ulotek roznoszonych pocztą. Moje to 1/4 kartki A4 i za sztukę płaci się 8 groszy, jak jest więcej niż 2000 sztuk naraz, to jest 10% rabatu, jest jakiś kolejny próg ilościowy ale już tylko 1% więcej rabatu. Cena na pewno zależy od wagi ulotki, ale nie sądzę, żeby między 1/4 a 1/2 A4 była jakaś różnica. Za to koszt papieru przy mniejszej ulotce się liczy, a w skrzynce to większość jednak przeczyta. Nie wiem, czy ceny są takie same dla całej Polski, ale ja podejrzewam że tak. Ja wysłałam moje ulotki we wtorek i dostaję po kilka telefonów dziennie, nikt nie zadzwonił z ogłoszenia w prasie, ani z ogłoszeń przed kościołami, ani dlatego że ksiądz z ambony powiedział (a powiedział). szkoda tylko że ciągle nie znalazłam moich psów ale wydaje się to skuteczną metodą, tylko w blokowiskach kosztowną...w porównaniu z moimi okolicznymi wsiami... -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A to jest zdjęcie tej dzisiejszej suni (chyba?) Sorki, że takie ciemne, ale już zmierzchało, a to jest zrobione telefonem. -
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
swan replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i mam niezły komentarz do moich działań. Po raz kolejny dzisiaj pojechałam do sąsiedniej wsi na telefon, że się tam pod oknami ludziom wilczurek błąka. Więc pojechałam i po raz pierwszy zobaczyłam psiaka. Zdaje się sunia i zdaje się ONka długowłosa. Młoda. I biega. I już się na nią czai dwóch takich na rowerach ze smyczą w ręku. To nie mój pies, ale chciałam zobaczyć uszy czy nie ma tatuażu. Zebrało się nad nią trochę ludzi - facet na którego podwórko wbiegła, tych dwóch co to ją łapało, kobieta z domu naprzeciwko i ja. Pies już na obroży, dostał jedzonko to się nim zajął. Obejrzałam uszy, tatuażu nie ma. Ale tak fajnie wygląda, myślałam, że chip może być. No to mówię, że trzeba sprawdzić, bo może można znaleźć dane właścicieli. Facet jak na mnie nie naskoczył,że on pierwszy psa widział i że mi go nie odda. Jak głuchy nie słyszał że ja nie chcę tego psa zabrać, tylko niech sprawdzi czy nie jest pies podpisany, bo może go ktoś bardzo szuka i płacze. Facet mnie normalnie wyśmiał że nie będzie właścicieli przecież po internecie szukać :crazyeye: Potem powiedział , że jak się właściciel zgłosi, to odda psa. Taka chłopska logika. Nie docierało, że skąd może właściciel wiedzieć, że pies jest akurat u niego na podwórku:-o Trzeba było trzy razy wszystko powtarzać aż dotarło, że to się tylko idzie do weterynarza i że za darmo sprawdzają. Jutro ma jechać. Zobaczymy, czy pojedzie. I przestał się jeżyć, że mu chcę psa odebrać. Bo - cytuję: ja go pierwszy zobaczyłem! Poczułam się znowu jak w przedszkolu. Tylko facet mógłby być moim ojcem :shake: Ale smutny komentarz dla mnie. To był jeden z tych kilku tysięcy mieszkańców okolicznych wiosek, który dostał do skrzynki pocztowej ulotkę, że bardzo szukam moich psów, że bardzo tęsknię, że jest nagroda dla znalazcy itp. Ze zdjęciem i opisem. I znalazł psa który teoretycznie mógł być mój. I jak myślicie - zadzwoniłby do mnie ? ....:-(