Jump to content
Dogomania

swan

Members
  • Posts

    1229
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by swan

  1. Kinga, a Twoja Tajga dawała się dotknąć na początku? To znaczy - czy ona gryzła jak się próbowało z nią nawiązać kontakt?
  2. Ja się spodziewam wszystkiego tak naprawdę. Jeśli pies przez pierwsze 4 miesiące życia nie miał kontaktu z człowiekiem, to znaczy nie nawiązał kontaktu z człowiekiem, to już nigdy nie będzie psem przytulanką. Tyle teoria. Ja nie jestem fachowcem. Ja jestem prowadzona za rączkę przez fachowca. Jest ciągle szansa, że Lusia będzie psią "przytulanką". Nie wiemy, co się z nią działo przed schroniskiem. Ale - przecież żeby żyła z człowiekiem, musi się dać wyprowadzić na smyczy na dwór na siusiu i nakarmić i dotknąć, żeby zaszczepić albo obejrzeć. Chociaż tyle i aż tyle. A reszta - zrobię co można,, a co niemożliwe, to się okaże. :loveu:
  3. No cóż, Czarną adoptowałam z bardzo bardzo wielu przyczyn, ale jest to przede wszystkim decyzja moja świadoma i świadoma byłam różnych wpływów:cool3: :loveu: To nieważne. Ważne, że Czarna ... ma lepszą kondycję ode mnie. Tułowik ma korpulentny i sapie jak mały parowozik, ale po naszym biegu ja sapałam bardziej:shiny: Niech już ten śnieg stopnieje, to wyciągnę mój rower. Inaczej czeka mnie :painting: :painting: :painting: :tard: :mdleje: A poza tym wcale nie jest żarłokiem. Daję jej ryż z marchewką i kurczaczkiem i to jak na oko wg mnie ilości są mikroskopijne... a ona i tak wyjada samo mięsko:question:
  4. Słuchajcie, to jest przede wszyskim niesamowita frajda patrzeć, jak się zmienia ta dzikuska milimetr po milimetrze. Szkoda, że nie mam pewności, że na końcu będzie normalnym psem, takim jakie znamy, otwartym na czlowieka i nawiązującym dobry kontakt. Tego ciągle nie wiemy. Ale cokolwiek by nie było,będzie lepiej niż jest. Dla niej przede wszystkim.
  5. Dorothy, tylko się na zapas nie zamartwiaj. Trzeba pilnować i obserwować, to jasne , ale guzków jest tyle rodzajów, że :crazyeye: Mój owczarek nizinny to była istna fabryka kaszaków, ciągle mu coś pod skórą wyrastało i co jakiś czas miał usuwane. To było męczące, ale na pewno nie ani groźne ani śmiertelne. Mój kocur z kolei miał wycinany guz wielkości piłeczki pingpongowej, wrósł mu już w jelito. Nikt nie wiedział co to jest za paskudztwo. dopiero analiza wykazała, że przyczyną były bakterie i można to było antybiotykiem zwalczyć, gdybym szybciej zauważyła. Ale kot jest czarny, na takim czarnym to niewiele widać wypukłości, a i umiejscowił się jakoś tak przy ogonie, że mimo że głaszczę koty i czeszę od czasu do czasu, to po prostu nie widziałam:oops: Masz bardzo przykre doświadczenie, ale futrzaki mają masę odmian tych zmian podskórnych.
  6. No nie wiem, nie chcę jej mieszać jeszcze bardziej w głowie, a trudno znaleźć coś podobnie brzmiącego. Zresztą po co jej imię:evil_lol: Jej nie trzeba wołać:evil_lol: sama przychodzi:evil_lol:
  7. Słuchajcie, ja za radą pani Zofii zostawiam sobie na komputrze archiwum gadu gadu z instrukcjami jak krok po kroku podchodzić do przypadku Lusi, robie notatki z jej reakcji i zachowań. Na koniec chcę z tego zrobić coś w rodzaju skryptu/poradnika. Więc pamiętajcie, że coś takiego będzie, bo na pewno będzie jeszcze potrzebne!! A z nowości - Lusia już się tak nie trzęsie, wczoraj opuściła na 1 metr swoje schronienie mimo że byłam w pokoju. Już nie próbuje wyskoczyś ze skóry jak widzi innego psa. I zainteresowała się swoimi nowymi szeleczkami, zabrała je do swojecho schowka:lol: Aha, dzisiaj w nocy śpimy razem. Muszę sobie tam jakiś materac zanieść:cool3: Następne rewelacje - wkrótce:loveu:
  8. Hej Dorotka, Wiewióra to w Sopocie została i resztą psiaków się zajmuje:evil_lol: No a ja właśnie wklejam, bo się jednak nie mogę oprzeć. Symbioza totalna. Ja siedzę przy biurku, Kacper siedzi na biurku na swoim stałym miejscu, Pusia na parapecie za moimi plecami obserwuje podwórko sąsiada, a Czarna pilnuje moich nóg. I wszystkie zwierzaki CZARNE!!!:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Sąsiedzi mnie na stosie spalą:diabloti: POWITANIE PORANNE: [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/659/zdjcie0004dz.jpg[/IMG] I TAK MI DOBRZE:loveu: :loveu: :loveu: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/4593/zdjcie0018ue.jpg[/IMG] KOT I PIES [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/8413/zdjcie0025ca.jpg[/IMG] Kacper zawahał się przed wejściem do pokoju, ale po chwili odważył się przejść koło Czarnuli ,a ona .... odwróciła głowę. Ja myślę, że ona już musiała poczuć co to jest koci pazur:diabloti:
  9. O rany, a ja myślałam, że jej dam dużo ruchu nie męcząc się za bardzo;) już wiem, ja wsiądę do samochodu, a Czarna będzie mnie gonić:razz: no nie, coś wymyślimy, a w ogóle to koleżanka by jej się przydała, ale ta na górze na razie nie bardzo chce współpracować Wiecie, że Czarna jest psem terapeutycznym? Leczy moje koty ze schizy po psie. Mój ONek próbował je nie raz dopaść ze skutkiem śmiertelnym, od tego czasu wieją na widok każdego psa. Potem wzięliśmy Negrę, mix wyżła, paromiesięczną, wychowaną i bawiącą się z kotami. Ponieważ Negra była psem domowym, koty po miesiącu dopiero zeszły z szafek kuchennych (górnych!!), a po trzech odważyły sie z jednym okiem otwartym polegiwać niżej niż regał:p Ale ciągle,choć już mniej panicznie, odbiegały od niej truchcikiem, bo ona niezmordowanie do nich biegła radośnie żeby się bawić:lol: A teraz od dwóch dni w domu jest pies, który porusza się raczej powoli , ledwie na nie spojrzy, nie goni, a wręcz omija je lekkim łukiem. Dzisiaj rano zobaczyłam największe kocie oczy jak tylko to możliwe:crazyeye: jak Czarna przeszła koło Kacpra 0,5 m i się nawet w jego stronę nie spojrzała. Kacper zastygł w zdumieniu i chyba tak jeszcze stoi:lol: Tak więc moim kotom już lepiej:loveu: A na górze mam tą Lusinkę , która na widok człowieka próbuje wyskoczyć z własnej skóry. Pracowałam z nią 2 dni i miałam ją oswoić z widokiem mnie chodzącej na smyczy z psem i głaskającej psa. Miała zobaczyć, że człowiek nie musi robić krzywdy psu. Ale jak weszłam do Lusi z Czarną, to Lusia znowu prawie że wyskoczyła ze skóry, ona najprawodopodobniej była gryziona. Więc teraz Czarna mi pomaga oswoić Lusię z psami i powiem, że jest do tego idealna:loveu: Wpatrzona w panią nawet nie spojrzy pod stolik, gdzie patrzą na nią wytrzeszczone przerażone oczka, za drugą wizytą Lusia już się tak nie bała. Jak dopracujemy koty i Lusię, to pewnie pójdziemy pracować do szpitala dziecięcego:razz: A jeśli chodzi o zdjęcia - dopiero jak ją doszczętnie oskubię:cool3: przebrnęłam już przez jakieś 30% :cool1: A Czarna jest aniołem cierpliwości w tych zmaganiach. Staram się być delikatna i bardzo bardzo ostrożna, bo nie chcę jej na starcie zniechęcić do czesania, skoro trzeba będzie ją czesać regularnie. A ona jak się już trochę zniecierpliwi i jej się robi nieprzyjemnie ciągnąco, to odwraca mordkę i.....liże tą czeszącą rękę:loveu: Raz mi się zdarzyło ją niechcący pociągnąć,pisnęła cichutko i dotknęła ręki nosem:loveu: normalnie anioł nie pies. To mój PON potrafił być dosyć brutalny, jak coś go pociągnęło:mad: Na razie tyle z relacji. Czarna mieszka w domu, ale nie jest jeszcze wykąpana, a ja jakoś nie czuję tego zapachu. Może mi zmysły szwankują:crazyeye: czuję dopiero jak się przytulę, więc coś tam jeszcze czuję:lol: Ależ ona ma to futro piękne! Ma już karczycho wyczesane, i wygląda jak lwica:loveu:
  10. Jakby była szczeniakiem, to by było prostsze. A ona została "wyceniona" na ok 2 lata. Młodzina, ale wiek krytyczny, kiedy powinna się nauczyć że człowiek to nie taki zupełnie obcy gatunek, już dawno minął:cool1:
  11. Uzbrojcie się w cierpliwość dziewczyny:cool1: to może potrwać kilka miesięcy:cool1: Dzisiaj jej kupiłam szelki i smycz, na razie przyzwyczaja się do ich widoku:cool3: zabawki też już zakupione, ale z tym musimy poczekać, aż odważniej zacznie wychodzić ze swojego kącika to tyle na razie, wieczorkiem idę do niej na kolejną sesję;)
  12. Ja jestem raczej ruchliwy człowiek, i po kolejnym kursie pokój-sypialnia albo kuchnia-sypialnia, odechciewa jej się i zostaje pod biurkiem czujnie zerkając w stronę drzwi :cool3: niech łazi, jej ruch potrzebny:diabloti: ona ma 50% nadwagę:diabloti: wróciłam właśnie od weta, chciałam sprawdzić, jaka jest minimalna dawka żarcia, żeby przeżyła:diabloti: właśnie przed chwilą dostała jeść, mi się wydawało, że dawka jest mikroskopijna, a ona po raz pierwszy nie wylizała miski:crazyeye: No to teraz więcej ruchu i będzie dobrze. Martwię się o jej serducho i stawy, więc im szybciej zaczniemy tym lepiej dla niej. Tylko powiedzcie mi jeszcze - jak nauczyć psa bawić się zabawkami??? Dzisiaj kupiłam jej piszczącą kostkę i piszczącą miseczkę, i totalnie je olała:shake:
  13. [img]http://img137.imageshack.us/img137/1034/zdjcie0042uf.jpg[/img] Czarnula ma do dyspozycji 6 m flexi, a korzysta może z 10%:p A jak się zatrzymam na chwilę,, to natychmiast wraca do nogi. Tak jak na zdjęciu. Ciężko jest zrobić jej ładne zdjęcie, bo ciągle jest za blisko:lol:
  14. no nie, Oni przecież muszą koniki przedstawić:evil_lol: Proponuję wóz drabiniasty, konie ciągną, na wozie trzech ludzia cztery kudłacze i duuuużo piwa:evil_lol: przez granicę Was na pewno przepuszczą, nie będą mieli siły reagować:crazyeye: :evil_lol:
  15. To Wy tu lepiej trzymajcie kciuki za dziką Lusię, bo póki co to ona okupuje 90 m2 sali na piętrze, gdzie można się bawić,, jeśli pogoda nie dopisze. A mamy tutaj też biuro jakieś 50 m2, jak się Was pokotem jak sardynki na noc ułoży to się wszyscy wyśpią, tylko śpiwór i materac dmuchany ze sobą proszę wziąć. A na dworze to się chyba na 15 ha pomieścimi:evil_lol:
  16. Ale fajnie, klub nam się powiększa:lol: ale jak Wy biedni do tego Gorzowa na zlot klubowy dojedziecie???:cool3: :lol: :lol:
  17. O, dzięki za radę. Zaraz jadę do hurtowni to zobaczę, czy to dostanę. Ja tu mam narzędzia do bardziej zadbanej sierści, 2 różnej gęstości grzebienie i łapówka. Ale robię ją po kawałku i idzie dobrze. O dziwo, ten filc przy skórze jest poplątany ale nie jest twardy ani zbity, a tam gdzie wyczeszę, tam pod spodem pokazuje się coś jakby łupież. Normalnie skóra jej się łuszczy, rzeczywiście nie oddycha jak trzeba. Ale ona cała taka jest i mi trochę zejdzie, zanim całą obrobię:cool3:
  18. wg reakcji wygląda, że prawdopodobnie była gryziona. teraz ma przerwę, i zaraz idę na górę dalej z nią ćwiczyć:cool3:
  19. :evil_lol: ona jest bardziej czarna od mojej Czarnej:evil_lol:
  20. :lol: Zaraz się okaże, że rasowego psiaka przywlokłam ze schroniska w Sopocie. I jeszcze mi będą kazali dopłacić:evil_lol: A na serio - moja znajomość ras jest z czasów jednego albumu o rasach psów z jedynej książki dos tępnej na rynku, i tam było może 10 % obecnych psich ras. Wiedza więc prawie żadna. Zbieram na tą dwutomową encyklopedię. Jak poczytam, to pogadamy:lol: A póki co to Czarna mi pomaga w oswajaniu dzikiej Lusi. Z jej zapatrzeniem w człowieka i ignorowaniem innych zwierzaków jest do tego idealna. To znaczy - gdyby nie to , że Lusia jest przerażona na widok psa bardziej niż na mój widok. :cool1: Się nie udało, mimo idealnego zachowania Czarnuli. A tak w ogóle - to czy mi wolno zmienić imię Czarnej? Jakoś mi tak nie leży..:p Wiewióra?
  21. Słuchajcie, czy widziałyście czy Lusia była atakowana albo gryziona przez inne psy w schronisku? Ona strasznie lękliwie reaguje na psy. Próbowałam ułatwić jej zadanie żeby obserwowała jak z moją spokojniutką suką chodzę na smyczy i jak ją głaskam, a Lusia mało ze skóry nie wyskoczyła tak się trzęsła. :crazyeye: Jak wchodzę bez psa, to jest o niebo spokojniejsza
  22. No jasne że tak. No przecież to oczywiste:loveu: Ona ma niesamowity charakterek. Tylko nad wyglądem trzeba trochę popracować, nie lubię patrzeć, jak pies się męczy z powodu otyłości. :shake: I nie lubię, jak mnie coś ciągle gryzie:diabloti:
  23. No widzisz. Sądząc po śladach, to ona po prostu zwiedzała okolicę:evil_lol: Wyrachowana bestia:evil_lol: Ale ja wciąż nie mam pojęcia, jak jej się udało wyleźć z tego kojca. Porozciągała siatkę w ten sposób, że zrobiła się większa dziura, ale ja tam za nic nie widzę możliwości, żeby ten jej korpusik się przez tą dziurę przecisnął. Chyba ją zamknę jeszcze raz i będę podglądać:cool3:
  24. ACHA, NO I JA BARDZO PROSZĘ O ZMIANĘ TYTUŁU WĄTKU, BO ONA JUŻ TUTAJ ZOSTANIE:razz:
  25. Kinga, masz rację.:diabloti: nawet te łapy tak do przodu wyciągnięte, widać, że ktoś przed chwilą wlókł za nie to czarne cielsko...:diabloti:
×
×
  • Create New...