-
Posts
1229 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by swan
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
ech kochana, w czytaniu to ja jestem na bieżąco, w czasie śniadania albo obiadu włączam i sobie czytam, czytać można mając ręce zajęte kanapką i kubkiem z herbatą ale pisać to już nie bardzo, więc właśnie opisałam osiągnięcia Luśki i uaktualniłam gości odwiedzających nas na naszym podleśnym polu -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tundra'] Ale ten pierwszy raz bez smyczy to musial byc akt nie malej odwagi! Jak sie na to zdobylyscie?[/quote] czysty pragmatyzm :cool3: był sobie piękny weekend, chciałam zrobić trochę porządków w ogrodzie, a jednocześnie nie chciałam zamykać Lusi w kojcu a wygrabiać liście i obcinać suche kwiaty trochę niewygodnie z jedną ręką zajętą smyczą :shake: no to spróbowałam ją puścić ze smyczą krótką przypiętą do szelek, ciągnącą się za mną ona nigdy nie miała takiego zrywu jak np mój Koral, który jak tylko poczuje wolność, to gna przed siebie byle szybciej i dalej ona sobie po prostu idzie gdzie ją coś zainteresuje, po chwili przychodzi bliżej nas itd miałam parę próbek, jak Lusia była pod opieką sąsiadów i im uciekła, no i jak mi parę razy wyszła z szelek więc mniej więcej wiedziałam , czego się mogę spodziewać aha, przypomniało mi się coś, a propos szelek, nie dorobiłam jej ekstra obroży , udało się Lusię szybko nauczyć obchodzenia przeszkód, wokół których oplącze się jej smycz jak jest przyblokowana, to już nie panikuje, nie rzuca się z zębami do przegryzania smyczy, nie wychodzi z szelek, tylko daje się szybko uspokoić głosem i obchodzi taki na przykład pień drzewa i się sama odplątuje, ewentualnie jak się nie da, bo smycz o coś zaczepi, grzecznie czeka aż podejdę i ją odplączę, no po prostu jest rewelacyjna jeśli chodzi o naukę, bardzo uważna, bardzo pojętna, rewelacja:multi: a teraz właśnie siedzę przy stole i usłyszałam jakieś pomruki, a to obok mnie leży Darma i śpi i chrapie :evil_lol:a 20cm od niej leży zwinięta w kłębuszek Lusia i też posapuje w ogóle to Darma mnie zaskoczyła, oczywiście bardzo uważam, żeby nie było między nimi konfliktu, bo Darma jest strasznie zazdrosna, ale ma dla Lusi jakąś niewytłumaczoną taryfę ulgową i naprawdę rzadko na nią pomrukuje, na Werę, z którą mieszka od dwóch lat pod jednym dachem ciągle burczy, a Wera nigdy przenigdy się jej nie postawiła, Lusia też jest bardzo spolegliwa wobec większych koleżanek, więc staram się , zeby taki stan rzeczy się utrzymał :p -
już wszystkie pogody mieliśmy tego roku, moje narcyzy zostały przykryte czapą śniegu [img]http://images26.fotosik.pl/190/d0fb57c8e5b11fc1med.jpg[/img] dobrze, że to szybko stopniało, a dzisiaj deszcz i można popisać tutaj na dogo aha, wiecie jakich my gości mamy tutaj??? dzisiaj na spacerze wystraszyłam mewę z naszego stawu, za to kaczki krzyżówki, co u nas mieszkają od lat, jakoś się nie płoszyły za to na ścieżce trafiliśmy na królika, prawdziwego, nie zająca, takiego kicka fajnego z białym ogonkiem i uszkami, nawet też za bardzo płochliwy nie był, gdyby nie obecność psów,to pewnie bym mogła bardzo blisko podejść a w zeszłym tygodniu były dwa bociany na wyspie na stawie a dwa tygodnie były u mnie żurawie, parę razy nas odwiedziły w przeciągu paru dni tu mi się udało jednego uwiecznić [img]http://images26.fotosik.pl/190/9c9aedc6db518490.jpg[/img] [img]http://images27.fotosik.pl/189/1f63b1899293e9f6.jpg[/img] bieżących zdjęć nie mam, bo TZ zabrał mi aparat na wyjazd :shake: i tam zostało parę ostatnich zdjęć i filmików, no ale za kilka dni to odzyskam a poza tym z wieści to nowości dużo u już-nie-takiej-dzikiej Lusi , które to zostały zaktualizowane na jej osobnym wątku no i do tego okazało się, że moje ponad półroczne przeprawy z Agą i Koralem dały przynajmniej połowiczny sukces, bo Aga już nie ucieka, przybiega na każde zawołanie, więc już może na spacery wychodzić luzem i serce rośnie, jak widzę, jak swobodnie biega i ma uśmiech na mordzie Koral niestety jest chyba stracony dla szkolenia do czasu, aż będzie na tyle stary , że nie będzie miał siły uciekać :mad: więc wychodzi na spacer na halti i długiej lince jak jest na lince, reaguje na każde nawet ciche przywołanie, jak się odpina linkę, to tak, jakby mu się uszy zatykały i koniec z pracą z psem i można go wołać i wabić na dowolne smakołyki, bez rezultatu :shake: no ale spacer z jednym psem na lince a drugim luzem to już normalka, a nie mordęga, więc jest dobrze
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
tak dawno tutaj nie pisałam, że aż musiałam sobie przypomnieć, czym się z Wami dzieliłam, żeby wiedzieć, czego nie opowiedziałam, a sporo tego, sporo czasu niestety na pisanie mało, bo sezon ogrodniczy w pełni i moje psy dużo ze mną pracują bądź to pilnując kabli od komputera, bądź robiąc obchód szkółki dzisiaj też pewnie byłyby nici z pisania, gdyby nie to , że od rana leje i poza nawiezieniem trawnika i wrzosów nic więcej mi się w ogrodzie nie udało zrobić, cóż, bratki muszą poczekać :diabloti: no a teraz wróćmy do Lusiandy bo Wy nie wiecie bo WY nie wiecie, że Lusia ma do szeleczek przyczepiony identyfikator a ma przyczepiony dlatego, że , moi drodzy, Lusia już nie chodzi na smyczy:cool3: Lusia chodzi luzem, i to jak chodzi:loveu: oczywiście znowu ogromną pomocą jest dla mnie Darma, która powszechnie przez całą moją rodzinę jest nazywana moim cieniem, więc jeśli tylko Lusia się ociąga, to jedno słowo do Darmy, Darma leci do mnie, a za nią Lusia oczywiście nie ma spaceru bez torebki z nagrodami przy pasku, bo Lusia czasem ma swoje ,hm, samodzielne wypady, no ale zawsze daje się skusić na jedzonko :eviltong: z reguły leci za mną chętnie, chyba że coś ją zaintryguje ale się tak fajnie zachowuje i reaguje na mój głos, że czuję się, jakbym miała psa zdalnie sterowanego:evil_lol: no bo załóżmy Lusia jest jakieś 20 metrów ode mnie, ja chcę iść dalej, no i wołam a ona stoi i patrzy, ale nie idzie znowu wołam zachęcająco, a ona nic, a nawet się odwraca i idzie w drugą stronę :angryy: no to ja mówię głośne i groźne "OJ!":evil_lol: i Lusia natychmiast zawraca, za co jest nagradzana najpierw zachęcającymi nawoływaniami i pochwałami, a jak już jest blisko, to dostaje nagrody jeśli po drodze jeszcze gdzieś chce zboczyć, to groźne "OJ" :cool3: zawsze działa i naprowadza ją na prawidłowy kurs aha, kochani , Lusia się bawi :loveu: Lusia podpatrzyła tzw "świrka" od Wery i zaczepki w wykonaniu Darmi i połączyła je w jedno :loveu: jak ma nastrój zabawowy to się szybko daje sprowokować, najpierw robimy przypadanie przednimi łapami (ja oczywiście też :oops:) a potem Lusia galopem że prawie uszy i łapy pogubi robi rundę naokoło mnie, żeby zaraz z jęzorem radośnie wywalonym na bok przypaść do moich nóg, dostaje nagrodę, i znowu robi taką rundę honorową ale w przyspieszonym tempie a na koniec nie raz już wywaliła brzuchol do góry, i tym razem bez żadnego strachu i napięcia, tylko normalnie łapy na boki, jezor wisi z boku,, uśmiech zębolasty , a oczy się śmieją pocieszna jest po prostu Oczywiście takie spacery wymagają odem nie dużej uwagi, bo ona szybko potrafi odbiec i ciągle muszę pilnować, zebym miała ją pod kontrolą raz tego zaniedbałam, i znalazłam ją na sąsiednim polu, bawiącą sie z Werą Wera to łazik , ale wiem,że do lasu nie wejdzie, no i daleko nie odchodzi, no i pocieszam się, że Lusia sama nie znika, idzie daleko tylko za inną suką, więc jest nieźle a jak ją znalazłam i mnie zobaczyła, to jaka radość była :loveu: co tam jeszcze aha, Lusia całymi praktycznie dniami siedzi z nami w domu bo ja w domu pracuję stało to wszystko pod znakiem zapytania, jak po raz trzeci zasikała mi nową puchową pościel na łóżku :angryy: i mimo mojego czterokrotnego wychodzenia z nią na spacerki, codziennie potrafiła mi jeszcze cztery ekstra kałuże w domu zrobić :mad: no ale okazało się, że rozwiązaniem jest zamknięcie sypialni na cztery spusty, przynajmniej nie zaszywa się pod łóżkiem na cały dzień, tylko siedzi ze mną przy biurku, albo na dywaniku przy kanapie i wystarczają jej trzy spacery dziennie na siusiu, i kałuże w domu ustały za to jak po sprzątaniu odkurzaczem zostawiłam sypialnię otwartą przez 10 minut, natychmiast znowu musiałam prać pościel :shake: no i Lusia znowu pokazuje swoje zapędy niszczycielskie jak jestem w domu to jest aniołek, ale jak na chwilę choć zostaje sama, to zbiera ręczniki, dywaniki,buty, niektóre nadgryza, grzebie w śmietniku itp itd to się zaczęło dopiero jak się poczuła pewniej w domu, na początku nie no ale zobaczymy, na górze jak siedziała sama, to też non stop coś gryzła, zostawiłam tam materac, to wygryzła w nim dziurę, dostała legowisko z budką, to budkę zeżarła, jak był tam jakiś kartonik, to było pewne, że w krótkim czasie będzie wyglądał jak bo przerobieniu przez niszczarkę no ale tutaj radzę sobie z tym w ten sposób, że jak wychodzę z domu, to zostawiam Lusię w jej kojcu i jest spokój mogłabym ją pewnie zamykać w łazience , gdzie nie ma czego zniszczyć poza drzwiami,ale po co, przynajmniej póki jest ciepło, ma tam swoje i tylko swoje miejsce do którego jest przyzwyczajona a do kolejnej zimy jest jeszcze trochę czasu, to może jeszcze się ją uda bardziej ucywilizować i będzie mogła nocować w domu się rozpisałam, a pewnie jeszcze wielu rzeczy nie napisałam jak mi się przypomni, to uzupełnię\ jeśli chodzi o filmiki, to oczywiście mam parę, ale youtube jakoś nie chce ich przyjąć i nie wiem co dalej :shake: -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
nie brak, nie brak, właśnie nadrabiam zaległości dogomaniackie HOOP! COLA -
Rysio z Buku, mały psi filozof - pojechał do domu!
swan replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
trzeba Mu pewnie wytłumaczyć,że Rysiu najpierw musi poczuć, że jest w domu, zanim zacznie bronić terenu i ostrzegać przed intruzami a szczekać raczej będzie :razz: nawet moja przylepa co wszystkich gości "zaliże na śmierć" szczeka jak się ktoś pojawi przy furtce, a Darma, która była w schronisku 7 lat i myślałam, że już jej będzie wszystko jedno, też jest teraz czujna, czasem aż za bardzo :evil_lol:,a czekałam kilka tygodni, zanim usłyszałam, jaki ma ten szczek ... -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote]( może ZŁYM ludziom zawsze grad w oczy?:diabloti:)[/quote] nawet nie zaszczycę tego stwierdzania komentarzem :obrazic: -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Cola, uciekaj z ogródka, u mnie straszne gradobicie :crazyeye: niechybnie do Was niedługo doleci :diabloti: -
ale Abi to ma nie wiosenną tylko taką bardziej jesienną :icon_roc:
-
w ogóle fajne psiury, no a już [B]czarny[/B] Mrok z [B]czarną[/B] Figą :loveu::loveu::loveu: piękne zdjęcia , jakowyś aparacik się nabyło ? :cool3:
-
Brutus - wiejski burasek też może znaleźć szczęście :-)
swan replied to Camara's topic in Już w nowym domu
hej Kinga, a ja myślałam, że to za płotem to Twoja posesja i Twoja Drachma taka zagłodzona leży :evil_lol: -
zdjęcia Darmy na łóżku i na fotelu są na pierwszej stronie :cool3: ale to były wyjątkowe sytuacje, generalnie Darma śpi na swoim legowisku pod biurkiem koło łóżka, na początku,a potem się przenosi pod drzwi na taras na chłodną podłogę, bo na legowisku jest jej za ciepło :p
-
nie ma zdjęć :placz: to co to za FOTO galeria :mad::eviltong:
-
rozumiem że do Figi pijesz:razz: no cóż, czas odzwyczaić się od molosów :diabloti:
-
mnie za to zawsze niezmiennie fascynują pozycje, jakie przyjmują zwierzaki do spania [img]http://images27.fotosik.pl/176/cab4e59c3c57a7b0med.jpg[/img] Pusia pilnująca kartonika albo śpiąca na wyżynach szafek kuchennych [img]http://images32.fotosik.pl/180/6abf783df1e635ccmed.jpg[/img] Wera próbująca się wpasować w ciasny kącik [img]http://images31.fotosik.pl/180/02599057025da231med.jpg[/img] choć częściej zdecydowanie korzysta z naszego łóżka :roll: [img]http://images27.fotosik.pl/176/5b540f839eab54b4med.jpg[/img] Kacper od zawsze uwielbiający komputer [img]http://images31.fotosik.pl/180/6727730d64347353med.jpg[/img] Puma oczywiście rozwalona na wielkim łóżku [img]http://images27.fotosik.pl/176/0b7cc60b739c0049med.jpg[/img] Kacper jak nie komputer, to musi przytulić ładowarkę do telefonu :evil_lol: [img]http://images30.fotosik.pl/177/504a02d1450f9ad3med.jpg[/img] albo przynajmniej być blisko kserokopiarki :lol: [img]http://images34.fotosik.pl/180/889b07bac6e84c39.jpg[/img]
-
agent i akrobata wiecie jak wygląda taka ewolucja na deskorolce,? takie coś że na takiej skoczni półokrągłej podjeżdża się pod górę do samej krawędzi i wyskakuje w powietrze, przez chwilę taki skoczek ma nogi nad głową i ręką sobie musi tą deskę trzymać, a potem spada na dół i zjeżdża? tak robi Koral tylko bez deskorolki kojec ma pionową siatkę, a potem siatka jest podwyższona i nachylona do wnętrza kojca więc Koral odbija się z ziemi, podskakuje, nogami wszystkimi czterema :crazyeye: opiera się na tej siatce ukośnej nad głową, odbija się od niej i ląduje z powrotem na cztery łapy na ziemi widziałam to wielokrotnie nie udało mi się uwiecznić na filmie ani na fotografii gdyby mi się udało, pewnie wygrałabym Worlds Press Photo :evil_lol:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Lusia lubi biegać i czasem zaczepia do biegania Darmę, czasem mnie Lusia bardzo lubi wodę, włazi do każdej jaką spotka, stawku, strumyka, rowu z wodą , i idzie tą wodą tak daleko jak się da, czyli jak jej pozwolę, bo najczęściej woda nie prowadzi do celu, jaki akurat ja obrałam:p Lusia pod łóżko zabrała sobie piłkę tenisową i gumową piszczącą piłkę, dwa razy słyszałam, jak sobie nią pisnęła Lusia całymi dniami siedzi z nami w domu, tylko na noc idzie do kojca, jak było widać na zdjęciu je razem z pozostałymi sukami na początku parę razy nie połapała chronolgii podawania misek i wepchnęła się do miski Darmy, ale jedno warknięcie ustawiło ją w odpowiednim miejscu i już tego nie próbuje nauczyła się odplątywać jak flexi zablokuje się naokoło pnia drzewa albo na jakimś krzaku , już nie panikuje, nie próbuje wyskoczyć z szelek albo przegryźć smycz żeby się uwolnić, tylko albo wraca tą samą drogą i sama się odplątuja, spryciula,albo jak smycz się zaczepi np na cierniu, to czeka spokojnie aż podejdę i ją uwolnię mogę ją spokojnie wyczesać, co jest obecnie jak najbardziej pożądane, bo jest czas linienia i mieszkanie wygląda masakrycznie, codziennie sprzątam podłogi i nie ma po chwili po tym sprzątaniu śladu Przez jakiś czas Lusia namolnie właziła na łóżko i sikała na naszą nową pościel :mad:, ponieważ nie słyszałam, ,kiedy właziła na łóżko, bo pracowałam przy biurku w pokoju na drugim końcu mieszkania, położyłam w końcu na łóżku bardzo szeleszczącą folię, po kilku interwencjach Lusia przestała włazić na łóżko czasem zdarza jej się posiusiać na podłodze koło wanny, już się nauczyłam że ma słabszy pęcherz niż czarnule, które wystarcza "wykręcić" dwa razy dziennie, jak wychodzę z Lusią na chwilę chociaż na siusiu popołudniu, to kałuży nie ma z wyjątkiem dzisiaj, była na siusiu, a pod wieczór kałuża i tak była :niewiem: poza tym czasem zabiera rzeczy pod łóżko, raz wyciągnęłam jej stamtąd jednego buta tzta, raz obok łóżka leżała moja bluzka, a raz sweter tzta,pewnie przerwałam jej taszczenie tego pod łóżko nie niszczy, nie gryzie, ale zabiera może muszę pomyślec o jakimś legowisku dla niej w domu :???: Lusia szybko nauczyła się co zapowiada jakie zdarzenie jak robię coś w kuchni, przychodzi i pilnuje już wie, że jak wstawiam czajnik z wodą, to możliwe, że tą wodą będę im zalewać suchą karmę, i nieważne, ze czajnik włączam wiele raz dziennie , bo ja jestem herbaciara, to zawsze wszystkie suki tego pilnują, to Lusia też poza tym jak się zakłada buty albo kurtkę albo otwiera drzwi, to leci w podskokach bo chce na spacer a już jak mam jej smycz w ręce, to jest normalne wariactwo :painting: biega i skacze i cieszy się jak szczeniak :loveu: zostawiam ją w kojcu tylko na noc no i jak wyjeżdżam coś załatwić do miasta, wcześniej zostawała w domu, ale od kiedy zaczęła sikać na pościel , to nie ryzykuję zeby móc szybko reagować parę dni temu cały dzień przesiedziała w kojcu bo cały dzień byłam w Poznaniu, następnego dnia jak po nią poszłam, to mało ze skóry nie wyskoczyła z radości :sweetCyb: -
no co , naprodukowałam się ostatnio więcej niż Ty przez cały miesiąc :mad: to teraz sobie odpoczywam :lol: a zaraz będę pisać na wątku Luśki, bo mam dużo do opowiedzenia a jeśli chodzi o resztę stada, to już wiem jak Koral uciekał POD siatką, POD naciągniętym drutem, szparą wielkości max 15 cm :crazyeye: jak przeciągał rozpłaszczone jak żaba biodra, to skowyczał, ale przełaził dalej, głupol:mad: jestem w trakcie konstruowania doczepki do obroży, która mu to uniemożliwi dzisiejszy prototyp rozwalił wczołgując się pod kontener magazynowy :mad:, jutro będzie kolejna próba:p
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
zwłaszcza to jest istotne :loveu: [img]http://images33.fotosik.pl/175/5dd76f89d27cb812.jpg[/img] -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
no i jeszcze wkleję trochę takich gorszych jakościowo, ale za to bardziej dokumentacyjnych :razz: [img]http://images28.fotosik.pl/175/7ce0a754891e3afemed.jpg[/img] [img]http://images30.fotosik.pl/175/8535e5c57b8a0ccamed.jpg[/img] [img]http://images31.fotosik.pl/175/3d40e6930bbc990fmed.jpg[/img] [img]http://images32.fotosik.pl/175/dda455dcf84b2143med.jpg[/img] -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
na razie chociaż parę zdjęć różnych wcieleń Lusi [img]http://images28.fotosik.pl/175/9a7718969c62dd21med.jpg[/img] [img]http://images32.fotosik.pl/175/d61c26d9574241a7med.jpg[/img] [img]http://images23.fotosik.pl/174/2d4b4566936194e1med.jpg[/img] [img]http://images32.fotosik.pl/175/8ed6769dc69c2bcamed.jpg[/img]