-
Posts
316 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martynka
-
"A nie mozna jej komus z przyjaciól zostawić pod opieką, a moze komus z rodziny. " Co do jednego jestesmy jeszcze bardziej zgodni: NIGDY NIKOMU PRZENIGDY :evil_lol: To nasza perełka i oczko w głowie (jedno z pieciu:evil_lol: ). Wszystko jest pod nią, dla niej, z myślą o niej, tylko i wyłącznie dla wygody jej pięknego starego tyłeczka :)
-
[I]hmm, no własnie w tym rzecz ale godzine temu Martyna oswiadczyła że jesli juz pojedziemy to Jessiki samej w domu nie zostawi i tu ja tez sie zgadzam. Te jej ataki czasem pojawiaja sie nagle i zawsze boimy się jak się skończą.[/I]
-
[I]Draczyn :p Ja myslałem z Martyną juz o pkp, połączenie mamy nawet prosto od nas, tylko hmm...cholera chcielismy zabrać Jessi i Yariska a tak pozostaje nam tylko Stich. Pociag dla naszej bandy to dopiero akcja - jeszcze tylko Margo brakuje i horror gotowy :evil_lol: Boje się ze z 3 sobie nie damy rady i mam stracha o Jessi jej zdrówko. Będziemy kalkulować.[/I] [I]Anka Ty tak nie kuś ;) To wcale nie taki kawałek z Wrześni do W-wy jakieś 250km i ja nawet nie wiem gdzie te forty Bema są dokładnie. Mamy tutaj bezposrednie poł. do W-wy wsch. Nawet trochę tych połączeń jest.....[/I] [I]Borsuk[/I]
-
niestety pamiec wbudowana
-
:) poza tym jest b. wiele super biletów ze znizkami weekendoeymi za jeszcze bardziej super ceny za psiaka, a jesli ich jest wiecej- szkoda gadac :) Polska jest jeszcze bardzo zacofanym krajem jesli chodzi o zwierzeta :) niestety spokojnie, cos wyyslimy, jesli nie ten zlot to nastepny :) kiedysna pewno dojedziemy moze ktos z naszych znajomych z POznania bedzie sie wybiierał to sie zabierzemy :)
-
hexoderm tez na wszystko nie dziala, zalezy czy tu chodzi o problemy bakteryjne, czy łupież, czy np. łojotok. Hexoderm super, fajny dobry, ale np. na problemy łojotokowe nie pomaga :/ własnie nie mam jak kom podłaczyc z komputerem :) jak wiesz Viris ciemna w te klocki jestem a net nie pomaga mi znalezc czegos co dalo by sie zainstalowac nawet z obfita instrukcja :)
-
outcast zalezy z jakimi problemami :) Draczyn bardzo chetnie wstawiłabym fotki, ale mam cyfrówkę tylko w aparacie tel. i nie moge znalezc w nwcie oprogramowania które by dzialalo :( :( :( najpierw sprzedali mi telefon, potem stwierdzili, ze nie moga mi sprowadzic kabla USB do mojego modelu a potem, zeniestety nie posiadaja oprogramowania do tego modelu :( "wszystko w erze" :diabloti: jesli ktos bylby tak mily i spróbowal znalezc w necie P2k, który idzie uruchomic to bardzo chetnie wstawie fotki :)- potrzebuje do motoroli V235
-
w piekne słoneczne dni wygrzewamy sie z bulwami na tarasie/podwórku, lub wychodzimy pospacerowac z cala ekipa :)
-
z tymi co gadaja przewaznie z psami trudno sie porozumiec a co dopiero zrozumiec :)
-
[quote name='Behemot']A ja o tym słyszałam wiele, wiele razy. Pies po prostu czuje się niepewnie na zewnątrz, więc nie załatwia się w miejscu, którego nie zna i które go pzeraża. W domu czuje się bezpiecznie, więc tam załatwia swoje najbardziej intymne potrzeby. Baaardzo dużo szczeniaków zachowuje się w ten sposób. Część schroniskowych też, bo to, że przez całe życie załatwiały się na "wolnym powietrzu" nie oznacza, że poza schroniskiem automatycznie będą się załatwiać na wolnym terenie. Boją się tego wolnego terenu, bo go nie znają.[/quote] [I]Behemot, no własnie mi przytakujesz :) zacytowalas tylko czesc mojej wypowiedzi i to koncowa.[/I]
-
[I][B]prosze nie lapac za słówka.[/B][/I] [I]myślę że szpulka zrozumiala o co mi chodzi, reszta nie musi. Mój post tyczy się tylko Szpulki i jej psa. Łapanie za słówka prowadzi tylko do niepotrezbnego podburzania kłótni a chyba nie o to założycielce tematu chodzi. [/I] [I]Szpulka szkoda ze ten hodowca, nie potrafił wskazac Ci innych wariantów oduczenia psa sikania. Klatka w wypadku tego psa moze doprowadzic Was do punktu wyjścia.[/I] [I]Z tematu uciekam, żeby wiecej uniesień nie prowokowac :) [/I] [I]Pozdrawiam Borsuk.[/I]
-
[I]Moim skromnym zdaniem suczka czuje się niepewnie w nowym terenie, nowe miejsca prawdopodobnie ją oniesmielają, nie zna ich, pamięta o swoich potrzebach ale nie czuje sie na tyle bezpiecznie by je zrobić. Potem gdy wracacie do domu, w którym ona już powoli zadomowiła sie, czuje się na tyle bezpiecznie by się rozlużnić i korzystając z tej możliwości załatwia "swoje sprawy" Pisałaś że wziełaś ją z chodowli w której była ona w kojcu, to też ma swoje minusy jesli chodzi o szybkie nauczenie ja "czystości" - obawiam się że wykorzystując klatkę o która pytasz tylko pogłębisz ten problem....ponieważ tym sposobem nie pozwolisz jej dokładnie poznać mieszkania (co w początkowej fazie jest ważne bo i Wasza wzajemna więz moze zostać zachwiana),a tym samym nie pozwolisz jej poczuć sie bezpiecznie na terenie mieszkania (jesli będzie miała mieć dostęp do wszystkich pomieszczeń). Proponuję zostać przy regularnych wyściach tak jak juz radzono i jedynie starać sie suczkę pozytywnie wzmacniać w nowym terenie poprzez zabawę i nagradzanie. A jesli zrobi choć małą kropelkę na dworze- pochwal ją, jakby znalazła właśnie kuferek pełen pieniędzy i skarbów :evil_lol: .Natychmiast nagroda - najlepiej serek żółty, kiełbaska i baaaaardzo głośne i entuzjastyczne pochwały. badz cierpliwa i czekaj. kar nie stosuj, jedynie daj jej do zrozumienia gdy narobi w domu ze to Ci sie nie podoba i bezwzloczmie zabieraj ja na dwor.[/I] [I]Puli, pierwsze w zyciu slysze zeby pies potrafil specjalnie wstrzymywac siuski i kupe by po powrocie do domu sobie ulzyc i narobic:evil_lol: a moze powiesz, ze ona to robi zlosliwie:evil_lol: ?[/I] [I]Pozdrawiam Borsuk.[/I]
-
Oj, nawet nie wiesz jak bardzo ich szukamy...chcielismy zabrać Jessi, Yaris i Sticha. Wszystko zależy od znajomych, bo my bardzo chieli bysmy być:multi:
-
Hmmm....;) myślimy,myslimy,myslimy....zobaczymy co wymyslimy, musimy liczyć na pomoc znajomych.
-
[I]Nathaniel: Hmmmm Jeżyk? :oops: Wiem, już go nie ma :) Dzięki[/I]
-
[I]Madzialena 193 - Uspokuj się, nikt Cię nie wyzywa.....spokojnie;) Znawcy tej rasy mają rację...to bardzo trudne psy w układaniu ale skoro jednak mozna to zrobić- a naprawdę mozna, to luzik:) Czeka Cię cięzka i systematyczna praca ale warto:p Postaram się Cię nakierować, co i jak zrobić.Musimy być w kontakcie najlepiej gg postaram się wysłać Ci pw i podam Tobie mój nr. Zawsze dostawałem psy do ułozenia właśnie z tą przypadłością i niestety nie jesteś jedyna.Ludzie ni pracowali, przychodzili kiedy pies już wypracował takie zachowania ze dusił zwierzęta perfekcyjnie a potem gdy przyszło słono płacić zaczynali szukać ratunku:angryy: Więc niczym dojdzie do czegoś złego najpierw musisz zacząć ratować sytuację a nie usypiać czy wydawać komuś....Musisz zrobić wszystko co się da a potem zobaczymy....Moze okazać się ze było warto. Pozdrawiam Borsuk[/I]
-
[I]chodzi mi tylko o to ze mogłes napisac po co ci te zdjecia, dla własnego uzytku czy gdzies masz je potem zamiescic... to chyba nic trudnego a wypada takowa informacje zamiescic.[/I] [I]jesli chodzi o piwko... po prostu jakos tak niesmacznie mi sie zrobilo... sama prosba o przysluge chyba by starczyla...[/I]
-
[I]jesli jeszcze w ten sposób podnosisz stawke, to ... sorry...[/I] [I]z jakimi ludzmi Ty masz na co dzień do czy nienia....? z dorosłymi jest troche inaczej... [/I]
-
[I]"Stawiam piwko i po zdjęciach z chęcią udostępnie efekty naszej pracy. Zresztą - z minimum jedną osoba z forum juz współpracowałem. :smile:"[/I] hmmm za piwko? ............. smutne.
-
[I]A czy można wiedzieć czemu ma to słuzyć?[/I]
-
poszło na mielec!!
-
ano ciuch 1 klasa :) szkoda ze taki malutki ...
-
beatko to wciaz ten sam wirus, taki pech to nam sie pierwszy raz zdarzyl. Wirus u nas to cos niespotykanego, bo mamy fioła na tym punkcie :( raz jeden nie udało nam sie dopilnowac... Jessie zaczela dzisiaj sama jesc:)
-
[B]Jak na razie opanowaliśmy krwotoki, ale nadal jest na silnych lekach i wciąż się kroplówkujemy. Jest jeszcze słabiutka. Nie wymiotuje ale wciąz ma biegunkę. [/B][B]Dzisiaj jest troszeczkę weselsza. Zaraz znowu kroplówka...[/B]
-
[B]No to teraz ja. Musze powiedzieć,że tatuś był bardzo dzielny. Jessiulka też. [/B] [B]Wróciłam tak szybko jak mogłam z pracy i Jessie dostała masę silnych leków (znowu:(). Teraz leży osobno od reszty glutów i Tory , pod kroplówką i wyglada jak zwłoka. Chyba nawet Margo tak ciężko tego nie przeszła... Jessie wymiotuje żywą krwiąi kupa to tez zywa krew :( Jakos udało mi sie założyc na jej cienkich kruchych żyłkach wenflon i dostała glukozke i PWE. Miejmy nadzieje ze z tego wyjdzie, aczkolwiek wiemy, że może sie to skończyc zle:placz: . Bedziemy próbowac. Pomódlcie siię za nasza babulkę... ona tego bardzo potrzebuje...[/B]