-
Posts
1724 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biafra
-
[quote name='Poker']czy Filipek jest w ciężkim stanie ogólnym? czy ma niewydolność serca, oddechową , nerek? z tego co tu czytam to nie ma.Dlaczego więc podróż jest dla niego tak niebezpieczna? Dlatego, ze Filipek dostaje tachykardii, czyli częstoskurczu serca. Jest to stan bardzo niebezpieczny, zagrażający życiu. On nie denerwuje się troszkę, tylko jest w takiej panice jakby go ktoś lekkim dotykiem chciał zabić. Jeśli stan częstoskurczu i wysokiego ciśnienia trwa pół godziny, godzinę to jest bardzo niebezpieczny dla życia. Jeśli trwa wiele godzin, skutki mogą być opłakane. Dlatego jest to oświadczenie, żeby zabezpieczyć lecznicę - która uważa tak samo jak lekarz , który był u Filipka w Głogoczowie, że pies na wszystko reaguje paniką, pojawia się tachykardia i może nie przeżyć transportu.
-
Ja niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie :shake: Wiem, że Filip miał być konsultowany przez dra Komendę. Najpierw była wersja , że dr przyjedzie żeby Filipka nie wozić, później , że wizyta jest umawiana u niego w gabinecie. Frotka jest w tej sprawie w kontakcie z p. Basią. Ja nie pośrednicze w tych ustaleniach. Wiem tylko, ze dzisiaj na pewno nikt nie był u Filipka. Ja byłam dzisiaj w lecznicy odebrać rachunek z przechowanie i badania Filipka - jest na 355 zł. Ponieważ pies jedzie do Warszawy, lecznica przygotowała króciutką informację na temat jego zdrowia - coś w rodzaju oświadczenia , że osobą która będzie go transportować została poinformowana, że nie jest to dla psa ich zdaniem bezpieczne. Chodzi o to, żeby nikt lekarzy później nie oskarżył, że wydały psa i po drodze coś (odpukać) mu się stało. Treść informacji zaraz wkleję na wątek. Poza tym wyniki badania krwi-wszystkie w normie jak już pisałam - są do odbioru razem z psem. Podobnie jego zdjęcia rentgenowskie.
-
Mam nadzieję , że te wszystkie pytania nie są kierowane do mnie ;) Odnośnie zacytowanej mojej wypowiedzi, napisałam faktycznie, że jestem zobligowana do zrobienia tego co powie mi Mama Ani, bo jej podpisałam stosowne zobowiązania. Natomiast czy decyzję podejmie ona sama czy z Wami wspólnie , na to już nie mam wpływu. Myślę, że sytuacja zmierza w dobrym kierunku, jeśli operacja została odwołana i jest zgoda na konsultacje zalecone przez Was u dra Komendy i ewentualny zabieg w Warszawie.To znaczy , że się pomału dogadujecie :lol:, czego wszystkim z Filipkiem na czele gorąco życzę. Na chwilę obecną niestety dalej nie wiem, czy mam psa odwieźć do okulisty na badania czy zabiera go Omar. Na razie siedzi w klinice i ma ciepło, trzymam kciuki za dogranie szczegółów. Mam nadzieję, że jutro się czegoś konkretnego dowiem.
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
[quote name='Finetta']Ja widzę całe, ale mam panoramiczny monitor w lapku. Próbowałaś Ctrl i - ? albo zmiana ustawien monitora[/QUOTE] Kobieto !!! Kwiaty Ci normalnie wyślę :loveu::loveu::loveu: Zrobiłam Ctrl i musiałam aż dwa minusy dać :evil_lol: Normalnie od miesiąca zeza rozbieżnego od dogo dostaję , a rozwiązanie było takie proste :multi: -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Widzicie całego Bacusia ??? Bo u mnie ucina wszystkie zdjęcia z prawej strony :placz::placz::placz: Za wąsko mi się dogomania wyświetla , za to litery mam ogromne :placz: Co ja mam z tym zrobić :-( -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Żółte psisko :p [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Baca1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Baca2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Baca3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Baca4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Baca5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Baca6.jpg[/IMG] -
Teraz to ja trochę się pogubiłam. Odnośnie pierwszego akapitu - napisałam suche fakty. Niczego nie sugerowałam. Zostałam poproszona o zabranie psa z hotelu, zawiezienie na badania i przedstawienie wszystkich informacji jakie przekazali mi lekarze. Dobrych i złych . Bez zatajania prawdy- co uczyniłam. Twojej/Waszej prośby odnośnie oddania Filipka nie mogę spełnić nawet gdybym bardzo chciała. Zabierając psa z hotelu musiałam podpisać przygotowane dla mnie dokumenty. Podpisałam szczegółowe warunki na jakich otrzymuję psa, który jest prawną własnością Pani Basi. "Wypożyczyłam" Filipka na 7 do 10 dni celem umieszczenia go w klinice na badania a następnie mam obowiązek go zwrócić właścicielce w stanie nienaruszonym. Jeśli psa nie oddam poniosę wszelkie możliwe konsekwencje prawne. Dzwoniłam do Pani Basi zapytać co mam zrobić dalej, tj oddać psa czy operować. Poprosiła o zostawienie na operację. Jeśli chcecie go zabrać do innego lekarza proszę o kontakt z Panią Basią a nie ze mną. Szanuję bardzo Wasze zaangażowanie i pomoc, ale nie mogę ukraść tego psa :shake:
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Biafra replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Obiecałyśmy z Camarą , że "kojec Borysa" będzie rozliczany osobno, bez względu na to jaki stary kaukaz będzie w nim mieszkał. Tak, żeby sytuacja była przejrzysta . Zbieramy tylko na karmę /leki dla lokatora. Zakwaterowanie i opiekę mają za darmo. Jak pomieszamy z dwoma psami, które mieszkają w dwóch płatnych kojcach to wszyscy się pogubią :shake: -
[quote name='omar'][FONT=Arial][FONT=MS Shell Dlg 2] @ biafra od kogo, konkretnie, personalnie, oczekujesz podjęcia ostatecznej decyzji w tej sprawie [/FONT][/FONT] Decyzję w sprawie psa zawsze podejmuje właściciel. Tutaj lecznica musi już mieć dopełnione wszystkie formalności. Rozmawiałam z Mamą Ani. Jej zdaniem i decyzją Filip będzie operowany , żeby ulżyć mu w cierpieniu . Cały czas też intensywnie szukamy dla niego domu na dożywocie. Miejsca, gdzie mógłby w spokoju wychodzić na trawę i grzać się na słońcu, bo tylko tyle mu z życia pozostało.
-
Czyli jeśli Mama Ani zgodziłaby się w poniedziałek na zabieg to weźmiesz Filipka czy nie...bo już się gubię :roll:
-
[quote name='maciaszek']Bombowe wieści :multi: :multi: :multi:. Nareszcie !!!!! :multi: :multi: :multi:[/QUOTE] Należy się biednej Kornelii już od dawna :lol: Bedzię sobie własnego domku pilnować :loveu:
-
__Lara dzwoniła. Domek jest super !!!! Kornelia będzie miała własny dom :multi::multi::multi: Już jej powiedziałam :loveu:
-
[quote name='Ada-jeje'] Przy takim stanie zdrowia w jakim jest Filipek, nigdy nie zrozumiem tego ze zostal poddany kastracji. :shake::-( Niestety to samo usłyszałam od moich lekarzy. Piszę to już we własnym imieniu, bo nie wypada,żeby jeden lekarz krytykował drugiego ...ale nie mogły zrozumieć jak ktoś mógł go kastrować :shake:
-
Mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Najpierw dobra, żeby chociaż na chwilę powiało optymizmem. Wyniki krwi bardzo dobre. Zarówno szeroki obraz czerwonokrwinkowy jak i białokrwinkowy. Na styku górnej granicy normy ma granulocyty kwasochłonne- trzeba go dokładnie odrobaczyć. Biochemia też bez zarzutu, wszystko funkcjonuje jak trzeba. O wzroku pisałam już wczoraj - ślepota zupełna Słuch- głuchota około 98-99 % - czasami pojawia się nieregularna reakcja na bardzo wysokie tony, ale nie wiadomo czy Filipek słyszy czy reaguje na drgania . Węch - utrata w 95 % Filipek czuje jedzenie podstawione mu pod sam nos. Gotowane lub puszkę. Suchej karmy nie czuje. Sam ma problem żeby zlokalizować miskę. Przesuwanie mu pachnących puszek czy mięsa 40 cm przed nosem też nie powoduje żadnej reakcji. Je natomiast bardzo chętnie. Utrata powyższych zmysłów nastąpiła w wyniku urazu; uderzenia bezpośrednio w głowę. O tym , że Filip stracił wzrok nagle świadczy też jego zachowanie. Jest zdezorientowany, nastroszony, próbuje odbierać powiew powietrza jeśli ktoś obok niego przechodzi, reaguje na drgania podłogi jeśli ktoś się zbliża i tupie. Psy które ślepną stopniowo w wyniku choroby dużo lepiej sobie radzą z otoczeniem. Filipek wybiera miejsca ciche, ustronne, bez przewiewu , z dala od drzwi, bez jakiegokolwiek ruchu. W lecznicy najlepiej czuje się w kącie pod schodami na piętro. Spokojnie trafia na kocyk i do miski z wodą szurając nosem po podłodze. W większym pomieszczeniu przy byle nodze od stołu, krześle, szafce wpada w panikę odskakuje na bok uderzając o kolejne przedmioty zaczyna się trząść ma przyśpieszoną akcję serca. Może dlatego lekarz który go osłuchiwał -w stanie przerażenia- napisał, że Filipek ma tachykardię - czyli częstoskurcz. Nie jest to jednak jego stan stały. Uspokojony funkcjonuje poprawnie. Jak żywa i zdrowa roślina. Żeby sobie wyobrazić zachowanie Filipka każdy musiałby chociaż na jeden dzień założyć czarną opaskę na oczy , włożyć zatyczki do uszu i watę do nosa. Następnie próbować chodzić cały dzień po wielkiej hali pełnej sprzętów , której nikt wcześniej nie widział. I nagle o niewiadomej porze ktoś podejdzie i klepnie w plecy. Założę się że każda osoba podskoczy przynajmniej na pół metra i serce będzie jej walić jak młot. W opinii lekarzy ten pies przeżywa koszmar, dlatego na ile może stara się przespać dzień. Trzeba się bardzo dokładnie zastanowić jaki ma być jego dalszy los. Jeśli miałby trafić do adopcji to powinien zdaniem lekarzy mieszkać z wiekową staruszką, która ma dom bez jednego stopnia, nie lubi przeciągów, nie przyjmuje gości, nie ma żadnych zwierząt i gotuje pyszne jedzenie. To warunki optymalne w których i tak ewentualne szczęście Filipka stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Bo jak on ma zaznać szczęścia jeśli bodźce zewnętrzne do niego nie docierają. Jakakolwiek dalsza podróż też dla niego nie jest wskazana. Długotrwale drżenie samochodu spowoduje długotrwały częstoskurcz serca a każdy następny stres kolejny i kolejny.Każde serce ma określone możliwości. Podawanie leków uspokajających u psa , który ma tak otępiałe zmysły nie jest dobrym rozwiązaniem. Początkowe przypuszczenia na temat jego agresji sytuacyjnej zostały rozwiane. Filip nie jest agresywny. Jeśli ktoś ma cierpliwość i przez 5-10 minut przykłada mu dłoń do samego nosa,- zeby pies zorientował się, że ktoś jest obok- wtedy daje sie spokojnie głaskać. Nie podskakuje i nie gryzie. Dotyk jednak nie sprawia mu przyjemności i odsuwa się w przeciwną stronę. Lekarze prosili, żeby niestety zastanowić się nad najgorszym dla nas a być może najlepszym dla Filipa...czyli nad skróceniem jego męki. Jeśli miałby dalej funkcjonować jak roślina to trzeba niezwłocznie usunąć mu gałkę oczną w której uciska soczewka i powoduje zaburzenie krążenia płynów - zanim oko się wyleje. Rekonwalescencja po zabiegu jest niestety bolesna. Trzeba usunąć części powiek i zaszyć oczodół. Trzeba usunąć mu ułamany kieł, zanim dojdzie do zakażenia nerek czy serca. Pod znakiem zapytania jest cały czas drugie oko. Czy oderwana soczewka nie przemieści się i czy nie będzie uciskać tak, że niebawem trzeba będzie mu usunąć drugą gałkę... Jak pisałam już wcześniej pies jest po bardzo ciężkim urazie głowy. Nie ma nigdzie zdeformowanej czaszki tak aby było to widoczne gołym okiem. Prawdopodobnie doszło do jakiegoś wewnętrznego obrzęku i efekty są opłakane. Do końca nie wiemy czy nie ma tam jakiegoś krwiaka czy innych uszkodzeń. Prawdopodobny scenariusz na kolejne lata lub być może miesiące jest taki, że przy kolejnych stanach zdenerwowania i tachykardii przy wzroście ciśnienia krwi dojdzie do jakiegoś wylewu i paraliżu lub śmierci. Nie ma optymalnego rozwiązania dla tego psa. Jedna z wetek jest doświadczonym behawiorystą z długoletnim stażem. Podczas pracy z psem oceniane są następujące podstawowe kryteria, którymi kieruje się behawiorysta aby przygotować psa do życia z człowiekiem i poprawić błędy. Stan Filipka jest następujący: * Reakcje na osoby obce - negatywnie * Potrzebę kontaktów społecznych (z ludźmi i innymi psami) - negatywnie * Reakcje na zaskoczenie - negatywnie * Reakcje na dotyk - negatywnie * Obrona własności - negatywnie (jeśli jako własność traktować własne ciało, które jest teraz dla niego priorytetem) * Współpraca z człowiekiem - reagowanie na komendy - negatywnie Jakakolwiek poprawa tego stanu rzeczy nie jest możliwa, bo pies nie widzi i nie słyszy. W poniedziałek mam dać odpowiedź czy Filipek będzie operowany , czy też właściciel podejmie decyzję o eutanazji.
-
Bardzo ładnie Lusia odbudowuje sobie mięśnie zadu :loveu: I widzę, że nad ogonem też panuje :lol:
-
Mocno zaciśnięte !
-
[quote name='sonikowa']Kundelkowa skarpeta zamierzała wspomóc biedne kaukazki, więc nie ma sensu robic przelewów w te i z powrotem. Ogryzek przekazyje całość sumy Siwej i Dakocie czyli[B][COLOR=Red][SIZE=3] 426, 53 ZŁ !!!! Dziękuję wszystkim, którzy w Ogryzka wierzyli i pomogli mu znaleźć dom. Dziękuję ogromnie! [/SIZE][/COLOR][/B][/QUOTE] Kaukazy bardzo się cieszą :loveu: i życzą Ogryzkowi sto lat we własnym , ciepłym domku wśród kochających go ludzi. [quote name='jola_li']Może klatka + kong?... I może zasugerować kontakt z behawiorystą?...[/QUOTE] Myślę, że na hasło klatka Pani życzyłaby mi wszystkiego najgorszego :shake: Pani jest w nim ślepo zakochana bo przypomina jej psa, który im umarł a mieli go wiele lat. Pani nie widzi jego wad i nie ocenia go obiektywnie. Nie przeszkadza jej, że Ogryzek pcha się w drzwiach, przepycha ją bo chce przejść, skacze na stół bo sprawdza czy tam nie ma jedzenia i urywa rękę na spacerze. Dla niej on jest cudowny i nie pozostaje mi nic innego tylko życzyć mu szczęścia. Podobno w każdym szaleństwie jest metoda :evil_lol: On nadrabia teraz swój szczenięcy okres, który spędził w schronie na łańcuchu. Ale kiedyś dorośnie, zobaczy, że nie robi na nikim wrażenia i się ustatkuje. W razie czego ma jeszcze poukładaną jamniczkę, która w razie czego sprowadza go na ziemię ;)
-
Sterylkę zrobimy u dziewczyn jeśli schronisko w Szczytnie zgodziło się zapłacić. Robale kosztują 5 zł za 10 kg psa :evil_lol: Na Lusię będzie 2,5 tabletki i powtórka za 10 dni. czyli razem 25 zł. Nie wiem ile kosztuje preparat na pchły w kropelkach na tak małego psa :evil_lol: Ja kupuję tubki xxl. To się później rozliczymy , nie ma pożaru. Szczepionki to myślałam, że sugarr podejdzie z Luśką gdzieś koło siebie, żeby jej nie wozić taki kawał. Wścieklizna pewnie 20 zł i wirusówki około 50 zł.
-
[quote name='gonia66']no to ja nieźle slepawa jestem:) BIafra wysylam pieniazki jutro:)NA konto to co zawsze- czyli ze strony fundacji- tak??[/QUOTE] Na to co zawsze :p Czyli bez zmian . Tylko dopisz proszę dla Lusi :loveu:
-
[quote name='gonia66']Nie!!!!!!!!NO dlugow nie mamy jeszcze zapłaconych...czekamy na wypisanie dlugow przez Biafre:) Obiecala ze to zrobi na dniach, tym bardziej, ze teraz jest tam Filipek i pewnie czesciej sie kontaktuje z dziewczynami z kliniki:) Więc Biafro- napisz prosze ile mamy dlugu, zeby miec juz to z glowy i zebysmy wiedzialy na czym stoimy i na co nas stac..:) Tylko Karme oplacilam wcozraj:)[/QUOTE] Napisałam :cool3: Mój wpis jest 5 postow nad Twoim ;)
-
Dzisiaj Filipek został poddany płytkiej narkozie, dzięki czemu udało się go spokojnie pooglądać,pobrać krew i zrobić zdjęcia rtg. Wyniki badania krwi będą jutro. Zdjęcie klatki piersiowej nie wykazało zmian patologicznych w płucach ani kardiomiopatii. Kształt serduszka bardzo ładny Osłuchowo też funkcjonuje poprawnie. Zdjęcia jamy brzusznej bez widocznych zmian patologicznych. Nad funkcjonalnością narządów będziemy rozmawiać jutro po analizie wyników biochemii. Zęby dosyć mocno starte W stanie raczej dobrym poza jednym kłem, który nie jest bardzo pilny, bo nie przeszkadza mu w jedzeniu ale jest ułamany i kiedyś może zacząć boleć. Poza tym stanowi źródło infekcji dla serca i nerek. Ewentualna ekstrakcja uzależniona jest od wyników krwi. Pazury obcięte i skorygowane. Dużo było zdeformowanych i wrośniętych :-( Konsultacja okulistyczna. Hardcore :placz: Rozpoznanie :Luxatio Lentis, Katarakta ( zwichnięcie soczewki i zaćma) Całkowite zerwanie więzadełek utrzymujących soczewkę. Powstało w wyniku urazu - uderzenia bezpośrednio w głowę. Obustronne zmętnienie soczewek W gorszym oku oderwana soczewka uległa przemieszczeniu do przedniej komory oka. W wyniku ucisku soczewki gałka jest nastrzykana ze zwiększonym ciśnieniem wewnątrzgałkowym. Stan długotrwały, nieleczony - ślepota zupełna. Ta gorsza gałka oczna kwalifikuje się do jak najszybszego usunięcia. W przeciwnym wypadku może się wylać (pęknąć) od nadmiaru ciśnienia, ewentualnie wypaść z oczodołu. Wtedy interwencja chirurgiczna będzie dużo bardziej skomplikowana, duże ryzyko zakażenia i wykrwawienia. Reszta jutro.