Jump to content
Dogomania

KingaW

Members
  • Posts

    1612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KingaW

  1. Nasza Goplanka doczekała się w końcu swojego szczęśliwego dnia i od wczoraj grzeje doopcie w nowym domu! :) Bardzo, bardzo dziękuję Darii T. z Mikołowa (Magiaa) za szybkie i rzetelne sprawdzenie super domku!!! Wieści od Państwa Goplanki zamieszczę ASAP.
  2. [B]Nie chę dyskutować (sporadycznie wchodzę na Dogo i nie zamierzam tego zmieniać) tylko przedstawić fakty:[/B] -Wszystkie sukcesy adopcyjne z ostatnich lat są przedstawiane przez Idusiek i Ludwę jako ich sukcesy (Ida zamieszcza radośnie zdjęcia psów, także tych, w których adopcje nie była zaangażowana, sprytnie manipulując "publikę", jaka to ona niby super działaczka). -mimo naszych próśb Ida odchodząc (nikt jej nie wywalał, poszła sama, fakt, że ku naszej olbrzymiej uldze) nie rozliczyła się z umów adopcyjnych (więc nie wiemy ile psów de facto współpracując z nami wyadoptowała i gdzie), mimo, że ją o to prosiłyśmy. Za to regularnie wysyła mailingi do bazy naszych sympatyków i rodzin adopcyjnych pozyskanej współpracując z nami... -psy, które mamy pod opieką to oprócz 2 szt. (Goofiego i Amaranta) psy ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej, ale wciąż jesteśmy wypytywane dlaczego nie bierzemy nowych z Ostrowi (ilosciwo jakieś 5% schroniska mamy już na swoim utrzymaniu, sorry, więcej nie weźmiemy, póki nie oddamy tych, które już mamy). -Część psów, które mamy pod opieką jest z nami od czasów kiedy współpracowały z nami i Ida i Ludwa. Ale jakoś nie chcą, dziwnym trafem, brać za nie odpowiedzialności... - Ida pracowicie wymienia psy, które wróciły z adopcji - hola, hola, kochana, ale my się na nie nie wypięłyśmy, nie powiedziałyśmy ludziom: "sorry, my się już nie zajmujemy tymi psami, dzwońcie państwo do Idusiek i Ludwy zbawczyń psiego świata". Czyli tak: psy szczęśliwie wyadoptowane to psy, do których Ida i Ludwa się przyznają i łaskawie pozwalają sobie gratulować udanych adopcji. Natomiast wszelkie "reklamacje" sa odsyłane do nas. Dodatkowo: Ida notorycznie podaje mój (służbowy!) numer telefonu, także zupełnie obcym ludziom, którzy do mnie dzwonią (również z jej rodzinnej wsi) w sprawie interwencji, żebym zabrała sukę z młodymi, że potrącony pies itd , a także żeby mi powiedzieć: "pani Ida dała mi do pani telefon, bo ona się już psami nie zajmuje (facet od Glorii) niech pani weźmie tego psa bo go odwiozę do schroniska. Dzwoniłem wiele razy do pani Idy, ale powiedziałą, że jej (Glorii) przejdzie i żebym dał jej jeszcze trochę czasu". Każdy kto zna chociaż trochę mnie lub Felkę, wie, że to niemożliwe, że byłyśmy w adopcję Glorii zaangażowane, bo jesteśmy mega przeciwne wydawaniu psów do bud, a już takich wycofanych psów jak Gloria w szczególności (gość od Glorii, jak mu powiedziałam, że taki wylękniony pies by się szybciej do nich przyzwyczaił, gdyby był w domu o mało mnie śmiechem nie zabił: "Pies w domu? W życiu bym psa do domu nie wpuścił, cha, cha"... Super dom! I jakie serce dla zwierząt...) Dziewczęta, gratuluję pomysłu! Tak to się można bawić w wolontariat! Powspółpracować rok czy dwa lata z jakąś grupą, poznać całe know-how, wywlec bazę danych, nauczyć się wszystkiego od bardziej doświadczonych wolontariuszy z długoletnim stażem, wyadoptować ile wlezie i gdzie się da i.... Zmyć się. Po to, żeby oczerniać swoje dawne koleżanki na każdym kroku, robić im czarny PR i konkurencję w obrębie tej samej fundacji. Korzystać z wydeptanych scieżek, tych samych lecznic, tych samych sposobów działania i na koniec grać do jednej bramki z właścicielem schroniska prowadzącym je li i jedynie z pobudek materialnych... A jak dzwoni ktoś z pretensjami, żeby psa zabierać to zawsze można powiedzieć; "ja się już psami nie zajmuję"...
  3. Najwytrwalszych Czytelników wątku [B]serdecznie zapraszam[/B] na [B]imprezę charytatywną[/B], z której cały dochód zostanie przeznaczony na nasze ostrowskie psiaki. Będzie podobnie jak w zeszłym roku, czyli: [B]CIUCHOWISKO [/B](sprzedaż używanych, markowych ciuchów w dobrym stanie)+ tegoroczna nowość: [B]SPRZEDAŻ MIKOŁAJKOWYCH PREZENTÓW[/B] i [B]OZDÓB CHOINKOWYCH[/B] (wybitnie pięknościowych i niezwykle oryginalnych). :multi: Miejsce: [B][SIZE=4]BIOSFEERA[/SIZE][/B] (Al.Niepodległości / róg Odyńca) Data: [B][SIZE=5]5 GRUDNIA[/SIZE][/B] (najbliższa niedziela) Godz.: [B][SIZE=4]12.00-19.00[/SIZE][/B] Więcej info w osobnym wątku, który założyłam o tiuuuuu: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/197462-IMPREZA-CHARYTATYWNA-NA-RZECZ-OSTROWSKICH-PSIAKÓW-5.12-W-wa-BIOSFEERA[/URL] (jak jakaś dobra dusza może, niech popodbija,pls, pls - ja korzystam z kompa grzecznościowo i nie wiem kiedy pojawię się ponownie).
  4. [quote name='ludwa']Mamy wpłaty na Śnieżkę od: Piotra D. z Legionowa- 30,00 Monika G-L z Warszawy- 30,00 Romana G. z Warszawy- 40,00[/QUOTE] Wielkie dzięki za wszystkie wplaty! Nie wiemy jaki dokladnie bedzie laczny rachunek. Fela dzisiaj poprosi o "wycene" (ale nie dadza jej tak "od reki", trzeba bedzie pewnie chile poczekac). Malo nie bedzie bo to i sterylka (przy ropomaciczu, wiadomo, trudniejsza), i 2xUSG (przed i po operacji), i RTG stawu, i pobyt w szpitaliku, i kroplowki, i antybiotyk, i intestinal (suchy, mokrego jesc nie chciala, to by potwierdzalo teorie Megi, że sunia domowa, bo jak miala do wyboru suche i mokre to wybierala suche). Sama sterylka w granicach 350-400 zl.
  5. Po 18tej będa i wyniki krwi i opinia chirurga. Jeśli tylko stan na to pozwoli będą ją ciąć dzisiaj. Sunia miała USG, badanie krwi, ma mieć też RTG na łapę, ale łapa wcale nie jest bolesna (wygląda jakby była bo sunieczka na niej nie staje od czasu do czasu, ale to dlatego, że łapka jest troszkę krótsza i ma mniej sprawny staw, więc ją oszczędza), to niby "opuchnięcie" to już zrosty z tkanki kostnej. Jednym słowem: stary uraz, raczej niezbyt operacyjny. Jest pod kroplówą, dostaje antybiotyk... Dla nas, oprócz wielkich nerwów o życie Niuni, oznacza to [B]koszty, koszty i jeszcze raz koszty[/B]. To nie będzie zwykła sterylka więc i kasa nie będzie zwykła. Jeśli ktoś jakoś może wesprzeć, to pls, pls.... (jak tylko będziemy znać przybliżone koszty to oczywiście podamy). Jestem na siebie wściekła, że nie zrobiłam czegoś jak ją pierwszy raz zobaczyłam w Broku (na rozmowie z v-ce burmistrzem z TV). Ale nie było jak jej zabrać, 4 osoby w aucie + kamery, jakieś bajery do dźwięku etc... :-( A teraz taka kicha...
  6. Sliczna mynia, na pierwszą.....
  7. [quote name='jayo']Ech... nie mam pomyslu na nia, tak jak i na pare pozostalych podopiecznych :placz: Czy ona byla u Agnieszki choc przez chwile wewnatrz domu trzymana..?[/quote] Nie. Od początku była w kojcu i budzie. Chyba, ze sie w ciągu ostatnich kilku tygodni coś zmieniło. Ale wcześneij mieszkała tylko w mieszkaniu (mieszkaniach trzech w zasadzie). W ogóle to mam wyrzuty sumeinia, powinnam tam podjechać, pogadać z Agnieszką, ale znowu nie mam sie kiedy w d... podrapać w robocie... Płynnym ruchem z akcji światecznych gadzetów, kalendarzy przeszłam do organizacji wyjazdu na 150 osób (kto nie przeżył, ten nie wie, ale dorosli ludzie sie wtakich sytuacjach zaczynają zachowywać jak dzieci, zaracaja d.... o wszytsko, widok z pokoju, lepsze łóżko, wódke, zarcie etc). Realnie, trochę luźniejsza bedę dopiero w lutym, albo .... na swętą nigdy. F U C K !
  8. Sunieczki śliczności- czy już do końca życia skazane na tymczas?
  9. Labka ma się dobrze. Przez zupelny przypadek dostala na imie Foka (pod nieobecnośc pani domu decyzje podjal pan domu i tak juz chyba zostanie..). Super sunia, zadnych zastrzezen. Chyba jest po wypadku bo ma krzywo zrosniete zebra. Szczegoly w tygodniu.
  10. [quote name='Wilejkaros']Chwyciło mnie za serce. Musi strasznie tęsknić w schronie. Dlaczego niektórzy tak nalegali na jej wywiezienie? Co za.... Wstępnie, na dzień dzisiejszy, jeśli nie zachoruję i nic się nie wydarzy, to mogę jechać do schronu 12 stycznia (bo to jedyny dzień w tym miesiacu wolny od zajeć na uczelni), ale musiałabym wrócić maksymalnie na 15 do W-wy, bo tego dnia moja sis ma studniówkę, a ja jestem fotografo-filmująco-wnosząco-pilnująca. Esperanza, a może wklej ten list do opisu Meli-Brysi na stronę schronu i niczyje?[/QUOTE] Sorry, ale uważam, że lepiej że trafila do schroniska. I szkoda, ze tak pozno, a nie zanim wydala na swiat kolejne nieszczesne kundelki, z ktorych zapewne nie jeden zasilil juz szeregi psow bezdomnych. Co za ludzie... :shake:Zamaist ja wysterylizowac, to sie tak jakby cieszyli, ze ma miot za miotem. I szczeniaczki do rozdawania. I z calego bloku nie znalazla sie ani jedna osoba, ktora by zechciala przygarnac taka bidule. Teraz przynajmniej (raczej) nie jest regularnie kryta. Esperanza, napisz moze tej Pani jakos tak milo ale edukacyjnie, ze w przyszlosci w podobnej sytuacji lepiej nie dopuszczac do szczenienia sie pod plytami betonowymi, i ze w tej sytuacji, akurat schronisko nie jest takim wielkim zlem. No sorry, ale jako stowarzyszenie, powinnismy brac na siebie tez edukacje spoleczenstwa. Chocby nawet pojedynczych osob.
  11. A i jeszcze chcialam Was poinformowac, ze dostalam zyczenia od Pani Sonika (Roofiego) i dzwonil Pan Frotki i wszystko jest O.K. Dostalam jeszcze kilka zyczen od sympatykow naszego Stow. A, Ewusku, a propos niegzrecznych psow, to moj Bartek przez swietami ukradl w nocy czekolade z ziarnami kawy, i potem przez caly dzien zachowywal sie skandalicznie. Byl strasznei pobudzony, latal, biegal,zwalal poduszki, zaczepial Brave'a, oblatywal dom dokolusia i od nowa w druga strone. Teraz juz wiemy, dlaczego wszedzie pisza zeby psom czekolady nie dawac. :evil_lol: A dzisiaj nas znow zaskoczyl, uslyszal psa szczekajacego dwie dzialki dalej, usiadl pod drzewem, wyciagnal ten swoj juz i tak nieproporcjonalnie dlugi pyszczek w gore i zaczal przerazliwie wyc...
  12. [quote name='gdgt']a to już będzie domek na stałe? jak nie, to czy labka jest gdzieś ogłaszana?[/QUOTE] Raczej na stałe, tyle, że relacji poki co raczej nie moge zdac, bo... Kurcze. Akurat jak jechalysmy po labke: ja, moja przyjaciolka i jej mama, zadzwonil tel. z info, ze dziadek (a ojciec tej mamy mojej kolezanki) zaslabl. Teraz sie okazuje, ze zmarl. Same rozumiecie, ze poki co dzwonic nie wypada. Dostalam tylko SMS-a od tej mojej przyjaciolki, ze sunia O.K., b. zadowolona i ze siedzi sobie z tata mojej przyjaciolki. Ja mysle, ze zadowolona, bo to b. fajny domek. Jedyne zagrozenie, to zeby nie wybiegla na ulice przy okazji otwierania bramy. Czyli, realnie, takie samo zagrozenie jak wszedzie tam gdzie dom i brama. Nie wiem jak tam przebieglo zapoznanie z psem-domownikiem. Ale sunia to poprostu anioleczek, wiec powinno byc O.K.
  13. [quote name='Ewusek']jedna puszka jest w lecznicy na Kosiarzy a druga w przedszkolu 230 przy Szaserow.[/QUOTE] Dzięki Ewusku :loveu: U labki w sobotę była Wilejkaros (dzięki wielkie :loveu:) - tak z labką w cienkiej kurtczynie biegała, że aż nam się pochorowała. Melduję, że jadę jutro wraz z córką nowej pani labki po jej odbiór gdzieś ok. 12-13 tej. Mam aparat, ale co z tego jak kabla do niego nie mam :shake:, a do pracy (gdzie takowy kabel jest) wracam dopiero 7.01 jak dobrze pójdzie. Może strzelę jaką fotę apartem i prześlę komuś w formie sms-a... Wilejka mówiła, że labka słodzio. Strasznie bym już chciała zobaczyć ją w nowym domu. Wcześniej niestety nie było to możliwe, bo w domu jej nowych państwa była organizowana Wigilia i dzisiaj też byli goście (w tym gość - pies) i się bałyśmy, że to za dużo wrażeń na raz, a i przypilnować suni, żeby się po szwie nie lizała, też by było trudno. Sunia będzie miała psiego kompana na stałe (ok. 8 letniego jamnikowatego kundelka) i na przychodne (3-letniego gończego polskiego psiaka mojej psiapsióły, córki państwa, do których labcia jutro jedzie). Czyli raczej wszystko powinno być OK. Bo to dwa chłopaki. Ten mały jamniczasty wychował sie przy dużej kundlicy (już niestety za TM), więc bać się dużej suni nie powinien. Tak czy siak kciukasy trzymamy! :cool1: :x-mas::tree1: Tym którym nie życzyłam wesołych, ciepłych i rodzinnych Świąt życzę!
  14. [quote name='Magdarynka']Porzućmy rodziny, pracę, własne zwierzęta, życie osobiste i zajmijmy się wyłącznie bezdomnymi psami... Ech Tak, jeszcze kilka osób podesłało adresy. Do tej pory "uzbierało się" ponad 90 adresów. Tak, życzenia poszły dziś w nocy.[/QUOTE] Dzięki Magdarynko za "raport":loveu:. Mimo kpin i złośliwości nadal pytam gdzie i czy w ogóle zostały ustawione puszki. Moze nie wyraziłam sie na spotkaniu u Magdy dość jasno, ale uznałam, ze w gronie dorosłych osób nie trzeba aż łopatologicznie: ludzie najwięcej : A) wrzucają do puszek, B) kupują kalendarzy przed świętami i Nowym Rokiem. Nikt raczej nie kupi nawet kalendarza cegiełki, dajmy na to na Wielkanoc. Stąd moje upierdliwe pytania. Bo jeśłi nie mamy odpowiednich lokalizacji to postaram się jakiś poszukać. I jeszcze się spytam o labkę: czy któraś z Pań, które deklarowały możliwość i chęć odwiedziny u labki, chęć takowa wprowadziła w życie? I ją odwiedziła?
  15. przy mikrym to raczej bardziej widać, że duży, niż gdybyś była koszykarą...:evil_lol:
  16. A, no i nie muszę chyba wspominać, że sens jako taki jest wystawiać te nasze puszki w okresie przedświatecznym. Raz, że wtedy ludzie są najbardziej skłonni sięgać do portfela, dwa, że większym motywatorem są kalendarzyki na zblizajacy się rok, a nie ten w toku, lub już miniony... Póki co mam odzew jedynie od Ludwy o puszce ustawionej w lecznicy Radości. [B]Co z resztą puszek?[/B]
  17. Mam 3 pytania natury organziacyjnej > 1 czy ktokolwiek oprócz mnie podesłał adresy mailowe osób do których wysyłamy zyczenia do Madagrynki? 2 pytanie do Magdy> czy wysłałaś te zyczenia? [B]3 pytanie, a właścicie prowtórna prośba do wszystkich> b. proszę o podesłanie mi listy loakalizacji, w których stanęły nasze puszki!!! Mailem![/B]
  18. O to właśnie chodzi, że nikt nie wiedział, że transport będzie... O takie awaryjne sytuacje włąśnei chodzi.... Pracuję na koleżanką, żeby Labkę zabrała choćby na tymczas do swojej mamy. Ale nawet jakby się udało, to pewnie dopiero w Wigilię (wcześniej to nawet nie ma sensu, bo przecież musi się to wszystko troszku zrosnąć, a w tym rozgradiaszu przedświątecznym w domu nie będzie miał kto suni pilnować, żeby się po brzuszku nie lizała, w lecznicy, pod tym wzgledem jest bezpieczniejsza.). Odwiedzajcie ja więc do tego czasu, pls, choćby, żeby pomiziać i wysiusiać, gdyby dłuższy spacerek nie wchodził w rachubę, bo ona podobno strasznie człowieka spargniona...
  19. Nic nie bedę przesyłać bo na fotce oprócz niewyraźnego zarysu, który chyba jest Frotką, widać kawałek dywanu. Szkoda czyjegokowliek czasu na takie bzdety. Rozmawiałam z Pania Frotki 3 dni temu. Wszystko jest OK. Frotka spoko, już coraz śmielsza, tylko stale sie każe wypuszzczać na dwór. Ma kilka ulubionych miejsc do spania, w tym jedno, które sobie sama zrobiła z ciuchó Pana. Ogólnei wszystko w porzo. Gadałą
  20. Pisałam z 200 razy> jeśli do budy to obie na raz, jeśli do normalnego domu, na warunkach pełnoprawnego domownika, to mogą isć każda z osobna. A w ogóle to co to za pomysł> pies do budy, ale koniecznie beżowy. Eeee. Lipa jakaś.
  21. [quote name='beam6']A pokażesz to co słabo widać ? :)[/quote] Nie pokażę, bo> a) nie mam kabla do telefonu b) w pracy zdjęcia nie zamieszczę, a w domu mi się nie chce, bo wracam po 22
  22. Poproś o sprostowanie w następnym numerze!
  23. Podbijam, chociaż nie wiem po co. Nikt tu nie wchodzi oprócz mnie. :shake:
  24. [quote name='esperanza']Jaki jest wynik wczorajszego transportu ze schroniska?[/quote] A. No i jeszcze jeden (wynik)... Jak zwykle okazało się, że na nikogo nie można liczyć i zarówno na Zacisze, w celu obfotografowania Suni, na Tatarka po Leo i żeby labkę sfotografować i z Leo do nowego domu, musiała jechać Fela. Mimo, ze najpierw był lament o transport Leo, żadna z szanownych pań nie ruszyła zadka, żeby go Kobicie dostarczyć. Na labkę namawiam kogoś ze znajomych> jest młoda, b. ruchliwa i energiczna i nie jest to chyba pies dla osoby niewidomej. Oprócz tego ta zainteresowana niewidoma dziewczyna mieszka aż w Lubinie, czyli transport, jeśli w ogóle ktoś by był w stanie ruszyć pupę, będzie możliwy dopiero po Nowym Roku. Spróbuję stanać na uszach, żeby bidulka nie musiała w tej klatce siedzieć aż do Nowego Roku.
  25. [quote name='esperanza']Jaki jest wynik wczorajszego transportu ze schroniska?[/quote] Taki, że przywiezione zostały przez właściciela schroniska 3 psy> 1. labka (Tatarek,sterylka), 2. Leo dla Kobitki, która o niego prosiła (zawieziony przez Felę do nowego domu) 3. Mała sunia, już wysterylizowana, ta, którą przywiozła do schroniska pewna starsza pani, jej syn wywlókł sunie gdzieś na jakieś torowisko i groził, że suczkę podpali... Sunieczka tak tragicznie znosiła pobyt w schronisku, i ta jej ex-właśćcielka tak rozpaczała, że zmiękłyśmy...(tymczas na Zaciszu)
×
×
  • Create New...