Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. zrobiłam Gibsonowi ogłoszenia na: www.4lapy.pl www.bono-polska.pl www.dwukropek.pl www.eoferty.com.pl www.kupiepsa.pl www.mojpupil.pl dziś będzie miał zrobione również allegro. Czy ktoś mógłby go gdzieś jeszcze poogłaszać? Nie wiem na alegratce albo eurocity? tutaj jest pełne ogłoszenie http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23487296,Opole_Zwierzaki___Adopcja,147-192.html, zdjęcia do ściąninięcia z pierszej strony tego wątku oczywiście z góry dziękuję
  2. jejku...aż mi się ciepło na sercu zrobiło...:oops:
  3. Szczerze mówiąc to wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby. Przy badaniu lekarz stwierdził prawidłowe reakcje źrenic na bodziec świetlny, zmierzył ciśnienie śródgałkowe (26 mmHg co jest chyba normą) i "oczopląs poziomy przy ganaszowaniu i max odwiedzenniu głowy" Zmiany neurologiczne tłumaczyły by również podnoszenie tylnich nóg np podczas jedzenia, albo potrzebę Gibsona, żeby coś złapać w zęby - leciutko, np. część ubrania albo rękę. Czasai zachowuje się tak jakby musiał to zrobić, ale nie do końca nad tym panował. Ciężko to wytłumaczyć Inna sprawa to taka, że już zupełnie nie mam możliwości, żeby zabrać go do Warszawy. Poza tym nawet gdyby transport się znalazł to narażanie go znowu na taki straszny stres chyba nie jest najlepszym pomysłem...
  4. Na pierwszy rzut oka Gibson nie różni się znacznie od innych schroniskowych psów. Na pozór cierpi i tęskni tak samo jak one. Jednak nie od razu można spostrzec, że Gibson nie widzi...Stojąc chwilę przy jego boksie i widząc jak Gibson drepcze zrezygnowany w kółko i rozpaczliwie próbuje zobaczyć świat poprzez dźwięki, nie jednej osobie pęknie serce. Tylko co z tego? Kto podejmie się opieki nad psem, któremu trzeba dać swoje oczy i pozwolić mu widzieć świat lepszym? U Gibsona, prawdopodobnie w wyniku urazu głowy (przypadkowy wypadek samochodowy? czy może umyślne uderzenie?) został uszkodzony układ nerwowy, w związku z czym psiak znacznie niedowidzi. Nie mogąc polegać na jednym, jakże ważnym zmyśle, Gibson czuje się bardzo zagubiony i zdezorientowany. Ciężko jest mu się odnaleźć w schroniskowej rzeczywistości i pogodzić z losem jaki go spotkał. Wśród szczekania prawie setki innych psów Gibson z trudem odróżnia ludzkie głosy. Bardzo chciałby komuś zaufać, ale nie może się przełamać, aby nawiązać bliższy kontakt z człowiekiem. Boi się nowych miejsc, nieznanego dotyku, nagłych zmian. Bardzo potrzebny jest mu spokojny dom, gdzie będzie mógł wieść ustabilizowane życie u boku osoby, która otoczy go opieką, miłością i cierpliwie będzie pokazywała mu, że nawet nie widząc Gibson może być szczęśliwy. Nie pozwólmy mu stracić nadzei na to, że taki dom gdzieś na niego czeka i że gdzieś tam jest osoba, która go pokocha. I mimo tego, że Gibson jej nigdy nie zobaczy, to odwdzięczy się jej tak, jak tylko pies potrafi... myślicie, że może być taki tekst do ogłoszeń?
  5. Musi! To taki cudowny pies! Jeszcze nie ma, musze sklecić jakiś tekst i wtedy będzie miał. A może ktoś potrafi pisać ładne teksty do psich ogłoszeń?
  6. czy Griso reaguje pozytywnie na wszystkie psy? Czy wiadomo może jaki ma stosunek do kotów?
  7. Wczoraj już nie miałam siły pisać, a byliśmy u okulisty. I co się okazuje...Gibson nie ma uszkodzonego wzroku jako takiego, lecz ma uszkodzony układ nerwowy i w związku z tym znacznie niedowidzi. Jest to prawdopodobnie wynikiem uderzenia w głowę (wypadek samochodowy? ktoś mu przyłożył? nigdy się nie dowiemy...), powstał krwiak, który uciskał na nerwy i trwale je uszkodził. Stąd zmiany neurologiczne. Dobra wiadomość jest taka, że Gibson nie jest całkiem ślepy, coś widzi i jego stan nie będzie się pogarszał. Badanie i cała podróż były dla małego bardzo stresujące. W pociągu nie chciał stać ani siedzieć w miejscu, jak próbowałam go przytrzymać to strasznie piszczał. Jak go puszczałam, to chodził w kółko. W aucie (btw. jeszcze raz bardzo dziękuję Kubie_P i jego rodzinie za przewiezienie nas z PKP do lecznicy i z powrotem) też bardzo płakał. W drodze powrotnej był już zmęczony i na chwilkę się położył w pociągu, nie na długo. Jak już dotarliśmy do schroniska, to napiłsię wody, zjadł coś i padł ze zmęczenia. Oj biedny nasz Gibsonek...biedny....
  8. dzięki Franca :loveu:, napisłam na razie do Poker
  9. lek nazywa się KARSIVAN, można go kupić tylko u weterynarza
  10. Francuś jak masz czas to poszukaj proszę, ja z Wrocławia "znam" ulv i Beę, ale nie wiem czy one dysponują autem
  11. Francuś już wybyłaś z Opola na dobre? W sobotę jedziemy z Gibsonem do okulisty. Czy jest ktoś może z Worcławia kto mógłby nas odebrać z dworca i dowieźć do lecznicy? Samochodem będzie łatwiej niż autobusami
  12. w piątek lub sobote jedziemy z Gibsonkiem do dr Pasławskiego nie wiem kto mógłby wziąć Gibsonka na tymczas do mojego powrotu.boję się też, że takie zmieny będą dla niego bardzo stresujące. Ale chyba lepsze to niż schronisko.
  13. Myślałam, że Gibson czuje się już trochę lepiej w schronisku, że nieco się przyzwyczaił, przystosował. Ale po mojej ostatniej wizycie jestem po prostu załamana... wzięłam Gibsonka na spacer, on jest jeszcze bardziej zagubiony niż był. Wcześniej zdażało mu się dreptać w kółko po boksie, ale teraz czasami zaczyna po prostu kręcić się wokół własnej osi. Wydaje mi się, że robi to wtedy, kiedy jest już bardzo zestresowany tym co się dzieje na około, kiedy nie wie co zrobić, gdzie iść... nawet na spacerze zaczynał się tak kręcić. Poza tym, co już wcześniej wiedziałam, prawie przez cały czas na spacerze piszczy. Ale to nie wszystko, teraz potrafi stanąć i zacząć po prostu rozpaczliwie wyć... On nie za bardzo ufa mi, ani nikomu innemu, nie podąża za głosem, nie zwraca za bardzo uwagi na wołanie, gwizdanie, cmokanie. Jako taki kontakt nawiązuje dopiero, kiedy się go dotknie. Jest totalnie zagubiony Już dawno byłby u mnie, gdyby nie to, że 25 wyjeżdżam na 2 tygodnie. Jeśli jego sytuacja się nie zmieni, to na pewno po powrocie wezmę go na tymczas
  14. dzięki Edi :) a może ten doktor przyjmuje na klinikach? bo wtedy chyba wizyta będzie tańsza?
  15. Jest taka możliwość, sama wsiąde z nim w pociąg i mogę jechać do Wrocławia, gorzej było by z Warszawą. Daj znać, jeśli masz kontakt to okulisty z Wrocka, dzięki :)
  16. wszystkie psy i koty są u nas kastrowane i sterylizowane, inaczej nie mogłyby być oddane do adopcji. Wczoraj byłam u Gibsonka, czuje się już dobrze po zabiegu, ma apetyt, nic go nie boli.
  17. ooo jaaaa ale czaaad :):):) PS wysłałam umowę dzisiaj priorytetem, powinna dojść w ciągu 2 dni, mam nadzieję
  18. Nie znana jest niestety przyczyna braku wzroku. Zastanawiałam się nad tym czy nie wziąć Gibsona do okulisty - to chyba byłby dobry pomysł? Czy nazwisko dr Garncarza dobrze kojarzę? Daisy - Ty mi chyba też o nim mówiłaś a porpo swojego Kubusia? Czy on przyjmuje we Wrocławiu? Gibson był dzisiaj kastrowany, strasznie płakał jak już się zaczął wybudzać...ale to chyba dlatego, że nie wiedział gdzie jest i co się dzieje, bo środki przeciwbólowe działały na pewno
  19. gosikf jakie to wzruszające...
  20. no niestety nie miałam kiedy przed wyjazdem wysłać umowy, bardzo przepraszam. nie dotarła do mnie żadna wiadomośc, że umowa ma być bez daty, wieć jest wpisany 5.06.2008. Umowę wyślę jutro. Państwo zobowiązali się wpłacić 20 zł na schronisko, ale nie miałam numeru konta, żeby im podać. Proponuję, żeby Jagienka to zrobiła, kiedy będzie następnym razem kontaktowała się z państwem. PS jak się Saba czuje w nowym domku?
  21. tylko ten lek to nie na receptę jest. To lek weterynaryjny i tylko u weta można go dostać. Nam wet daje zniżkę na karsivan i płacimy teraz trochę mniej, bo 1 zł za tabletkę
×
×
  • Create New...