Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. Gibsonek jakby ciut lepiej po tym luminalu :)
  2. po Luminalum Gibson jest jakby nieco hmmm weselszy to może za duże słowo. Coś się trochę zmieniło, ale jeszcze nie umiem tego określić, zobaczymy co będzie dalej. Wczoraj pod wieczór po kilku dniowej przeprwie znowu poszliśmy na spacer, z którego nie wyszło nic dobrego. Był wystraszony, spięty i prawie znowu wpadł w panikę
  3. Dziewczyny widzę, że ciężko u Was ostatnio...trzymam za Was kciuki!
  4. Gibsonek od dwóch dni bierze Luminalum, jest jakby ciut spokojniejszy. Spróbuję później wziąć go na spacer.
  5. Obiecane zdjęcia Bena: [IMG]http://img28.picoodle.com/data/img28/3/9/9/f_P8301840resm_746238c.jpg[/IMG] [IMG]http://img34.picoodle.com/data/img34/3/9/9/f_P8301845resm_e78f794.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.picoodle.com/data/img26/3/9/9/f_P8301855resm_98d50a9.jpg[/IMG]
  6. Gibsonek wygrzewający się na balkonie
  7. Baster po tym jak zaczął brać karsivan czuje się znacznie lepiej i generalnie cały czas mu służy. No ale tak jak pisałam wcześniej, opinia drugiego weterynarza jest taka, że nie ma sensu cały czas stosować karsivanu. Spytam o ten Fortekor. A czy to jest drogi lek? Można go dostać w aptece czy też weterynaryjny?
  8. Dzięki dziewczyny za wspracie. Gibson od 4 dni nie bierze nootropilu, ale niestety nic się nie zmieniło. Co prawda ataków nie miał takich pełnych, nazwyjmy to, ale to dlatego, że nie chodzi na spacery. I on się boi i ja. W domu kilka razy prawie wpadł w panikę, ale jakoś udało odwrócić się jego uwagę pachnącą szyneczką. Wczoraj przyszła do nas wetka zobaczyć jak Gibson się zachowuje. Mówi, że nie wygląda to wesoło...zmieny postępują, dlatego Gibson ma lęki i te ataki. Powiedziała, że postaramy się zatrzymać go na takim poziomie na jakim jest, żeby już mu się nie pogarszało. Więc musi przyjmować leki psychotropowe :( biedny Gibsonek, tak mu chę pomóc a tak niewiele można zrobić...
  9. [quote name='ocelot']Madziek czy ja już pisałam, że jesteś dobrą wróżką naszego schroniska? Albo może Czarodziejką?:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Aniu daj spokój, ja tylko pośredniczę :) Przekazuję wieści z Holandii, że Tommie (Poket) ma się świetnie, chodzi na spacery do lasu, słucha się, więc może biegać swobodnie bez smyczy. Jest szczęśliwy i jego nowi państwo też. Tutaj zdjęcia [url]http://www.vagabond-pets.com/Tommie.htm[/url] , ten duży czarno- biały pies to jego najlepszy kolega :)
  10. a czy ktoś stosował może karsivan przy arytmii serca? wetka zaleciła ten lek ze względu na arytmię i duże prawdopodobieństwo złego funkconowania zastawek pw przyszłości. drugi wet powiedział, że nie ma sensu cały czas podawać mu tego leku,bo on działa tylko przy problemach z krążeniem. pies nie jest taki stary, ma ok. 7 lat.
  11. [url]http://www.vagabond-pets.com/nieuws.htm[/url] widzicie tam na zdjęcia takiego pana z lampą weterynaryjną? Jest dla Was :) lampa oczywiście, nie pan ;-)
  12. czy znacie kogoś kto miał do czynienia z psem w podobnym stanie? który miał uszkodzony układ nerwowy? Bardzo potrzebne są mi informacje na ten temat. Popytajcie może swoich weterynarzy, może spotkali się kiedyś z tajk chorym psem, mają jakieś doświadczenie, coś podpowiedzą, zaproponują
  13. Gibson miał kolejne trzy ataki. Zastanawiam się czy to nie jest jakaś uboczna reakcja na leki. Zaołożyłam wątek na krakvecie, ktoś mi napisał, że podobne stany zaobserwował u dziecka po podawaniu Nootropilu i że kilka dni po odstawieniu leku minęły. Zadzwoniłam jednak do naszej wetki (wcześniej nie chciałam jej niepokoić, bo jest na urlopie za granicą), bo i Gibson i ja coraz gorzej znosimy te jego napady. powiedziała, że nie spotkała się wcześniej z taką reakcją na Nootropil. podała dwa rozwiązania: 1. albo dołączyć lek antydepresyjny Amitryptylinę albo 2. odtawić Nootropil i poczekać kilka dni na rezultat. Więc dzisiaj rano nie podałam już Nootropilu. Ostatni atak miał pół godziny temu, poprzedni wczoraj przed 12 w nocy. Oba jak wracaliśmy ze spaceru, więc darł się całą drogę windą na 10 piętro i cały długi korytarz do mieszkania. Ciekawe kiedy sąsiedzi posądzą mnie o znęcanie się nad psem. Musiałabym chyba nagrać film, żebyście zobaczyły jak strasznie to wygląda, bo nie umiem opisać jak on się wtedy męczy. Nie wspomne już o tym jak ciężko jest oddzielić pozostałe psy, kiedy on wpada w taki stan. Teraz Gibson powoli się uspokaja, a ja się dalej trzęsę...
  14. dziewczyny proszę koniecznie zdjęcia jak budy już będą zamieszkane ;-) i druga prośba - czy możecie mi przesłać zdjęcia Bena, najlepiej jakieś smutne, tylko potrzebuję koniecznie w dużym formacie
  15. [quote name='ocelot']Madziek dzięki za takie wiadomości;):loveu: Czekamy na zdjęcia bena;) Nietoperek cudowna. Nie byłam w ten weekend w schronisku, bo dzieciaki trzeba bylo wyszykować do szkoły i przedszkola, za tydzień o tamtych psiakach dowiem się co się da. Pojechał kierownik po budy? Muszę do niego zadzwonić[/QUOTE] tak tak, w piątek budy pojechały do Was :)
  16. Dziewczyny Poket vel. Tommie ma już nowy domek :) zaadoptowała go starsza para, które nigdzie nie rusza się bez psa :) będzie z nimi jeździł na wakacje i wylegiwałsię w ogródku. A widziałyście nowe zdjęcia Nietoperek vel. Misty? [url]http://www.vagabond-pets.com/[/url] ben ma się dobrze, tylko biedak złamał pazur, dostaje antybiotyk. /nie boli go na szczęście bardzo. Codzinnie chodzi na spacery i codziennie próbuję go trochę przystrzyc, ale tylko figle mu w głowie i ani myśli stać nierochomo :p postaram się później wstawić jego zdjęcia ze spaceru
  17. tak miał u okulisty, powiedział, że jest w porządku (26 mmHg) u Gibsonka bez zmian ...
  18. chciałam o coś spytać w związku z 1% - może ktoś będzie potrafił mi pomóc :) otóż nasza Fundacja Fioletowy Pies chce starać się o status organizacji pożytku publicznego, aby można było nam w przyszłym roku przekazać 1%. W związku z tym trzeba złożyć do KRSu formularz KRS-W-OPP, gdzie należy wpisać kody PKD. Ciężko z tych kodów wybrać takie, które by pasowały do działalnośći fundacji, która nie prowadzi działalności gospodarczej. Może jest tu ktoś z jakiejś fundacji, która już ma status OPP i wypełnianie tego formularza za sobą i jest w stanie mi podać konkretne kody, które były tam wpisane? Będę bardzo wdzięczna za pomoc :)
  19. no cóż...nie jest najlepiej. Do soboty było super, Gibson czuł się już u mnie naprawdę dobrze, stał się bardzo kontaktowy, tulił się, witał, prawie już bawił się z Dżajfem, bardzo się cieszył na spacery. W niedzielę dostał takiego jakby ataku paniki i wtedy myślałam, że wszedł na Astrę, ta go ugryzła i po prostu bardzo się wystraszył i próbował bronić. Ale dwa dni później to się powtórzyło, tylko że widziałam już od początku do końca, że Gibson ni stąd ni zowąd zaczął strasznie płakać krzyczeć, bronić się nie wiadomo przed czym, biegać jak oszalały. Kiedy próbowałam go uspokoić moje psy chyba pomyślały, że Gibson chce mi coś zrobić i przybiegły "na ratunek". Więc podejrzewam, że za pierwszym razem mogło zacząć się od tego, że Gibson wpadł w taki stan, a Astra się broniła, a nie na odwrót. W każdym razie było to srtaszne, musiałam go na siłę przytrzymać, bo inaczej powpadałby na meble i zrobił sobie krzywdę. Kilka minut trwało zanim się uspokoił, a później kilka godzin zanim zasnął. Od tamtej pory już się na nic nie cieszy, boi się dotyku, stracił trochę apetyt, często czegoś się boi, nie chce się już bawić. :( było już tak dobrze, a teraz nie wiem co się stało, nie wiem jak mu pomóc.
  20. i jeszcze tak przy okazji Ocelotku, to w Twoim podpisie Benny jest podlinkowany wątkiem Griso ;-)
  21. Aniu wysłałam Ci maile ze zdjęciami. zerknijcie na stronę fundacji Vagabond Pets ;-) tu wirtualne adopcje [url]http://www.vagabond-pets.com/virtuelehonden.htm[/url] tu zdjęcia z odwiedzin [url]http://www.vagabond-pets.com/bezoek%20Tomaszow%20op%2020%20aug.htm[/url] tu (Big) Ben do adopcji [url]http://www.vagabond-pets.com/Ben.htm[/url]
  22. [quote name='GrubbaRybba']Podnoszę nasze Tomaszowskie psiaki. Jutro jadę do schroniska. Mam dla kierownika kilka rzeczy. Przygotowałam (wraz z prawnikiem) umowę adopcyjną z prawdziwego zdarzenia. W umowie jest mowa o karach za porzucenie psa, o wizytach poadopcyjnych, o natychmiastowym odebraniu psa, gdy warunki umowy są naruszone w stopniu rażącym, poza tym standardy. Przygotowałam też umowę z domem tymczasowym oraz legitymację wolontariusza. Jeśli kierownik zgodzi się na taką legitymację, będziemy z Ocelot mogły przeprowadzać wizyty podadopcyjne.[/QUOTE] Rybko o mogłabyć mi przesłać tą umowę adopcyjną, która przygotowaliści. Tą o dom tymczasowy i legitymację wolontriusza też. Będę wdzięczna :)
  23. Psiaki są już pewnie gdzieś za Berlinem, jeszcze kilka godzin i będą na miejscu. Zwykle 10 h dziewczyny jadą do Holandii, kawał drogi. Poket (teraz Tommie - na cześć tomaszowskiego schroniska) to cudowny dzieciak, szaleje za ludźmi, na spacerach był tak zaaferowany, że nie wdział gdzie nos włożyć, wskakiwał na kolana, tulił się i w ogóle och i ach. Nietoperek (Misty) jest tak przerażona, że dwano nie widziałam tak zalęknionego psa. Wystarczy tylko na nią popatrzeć, a ona momentalnie wystawia brzuch do góry okazując uległość. Pewnie ktoś jej nie raz przyłożył. Na psa potrafi warknąć, do człowieka ma ogromny respekt. Na spacer bała się wyjść, ale dzisiaj przed wyjazdem tak hasała po trawie, że miło było patrzeć. Ben, zwany też Big Benem ;-) (takie imię dostał od Ellen) zostaje w Opolu. Dziewczyny tym razem nie mogły go wziąć, jeśli jeszcze będzie w październiku to wtedy pojedzie do Holandii. Tymczasem doprowadzę go do ładu i składu, bo sierść ma okropną i chudzina jest. Przez naszą Fundację będę mu szukała najlepszego domu. Na spacerach szaleje, do ludzi się tuli, może być problem z psami, ale to dopiero pierwsze dni, zobaczymy co dalej. Ogólnie czuje się dobrze, tak myślę. Było nam bardzo miło odwiedzić znowu Wasze schronisko. Kierownik chyba nie mógł uwierzyć własnym oczom ;-) mam nadzieję, że dary się przydadzą. Będę od Was potrzebowała informacje o kilku psach, ale to za kilka dni. Ellen i Janette z Vagabond Pets są bardzo szczęśliwe, że mogą Wam jakoś pomóc. Będą dawały znać o losach Poketa i Nietoperka, tak samo jak i o naszej Nefrze i Atolku, które pojechały już prosto do nowego domu (wielki dom z wielkim ogrodem i panią o wielkim sercu). Psiaki z Waszego schroniska będą w domach tymczasowych dopóki nie znajdą stałych.
  24. Basterek pozdrawia cioteczki ;-) chłopak ma szczęście, bo wolontariusze go bardzo lubią, więc dość często wychodzi na spacery
×
×
  • Create New...