-
Posts
779 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tundra
-
Jest tak ,ze czasem ludzie nie uwazaja za stosowane obwieszczac calemu swiatu , ze pomagaja , ze ratuja ,ze dokarmiaja . Po prostu robia to , bo to uwazaja ze cos koniecznego i naturalnego . Zapewniam cie ,ze wielu hodowcow psow rasowych ma u siebie jakies niechciane burki ,ktore po prostu przypaletaly sie do nich i nikt nie jest na ich los obojetny . Daleka jestem od tego aby sie licytowac, badz przechwalac ile kto zrobil, lub gdzie pomogl. Ale tak naprawde to sa te pozytywne przyklady, ktore moga przyczynic sie do edukacji czy uswiadomiania spoleczenstwa. Nie ma sie co wstydzic, ze jest sie "nienormalnym", jak czesto potstrzega sie zapsionych- jesli robi sie to z glowa i odpowiedzialnie.
-
. Hodowcy to ludzi jakby zawodowo zwiazani z psami , dlatego jednak podtrzymuje swoje zdanie ,ze oni poswiecaja najwiecej uwagi tym zwierzetom , zreszta to z ich doswiadczen korzystaja tez ludzie , ktorzy poswiacaja swoj czas jako wolontariusze w schroniskach i inni , ktorzy zajmuja sie ratowaniem psow . Chyba temu nie zaprzeczysz ?[/quote] Widze to sridowisko bardziej urozmaiconym- sa trenerzy, szoleniowcy, sa lekarze weterynarii, sa ludzie ktorzy maja doswiadczenie, bo wczytuja sie w ksiazki, sa dacy co maja dar i talent do zycia z psem..... i wielu, wielu innych.
-
Pytasz sie co w praktyce robia hodowcy aby nie bylo nadpopulacji psow ,a powiedz mi jakich psow w schroniskach jest najwiecej , czy sa to te psy z tatuazami ? Te tez tam sa , choc mam nadzieje, ze w mniejszosci. Sama takiego wyciagalam. Polecam Ci watek dziewczyn, ktore angazuja sie w pomoc dobermanom. Nie wiem ile z nich ma tatuaze, ale na "czystkrwiowce" wygladaja prawie wszystkie. Nadpopulacja to nie tylko rasowce, dlatego napisalam PIES wielkimi literami.
-
Pytasz sie co w praktyce robia hodowcy aby nie bylo nadpopulacji psow ,a powiedz mi jakich psow w schroniskach jest najwiecej , czy sa to te psy z tatuazami ? Te tez tam sa , choc mam nadzieje, ze w mniejszosci. Sama takiego wyciagalam. Polecam Ci watek dziewczyn, ktore angazuja sie w pomoc dobermanom. Nie wiem ile z nich ma tatuaze, ale na "czystkrwiowce" wygladaja prawie wszystkie. Nadpopulacja to nie tylko rasowce, dlatego napisalam PIES
-
[quote name='Blanka']No dobrze , ale podaj przyklad obostrzenia takich przepisow ? Jak chces to zrobic i jakie przepisy zaostrzyc ?[/quote] Ja nie jestem hodowca, wiec ich nie znam.Ale ciagle jak bumeran powracaja na swiatlo dzienne, zatwierdzone przez zwiazek kynologiczny, obrazy rozpaczy " prawdziwych" hodowcow. Wiec cos nie gra. Moze czestsze sumienne kontrole i8 kary za lamanie przepiow. Wlasciwie to uwazam, ze w interesiey tych naprawde prawdziwych hodowcow, powinno byc tez oczyszczenie srodowiska.
-
Nikt z was nie poswiaca tyle czasu , pracy , swojej wiedzy i swoich pieniedzy dla psow . Dla wielu hodowanie psow , to zycie stawiamy tu znak rownosci . Hodowla jest sztuka , ktora nie jest dostepna dla wszystkich . Bron Boze nie powiem tu o sobie. Ale ta masa ludzi ktora, tu poswieca swoj czas, pieniadze i zrobila z tego- pomagania psom- swoje motto zyciowe, zostala tu przez Ciebie potraktowana wiecej niz nieuczciwie i niesprawiedliwie. Nie powinnas jednak zapominac o niezbitym fakcie, ze hodowcy nie oddadza swego psa w obce rece nie pobierajac za to pewnej gratyfikacji. Dogomanniacy tak- byleby mu tylko dzialo sie lepiej ( a swoja droga, nie do konca to popieram)
-
[quote name='Blanka']"-obostrzenia przepisow, niestety tatze w stosunku do hodowcow," a moglabys ta mysl rozwinac , bo zywotnie mnie to interesuje . Co takiego złym hodowcom , maja do zaproponowania dobrzy i szlachetni milosnicy psow ?[/quote] Tak aby znalezli sie wsrod nich tylko odpowiedzialini ludzie. Zycie daje nam niestety liczne przyklady tego, ze do waszych kregow nie tylko tacy sie dostaja. Odwroce pytanie- Co do zmniejszenia nadpopulacji wnosza w praktyce hodowcy? Zyczylabym sobie tu przeciez swiadomych potrzeb i natury psa ludzi. Nieobojetnych na los PSA jako takiego, a nie psa okreslonej rasy.
-
Pozwole sobie dorzucic cegielke do tych " dywagacji". Jesli Lena jest chartem polskim, a jest ich w Polsce tak malo, to dlaczego ona trafila do schroniska? Podejrzewam ( tylko tyle moge) zawiodl jednak hodowca, ktory oddal swego psa w nieodpowiedzialne, a moze nie chcial go przyjac spowrotem, albo byl to tzw. pseudohodowca, co w tym przypadku na jedno wychodzi. Jak tu w tym wirtualmym swiecie ich rozroznic, ktory z nich jest odpowiedzialny. Sama uwierzylas Andzi, a nie slusznie jesli chodzi o xxx52. To szczytne cele potrzymac zadkie rasy i moge nawet poeiedziec, ze jestem za. Ale uwazam, ze jesli pozostana w ograniczonej liczbie, to jest to tylko z korzyscia dla nich. Beda trafialy z wieksza rozwaga do wybranych, odpowiedzialnych ludzi. Tak Niemcy obwarowali swoja rase posokowca- tylko wybrani dostaja pozwolenie na hodowle a ilosc miotow jest ograniczana. Oczywiscie istnieje i tu czarny rynek, w ktorym Polacy maja swoje miejsce. Podejrzewam, ze w oparciu o takie schematy nie powiodla Wam sie akcja wyciagania psa z niem. schroniska. Niestety na te schematy trzeba sobie zapracowac:( i dzialaja one w obie strony. I jeszcze nie zapominajmy, ze poza praca nad zadkimi rasami, Polacy maja ogromny i momentalnie nierozwiazywalny problem nadpopulacji psow, ktore wegetuja w schroniskach. Co tu mozna zaproponowac- -obostrzenia przepisow, niestety tatze w stosunku do hodowcow, -uswiadamianie spoleczenstwa o potrzebach i obejsciu z psem, -walka z czarnym rynkiem ale to trudne, na lata na teraz STERYLIZACJA psow schroniskowych obowiazkowo i bez wyjatku, jako zasada, bo gdzies trzeba zaczac, a do tego tu przykladaja serce i rece ludzie zaangazowani, ktorzy to nedze, niekonczaca sie widza codziennie.
-
Alez wszystkie tu poruszane sprawy dotycza Leny, jej przyszlosci i jak najlepszej adopcji. Bledem byloby wstawianie psa na-Psy w potrzebie, a prz roznicy zdan, zalatwianie tego po cichu= prywatnie. Dogomania jest forum dla wielu lub raczej kazdego komu przyjdzie na to tylko ochota! Wiekszosc kieruje sie jednak w pierwszej lini- pomaganiem psom schroniskowym. Mysle, ze intencja kazdego z nich i chyba najglebszym marzeniem jest, aby mieli jak najmniej pracy, aby tych schroniskowych sierot bylo jak najmniej. Dlatego dyskusje o sposobie przeprowadzania adopcji, o intencjach nowych wlascicieli, o warunkach dla nowych pieskow sa jak najbardziej na miejscu. Powinny ciagle uswiadamiac o czym my mowimy- o przepelnionych, najczesciej koszmarnych schroniskach , a zeby problemow z nimi nie bylo, powinno sie trzymac pewnych zasad, - dla mnie np. kastracje. Szoda, ze hodowcy maja tu inne zdanie. Choc chyle kapelusza przed Blanka, ze otwarcie o tym mowi.
-
3-miesieczna dalmatynka Theta ma juz nowy dom!!! :-)
Tundra replied to daga_27's topic in Już w nowym domu
Co to znaczy dobrzy ludzie?-to zawsze jest wzgledna subiektywna ocena. Jesli dokonalas udanej adopcji to zradz troche szczegolow niech inni sie ucza: - czy maja doswiadczenie z psami? - ile czasu maja dziennie dla psa?, pracuja ,ucza sie... - ile godzin dziennie szczeniak bedzie zostawal sam? - czy sa to osoby aktywne np. biegaja lub jezdza na rowerze- dalmatynczyki potrzebuja duzo rucu, -maja dom czy mieszkanie na 6 pientrze, ale jest tam winda, - czy maja znajomych z psem, zeby sunia miala towarzystwo do zabawy, - czy wiedza jak nalezy szczepic psa, - a jak pojada na urlop, lub moze lepiej poleca, to kto zajmie sie psem, -czy wiedza, ze pies czasami smierdzi, brudzi i gubi siersc. - a moze byli tak szczesliwi, ze trafila im sie tak wspanialy pies, ze byli gotowi wplacic drobna kwote na AFP -
Jeden z piekniejszych watkow na dogo!!!
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
Tundra replied to missieek's topic in Już w nowym domu
" Trafila kosa na kamien" albo " wart pac palaca" czyli ona sprytna, a Ty upart. Ale jak dziewczyna mysli to warto dla niej. I widze, ze zabawa sie zaczyna. -
W Niemczech "patronowac" Ciapkowi bede ja. Juz teraz bardzo zaluje, ze tylko " patronowac", bo tez sie w nim rozkoch......... Ale ta jak wiekszosc z Was mozliwosci mam ograniczone i wszystkie biedy, ktore chcialabym u siebie przyjac ani sie nie pomieszcza, ani niestety nie moge. Wyszukuje sobie do wspolpracy ludzi odpowiedzialnych i myslacych o adopcjach tak jak ja-tzn. tylko w dobre rece. Ciapek bedzie mieszkal niedaleko ode mnie, wiec bede go mogla czasem odwiedzic. Nie jest to schronisko, choc nie bedzie tam jedynym psem szukajacym nowego domu. Ci ludzie maja wielkie serce do psow z uposledzeniami. Sami maja 3 pieski na wozkach. Poniewaz wiedza jak taka adopcje przeprowadzic i jak zapewnic takiemu zwierzeciu prawdziwa opieke na cale przyszle zycie- takich wlasnie wyzwan sie podejmuja. Na prosbe brazowej, czy bedzie mogla otrzymywac informacje o Ciapku- odpowiedzieli- Oczywiscie, to tylko dobrze o niej( brazowej) swiadczy, ze jego los nie pozostanie jej obojetny. Czy Ciapula przeprowadzi sie do swojego prawdziwego domu za tydzien, miesiac czy dwa- nie wiemy. Nie o czas tutaj chodzi, ale o jakos tej adopcji. do tego czasu bedzie mieszkal w domu swych tymczasowych opiekunow, na prawach rownych z ich psami. Dla mnie tez jest nie zrozumiale ze nikt go do tej pory nie chcial i jestem przekonana, ze tutaj szybko jego fatum sie odmieni. A gdzie jest Twoja Nocka?
-
3-miesieczna dalmatynka Theta ma juz nowy dom!!! :-)
Tundra replied to daga_27's topic in Już w nowym domu
Przy adopcji psow rasowy "z drugiej reki", do tego tak slodkiego szczeniora zalecalabym wyjatkowa ostroznosc. Pamietajcie, ze jest to jednak wyjatkowa gratka- pies super, czesto jeszcze z dowozem pod drzwi, wychuchany, wyszczepiony, a za pol darmo, jesli nawet nie gratis " dla dobrego serca". -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
Tundra replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Ta czesc Twojej wypowiedzi co inni pokazuja, radza lub sobie mysla- pomijam. Nie warto tym sobie glowy zaprzatac. Ja po prostu chyle przed Toba czola- robisz wiecej niz mozna, bo nikt inny sie tego trudu nie podjal!! A ciagle i nieustannie bede powazala- BEDZIE DODRZE, bo wierze w przyjazn czlowieka i psa. Ta przyjazn to przywiazanie, troska i bezpieczenstwo- wzajemne. Ta moze byc uwarunkowana, bo ociazona przeszloscia, ale przyjdzie. I moze byc troche inna niz z kazdym innym psem. Ale przeciez i my chcemy byc akceptowani takimi jakimi jestesmy i nie do konca mamy ochote sie zmieniac. Z opowiesci pozytywnych- na Mallorce w organizacji z ktora wspolpracowalam, byl pointer, okrutna bieda. Kiedy tam trafil mial ok. 2 lat. Ludzie skrzywdzili go bardzo- obcieto mu brutalnie przednia lape. To okrucienstwo mozna bylo zobaczyc reszty sie domyslec. Nie pozwolil do siebie podejsc ani sie dotknac. W pozie wiecznie skulonej- nie bij- chowal sie po ciemnych katach. Zal im go bylo, chcieli go co nieco zscjalizowac, i przeniesli go do budynku, do psow pod specjalna opieka. Wyskoczyl przez okno, pokaleczyl sie i biegal w panice. Wiec zostawili go w spokoju. Po prostu tam byl przez ponad 3 lata. A z czasem zaczal okazywac coraz wieksze zainteresowanie czlowiekiem i w tym roku znalazl swojego czlowieka, a jego opiekunowie uznali, ze mozna im obojgu zaufac. Ta historia ma swoj happy end. Ludzie na Mallorce mieli latwiej niz Ty nie musieli codziennie stawiac sobie pytania czy Trias robi postepy. Ich uwage odwracala dziesiatki innych potrzebujacych, a on byl bezpieczny. Ty masz 3-4? normalne psy i Lusie, ktora do nich porownujesz. Nie warto. Ona juz chyba zawsze bedzie ta normalna inaczej, ale nie gorsza. I bedzie dobrze!!! Co do srodkow uspokajajaych, przypomnialo mi sie, ze moje kolezanki, ktore tez mialy doczynienia z takimi strachulami, wspomagaly sie jakimis srodkami homeopatycznymi. Sprobuje dojsc do tego co to jest. -
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
Tundra replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No ale jak to zrobic, zby spokojny, doswiadczony senior kogos oczarowal? -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
Tundra replied to missieek's topic in Już w nowym domu
A ja mysle, ze w tym nie ma nic dziwnego. Juz wczesniej zastanawialam sie jak to bedzie kiedy ona wyjdzie z budynku. Przeciez ona u Ciebie byla kompletnie wyizolowana. Nawet tak przestraszony pies zeby nabierac pewnosci musi poznawac nowe rzwczy, zapachy, dzwieki, inne zwierzeta, innych ludzi..... Tylko stykajac sie z tym moze to sobie " oswajac", sortowac, uodparniac sie na to- czyz nie dlatego nazywa sie to oswajaniem. Tamten " swiat" juz sobie uporzadkowala, a to nowe to dla niej rzut na gleboka wode- znowu nowe, znowu obce, i tyle tego naraz. Znow potrzeba czasu. Jedyne stale co zostalo to Ty, a to strasznie duzo. Bedzie dobrze- inaczej byc nie moze. Ciesze sie, ze ona trafila do kogos takiego jak Ty- bo mimo wszystko nie mowisz nie dasz rady, ani co gorsza- zrobcie to za mnie( bo tego nikt by sie chyba juz nie podjal) A napewno BEDZIE DODRZE!!!! Chcialbym ogromnie pomoc Ci inaczej...... -
Slodka czekoladka, na zimowe dni........juz w swoim domku rozrabia!!!
Tundra replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
A dokad do Hollandii ona mialaby pojechac? -
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
Tundra replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A pycholek ma slodki.