Jump to content
Dogomania

Tundra

Members
  • Posts

    779
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tundra

  1. A kto jutro odwiedzi Czarusia? Moze jakies nowe zdjecia? Ciekawe czy poznal juz Fuksa?
  2. Bardzo was prosze o dzielenie sie swoimi doswiadczeniami. U mnie problem jest juz od 3 miesiecy i jedyna skuteczna metoda sa pieluszk( na kocyki i dywany w domu ). Wyleczylismy zapalenie, zbadalam nereczki- zdrowiuskie! dostawala- Propalin i Caniphedrin, dostaje- preparaty z pestek z dynii i NIC... Polecono mi jeszcze homeopatyczne: Petroselinum i Hyoscyamus- sprobuje. A wet. sugeruje powazna chorobe nadnerczy. A dziewczynka poza tym zdrowa jak rybka. Tylko, ze ona jest taka delikatna i wrazliwa, ze czasami mysle, ze moze to na tle nerwowym? Moze ktos ma tutaj jakies doswiadczenia!
  3. Ja mam 2 koty i 2 psy i od czasu do czasu jakas 3 biede przejsciowo. A kazde z nich to taka iskierka cichego szczescia. Ale Ty to masz tych iskierek tyle,ze jeszcze mnie zazdrosc ogarnia. Szczesliwy z Ciebie czlowiek!
  4. Nie potrafie pisac do gazet? A te piekne teksy u "gory" to by sie moze do prasy nie nadawaly;) Potrafisz wciagnac, wzruszyc, no i ............. bohaterow masz nie byle jakich. Trzeba jszcze cos dodac?
  5. Zosia ma racje. Do tak sponiewieranych istot trzeba tak wyjatkowych ludzi jak Ty i wszyscy, ktorzy Ci pomagali. Ale takie historie przekomuja innych, ze warto- to jest najlepsza "reklama" dla schroniskowych wytesknionych mordek. Ja bym to dala nawet do telewizji -gdybym mogla!!!
  6. Irma zapewne aby wzmocnic efekt metamorfozy przetrzymuje wszystkich, zeby potem pokazac nam psa po odnowie "biologicznej(?)" Serwo Supermann. A ja mam nastepna pare butow dla niego. Chcecie, a moze kto inny potrzebuje?
  7. A czy moglabys umiescic jakies aktualne zdjecie Lusi?
  8. [quote name='rekus']wykastrowana!!!![/quote] Nie rozumiem. to dobrze czy zle? To moze byc glowna przyczanaß Co robic? Ja ciagle piore jej kocyki i scieram podloge.
  9. Sunia miala badania robione na razie tylko raz. Trudno mi powiedziec czy dobrze, ja do tej pory chodzilam z nia do wet. tylko do szczepien i na kontrole, nie bylo problemow wiec lekarz byl w porzadku. jakies tam bakterie mi nazwali a ja jestem kompletnym laikiem w sprawach medycznych i nie zapamietalam. Inny lekarz, ktoremu opowiedzialam o jej problemie powiedzial, ze nalezy podejrzenia eliminowac po koleii, tzn. antybiotyki do konca, a potem ew. sprobowac wzmocnic zwieracz. Tundra jest wykastrowana. Jest tez psem po przejsciech. Trafila do mnie rok temu z Hiszpani ( ja mieszkam w Niem.) Jest psem mysliwskim o ktory mial spelniac okreslone zadania, poza tym byla izolowana,niedozywiona, nie szczepiona. Kiedy zaczela chorowac oddano ja do eutanazji. Niemiecy wolontariusze na Majorce wyciagneli ja stamtad, wypielagnowali, wykurowali i oddali pod moja opieke. Mialam jej znalesc nowy dom, ale........ zostala u nas. Jest psem wyjatkowym ( napewno jak kazdy). Bardzo wrazliwa i delikatna, szarmancko wciska sie zawsze na plan pierwszy, a my jej na to pozwalamy- ma w koncu wiele do nadrobienia. Mamy poza nia 11 letnigo retrivera i 2 koty. Czesto odnosze wrazenie, ze musi " nad wszystkim panowac", nic nie ujdzie jej uwagi. Dlatego zastanawialam sie tez nad przyczyna psychiczna. Od 2 miesiecy mam psa na tymczasowce. Bardzo sie ze soba zaprzyjaznili, szaleja i sypiaja razem, moj staruszek Aro jest juz na to za leniwy.Problemy Tundy zaczely sie m/w wtedy gdy "nowy" umoscil sobie miejsce do spania obok mego lozka. Wiec moze jednak psychiczne podloze?? Jutro zadzwonie do lekerza i poskarze sie, ze leki nic nie daja.
  10. Moja 4 letnia sunia nagle, zaczela " robic pod siebie". Najczesciej w nocy w miejscu gdzie spi zostawia mokre plamy. Treaz coraz czesciej po prostu tam gdzie lezy zostaje kaluza. Chyba nawet tego nie czuje. Lekerz po badaniu moczu stwierdzil zapalenie drog noczowych. Od 4 dni dostaje antybiotyki, ale jest raczej gorzej=czesciej sa kaluze. Czy ktos mial podobne problemy i moze sie ze mna podzielic swoimi doswiadczeniami.
  11. Tundra

    Niemcy

    A ja jezdze 11lat i nigdy ani psa ani paszportu nikt nie ogladal. Jak masz aktualne szczepienia, chipa i niebieski Eu paszport to nie ma sie czego bac- absolutnie!
  12. Moja, dzika wtedy jeszcze kotka, w czasie swojej roji (?) byla dla mnie wyjatkowo laskawa. Probowala wszyskich swoich atrakcyjnych spoaobow, zeby mi sie przypodobac. Kocur jest wykastrowany jej zalotow nie rozumial i uciekal przed nia gdzie pieprz rosnie. A ja wkupywalam sie w jej laski i glaskalam nad pupcia lub ogonkiem( jak kto woli).Potem jej przechodzilo, i znow dlugo byla dzika. Moze to tez bedzie jakas szansa dla Ciebie;)
  13. Na pewno "jeat na urlopie". I niech sobie dobrze odpocznie;)
  14. Masz, racje, ignorowanie stosuje sie normalnie w innych przypadkach, ale czasem bedac pod presja sami nie wiemy gdzie jestesmy(?). Tutaj bardziej myslalam o Tobie, zebys odsapnela, nabrala dystansu do sprawy i metod, a nie koniecznie miala przekonanie, ze nic nie robisz. Znasz na pewno sytuacje, kiedy male dzieci koniecznie chca nauczyc sie jezdzic na rowerku, szybko i najlepiej i od razu... inc im z tego nie wychodzi. Wpadaja w histerie, tupia nogami etc. etc... A po dwoch dniach wsiadaja i ...... jada. Daleka jestes od histerii- cirepliwa i uparta, jestes najlepszym, co moglo sie temu psu przytrafic. ( doczytalam sie tylko kilku zmeczonych - "nie", a ona moze to nawet wywachac;) ) Mow jej to codziennie, jak do niej idziesz, bo przeciez to prawda- jestes jej najlepsza przyjaciolka. I Wy nie macie przeciez zadnych terminow, kiedy nalezy zmienic sposob jej zachowania. Odoaczmij sobie i trzymaj sie DZIEWCZYNO!!!!
  15. Jak nie masz przekonania, wydaje Ci sie, ze jest zle albo i jeszcze gorzej -tak przeciez bywa w zyciu, w roznych sytuacjach- odpusc sobie, tzn. zrob sobie "urlop" od niej. Po prostu ja tylko karm i "olewaj". Mnie uczono, ze ignorowanie psa to tez metoda wychowawcza. Ona wyczuwa Twoja niepewnosc i to daje jej przewage. Nie rob nic na sile do czego nie masz przekonania, chocby radziliby Ci to najlepsi trnerzy. Pies to wyczuje, jak wyczuwa strach u ludzi i potrafi to wykorzystac dla siebie. Nie zalamuj sie te 2/3 miesiace wydadza Ci sie kiedys bardzo krotkim czasem. BEDZIE DOBRZE!!!! Szkoda, ze nie moge Was poznac:-(
  16. W moim sklepie zoologicznym napewno sa. Moge jutro zobyczyc po ile. I popytam wsrod znajomych "stowarzyszeniowcow" czy nie maja czegos na zbycie do podarowania.
  17. [SIZE=-1][FONT=verdana]Na stronie niemieckiej org. znalazlam to [/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]www.einsame-hunde.de[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana][/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]patrz Zuhause gesucht.[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana][/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]To sa chyba tamte okolice.[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana][/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Dez. 2005[/FONT] [SIZE=-1] [SIZE=-1][FONT=verdana]Meine erste Fahrt in das Tierheim in [/FONT][FONT=verdana]Dłużynie Górna[/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana] in Polen [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana]Wie es dazu kam[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Schon seit vielen Monaten dachte ich darüber nach, wie ich damit beginnen könnte, Hunde aus einem dieser schrecklichen Tierheime in Polen zu holen und hier in Deutschland in ein gutes Zuhause zu vermitteln. Die furchtbaren Zustände dort waren mir bekannt, auch über die Vorgehensweise der Einfuhr und der Vermittlung wusste ich mittlerweile Bescheid. Die Sprachbarriere und der fehlende Kontakt zu einer Vertrauensperson vor Ort machten die Sache allerdings kompliziert, so dass sich mein Plan lange nicht verwirklichen ließ. Eines Tages lernte ich eine junge Tierschützerin, Joanna Schipula kennen, deren Eltern aus Polen kamen und somit die Landessprache beherrschten und die außerdem bereits drei mal schon im Tierheim in [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana]Dłużynie Górna[/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana] war. Wir werden fortan zusammen dieses Tierheim unterstützen und hoffen, dass noch einige Menschen dazu kommen, denn es ist unglaublich viel zu tun. Lesen Sie dazu bitte auch HIER auf Joannas Homepage. [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana]Es geht los[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Nachdem ich fünf Pflegestellen - die dieses Projekt unterstützen wollten, indem sie die Hundis bis zur Vermittlung aufnehmen wollten - gefunden, alle nötigen Infos von Joanna erhalten und diese vor Ort alles für mich geklärt hatte, ging es am 04.12.05 los: Ich startete Richtung Görlitz. Unmittelbar hinter der Landesgrenze, [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana]Dłużynie[/FONT][FONT=verdana] [/FONT][FONT=verdana]Górna[/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana] liegt nur ca. 15 km dahinter, herrscht bitterste Armut in der Bevölkerung. Man sieht viele seit Ewigkeiten nicht renovierte, zum Teil halb zerfallene, Häuser. An einer Baustellenampel freute sich ein ca. 10 jähriger Junge, eine Deutsche zu sehen, der er die Autoscheibe für ein paar Euro putzen durfte. Es ging durch ein kleines Dorf weiter ins Absolute Nichts. Hier sollte ein Tierheim sein? [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana]Ankunft[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Und dann war ich da: Versteckt hinter uralten, verfallenen Fabrikgebäuden leben sie; vergessene, abgeschobene Hunde und Katzen.[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana] [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana][/FONT] [FONT=verdana] [/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Das Gebäude links mit dem roten Dach ist das Tierheim [FONT=verdana]Die Einfahrt zum Tierheim[/FONT] [/FONT] [FONT=verdana] [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana]Ich wurde freundlich empfangen von einem Tierpfleger und schämte mich fast, dass er das Entsetzen auf meinem Gesicht sehen würde. Ich spürte sofort, dass man ihm nicht die alleinige Schuld geben darf an diesem Elend, dass er restlos überfordert war und unter den vorgegebenen Bedingungen nichts an den dortigen Zuständen ändern konnte. [FONT=verdana]Die Kettenhunde leben draußen[/FONT] Und dann sah ich sie zum ersten Mal: die Kettenhunde. Der Mann führte mich an ihnen vorbei, sie bellten natürlich um Aufmerksamkeit und er streckte im Vorbeigehen immer mal wieder seine Hand aus, um den ein oder anderen zu tätscheln. [FONT=verdana]Die Kettenhunde leben draußen. Sie sind mit einer ca. 2-3 m langen Kette befestigt und können Unterschlupf suchen in diesen kleinen Hütten. Manche teilen sich solch eine Hütte zu Zweit. Im Schnee sah man den Kreis, den manche von ihnen Tag für Tag laufen... [/FONT][/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Manchmal nur ein kurzer trauriger Blick: Keine Hoffnung mehr auf Zuwendung, auf ein Stehenbleiben?[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Kommst du zu mir???[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Der Einzige, der knurrte und sich abwendete - hatte er Angst?[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Er bettelte so sehr darum, dass man stehenbeibt und mit ihm schmust. [/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]traurig...[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Seine Stimme war ganz heiser vom vielen Rufen... [/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Kommst du her?[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Ganz lieb und schmusig...[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]und unter dem Fell nur Haut und Knochen...[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Die Zwinger im Tierheim sehen Sie auf den nächsten Seiten. Bitte klicken Sie hier: [/FONT][SIZE=-1] [SIZE=-1][FONT=verdana]Tierheimzwinger[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]große Hunde[/FONT] [SIZE=-1] [SIZE=-1][FONT=verdana]Tierheimzwinger[/FONT] [FONT=verdana]mittlere, kleine Hunde[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana][/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Spenden[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana] [/FONT][SIZE=-1][FONT=verdana]Der [/FONT][FONT=verdana]Tierschutzverein Groß-Essen e.V., Albert-Schweitzer-Tierheim, gab mir Decken als Spende mit. Vielen lieben Dank![/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana]Das Futter und die Waschmaschine wurden von Joanna zwei Tage vorher gebracht.[/FONT] [SIZE=-1][FONT=verdana][/FONT]
  18. Swen, masz racje u mnie tez tak jest-chodze z cieniem, a czasami dwoma. Trundra jest zawsze tam gdzie ja, nic nie ujdzie jej uwagi. A swoj slodki nos wcisnie w kazda reke, nie wazne do kogo ona sie wyciaga. Zawsze!!!! jest na pierwszym planie. Ale ja to lubie i rozumie, dlatego choc czasami bywa to uciazliwe, nie koryguje.
  19. Nie ma sensu zastanawiac sie nad slusznoscia tego co zrobiliscie. To bylo jedyne SLUSZNE i POTRZEBNE. Reagowac tylko wtedy gdy rokowania sa pewne i obiecujace........ to byloby zbyt proste. I choc to trudne i bolesne to przeciez w takich sytuacjach wrazliwosc jest bardzo potrzebna. To naprawde dobrze, ze bylas tam w tym czasie, tak musialo byc. DZIEKUJE!!!!
  20. Bywaja dni smutne i chwile radosne. Te chyba tylko dla nas dzisiaj wesole. Ja kiedys dawno temu pokazywalam mlodym kotom po raz pierwszy trawe, zmykaly jakby je pazylo, gluptolki=bidulki. Ale widok byl pocieszny.
  21. A czemu one z takich pieknych spacerow zdjec nie robia? Trawa zielona, soczysta, wiosenna....... pies piekny, aksamitny..... Natura, poezja:lol: :lol: :lol: ....... Jutro bedzie lepiej!!!
  22. Nadwrazliwosc uporzadkowanych Germancow. doswiadczam codziennie, choc moje 3 psy , a sa absolutnie ugodowe i posluszne. Ale bywajac w Polsce tez sie irytuje, ze wiekszosc wlascicieli (oddpowiedzialnych?) nie pozwala psom sie ze soba zapoznac, obwachac, wychodzac z zazalozenie, ze zaraz sie pograza. Pelna kontrola sytuacji na smyczy i z daleka omijac inne psy.
×
×
  • Create New...