Jump to content
Dogomania

Tundra

Members
  • Posts

    779
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tundra

  1. [quote name='GreenEvil']o ile mnie pamiec nie myli osoba do tego uprawniona- czyli QQ. pzdr GreenEvil[/quote] Ja w tych postach doczytalam sie czego innego. Jak p. Gemma trafila wg. Ciebie do QQ?
  2. A kto go obiecal p. Gemmie?
  3. [quote name='przyjaciel_koni']Chyba nie jest to jednak tak proste, bo sposób "załatwienia" adopcji nieco dziwny i wzbudzający duże obawy o Wedelka. Sam brak umowy adopcyjnej i pozostałe okoliczności nie są jasne. Szukanie wsparcia gdziekolwiek by się go nie szukało to liczenie na pomoc i ratunek, nie jak niestety w tej chwili stresy, wątpliwości i ogromna niepewność.[/quote] Prosze nazwij swoje obawy po imieniu.
  4. O ile mi wiadomo taki sam czeski film toczy sie na forach niemieckich. Wyobrazcie sobie tych ludzi, ktorzy przyjeli Wedelka pod swoj dach. Oni z pewnoscia nawet nie wiedzieli, ze on podobno byl obiecany komus innemu. I nagle staja przed ta fala pretensji i pomowien... Czy to jest wobec nich w porzadku? Czy to jest tam potrzebne?
  5. Prosze nazwac konkretne obawy. Pozwole sobie zwrocic Wam uwage, ze wiele z glosno krzyczacych tu teraz osob szukalo w sytuacji krytycznej na drodze prywatnej wsparcia za granica. Psu dzieje sie DOBRZE, tak dobrze nie mial od........ moze nigdy. Jak na dloni widac, ze tocza sie tu jakies prywatne rozgrywki ( mam nadzieje, ze jeszcze nie jestem w ich centrum). Czy warto dawac sie w to wciagac i niszczyc cos co zostalo juz wyprostowane- los Wedelka?
  6. Nie wiem czy jtos mi tu uwierzy, bo atmosfera podgrzana do "wrzenia", ale dostalam informacje w sprawie Wedelka. Ma sie dobrze i trafil w bardzo dobre rece- jest podtuczany, masowany itd..... Nie martwcie sie, na pewno wkrotce beda zdjecia.
  7. [quote name='hankag']no nie wiem ...stac sie cos moze nawet mlodemu czlowiekowi....nie wiem czy lepiej do schroniska ...czy do starszej kobitki ....nie wiemy czy np. jesli cos by sie stalo ze starszą kobitką syn by sie psem zajął ....na pewno nie spytam bo byłoby to niesmaczne ....[/quote] Alez to nie jest niesmaczne pytanie. Kto zajmie sie psem jesli pani np. zlamie sobie noge i bdzie musiala 5 tyg. byc w gipsie. Trudne pytania trzeba stawiac, przypomina sie ludziom o odpowiedzialnosci.
  8. Z sympatii do imienia musze sie tu wpisac! Probowalam Was ogladac w TV, dobrze , ze Waszej kolezance udalo sie p. Popek doprowadzi choc do malego zazenowania. Cala reszta:-( ......szkoda slow! Przykre, ze tacy ludzie, tak wykorzystuja swoja pozycje i szkodza dobrym ideom. Nie umie doszukac sie na stronie tego progamu najmniejszej wzmianki o waszej wizycie tam, ze nie wspomne o tym, iz nalezaloby umieszczac tam Wasz adres internetowy. Trzymam mocno kciuki za Wasza Tundrunie- sprawdzajcie domki bardzo dokladnie i nie szukajcie kompromisow. Nie warto!.
  9. A tak wlasciwie to jak to z ta tusza Klusi jest? Ostatnio mialam okazje rozmawiac z pewna pania weterynarz w sprawie diety wyszczuplajacej u innej grubaski, i pani doktor powiedziala, ze zadne diety i glodowki same tu nic nie zdzialaja. Wazny jest fitnes, ruch, bieganie bez linki, spacery..... Do tego to ona pewno niewiele ma mozliwosci w schronisku?
  10. Na pewno kazdy z tych elementow odegral jakas role. Ale zdecydowanie najwieksza zdeterminowanie, konsakwencja i wytrwalosc Swan. I Luska jej za to odplaci najlepiej.
  11. A tak wogole to mysle, ze to jest jedna z pekniejszych przygod z psem- nawet jesli tak trudna. ( i tylko..... do pozazdroszczenia :) )
  12. A ja przy takich historiach, zawsze rozumie glebie cytytu z " Malego ksiecia" -byc odpowiedzialnym za to co sie oswoilo- bo takie w koncu poddanie sie tego zwierzecia, jego w koncu nabieranie zaufania do Ciebie, to przeciez historia z przed wielu, wielu........ lat kiedy pies dal sie zrobic naszym kompanem i przyjacielem. Nie moglo byc inaczej. Ciesze sie z Toba.
  13. A czy to nie jest tak, ze czlowiek nareszcie widzi- WARTO to robic!!!
  14. Kiedy sie oglada te ostatnie zdjecia, to MILOWE KROKI widac.
  15. Ja tez podaje bezposrednio do pysia, bo jedzenia z tym swinstwem to ona nie ruszy. Robie jej tylko do tego " oklady", tzn. lakocia przed lekarstwem, i zaraz po nim. Bierze to od kilku miesiecy i ogolnie jest lepiej, choc bywaja dni , ze pomimo wszystko - leje. Jesli natomiast ma przerwe, np. na czas nie zadbalam o kolejna flaszeczke- to leje na potege.
  16. A ja widze ,ze Ty tez sie juz cieszysz- i chyba tez masz coraz wiecej frajdy z nia. Ja bym tego na lata jeszcze nie liczyla- gora rok( ktory szybko minie) i bedzie z niej PIES.
  17. oj coraz lepiej, lepiej..... pozdrawiam
  18. A leczenie? Czy ktos ma doswiadczenia? Czy jest kosztowne? Czy daje sie calkowicie wyleczyc?
  19. Bez zmian- dobrze. Podobno bylo juz kilka zapytan o niego, ale opiekunowie nie chca podejmowac zbyt szybkich decyzji, tz. cieszyc sie na pierwsza osobe , ktora twierdzi, iz jest w nim zakochana. Odmowiono ostatnio pani, ktora chciala go jako drugiego psa do border colli. Oczarowal ja, bo on to potrafi. Uznali jednak, ze roznica potrzeb i mozliwosci obu tych psow jest zbyt duza i w przyszlosci moze stac sie problemem dla tych ludzi. Czeka sobie wiec przy kominku u ludzi, ktorzy tez go bardzo lubia, na ten swoj najprawdziwszy dom.
  20. Moje pytania sa zle interpretowane. Ja nie jesten tu posrednikiem w szukaniu nowego lokum dla Wedelka. Nie mam kontaktu z osoba, ktora jest gotowa go przejac, choc czytalam maile o gotowosci checi pomocy tej osoby. Podobno przejal tu posrednictwo ktos inny- (slyszalam, ale moze to plotka, ze jest to Pajunia)
  21. [quote name='Olesia.b']Mam pytanie-prośbę do osób z Niemiec. Czy jeśli Wedelek trafi do tego domku, możemy liczyć, że będziecie miały z tym domkiem kontakt? To nie jest brak zaufania Tundro, tylko wtedy nikt z Polski nie będzie miał kontaktu ani możliwości sprawdzenia, jak się wiedzie Wedelkowi.[/quote] Absolutnie proirytetowa sprawa jest ustalenie, kto i komu przekazuje psa,PISEMNIE z podpisami i adresami i tam nalezy postawic taki warunek, ze jestescie zainteresowani dalszymi losami psa. Ja tu nie jestem posrednikiem. jesli macie doczynienia z uczciwymi ludzmi, zrozumieja wasze obawy.
  22. ulvhedinn masz racje, we wszystkim - on potrzebuje czasu - on potrzebuje stabilizacji tylko- osoba do ktorej trafil wpadla wprzerezanie juz pierwszego dnia, i nie napisala nawet drobnym drukiem- ze to przeciez pierwszy dzien, tu sytuacja sie nie zmieni, tam bedzie musial zostawac dlugo sam!!! osoba, ktora proponuje pomoc, ofruje ja tylko na jakis czas, az znajdzie prace- moze za miesiac, czego pewnie by sobie zyczyla, a moze za rok, czego chyba nikt z nas by jej nie zyczyl. Czytajac miedzy wierszami, nie widze tu szansy na stabilizacje na dluzsza mete. A dla Wedelka oznacza to po jakims czasie znowu zmiane- Jak myslisz czy bedzie mu za kazdym razem latwiej? Dlaczego boicie sie zaufac ludziom, ktorzy maja doswiadczenie i mozliwosci? Tylko dlatego, ze sa zagranica? Jedno czego tu napewno sie doszukalam, to to ze PL rzeczywiscie umywa od tej sprawy rece, czyli bylo tam ciezko.
  23. Czy on od poniedzialku zostaje sam godzin?
  24. Kulska znalazla sie na stronie tierhilfe- verbindet(tlum. pomoc zwierzetom laczy) za moim posrednictwem. Znam ich i ufam. Bardzo ladnie zachowali sie przy adopcji Kaji z Zabrza. Kaja byla na ich stronie i kiedy ja bylam latem w Polsce, trafila na ich strony kobieta- wlasciwie z powodu innego psa, mlodego i urokliwego. P. Sierks wlasciwie ocenila ta osobe i szybko pozyskala jej zainteresowanie dla Kaji- ten inny pies mial jeszcze kilka innych zainteresowanych osob. Wydzwaniano do mnie na komorke do Polski aby nie przegapic tej okazji. Odbyla sie kontrola przedadopcyjna i Kaja mogla ze mna przyjechac. Zamieszkala w moich regionach i trafila naprawde wspaniale- jest kochana i pielagnowana. To co tutaj chcialam powiedziec- albo ta osoba nie szukala kontaktu z ta organizacja, albo nie wzbudzila ich zaufania. Informacje o Klusce z pewnoscia mogla tam uzyskac.
×
×
  • Create New...