-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Aparacik, brak kasy, brak dt!!!Wraca do schroniska:(
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Jaki cudny Aparacik :) :) -
Dziekujemy za wszelkie życzenia powrotu do zdrowia- chyba skutkują :) Kra rozrabia na całego. Razem z reszta bandy niestety, w efekcie skutki są nieco powalające.... Wczoraj po powrocie do domu zastałam całą podłogę ozdobiona tym, co zostało z połowy wielkie skóry baraniej, na której normalnie spi Kra. do tego- zżarta skarpetka, pogryziony MÓJ ukochany kocyk w wilki!!! i clou programu- moja karta do bankomatu w zębach Żubra..........
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2012 roku ...
ulvhedinn replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
http://www.dogomania.pl/threads/195323-Piękna-Helena-za-TM..... Piękna Helena :placz: -
Niestety :-( Piekna Helena oeszła za TM. Zabił ją nowotwór wątroby. Odeszła wśród swoich ludzi, do końca kochana i zostawiła olbrzymią pustkę. P.S. Państwo od Heleny stwierdzili, że nie wyobrażają sobie życie bez wielkopsa i zdecydowali sie dać domek nowej biedzie- od zeszłego piątku mieszka tam Lalka, również benia.
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Jak mam być szczera, to wolałaby łapać gołymi rękami taką wkurwioną Ksenie, niż pacyfikować wkurwionego kota ;) Żaden pies mnie nie urządził tak, jak niektóre [I]kotecki...... [/I] -
Konkrety są. Za domek 260 zł za całość za dobę. Mieści się sztuk 7. Termin od 17 włącznie.
-
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fiorsteinbock :Rose: -
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dociera oczywiście i zaraz jest wykorzystywane - przede wszystkim na puchy dla dziadeczka, bo dziadzio ma ząbki niezupełnie się nadające do jedzenia twardego, więc wcina puszki. Albo mu gotuję jakieś mięsko, czy kurczaka z ryżem ;) DZIĘKUJĘ ogromnie wszystkim za wspieranie dziadulka ;) -
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
ulvhedinn replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nestorek równiez dziękuje!!!!!! :) -
Promyczek - odszedł do krainy szczęśliwości
ulvhedinn replied to Agula99's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A niby czemu nie dałby rady? Przeciez przód miał sprawny, a słaby z wygłodzenia. Nie był tak stary, żeby przednie łapy siadły, ani nie miał ich uszkodzonych. Żeby była jasność, mam zal do wetów, do kolejnych wetów, którzy od razu skreślają zwierzę z połamanym kręgosłupem. Moge zrozumieć że własciciel/opiekun podejmuje decyzję, że nie jest w stanie się opiekowac takim psem, ale nieodmiennie wnerwia mnie to, ze sporo wetów nawet nie uświadamia że z paralizem mozna żć..... Szpilka nie mając do czynienia na codzień z paralitkami, lub innymi zwierzetami niepełnosprawnymi bądź łaskawa nie wypowiadac sie o męczeniu psa. Bo mówiąc brzydko guzik wiesz. Może jeszcze dodasz, ze ja męczę Kraksę? -
Promyczek - odszedł do krainy szczęśliwości
ulvhedinn replied to Agula99's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NO I CO Z TEGO???? To już opiekuna sprawa, zeby zrobic to ręcznie. I wcale nie jest to spejalnie trudne, ani czasochłonne. Jedynie fakt, minmum dwa razy dziennie, lepiej trzy trzeba przy psie przez te kilka minut być. Przez następne ileś lat. Lewatywa notabene jest konieczna tylko w przypadku zaparcia, albo jesli się zaniedba wypróżnienie i dojdzie do "skamienienia" kupy. Poza tym na codzień wystarczy masaż brzuszka, albo w gorszym przypadku- palec w rękawiczce w zadku. Żeby nie było- Kre mam od 6 lat, Arysia od ponad roku, oba wymagają opróżniania mechanicznego. W międzyczasie miałam kilku innych delikwentów z podobnym problemem. Wiem o czym mówię. -
Promyczek - odszedł do krainy szczęśliwości
ulvhedinn replied to Agula99's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No więc, bardzo przykro, ale ja sie do ogólnego głaskania nie przyłączę. Wiem, że chcieliscie jak najlepiej, ale.... ten pies miał sprawny przód, jak napisane "słabiutkie czucie w jednej łapce". Miał szansę. Szansę, która nie została wykorzystana i tyle. A nawet gdyby nie chodził na zadek, nawet gdyby trzeba go było ręcznie odsikiwac i odkupkiwać.... kurde, z tym da się żyć. Da się. -
Ok, a sprawdzisz mi to przy okazji...? ;)
-
[quote name='Basia1244']po numerze to oczywiście nie kojarzę, a jakiś opis?[/QUOTE] Średnio-nieduża, ruda jedwabista sierść.... oceniona na 8 lat.
-
Dziewczyny, czy któraś z Was kojarzy suczke o nr 82/12 - przyjęta 15.01?
-
[quote name='Krejzo'][B]daria1990[/B] jeśli masz taką możliwość to byłoby to dodatkowy cenny czas ale nadal nie mamy odpowiedzi od tej dziewczyny z rottków. Musimy mieć jakieś dalsze info co z psiakiem a ja nawet nie mam namiaru na faktyczną właścicielkę. [B]ulvhedinn[/B] swoją wypowiedź napisałaś pod wpływem emocji? Jeśli nie to nie rozumiem o co Ci chodzi. Pisałem wyżej ile czasu by nie było to i tak zawsze zostanie te kilka godzin i co w tym przypadku to już trzeba odpuścić temat bo [I]"idiotyczny wątek", pies "podobno nie lubi innych psów"[/I]? Co to ma za znaczenie? Albo zajmujemy się pomocą dla zwierząt albo wymyślamy sobie chore kryteria jakie musi bida spełnić by człowiek o niej napisał i się nią zainteresował :stupid: Jak ratujesz psa z ulicy to pytasz go jakie ma imię, ile ma lat i czy lubi inne psy? Zastanów się co wniosła Twoja wypowiedź do całego tematu bo jak dla mnie to robisz tu burdel. [B]Agnes_de[/B] Mogę Ci na pw podać namiary lecznicy w ZG gdzie nie zrobią z uśpienia zdrowego psa żadnego problemu. Ważne, że w papierach będzie grało. Niestety nie ma nad tym absolutnie żadnej kontroli a panowie żyją sobie jak królowie.[/QUOTE] Jak biorę psa z ulicy to moja decyzja i moja odpowiedzialność (i ryzyko). Natomiast zakładając watek gdzie prosi się o pomoc dla psa, wypada podac jak najwięcej szczegółów, szczególnie jeśli idzie o psa bądź co bądź takiej a nie innej rasy. A dziwne i enigmatyczne wpisy, jak sa na tym watku niczemu nie służą i bardziej utrudniaja niz ułatwiają znalezienie psu domu. Wystarczy zreszta napisać nawet niedokładnie cos typu "trudna sytuacja osobista właściciela", "agresja do zwierzat", "nie moze byc z dziecmi" czy cokolwiek. Czekam przynajmniej na priv z wjaśnieniami o co chodzi. I kto tak naprawde pilotuje tego psa.
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']spotkałam u weta P.Sylwię ( szkoleniowca ,który był u mnie ).Stwierdziła .ze nie ma sensu prowadzic dalej szkolenia skoro agresja Kseni jest skierowana na zwierzęta (A tego się nie da oduczyć ).Do ludzi jest Ok.Po prostu to co pisane było sto razy ....Dom bez zwierzat .dzieci i opiekun z podejsciem do takiego psa. Albo jak pisze ulv z duzym psem ,któremu w razie co nie da rady . Ps .Ulv pozwól ,ze nie zgodzę się z Toba bo fakt ,ze była w kilku miejscach i z kazdego wracała na pewno w jakis sposób spowodował rysy na jej psychice .Tylko u Agi była w miare długo . Trzy miesieczny pobyt w DS i oddanie jest bez wpływu na psa ?moim skromnym zdaniem nie ,,,,, mam u siebie sukę ,którą trzy razy woziłam do DS i po miesiącu zabierałam .....Ona na widok transportera ( w którym woże psy ) sika i ucieka .... Po drugim razie jak wróciła do nas zrobiła się inna ......Zaczepiała i prowokowała inne psy /suki ...Ogólnie zrobiła się bardziej nerwowa .[/QUOTE] "Przerzucanki" z domu do domu na pewno jej nie pomogły, ale.... nadal uważam, że decydująca jest tu genetyka. A to, że Ksenia zmieniała się z czasem, to normalne, psy tez mają różne etapy rozwoju. Najbardziej widoczne to było juz u Agi, kiedy Ksenia weszła w okres dojrzewania. -
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Działa dziadzio, działa :) Jedynie cos mi się ostatnio obsypał łupieżem, więc czeka nas chyba wizyta u weta.... Na razie mu wdrożyłam dodatkowe odżywki do jedzenia- gammolen. -
Idiotyczne te wątki. Żadnych blizszych informacji o psie, o jego zachowaniu, "podobno nie lubi innych psów" i tyle. I informacja że za kilka godzin pies idzie pod igłę. Tą metodą niewiele sie zdziała....
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Filmik był nakręcony dla szkoleniowca, który miał Ksenię pomóc "poukładać", a nie dla zabawy. I.... tak szczerze, to na filmiku owszem sytuacja wygląda groźnie, ale to były czasy, kiedy Ksenia dopiero zaczynała fikać. Tu jeszcze nie ma agresji z dążeniem do powalenia przeciwnika, jest tylko pokaz dominacji- to dokładnie ten czas, kiedy Kseniula dojrzała i z suki podporządkowanej wobec Tani zmieniła się w próbującą swoich sił. Zgadzam sie absolutnmie z jednym- Ksenie trzeba traktowa jak wilczaka lub innego psa w typei wolfdoga- o czym mówiłam wielokrotnie i nie raz pisałam!!!!! (najczęściej spotykając się z niedowierzaniem, ze skad wilczak, czy , co mniej prawdopodobne, ale nie niemozliwe- wilk w jej "rodowodzie"). Natomiast ABSOLUTNIE nie mozna traktować jej zachowania jako efektu tzw "przejść", czy wpływu człowieka. Ona ma problemową naturę- zarówno lękowość, jak i skłonnośc do agresji to cechy dziedziczna, a naprawde znam Ksenie od małego i jestem pewna ze u niej decydujące znaczenie ma to co odziedziczyła. W skrócie- uważam, że Ksenia musi trafic do domu z silną psychicznie, zrównoważoną osobą. Bez dzieci i nnych zwierząt (no chyba, ze wielki, silny, dominujacy pies, do takich raczej się nie odwazy wystartować). Obawiam się też, że z czasem, jesli opiekun Kseni nie bedzie "twardy" (nie agresywny oczywiscie, ale po prostu twardy), Ksenia może spróbować się postawić także człowiekowi. Poza tym, wydaje mi sie że ona podobnie jak część wilczaków, musi być na bieżąco, w kółko socjalizowana z bodźcami które mają byc dla niej niestresujące i "oswojone". Nie wystarczy że raz sie z czymś oswoi, musi miec styczność z tym regularnie. -
[quote name='ataK']Dwie paczuszki z pieluchomajtkami już dotarły, ale inni pozamawiali później... Ulv, czy wysyłać te dwie, czy wolisz później, więcej naraz?[/QUOTE] Wolę razem ;) A teraz "najśmieszniejsze"- jak już zamknęłam dogo po wyżaleniu się, to poszłam do łazienki wysikać i podmyć Krę. I ze zmęczenia jak usłyszałam wrzask kota w przedpokoju, zbyt szybko się w tej łazience obróciłam... i tak pirzgnęłam łbem w futrynę, że usiadłam z tego wszystkiego na ziemi. Taki był finał wczorajszego dnia (a guza mam aż miło)..... Nie bardzowiem jak sobie coponiektórzy "geniusze" wyobrażają wielozwierzęcy BDT zupełnie nie zbierający darów, czy zwrotów kosztów wet, chyba, zeby ktos był bardzo bardzo bogaty... Na samego weta rocznie wydaję ok 10-14 tysięcy. Karma przy powiedzmy taki stadku (rezydenci i tymczasy) jakie mam w tej chwili to ok 40 kg suchej dobrej karmy dla psów, plus puszki dla dziadka, i ok 20-25 kg suchej karmy dla kotów na miesiąc. A grudniu np miełam kotów o 5 więcej. Do tego trzeba doliczyć niezbędne przecież, a nieraz ulegajace destrukcji smycze, obroże, miski, posłania, koce, szczotki, cążki itd, a i nie ma co ukrywać- jak się ma lejki i zgredki to pranie idzie na okrągło, prąd, proszek, woda, inne środki czystosci (np płyn do podłogi, odwaniacze itd), środki pielegnacyjne dla zwierzaków, benzyna chociażby na dojazdy do weta....... Aha, na remont to ja się BARDZO CHĘTNIE piszę!!!!!! ;)
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Białe :evil_lol: Ponieważ bardzo lubię korzeń pietruszki, więc sobie kupiłam. I nagle patrzę, a Maniuś wyciągnął mi z torby ową pietruchę i wcina.... Mam fotke na dowód!!!! -
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Maniuś pozdrawia :) Cześć!!!! Dobra, wiem, długo nie pisałem.... no bo się dużo działo. Przede wszystkim Duża przyprowadziła do domu OKROPNIE wielkiego psa. Suczkę własciwie, na szczęście..... Nowa ma na imie Lena i jest fajna. Nawet próbuje się ze mna bawić, ale jeszcze sie troszke boję. Teraz jest snieg i zimno. Duża ubiera mnie w różne takie.. płaszczyki i inne. Lubię byc ubrany, wiecie? Ciepło jest, fajnie... Jak Duża mi nie załozy płaszczyka to uciekam pod drzwi i czekam. Nie lubię zimna. Jak jest zimno, to mnie noga boli. Dobrze, że mam łóżko i nie muszę spać w budzie, ojej, jak ja nie lubiłem zimy w budzie!!!!!!!!!! Duża mówi, ze jestem PSUJ. Wcale, że nie!!!!!! Ja tylko czasem lubię coś poskubać i tyle. A potem się robią z tego takie kłaczki i pęczki. Duża mówi, ze jak jej nastepna kołdrę wybebeszę to mnie udusi. Akurat! P.S. Pietruszka jest suuuperrr!!!!!! -
A czy ja się moge wypłakać? miałam okropny dzień.... Nie dość, że od trzech dni mi padł net to dziś- z samego rana (8 czyli środek nocy) obudził mnie odgłos pawia. Pikulec. Ale sam rzyg to nic, Pikulina miała koszmarne kłopoty z utrzymaniem równowagi, rzucało nią jak pijanym marynarzem w czasie sztormu.... U weta byłyśmy w 15 minut (nie pytajcie jak, biorąc pod uwagę, że jakąś częścią umysłu nadal tkwiłam w dość barwnym śnie, droga przedstawiała sobą obraz koszmarny- lód, zwały śniegu itp rozrywki dla kierowców i nie mam pojęcia jakim cudem wyszłam z domu mniej więcej kompletnie i sensownie ubrana). U weta Piku doszła do siebie błyskawicznie, co wyraziła gwałtowną chęcią odgryzienia wetce palców; dostała coś rozkurczowego na brzuch, bo go strasznie spinała, poobserwowałyśmy ją i.. wróciłam do domu. Póki co Piku czuje sie super. W ciągu dnia pomijając kilka bardzo stresujących wiadomości i malowniczą wpadkę "pieluszkową" Kry byłoby całkiem spoko. Byłoby, gdyby nie cholerne drzwi. Drzwi mianowicie postanowiły się znienacka zamknąć pod wpływem przeciągu, w momencie kiedy wnosiłam pranie. Niestety nie zdążyłam zrobić uniku i zahaczyłam o klamkę łokciem. Z rozpędu. A akurat ten łokieć i tak jest w stanie średnim od wielu lat po paskudnym, skomplikowanym złamaniu (nie wdawajcie się w bójki na wysokościach!). Zobaczyłam chyba całą drogę mleczną, wywarczałam spory zasób słów powszechnie uważanych za nieparlamentarne, a teraz mogę podziwiać bardzo malowniczy i barwny siniak (a nawet dwa). A na koniec dnia moja osobista ciocia wywinęła orła na schodach, jest oczywiście potłuczona, oczywiście nie chce się dać zawieźć na pogotowie, nieważne, że ledwo do łóżka dotarła. W zwiążku z czym- a)mam przed sobą noc denerwowania się, czy jej się nic powazniejszego nie stało; b)rano musze napuscić na nią jej syna, żeby ją na urazówkę jednak zawlókł i c)jeśli nie daj Boże coś sobie zrobiła to mam na głowie jej zwierzyniec (niemały, bo ciocia zwierzolubna jest)....... :-(
-
E. coli to było prawdopodobnie zanieczyszczenie próbki pobieranej tradycyjnie. Ostatni posiew, z moczu pobieranego "czysto", przy cewnikowaniu wykazał.... enterobacter.... :mad: Kra najwyraźniej ma w planach wykończenie mnie psychiczne. Hodowle sobie kurde uskutecznia.... Oczywiście obchodziła "urodziny" ;) To juz 6 lat jak paskudencję poznałam (a miała byc u mnie jedną noc) ..... dostała gnata do gryzienia, smaczki ode mnie, smaczki od cioteczek z miau i cieplutkie wdzianko na spacery :cool3: ---------------------------- Poza tym- standardowo same kłopoty .