-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
W zalezności od czasu, krótsze, albo dłuższe- dłuższe to wycieczki, jak mam czas i paliwo, to robimy sobie wypad w bardziej urozmaicony teren, np na Ślężę, jak mniej, ale jednak- to dłuższa wycieczka za miastem, albo krótszy ale intensywniejszy spacer plus troche biegania. Fajne tereny to np Trestno, Rędzin, są wały nad Odrą, idealne do szybszego marszobiegu. Poza tym Kra część spacerów ma "luźne", tzn moze sobie powęszyć, połazikowac po krzakach itd i troche ćwiczę z nią posłuszeństwo, coby nie zapomniała jak to jest ;) W Złotym Stoku chyba będziemy, w Brennej też, z Koszęcinem na razie niestety wygląda to słabo , no i nie będę w Przesiece i wściekła jestem jak osa z tego powodu.......... Poza tym bardzo mnie zainteresował ten Bieszczadzki rajd, no i moze uda nam się wyrwać na jedną czy dwie imprezy Pucharu kujawsko-pomorskiego ;)
-
Lea - Jack Russell Terrier - już w DS
ulvhedinn replied to Oliwia_Zafira's topic in Już w nowym domu
Fotki to podstawa. ;) -
Wiecie kocie kupy są dosyć odżywcze, bo koty mają mało wydajne trawienie :diabloti: I od razu są wstępnie prztworzone... U mnie rzetelnej dewastacji uległa skóra z barana. Szukam nowej. Poza tym kurduple twardo trzymaja się wersji, ze kołdra wybebeszyła się sama. Kra jak to Kra kradnie. A to puszeczka, a to jogurcik... wczoraj ściągnęła, odkręciła i zeżarła cały słoik majonezu.....
-
Psów rzeczywiscie 6: tyczasy- Lena staruszka- bernardynka, dziadzio jamnikowaty ślepo-głuchy Nestor, Maniek, tchórzyk z płytką w łapce i moja własna trójca, czyli straszna Kraksa, Żubr i Pikulinka (mikrops z koszmarnym charakterem i na bakier z anatomią). Kotów 9, z czego trzy są moje ;) a z tych sześciu jeden to karzełek-lejek, jeden paralitek i jedna kicia z padaczką, reszta w miarę normalne ;) Co do tych 25 % to fakt, na śmierć zapomniałam, na usprawiedliwienie napiszę, że przez ostatnie 2 tygodnie miałam zapalenie oskrzeli i ciocię uziemioną po wypadku (a własnie się dziś okazało że to nie stłuczenie, jak twierdzili na SORze, tylko ma złamaną kość w miednicy i ma się nie ruszac jeszcze miesiąc, bomba). Jak tylko mi sie wypłata zjawi to zaraz przeleję, ok?.... :oops:
-
Zęby to księżniczka jak na zabytka ma całkiem ładne- mocno starte, ale czyste, bez kamienia, zapalenia dziąseł itd. Dokładnie obadane przy okazji znieczulenia. Z gotowaniem to jest tak, ze nie bardzo włąśnie mam czas ostatnio.
-
[quote name='bros']Ulv, jeśli chcesz odsypię Ci trochę Josery Festival i spróbujesz czy będzie jadła ???[/QUOTE] Bardzo chętnie - dziekuję!!!!!
-
O nieee.... Browcio :placz: Ja tylko powiem z własnego doświadczenia, jeżeli rana, która była przyczyną infekcji, nie była na tej łapce przeznaczonej do amputacji, to prawdopodobnie wcześniejszy zabieg nic by nie dał. Rany po ugryzieniach są wyjątkowo wredne, źle się goją i bardzo łatwo moze dojść do zakażenia ogólnego organizmu. Sama straciłam w ten sposób jedną suczkę, która została zabrana ze schroniska bezposrednio po pogryzieniu. Mimo podawanych dożylnie silnych antybiotyków, stałej pomocy weterynarza pięć dni później nie żyła.
-
RC, jakąś wysokoenergetyczną. Lena marudzi ;) Spróbujemy z joserą, na razie wezmę jej mniejszy woreczek, zobaczymy.... Na razie sprawdziłam zdanie Leny nt: - Eukanuby Large breed lamb&rice- fuuuuj! - Puriny PP L&R - jak trzeba to da sie zjeść, za to koopsko fatalne - RC inne (large breed)- może być... ;) - puszki animondy wymieszanej z karmą dotychczasową- no to smaczne, ale biegunka od razu - ryż z kurczakiem- jakby tu wydłubać kurczaka = ryż w promieniu metra...? I co ja mam zrobić z tą paskudką? Poza tym Lena własnie doszła do wniosku, że wiosna idzie! i zrzuca zimowe ubranko, kłaki są WSZĘDZIE niezależnie od częstotliwości czesania i odkurzania, a Lena znów wygląda jak koń pastwiskowy na wiosnę ;)
-
No a ja własnie wczoraj się poryczałam, nerwy mi pusciły, po tym jak kolejny raz dowiedziałam sie że się "świetnie żyję z psów". Zaiste cudownie. W dodatku nie powiedziane do mnie, tylko za plecami..... Jest mi tak źle jak rzadko kiedy, bo nigdy przenigdy nie zabrałabym złotówki zwierzakom w potrzebie, Czy to takie dziwne, że my to przeciez działamy nie "dla czegoś" a "po coś", nie dla korzyści własnych, tylko żeby pomóc zwierzakowi. Nie rozumiem, czy naprawdę tak ciężko zrozumiec, ze można działać bez własnych profitów, a raczej mając jedyną korzyść w satysfakcji, kiedy się patrzy na uratowanego, szczęśliwego psa? Naprawdę chwilami mam szczerze dosyć. Nie żeby to był pierwszy raz- już mi się zdarzyło być oszkalowaną przez osobę, która jest delikatnie mówiąc niestabilna emocjonalnie, ale oczywiście na dogo była afera. I jeszcze przez kogoś, kto u mnie nigdy nie był, za to mówiąc brzydko wcisnął mi dwa psy, wiedząc że są mocno nadprogramowe. Po czym zero wsparcia, zero chociażby podrzucenia karmy, za to za pytanie (po pół roku czekania), czy zamierza się wywiązać z deklaracji pomocy w pokryciu długu u weta- 400 zł dostałam zjebkę że hej. No i jeszcze bardzo, bardzo mocno się przejechałam na współpracy z pewną załozycielką fundacji (wówczas to jeszcze bez fundacji).
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Powinnam miec jakis kołnierzyk.... -
Myslę, że chodzi o tzw bandaż kohezyjny ;)
-
Postaram sie troche odgruzować kompa i może jakieś nowe fotecki zapodać ;) Niestety fotki w moro wyszły słabiutkie, ale zaczyna być ładniejsza pogoda, więc jeśli sie uda, to cyknę fotki Leny "gołej". Na razie doleczam upiorne zaziębienie..... ....macie jakis patent na tego niejadka? Lena grymasi, a ja bym chciała, żeby się ładniej zaokrąglała, noooo.....
-
[quote name='bros'][SIZE=3]a ja się ostatnio zastanawiam nad zorganizowaniem (bardziej wiosną) wekendowych spacerów połączonych z pogadankami/rozmowami i delikatnym szkoleniem naszych psów. Możemy zorganizować np. spacer godzinny a po godzinie siad płaski na polanie, wyciągam wcześniej przygotowane notatki i pomoce i omawiamy dany temat, dyskutujemy, potem np pół godziny wspólnych ćwiczeń. czy ktos z Was byłby chetny ? podejmuję się organizacji , np 2 razy w miesiącu ?[/SIZE][/QUOTE] Jesli o mnie chodzi , to jestem absolutnie ZA!!!!
-
Łowiectwa nie lubię, myśliwych też (niestety na podstawie doświadczenia). Byc może zdarzają się porządni. Niech będzie- dwóch spotkałam. Dwóch, a z myśliwymi miałam sporo do czynienia. Dużo by opowiadać. I jestem absolutnie przeciwko odstrzałowi psów i kotów, bo pies niczemu winien nie jest- albo ma właściciela idiotę, albo jesli jest porzucony- walczy o przetrwanie, jak każde zwierzę. ....ale spuszczanie w lesie psa bez kontroli zeby "sobie pobiegał" brr... bezmyślność, egoizm i chamstwo. Tak trudno zrozumiec, że pie moze wyrządzić w lesie ogromne szkody? Że zagoni sarnę, zagryzie zajączka, zniszczy ptasie gniazdo, zabije jeża itd? W zimie, kiedy zwierzęta walczą o każdą kalorię nawet krótkie pogonienie sarny może być dla niej zabójcze. U jeleniowatych na skutek dłuższego stresu i wysiłku (a wiec również ucieczki przed psem) może dojść do uszkodzenia (rozpadu) mięśni, a wtórnie do uszkodzenia nerek produktami tego rozpadu- zwierzę ucieknie ale i tak umrze. Ptaki na skutek silnego stresu potrafią paść na serce. No i jak już napisano, na psa w lesie bez opieki czyha mnóstwo zagrożeń, zwierzęta dzikie mogą się całkiem skutecznie bronić, mogą przenosić choroby, może trafić we wnyki, wpaść gdzieś, skąd nie wyjdzie, lub zwyczajnie zgubić.
-
Baśka sprawdziłaś mi nr [B]82/12[/B]? :mad:
-
Któryś z goldenów (chyba sunia) był dziś widziany w ok. pl. Bema....
-
Aparacik, brak kasy, brak dt!!!Wraca do schroniska:(
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Niedobrze :shake: Kurcze u mnie niestety szóstka psów, a Aparacik bardzo mi lezy na sercu, on jest bardzo podobny do mojej pierwszej w życiu psicy.... -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Możliwe tez, że Ksenia gdyby była sama u własciciela w omu/mieszkaniu to nie uskuteczniała by takiej demolki, ale głowy niestety za to nie dam. U Agi tez się dało zauważyć pewną prawidłowość- ima bardzie czuła się zazdrosna "odsunięta" tym dziksze miewała wybryki (a i tak przyznam, ż w porównaniu do mojej Kry Ksenia to mały pikuś). Wogóle Ksenia spokojnie może żyć w mieście, byle by miała odpowiedzialnych właścicieli. -
Ja szczerze mówiąc do UP nie mam przesadnego zaufania. Z diagnostyka jeszcze ok, gorzej z leczeniem. Na UP bardzo dobrym diagnostą od USG, RTG jest dr Atamaniuk, jego mogę polecić z czystym sumieniem :) Swoje zwierzaki lecze często u dr Niedzielskiego i jego ekipy- ul. Komandorska. Mają na miejscu cały sprzęt diagnostyczny. Reszte dopisze na PW ; )
-
Ja się tam dzisiaj przejechałam i połaziłam po telefonie od Asi, ale ani widu ani słychu psicy. Jutro- o ile dożyję, też się poszwędam. To jest dokładnie ta okolica, gdzie był poszukiwany ten malutki piesek (zapomniałam jak on miał na imię). Do Asi dzwoniła zresztą jak się okazało witchpati ;)
-
W ciagu najbliższego tygodnia. Na razie zaziębiłam sie na amen i zdycham, nawet mówic za bardzo nie moge....