-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Mi to mówisz? Cały czas molestuję organizatorów, żeby zrobili coś u nas. Do Złotoryi też się wybieram, ale do Złotego nie mogę, siedzę w pracy, buuuu. Poza tym blisko nas będzie Przesieka ale to dopiero jesienią. Z tym, ze ja często nawet na dalekie zawody jeżdżę tylko na jeden dzień i od razu wracam, zawsze możesz się z nami zabrać ;)
-
Strasznie pusto i cicho bez Słowisi... Poznawała dźwięk silnika naszego auta i jak przyjeżdżałam, to szczekała zanim zdążyłam wejść na klatkę schodową. Piszczała z zapałem zabawkami, jeszcze w ostatnim tygodniu kupiłam jej przeraźliwie piszczącą fioletową piłeczkę, jak ją dostała to pół dnia nie chciała jej wogóle zostawić na moment....
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Hmm... a nie wiesz kiedy? Bo tak się wstępnie wybieram na wycieczki i do Bolkowa (wtedy można by kawałek podjechać), albo wogóle w Karkonosze.... -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
A co.....? ;) -
Długość- 10-15 metrów. Linka czy taśma, hmm.... ważne są: wytrzymałość, łatwość czyszczenia i brak twardych, ostrych kantów, bo jak Ci pies przejedzie z rozpędu po ręce..... najlepiej jak jesteś z Wrocka, to przejedź się do Surtexu na Zaporoskiej (czynne do 15 niestety), pomacaj rózne linki i taśmy i wybierz sobie pasującą, do tego dokup porządny karabińczyk i gotowe. I wyjdzie zdecydowanie taniej niż kupienie w sklepie ;) Czas mam cały przyszły tydzień po weekendzie, bo w weekend jadę na zawody.
-
Myslę, że chętnie pomożemy (tzn wrocławska grupa psiarzy- zajrzyj na spacerowy wątek wrocławski). Ja osobiście bez problemu- psów mam kilka nawet. I pierwsza rzecz- kup linkę treningową. Długą. Jeśli nie będziesz miec mozliwości kontrolowania zachowania psa, to spalisz sobie na amen komendy, a pies zrobi co zechce.
-
Nie złapałeś wścieklizny ;) Przy pierwszym zwierzaku obserwacja wykazała, że jest zdrowy, przy drugim- niewychodzący kot nie moze przenosić wścieklizny ;) Kot zachowuje sie "dziwnie" bo jest młody, ma piekielnie dużo energii i .... głupawki sa normalne u kotów!!! Pewnie głównie wieczorami, co? Szleńcze ganianie, szał w oczach, połączone z podskokami, bieganiem bokiem, zjeżeniem, udawanym polowanie i ogólnym obłędem to objaw.... zdrowego kota :)
-
POMOCY! Znalazłam na poboczu 3 malutkie szczeniaki.
ulvhedinn replied to krebona's topic in Już w nowym domu
Maluchy są ładne, powinny szybko znaleźć domki. Koniecznie podpisuj umowę adopcyjna z zastrzezeniem sterylizacji po osiągnięciu dojrzałości!!!!!!! I... kurcze zmieniłabym sposób karmienia- mleko odstaw- czesto malce po krowim mleku maja biegunkę, kocią karmę lepiej zaminić na karmę dla szczeniaków, np RC babydog, Purina pro plan puppy itp- przy maluszkach trzeba uważać, bo łatwo chorują. Wartop by się wybrać do dobrego weta, niech zdecyduje czy juz można odrobaczać, raczej ani mama odrobaczana nie była i będzie to potrzebne. -
W zesżłym roku dachowałam, dość łagodnie, fakt, Kra z tyłu pacnęła w moje oparcie i zjechała na sufit, Żubi w szelkach też, żadnemu nic kompletnie się nie stało, a Kra uznała to za świetną zabawę, szczególnie jak nas straż pożarna do kompletu z policja i pogotowiem na kółka stawiali (natknęli się na nas jakieś 5 minut po lądowaniu, bo wracali z poważniejszego wypadku) ;) Ja miałam pięknego siniaka od pasów i drugiego na całe ramię od strony drzwiczek.... Poza tym zdarzyło mi się nie raz baaardzo awaryjnie hamować (ostatnio przed przelatującą sarną) i poza sporadycznym i bezszkodowym "zlotem" na podłogę psy ani razu się nie poturbowały. Żeby było coś poważnego, to musi być bardzo potężny wypadek, albo wyjątkowy niefart. No i nie nalezy pozwalać psom na siedzenia na tylnej półce (niestety moje to bardzo lubią i są mocno zdegustowane zakazem).
-
Jeśli nas akurat nie wywieje na jakieś zawody, to oczywiscie chętnie przyjedziemy :)
-
Oryginalnej urody, PRZERAŻONA–Sarina- ZA TM...
ulvhedinn replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
A niech go szlag trafi!!!!!!!!! Nie da się tego jakoś ruszyć? Nosówka nie jest jednoznacznym wskazaniem do uśpienia, a jakby parszywcowi udowodnić więcej bezzasadnych uśpień, to da się gnoja udupić...... juz kilku wetów miało z tego tytułu problemy i to spore.... -
Nie ma Słowisi ..... Wczoraj rano biegała jeszcze z patyczkiem, bawiła się piszczałką. Wieczorem na spacerze była nieco osowiała, wyglądało na to, że pobolewa ja kręgosłup (miała zwyrodnienia). Ale zrobiła co trzeba, bez problemu wróciła do domu. Nie chciała zjeść kolacji, nakryła miskę poduszką, ale czasem grymasiła.... Rano była apatyczna, ale kiedy do cioci przyszła sąsiadka, to wybiegła ją oszczekać jak zawsze. I nagle się przewróciła i..... :placz:
-
Oryginalnej urody, PRZERAŻONA–Sarina- ZA TM...
ulvhedinn replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Jakieś więcej info na temat suni? stosunek do psów, ewentualnie kotów? -
Ano dokładnie ;) samo merle jest ładną wersją umaszczenia, ale niesie za sobą duże zagrożenie przy kojarzeniu dwóch psów mających gen merle. Część szczeniąt może się urodzić upośledzona, głucha, ślepa, itd. Dla mnie osobiście, niezaleznie od urody, intencjonalne kojarzenie dwóch merle i na dokładke chwalenie się tym jest moralnie naganne. Tymczasem podwójne merle wygrywają niekiedy wystawy: [URL]http://www.astraean.com/borderwars/2012/02/westminsters-double-merle-sheltie-bob.html[/URL] Chore "podwójne merle" zdarzają się także wśród dogów niemieckich, z reguły są to psy niewidome, całe lub w dużej części białe, często także głuche. Dla znających angielski tu jest dużo fajnych artykułów o genetyce i zdrowiu: [URL]http://www.astraean.com/borderwars/category/health-genetics[/URL]
-
Buldogi angielskie prawie wogóle nie kryją naturalnie, znacznie częstsza jest sztuczna inseminacja..... Z kryciem mają problem np bassety, BF, część olbrzymich molosów itd. Co do chi, to kurcze jak patrzę na forumowe szczeniaki, to zdecydowana większość przyszła na świat siłami natury. A problemy z rzepkami hodowcy starają się własnie wyeliminować, poprzez badania- w Pl nie są obowiązkowe, a jednak wielu hodowców je robi np na Litwie. Nie rozmnaża się chi merle, właśnie ze względu na potencjalne choroby (chociaż psiaki są bardzo ciekawe z tym umaszczeniem), chociaż w wielu rasach to jest dopuszczalne- popatrz, w grupie collie nie tylko się hoduje merlaki, ale o zgrozo, kryje merle-merle, a nawet dopuszcza do hodowli podwójne merle. Wogóle rasy z grupy collie, chociaż to psy wciąż użytkowe, postrzegane jako zdrowe, jednak mają cały szereg skłonnosci genetycznych do róznych chorób- od zagrożeń związanych z marmurkowatością, do dysplazji, z czego przynajmniej trzy są ściśle związane z tą grupą psów (MDR1, CEA, GSC): [URL]http://www.actis.collie.pl/zdrowie.html[/URL]
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
ulvhedinn replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Biedne kołtunki.... Malinka Sarina jest u Was, prawda? Jest szansa na więcej informacji o niej? -
SBD, jasno piszesz ;) A co do niektórych ras, to ja się zgadzam, albo je "zlikwidować" w sensie wygasić, albo diametralnie zmienić- chociażby przez dolewanie krwi innych ras i inną selekcję niż w tej chwili. Natomiast chihuahua, mimo swoich gabarytów to rasa generalnie zdrowa- oczywiście jeśli mówimy o normalnych pieskach, nie o pseudo. Zresztą to jeden z powodów dla których akurat ta rasa mi tak odpowiada ;) Stosunkowo niedużo jest schorzeń charakterystycznych dla rasy (patella, ciemiączko, sporadycznie zapadanie tchawicy) i tylko ważne jest żeby starannie dbać o dobór zdrowych psów do rozrodu, szczególnie jeśli chodzi o rzepki. No i uważać na pojawiający się trend do nadmiernego skrócenia kufy, owszem, kufa ma być krótka, ale nie plackata!!!! W wielu krajach jest wymóg badania rzepek, u nas też się do tego dąży. Poza tym chi maja stosunkowo "naturalną" budowę, tzn proporcje ciała nie sa przesadzone w żadną stronę- normalne łapki, normalne kątowanie, kufa wyraźna, a nie nos wciśnięty między oczy, włos bez przesady u odmiany długowłosej itd. Kryją bez problemu i rodzą zazwyczaj same- to też świadczy o zdrowiu rasy (no sorry, ale rasa w której psy nie są zdolne do krycia, a ciąża praktycznie zawsze kończy się cesarką to rozpacz...). Cesarką kończy się ciąża u chi czasami, jeżeli jest np jeden duży szczeniak, źle ułozone szczenię itp- ale to tak jak u prawie każdej rasy (zreszta, Żubi był jedynakiem, a urodził się samodzielnie). Zaburzenia neurologiczne dotyczą głównie psów z niezarośniętym ciemiączkiem jako skutek urazu, czasami zdarza się szczenię z wodogłowiem, ale też nieczęsto. Aha, z racji rozmiaru i metabolizmu u szczeniąt i niektórych dorosłych- szczególnie bardzo malutkich - psów może przydarzyć się spadek cukru we krwi i o tym trzeba wiedzieć. Ale generalnie, biorąc pod uwagę częstość występowania wad to chi są bardzo zdrową i do tego długowieczną rasą.
-
SBD, zdrowy, normalny chihuahua to wspaniały pies, twardy, odporny, inteligentny. Mój Żubi w końcu biega w dogtrekkingu na długich dystansach, no nie? Ostatnio dwa tygodnie temu, z racji mojego hmm... błędu w nawigacji przelecieliśmy chyba ze 40 km w głębokim śniegu- w założeniu miało być troche ponad 30, przy mrozie wahającym się od -7 do -12 i nie musiałam go nosić, nie zmęczył się nawet bardziej niż normalne psy. A regeneruje się kurcze szybciej ;)
-
Przylazłam i zapisuję :) Koniec lipca- początek sierpnia to jak dla mnie bardzo dobry pomysł, mało zawodów, luz w pracy..... :evil_lol:
-
Ja mam "normalnego" chi, tzn ważył 1,9 kg w wieku 1,5 roku, ale u mnie zmężniał i się usportowił i jest klocek 2,6. I ludzie i tak uważają go za supermikropsa.... Taką naprawde mikromini sunięto znam na żywo Dee od chiquita&deedee, sunia waży jakiś kilogram i to jest pchełka nie pies. A ile ma kłopotów zdrowotnych to rozpacz w ciapki....
-
Spróbuj przejrzeć dział "psy w potrzebie", skupiając się na psach w domach tymczasowych- jest spora szansa że znajdziesz psa o pożądanych "parametrach".
-
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękujemy :) Są chwile, kiedy dziadek doprowadza mnie na skraj wytrzymałości, bo z uporem rozdeptuje koopsko po całej kuchni.... ma jednak i swoje zalety- otóż mogę sobodnie wydrzeć się na niego, bo i tak mnie nie słyszy ;) mi ulży, a pies nie jest zestresowany..... -
Bardzo dobre i nalezy o tym trąbić jak najwięcej, bo do tej poruy to są raczej artykuły w stylu "najmniejszy piesek na świecie, ach ach jaki słodziusieńki" ze zdjęciem dumnego "hodowcy"... P.S> Ja miałam kota- karzełka.... Nigdy nie wymienił futra, ani zębów na "dorosłe", nie umiał schować pazurków, był rzekomym obojnakiem (na zewnątrz wyglądał jak dziewczynka, ale był chłopcem). Dożył nieco ponad roku, zmarł nagle z objawami neurologicznymi (wyglądało to jak gwałtowny atak padaczkowy).