-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Pałek? taaa... na pomoc to popędził, a odkrywszy, co jest powodem "konwulsji" KrAksuni, sam sie wytarzał :mad: A ciocia ulv niestety musi KrA pionizować. Małpiszonek już się nauczyła, że pańcia zawsze ratuje z opresji i teraz wykorzystuje to niemiłosiernie:evil_lol: A ja kocham paskudkę i się nią chwalę- KrA z patyczkami: [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/6782/image020ig1.jpg[/IMG] [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/9866/image011pm5.jpg[/IMG] [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/9090/image014ze4.jpg[/IMG]
-
Czy psy mogą przewidziac własną smierc
ulvhedinn replied to Ka$ka9141868's topic in Wszystko o psach
Jeśli chodzi o telepatię- a czemu właściwie uznajemy ja za rzecz nadprzyrodzoną? Może to tylko kolejny zmysł, który jest w różnym stopniu u różnych osobników rozwinięty? Jeśli chodzi o przewidywanie własnej śmierci- wydaj mi sie, że wiekszość zwierząt wie kiedy nadchodzi koniec, o ile jest to spowodowane chorobą lub starością... ludzie też, jeśli tylko nie zagłuszają na siłę wewnętrznego głosu:roll: Natomiast jest pewna smutna prawda, o której głośno sie nie mówi.... Niekiedy zwierzęta się usypia. W przypadku, kiedy pomagamy zwierzęcić umrzeć, bo ono cierpi, zazwyczaj to co najbardziej da się zauważyć, to ulga... bo już nie boli, już jest dobrze. Ale inaczej się ma sprawa w przypadku uśpień psów np. w schronisku, kiedy zabijane sa zwierzęta agresywne do innych, stare, lecz zdrowe, czy po prostu nieadopcyjne (pomijam zgodność z prawem takiego postępowania). Bardzo często zwierzęta staczaja rozpaczliwą walkę o życie. Mimo, że są traktowane łagodnie i delikatnie, mimo, że przecież "technicznie" ten zastrzyk nie różni się od innych- one WIEDZĄ i próbują się uratować:placz: Bywa, że taki pies choć wszystkie poprzednie zabiegi znosił bez protestu- teraz wyrywa się, miota, nawet gryzie.... Nie zawsze tak jest, ale wystarczająco często, żeby się zastanowić- skąd one wiedzą co je czeka?:-( -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Już to kiedyś pisałam, ale jedyną solidną bliznę mam po zębach mixa jamnika :shake: moja sucz miała cieczkę i psu nie spodobało się, że wzięłam ją na ręce... -
Delfinka odeszła za TM ... nie tak to miało być ...
ulvhedinn replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A niech to :placz: Dlaczego to tak jest ze nie możemy pomóc wszystkim psom :-( Delfinko, obserwowałam sobie Ciebie od dawna... nawet miałam ochote Cię zabrać... ale ciągle cos się trafiało- a to kolejna starowinka z wyrokiem, a to choroby... :shake: No i to serduszko- bałam się co bedzie jak zaczniesz szaleć w naszym stadzie... .... a teraz jest za późno:placz: -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A tu PW od PANI PAJĄKOWEJ: Po pierwsze dziękuję, że obroniłaś honor Bigosa i sprostowałaś, że nie jest mutantem! ;D Mam też nowość z życia Pająka. Wczoraj zabrałam go ze sobą do domu moich roziców, gdzie mam jeszcze dwa psy (mała Maja i duża Faza) - oczywiście oba znalezione 100% kundelki ;-) Najpierw wyszliśmy wszyscy na spacer na wielkie zapoznawanie... Nie zauważyłam miłości od pierwszego wejrzenia, ale na szczęście obyło się bez nachalnego obwąchiwania i łażenia po pięteach. Juz po 5minutach wszystkie zwierzaki zajęły się sobą, czasem tylko sprawdzając co porabiają inne. Faza jako zagorzała pacyfistka nie miała też nic przeciwko obecności pajtka na jej terenia (ogród i dom). Przyprowadziłam go na smyczy, powiedziałam, że to nowy kumpel, więc ona go od razu zaakceptowała. Trochę gorzej było z Majką. Malutka ma raczej zaborczą naturę i nie znosi przybłedów ;-) a tych jej ciągle sprowadzam do domu, do JEJ domu ;p A do tego wszystkiego przygłuchawy Pajtek nie słyszał jej ostrzegawczych powarkiwań :razz: I jeszcze nie ma ogonka,którym mógły jej pomachać i okazać swoje dobre intencje... Więc zdarzyło mu się oberwać ostrym szczekiem prosto w zdziwiony pyszczek, kiedy próbował koło niej przechodzić. Na szczęście Majka jest karnym zwierzakiem, więc oprócz wyraźnego okazywania dezaprobaty nie pozwoliła sobie na nic więcej. A po obiadku... nawet poszliśmy wszyscy się zdrzemnąć na jedno łóżko. Intruz intruzem, ale drzemki na pancinym łóżku nie odmówiła :lol: Leżała tylko przy moim drugim boku i co jakiś czas zerkała na Pajta... A san Pajęczasty - uuuu baaaardzo mu się wyjazd podobał. Odkryłam z niemałym zdziwieniem, że bardzo lubi podróżować komunikacją miejską...oczywiście na kolanach swojej pani. Przytulił się do mnie jak dziecko i oglądał z zainteresowaniem świat. Tylko trzeba go było wnosić i wynosić z autobusu, a ja, jak to przy wyprawach do domu rodzinnego, oczywiście byłam mocno objuczona torbami, pakunkami siatkami...i na szczycie Pająk. Tylko dzieci sobie mnie pokazywały palcami ech ;-) A w domu - raj - wolny Pająk! Bez smyczy z całym domem i ogrodem dla siebie. Szaleństwo. Jak mu się łazik włączył, to przez prawie 4 godziny non stop się kręcił, zaglądał, sprawdzał, zaczepiał domowników, obwąchiwał krzaczki itd itd :-D Tak się wyszalał, tyle miał emocji, że myślałam, że ze się zmęczy, dzięki czemu choć jednego wieczora będę mogła sobie pójść spać trochę wcześniej i bez psa na twarzy... Gdzie tam! Zjadł tylko ogromną kolację i ... chyba się tylko rozochocił, bo szalał bez przerwy do 1 w nocy. A ja siedzę sobie właśnie w pracy z potwornym bólem głowy i zapuchniętymi oczkami ;-) Aż się boję co będzie jak Pajtek w pełni odzyska siły! :diabloti: I kolejny dzień minął bez podsikiwania domu.Ale nie zapeszam... :cunao: :cunao: :cunao: -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To nie jest żaden mutant, tylko królik hodowlany- nietypowo umaszczony mix :eviltong: Jest przecudnyyyy!!!!! -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co prawda Panią trzeba sie dzielić z Kotą: Z taką panienką... ...i z takim wielkim kolesiem:crazyeye: -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Byłam dziś u Pajka :cool3: ...i... muszę powiedzieć, że takiego szczęścia to dawno nie widziałam:p Paj mnie zdecydowanie olał- on ma już swoją Panią i kropka. Śpi oczywiście na łóżku, no bo gdzie:evil_lol: Niestety był akurat po spacerze, więc nie wyraził chęci do zabawy- raczej uznał, że mu przeszkadzamy spać.. Poza tym Pajączek zmienia się w tempie ekspresu!!! Błyszczy sie jak gwazdka, futerko- przedtem matowe, łamliwe i suche teraz jest gładkie i mięciutkie, łysa pupka porasta... Jeszcze widać kosteczki, ale to już zupełnie nie to co na początku;) Dzisiaj nie było siku w domu, za to ślicznie poprosił o spacer, więc jest szansa, ze skończył podlewanie... Potem poszliśmy na spacer nocny- i tu Pajo pokazał co umie!!! No szaleństwo! oplątał mnie smyczą, biegał, skakał, próbował sprawdzić, co też dobrego ma jeden pan w reklamówce, węszył (zapewne za pannami, bo to kochliwy chłopak:evil_lol: ) Naprawdę uwierzyc sie nie da, że ten pies nie tak dawno nie mógł ustać na nóżkach... Niepokojace jest tylko to serduszko i niestety kłopoty z łapkami, przez co biedny PAj musi być hamowany w szaleństwach... Brzuszysko za to dochodzi do siebie, już coraz rzadziej są kłopoty, no i nic nie boli:multi: -
[quote name='oktawia6']ale ja poważnie Ulv!!!:diabloti: :evil_lol: :loveu: :eviltong: ale odjazd:smokin: :ylsuper: patrzę a oni nie mają sierpnia!:crazyeye: cóż poczekamy-tymczasem jeśli pozwolisz wstawiam te fotę w swojej galerii-dobra?[/quote] A tutaj pełnowymiarowa wersja avatarka: [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/6923/image004ww7.jpg[/IMG]