-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
A staruszka jest świetna, taki pies- maskotka, dużo śpi, puchata, milutka w dotyku... Prosi o siku, na spacerkach drepcze powolusieńku. jedyne zmartwienie jakie mamy to jej zdrowie- ciągle kaszle, jest zapyziała i co najgorsze, nie mam apetytu- ale to może byc też przez stan paszczy :shake: Imię proszę wymyslić, mam ja nazwać Babulizda? :cool3:
-
Babcie sie mijają, bo Rudzia to wiertliwy owsik, a babuleńka głównie śpi... Byłam sobie w drugim pokoju, szykując bazarki... słyszę podejrzane piszczenie kompa. Idę i....: [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/7289/image001sc1.jpg[/IMG] [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/3113/image002fc8.jpg[/IMG] ...już wiadomo, czemu klawiatura u mnie ma krótki żywot:mad: Zostawiłam ciastka na biurku... chyba, że Ruda chciała się poskarżyć cioteczkom na dogo :diabloti:
-
Oj, Andzia co fakt to fakt- sąsiadów wysoko sobie cenioę za tolerancyjność (poza jednym, ale już mu chyba ostatnio wyjaśniłam conieco :diabloti:) Wiem, że to sa zwierzaki trudnoadopcyjne- ale popatrz, Pająk, Dżeki żmigrodzki, Kasia-Misia i wiele innych to też były psiaki pozornie bez szans... no a kociaki są łatwe (stosunkowo) do wyadoptowania, tylko trzeba je najpierw uratować- w schronisku nie mają żadnych szans, śmiertelność kociąt jest ogromna, sięga 90%. U mnie na 17 odeszły 3. Warto było, prawda? Na razie zakończyło się leczenie kociąt- zadłużenie 320 zł...
-
Bianka, doskanale to ujełaś :p Tak, mam u siebie także babuleńkę. Bo wczoraj pojechałam robić jej zdjęcia, okazało sie że ma poczatki zapalenia płuc. Mimo leczenia w nieogrzewanej izolatce... nie zastałabym jej żywej pewnie pojutrze. Ostatnio dwa psy, które pilotowałam umarły w schronisku- nie zdążyliśmy. Stara shitzaczka i biedny smutny starowinek... Więc, jeśli jestem uzależniona, to dlaczego nie były u mnie? :roll: Uwierz, Vitis, to nie ma nic wspólnego z uzależnieniem, z kompulsywniością, z wewnętrznym nakazem. to po prostu decyzja- dać temu zwierzakowi szansę i życie, czy podjąc decyzję o jego śmierci. Proste. I tak człowiek wie, że nie może pomóc wszystkim, ale stara sie ratować choc kilka. No i jest to cos co mi się wreszcie w zyciu chociaz czasem udaje, bo na innych polach to mam raczej efektowne porażki (i straszny antytalent do robienia kasy:oops:)... I owszem, co tu dużo mówić, psy pomogły mi rozwiazać kilka bardzo poważnych problemów niepsich, pomogły przełamywać.... Zresztą wpadnij kiedys do Wro, pogadamy, bo to nie tematy na forum:evil_lol: W tej chwili, te zwierze co sa w domu to pryszcz. Najgorsze sprawy- to wyleczenie Kongi i Brutus. Jakby te psy znalazły domy, to odetchnę z wielką ulgą... Brutus potrzebuje chocby DT... No i w piątek z chorobowego wraca Aga- to ją powykorzystuję:evil_lol: (żeby nie było- ona mnie też nieraz wykorzystuje, a część kociąt to jej "robota")
-
Kamil też myslał o preventicu... daj znać, czy bedzie jakiś efekt- jest pomysł, żeby wprowadzić do leczenia także antybiotyk, w celu ograniczenia ew. wtórnej infekcji uszkodzonej skóry- masz tam jakiegos weta, czy Ci podesłac? Aha- sprawdź co z kasą, bo po tej próbie włamania mam problem, wygląda że nie wszystkie moje wpłaty dotarły tam gdzie powinny... martwię się :shake: Coś potrzeba jeszcze? Nie wiem- miski, garnki, żarło, kocyki?
-
No właśnie niestety , tylko ludź... i tak mam dom, który wyglada jak twierdza. Śmieci zamkniete na zameczek zapinany drutem. Kuchnia z barierką na haczyk, lodówka na haczyk. Wszystko jadalne poupychane na zwyżkach... Niedługo sedes będę zapinała :mad: bo łazienki nie moge- tam stoi kuweta kota. Kra jest inteligentna, silna i zwinna, strach się bać, co by było, gdyby była zdrowa ;) Muszę kiedyś nagrać kilka filmików z nią, np. jak wychodzi z wanny... albo co potrafi zrobić puszczona na łące bez wózka- wiecie, że ona nie ciągnie dupci i łapek, tylko biega balansując na dwóch łapach, i to tak szybko, ze nie da sie jej złapać? :cool3:
-
Chyba masz rację... trzeba będzie usiąść do buchalterii, brrr.... Kraksica właśnie siedzi w wannie, bo sie osikła i jeszcze przebiegła mokra przez pół chaty :mad: Nauczyła sie też rozpracowywać bardzo ciężko zamykane wiadro po gryzoniowej karmie, gdzie trzymam zarło Ru :mad: Za to odleżyna goi sie świetnie, tfu, tfu...