-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Na poczcie byłam w poniedziałek, albo wtorek, nie pamietam, powiedzieli że odesłali :roll: W ogóle to było wstrętne, bo awizo znalazłam w skrzynce, w dniu kiedy byłam w domu :shake: Zresztą... co mam napisać? Że owszem- mam problem z wychodzeniem z domu, a między ludzi to juz w ogóle? Że zrobienie prostych rzeczy zajmuje mi potwornie dużo czasu? Że w ogóle jestem do bani??? Że powinnam iść do szpitala, ale się nie moge zebrać i się boję? Że zawalam cholernie dużo spraw, bo nie jestem na czas..? Bo nie umiem życ normalnie jak inni, bosobie z tym nie radze? No tak, to prawda. Jak cholera. JJESTEM DO BANI.
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Na razie to sytuacja finansowa zmusza nas do wykorzystywania do zabawy butelek :roll: A tak na poważnie... jest dramatycznie :shake: Brutus zadłużony, Konga zadłużona do leczenia i sterylki, kociaki zadłuzone. Został dług za Halę :placz: Ja też zadłuzona u ludzi, a widoków na kasę nie ma... Dobrze że chociaz mamy co jeść... ...ale juz Lisicowego wątku smutkami nie zaśmiecam, zmykam. -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Mi sie marzy taki Kong dla Kra, ale cena zaporowa... :roll: Myslę, że i Lisica by go tak szybko nie załatwiła :evil_lol: -
Staruszek Misiu już w DT u Czarodziejki, uff... JUZ ZA TM
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kolejny nieszczęśliwy staruszek:placz: -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciągle tu zaglądam i ciągle nie wiem, co napisać... jak wyrazić tęsknote? Jak opisać to miejsce, gdzie jest juz tylko pustka, chociaż powinien być KTOŚ? Wyciągasz w półśnie rękę z nadzieją, że może za któryms razem nie trafi w powietrze, że znów pod palcami poczujesz ciepłe futro, które przez tyle czasu zawsze tam było... i znowu budzisz się ze świadomością, że nie ma już ciepłego nochala, kupy kudłów i wielkiej, trącającej cię co rano łapy. Że nigdy już nikt nie zaryczy radośnie na schodach.... -
Tak naprawdę to Kra ma 3 wózki i non stop któryś jest w naprawie :evil_lol:
-
Ten dostałysmy w prezencie. a KrA ma jeszcze inny, zbudowany przez pana z Wrocka, który się tym zajmuje... Ja jej tylko uszyłam nosidło, ochraniacze i takie tam ;) Brak warsztatu...
-
Dzięki :p Zajrzyjcie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21954&highlight=chcecie&page=256[/URL] [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/6144/image005vg7.jpg[/IMG] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/7858/image007gi6.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/6199/image005sq3.jpg[/IMG] [IMG]http://img111.imageshack.us/img111/2559/image006ia0.jpg[/IMG] No i tu: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=39194[/URL]
-
W Polsce też mozna dostac taki wózek, a jak ktos ma czas i umiejetności, to może sam zmajstrować :cool3: inna sprawa, że w Stanach jest dużo innych akcesoriów dla niesprawnych psów, u nas w zasadzie nie ma...
-
Jesli KrA się podgoi, to się zjawimy :multi:
-
Aga nadal zdechnięta u babci... :-( A któryś z moich psów własnie osiągnął poziom matrixa :mad: Rozumiem, ze czasem się zdarzy narobić na podłogę. Bywa. Ale dziś zastałam kupsko na ścianie na wysokości 90 cm!!! I nie smugę, tylko normalnie jakby ktoś kucał na ścianie. Nie rozumiem- przypominam, że w domu są dwa zgredki, (rozmiar mały) i suka sparaliżowana. Jak i który tyłek sie tam znalazł? :mad: Aha- pamiętacie, jak narzekałam, że Kra mi topi książki w sedesie i pije z niego wodę? Dobra, to zaczęłam spuszczać klapę... Ale ta cholera naumiała sie otwierania klapy!!!! I dalej korzysta z sedesu jako z miski...
-
SOS bernardyn Raul, rana karku wyleczona-ZNALAZŁ DOM!!
ulvhedinn replied to paros's topic in Już w nowym domu
Wet na pewno to wie, ale przypomnę o mozliwości stosowania opatrunków hydrożelowych... :oops: U nas się sprawdziły, zarówno przy Aksie (odleżyna), jak i u Bilbo (martwica tkanki po głębokich pogryzieniach). A z Bilbonem było przez chwilę bardzo niefajnie :shake: No i z doświadczenie wiem, ze najskuteczniejsze było pozostawienie opatrunku na dłużej, np. na przynajmniej dwie doby... Trzymaj sie kochany!!!!