Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Dziękuję!!!! Karma i obroża oczywiście zamówione, mam nadzieję że dotrą szybko ;)
  2. Zrobiłam podsumowanie sytuacji.... W chwili obecnej mam Pałka z podejrzeniem nowotworu, który musi byc zdiagnozowany i ew. leczony (zna któraś ciotka bank, na który łatwo napaść?) Niewidomą Rudą z cukrzycą i chorą wątrobą, na która nie ma chętnych. Aksicę :diabloti: Kota. Kota2, czyli Korniszona. Królika. Aga ma Gucia. Są trzy kocięta (na szczęście Aga się nimi opiekuje, ja tylko piorę), w tym ciężko chora, nieadopcyjna Bianka. Teraz mamy suczynkę, ciężko pogryzioną, w szoku, byc może z łapka do amputacji. Od poniedziałku moja ciocia idzie do szpitala na 2-3 tygodnie. Będę się zajmować jej zwierzakami (dochodząco)- czyli psami: Piesią i Brutusem i dwoma kotami, z których Maciek ma mocznicę jest na kroplówkach i trzeba go żywić strzykawką, a leje w posłanie.... Ma ktoś cykutę....? Albo pistolet? Albo sznurek chociaż.....
  3. Młody siedzi już w baraku, więc jest bezpieczny ;)
  4. :shake::shake::shake::shake: co za .... "człowiek".... Dobrze chociaż, że macie policję do rzeczy.
  5. U nas. Nie wiadomo do kiedy :evil_lol: No na pewno nie będzie to super łatwa adopcja, a jeszcze ta łapka... DT jak najbardziej jest potrzebny, ale najlepiej doświadczony... Oby nie była konieczna amputacja :-(
  6. Nie ma gila, wygląda na zdrową. Szczepiona na wirusówki, odpchlona itd. Jest już u nas, strasznie biedna :placz: Jest lekko nieobecna, zszokowana.... Łapka obandażowana, podobno wygląda potwornie- praktycznie nie ma skóry, same dziury :placz: Na lędźwiach duże zgrubienie- krwiak? stłuczone? Schronisko zakupi nam leki, na szczęście, bo są drogie. :-( Jednak usmiechnę się o mały sponsoring, chociażby dlatego, że malutka musi jeść dobre rzeczy- zaraz pójde kupić jej kurczaka, albo jakąś fajną puchę. A w kieszeni więcej dziur niż kasy :oops: Wiadomo już, że sunia trafiła do schroniska po śmierci właściciela- czyli kolejna wyniuniana kanapówka, którą los rzucił prosto w sam środek koszmaru. Takie pieski niestety dość często padają ofiarą pogryzień/zagryzień, bo kompletnie nie potrafia odnaleźć się w rzeczywistości psiego stada w schroniskowym boksie :-(
  7. Czekam na Agę jak na szpilkach :shake: Wet chciał zostawić suczkę w schronisku, ale poprosiłam Agulę, żeby nalegała na mozliwośc zabrania jej do domu. Mimo wszystko całodobowa opieka domowa to co innego niż izolatka w schronie :shake: Możliwe, że bedzie potrzebna konsultacja w sprawie łapki u innego weta, no i nawet nie wiem, jak bardzo jest pogryziona suczynka :-(
  8. Poprosiłam Agę, żeby poprosiła :evil_lol: żeby młodego dac na chwilę do izolatki. Jutro albo w sobotę jedzie do DT do Elzy :lol: Niestety jest to DT czasowy- na 3 tygodnie- więc trzeba szybciutko szukać domu!!!!!!
  9. Elza, możesz się ze mną skontaktować? :lol: 609 325 217
  10. Ja mam w tej chwili trzy psiaki. KrA Rudą i Pałka. No trzeba przyznaćże kazdy jest wyjątkowy, a już na pewno KrA :diabloti: i wszystkie wczesniej tez były wyjątkowe- i Mila i Skorek i Zu i Koralik i inne....ale Pałek to Pałek, taki pies-nie-pies. Badanie robił dobru histopatolog ludzki :-( jutro będę kombinować dalej, podzwonię troche i popytam... Pałek ma powiększony węzeł chłonny na szyi, z tej strony gdzie był operowany, z drugiej tez troszkę ale mniej- jak myslicie- robić biopsję? Węzły na ciałku ma w porządku (obmacałam go dokładnie, był przeszczęśliwy, on kocha tarmoszenie :evil_lol:). No i musimy zrobić rtg klatki piersiowej...
  11. Płakać się chce... 10 lat samotności :-(
  12. Ja bym jeszcze apelowała do weterynarzy o odrobine więcej zaufania i szacunku dla wyczucia doświadczonych właścicieli. Po prostu czasem jest tak, że niby nic konkretnego zwierzowi nie jest, ale... coś tam nas niepokoi. I tu brawa dla weta, który nie wyśmieje właściciela, że kotek nagle zmienił miejsce spania, czy piesek nie chce z nami siedzieć, albo siki inaczej pachną... A czasem to jest jeszcze subtelniejsze. Przekonałam się o wartości wyczucia w przypadku kociąt (kolejne tymczasowe). Niby były zdrowe, wet stwierdził że moga iść do adopcji, a ... coś mi nie pasowało. Coś trudno uchwytnego, inne spojrzenie, sposób siedzenia, a na drugi dzień okazywało się że kot jest chory. Wiecie co mnie zaniepokoiło u Rudej? Zapach moczu. Okazało się, że sucz ma cukrzycę... :shake: Przeciez to właściciel jest ze zwierzęciem cały czas i umie niejednokrotnie wyłapać subtelne symptomy choroby, zanim wystąpią poważne objawy.
  13. Dlatego własnie piszę, że decyzja musi być ZAWSZE przemyślana. Niestety zdaję sobie sprawę z zagrożeń, jakie dotykają psy rasowe. I niestety tu trzeba zwrócić uwagę, że często wynika to nie z niewiedzy hodowców, czy przypadku, ale ze złej woli i checi zysku. Czego najlepszym przykładem jest rasa shar-pei, gdzie do dziś rozmnaża się psy, które pochodza z linii zagrożonych wredna chorobą- amyloidozą nerek. Chociaż świetnie wiadomo po kim te psy dziedziczą schorzenie... Tego typu zjawiska działają na szkodę wizerunku psów rasowych i hodowli, a że najczęsciej dotyka to właścicieli- typowych snobów, a nie prawdziwych miłośników (bo miłośnik najpierw się dowie ile zdoła), to często kolejny pies już jest "rasowy", ale za 300 zł z rozmnażalni. Błędne koło.
  14. Dlatego bardzo pomocna jest instytucja wolontariatu, lub wręcz domu tymczasowego, pozwalająca dokładniej ocenić naturę i nabyte zachowania psa. I warto pamiętać ze traumatyczne przeżycia nie zawsze oznaczają problemy psychiczne. Miałam w domu na tymczasie ogromniastego owczara, który trafił do mnie z krótkiego łańcucha, bity, lany haczką, głodzony i z wielkim guzem na łapie, rozkrwawionym na lodzie. I co? Okazało się, że pies był kiedyś najwyraźniej szkolony.... nie wiadomo skąd sie wziął na łańcuchu. Ale tak posłusznego, łagodnego, dobrze wychowanego zwierzęcia to chyba drugiego nie miałam. ;) Dżeki mógłby chyba zdać PT po tygodniu od zabrania z koszmaru :evil_lol: A co do kosztów- cóż, pozostaje wybór- włożyć pieniądze w rasowe szczenię, czy w leczenie i ratowanie (chociaz jak mówię, to nie zawsze jest jakoś strasznie straszne) sierotki. Zawsze jest zarówno ryzyko, jak i nadzieja na posiadanie wspaniałego towarzysza. ;) P.S. Moja pierwsza sucz była także ze schroniska. Wzięta dorosła. Nie chorowała aż do schyłku życia, a odeszła w wieku ponad 23 lat. Była zrównoważoną, wesolutką, kochaną sunią i myślę, że kazdemu dziecku marzącemu o psie należy zyczyc takiej "nauczycielki psiejstwa"....
  15. Kompletnie nie rozumiem- krytykujecie artykuł, czy komentarze? Sam artykuł według mnie swietny, propaguje kupowanie wyłącznie z dobrych hodowli, a pietnuje pokątne rozmnażalnie i idiotyzm kupowania pieska na bazarze, czy na allegro ("porodowodowego", tia). Owszem, jesli ktos ma marzenie posiadać psa rasowego, z powodu np. konkretnych oczekiwań psychicznych, to jest to jak najbardziej zrozumiałe i wskazane. Ale kupowanie bokserka, czy yorczka bez rodowodu, bo śliczny? Albo husky bo taki wilczek (który potem wyląduje w schronie, bo niewybiegany ucieka)... To niestety najprostrza droga do nadp[opulacji zwierząt i nieszczęścia i dla nich i często dla ich posiadaczy. I jeszcze jedno. DOść często stykałam się z niesympatyczną postawą posiadaczy rasowych psów, jakoby psiaki ze schroniska w większości były brzydkie, chore, albo spaczone psychicznie :shake: Co ciekawe były to zazwyczaj opinię osów, które ani schroniska na opczy nie widziały, ani tym bardziej nie miały nigdy takiego psa. Ja się adopcjami zajmuję. I - dziwne, nie?- chociaż przez mój dom przewineło sie sporo psów- psów w większości starych, po koszmarnych przejściach- to największe trudności sprawiła suczka, która trafiła do lecznicy porzucona przez właścicielkę po wypadku, zadbana i zdecydowanie nie ze schroniska. Oraz piękna, choć skrajnie zaniedbana suka- była championka i matka- rodowodowa bassetka. Wbrew obiegowej opinii, do schroniska często trafiają psy naprawde fajne, spokojne, wychowane. Po śmierci właściciela, z powodu wyjazdu, alergii itd... Zniechęcanie ludzi do adopcji jest co najmniej niemoralne. Dla mnie jest jasne- jesli koniecznie chcesz rasowca, bo kochasz rasę, bo oczekujesz czegoś konkretnego, bo chcesz jeździć na wystawy, czy wręcz pasjonujesz się hodowlą- kupuj rasowego szczeniaka. Jesli szukasz po prostu przyjaciela- idź do schroniska (albo na dogo :evil_lol:, PwP). Przy współpracy wolontariuszy możesz znaleźć psa pięknego, kochanego i odpowiedniego temperamentem. A przy odrobinie uporu i dobrej woli, także psa w typie rasy, jeśli nie zależy ci na rodowodzie i wystawach ;) I na koniec, z własnego doświadczenia. Wielu ludzi kieruje sie błędnym przekonaniem, że lepszy jest szczeniak "bo go wychowam". Ja się z tym nie zgodzę!!!!! Biorąc dorosłego psa, widzimy, jaki jest, co z niego wyrosło, łatwiej ocenić jego predyspozycje psychiczne. Wiele psów ma juz podstawy (np, naukę czystości) za sobą. A nawet jak nie- wbrew pozorom- łatwiej nauczyć czystości dorosłego psa. I nie jest tak strasznie absorbujący jak szczeniak. I już raczej nie niszczy wszystkiego dookoła... :evil_lol: Ja osobiście sto razy bardziej wolę się opiekować jako DT psem dorosłym, nawet chorym, czy trudniejszym, niz szczeniakiem....;)
  16. Ale wtedy trzeba go wyciąć, a u Pałka każda operacja to ryzyko :shake:
  17. Chłopak własnie pojechał z Mrówą :lol: I od razu powiem, ze na mój gust on został błędnie wyceniony wiekowo- tzn. jest młodszy niż 15 lat na bank. Może jest w nienajlepszej kondycji, ale zęby i oczy zdecydowanie wskazują na psa młodszego... ;)
  18. Jest szansa że zdążyliśmy, ale martwi mnie powiększony węzeł chłonny (choć to może byc i od stanu zapalnego po operacji)- chyba będę nalegała na biopsję... nie wiem- kombinuję z konsultacjami u specjalistów... Pytanie czy są/będą przerzuty. :-(
  19. Wieczorem wstawię rozliczenie. Przepraszam za zwłokę, ale chyba za duzo na mnie spadło ostatnio :shake:
  20. Tak, ale nie całkiem. Pewnie, że kazdy pies jest w pewien sposób wyjątkowy, ale.... niektóre sa inne. To trudno wyjaśnic, ale chociaż naprawdę mam z psiakami bardzo dobry kontakt, to z żadnym nie nawiązałm takiej szczególnej więzi, jak z Pałkiem. :shake: To jest cos zupełnie innego niż relacja pies-właściciel. Bardziej partnerstwo. nawet, jak bardzo głupio by to nie brzmiało- więź dusz....
  21. JoSi, ja wierzę raczej w regenaeracje nerwów, szczególnie jeśli sunia będzie rehabilitowana;) Mam pytanie- chcesz do masażu olej ze słodkich migdałów? Dorwałam na wyprzedaży dwie buteleczki, u KrA sprawdza się super, możemy się podzielić... Aha- masuj jej koniecznie opuszki tych bezwładnych łapek oliwką, albo maścią z wit. A, bo one szybko nieścierane stają się zgrubiałe i szorstkie, mogą pękać, a potem utrudniać chodzenie. Warto też czasem zrobić "peeling" ostra szczotką- przy okazji pobudzasz nerwy czuciowe i zmuszasz łapki do reakcji ;)
  22. Tyle, że Pałek nie jest ani jednym z wielu psiaków, ani w ogóle po prostu psiakiem... Pałek to Pałek. Pies-ludzik. Nie wyobrażam sobie swiata w którym nie ma Pałka....
  23. A na pana złózcie koniecznie skargę- chociazby dla dobra tego psiak, bo sie następnym razem może z czyichś zębów, czy spod kół nie wywinąć...:shake:
×
×
  • Create New...