Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Brazowa, nie lubie Cię. Pokazujesz takie psiaki, że wyć sie chce......
  2. [quote name='boog']TO JEST NATASZKA JEST MANIUNIA MA OKOŁO 2 LAT NIESTETY W JEJ KRÓTKIM ŻYCIU PRZEŻYŁA STRASZNĄ TRAGEDIĘ POTRĄCIŁ JĄ POCIĄG, TEN STRASZNY WYPADEK SKUTKOWAŁ TYM, ŻE MAŁA JEŹDZI NA WÓZKU. POMÓŻCIE POSZUKAĆ JEJ DOMU NA KTÓRY CZEKA Z UTĘSKNIENIEM W SCHRONISKU W LUBLINIE [FONT=Arial]tel. 81 466-26-42 BŁAGAM POMÓŻCIE ROZRUSZAĆ TEMAT[/FONT] Załóż jej watek. Przydałoby sie więcej informacji, np- czy sunia kontroluje fizjologię i jak sie załatwia. Czy te łapki sa całkiem bezwładne, czy mają częściowe czucie/władzę. Cos ogólnie więcej o psiaku- jak się zgadza z innymi zwierzakami, jaka jest do ludzi, czy chodzi na smyczy itp.... Do wózkowców jak wiadomo mam szczególna słabość, więc jakbyś załozyła watek, daj cynk ;)
  3. [quote name='rita60']Miał go odebrac w srode,czyli dzisiaj ? Zadzwonił chociaz ?[/QUOTE] Tak, a to juz przekładane raz było..... Nie zadzwonił.
  4. [quote name='elmira']Hehe:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pierwotnie miałam zapytać,czy jest coś (ktoś)oprócz Ciebie Ulv;) Ale to łobuzica jest.[/QUOTE] I to jaka!!!!!!! Dziś "tylko" zwaliła garnek z kaszą (suchą), rozdziabała wór ze smieciami i ściągneła moją czystą kołdrę na ziemię.
  5. [quote name='hanik']Powiedz mu,*że jeśli psa nie odbierze do tego i tego czasu to schronisko go wydaje i tyle.[/QUOTE] Pies jest u mnie na DT, wydany na umowe adopcyjną.
  6. [quote name='elmira']A czy jest coś, czego to suczydło się obawia lub czuje przed tym respekt?;)[/QUOTE] Tak. JA. Jeśli wchodzę do domu i na wejściu wydaję z siebie ryk "K....A MAĆ!!!!!!!" identycznym tonem jak Stuhr w Seksmisji (ci co oglądali to wiedzą o co chodzi ;) ). Wtedy Kra udaje, że "tu nie ma żadnych psów, a wykładzina/dzrzwi/lodówka etc zeżarły się same....."
  7. [quote name='hanik']i co dalej z psem?[/QUOTE] No i własnie nie wiem, co mysleć. Facet sie odezwał, ucieszył, miał psa odebrać w zeszłym tygodniu. W piatek zadzwonił ze mu umarła matka i że psa odbierze we środe po pogrzebie. I cisza. Szczerze mówiąc jesetm wkurzona, bo pies siedzi i czeka niewiadomonaco, mógłby być juz w domu, albo szukać nowego. A po pierwsze na wrzesień mam swoje plany i wolałbym wiedzieć, czy Daki jedzie czy nie, po drugie na jego miejsce chwilowo miała wskoczyć bardzo zahukana w schronie sunia.... Chyba zadzwonię i zapytam, czy on nie ma ochoty sie przypadkiem psa zrzec. I chyba będę wredna i poprosze o zwrot kosztów utrzymania psa. W końcu został zachipowany, zaszczepiony (no owszem, w schronie), był dobrze karmiony i do tego jego wybryk zakończony wizyta u weta też kosztował. I zobacze co facet na to.....
  8. W przypadku tej pinczereczki jak najbardziej prawdziwe jest określenie "strach ma wielkie oczy".... :( Biedactwo.... Funia, one są u Ciebie na DT?
  9. Poszłysmy sobie dzis z Kraksą poćwiczyć i poganiać. Poganianie wyszło. Trening tak sobie. Najpierw nas probowały zagryźć wściekłe komary na łące, skutecznie utrudniając ćwiczenie komend bez wózka (waruj-wstań-zostań- do mnie itd), a potem ledwo sobie porzucałyśmy koziołkiem parę razy zrobiła się burza..... oczywiście udało nam sie zamoknąć na amen.... Kra była zachwycona, ona nawet burze uważa za świetną rozrywkę. :mad:
  10. No wiedziałam, że ładnego mam "synka", ale z niego wyrasta absolutne cudo :crazyeye:
  11. Właśnie poszłam na watek katowickio pytac co to za malec (wypatrzyłam na pinczerkach) a tu prosze psiak juz w DT.... Jesli możecie zróbcie mu podstawowe badania- nerki, watroba, ta ostatnia szczególnie, biorąc pod uwage wychudzenie. Może byc potrzebne wzmocnienie wątroby np essentiale/esselive (fenomenalnie się sprawdza u psów). ;)
  12. [quote name='Anula']Deklaracje chyba nie taki problem,trzeba porozsyłać wątek gdzie się da.Problem jest z DT,kto by mógł przyjąć kudłaczka-schronisko wypada,ta psinka nie przetrzyma nawet kwarantanny.[/QUOTE] Przede wszystkim więcej informacji. Czy pies "załatwia sie pod siebie", tzn nie trzyma, czy nie wytrzymuje, ale załatwia sie świadomi? Ile w razie czego zachowa czystość? Z kotami rozumiem, sie zgadza, a jak z innymi psami? Czy zostawiony sam- wyje?
  13. Agnieszka tak na pociechę, ja własnie niedawno odnalazłam własciciela psa. Daktyl, foksterier, - jak sie okazało "z domu" Hugo- zaginął facetowi jak jeszcze była zima. Szczeniak!!! A teraz w wakacje się znalazł. Czekamy na przyjazd pana.... :p
  14. Szczerze? Przyzwyczaic sie i chować co cenniejsze rzeczy. ;) ....ale moze masz spokojniejszego psa niz ja. Niestety z Krą przegrałam na całej lini...
  15. [quote name='elmira']:) Ten pies już chyba niczym nie zadziwi. No, żeby zaczęła fruwać;) Chociaż już fruwała na linie:)[/QUOTE] No wiesz, mi się marzy kurs spadochronowy, ale kasy brak..... :diabloti:
  16. A moim zdaniem nieco odbieglismy od tematu ;) w arytykule yorki były tylko wspomniane, a autorka koncentrowała sie na "godżetach" jej zdaniem niepotrzebnych. ...i o ile wątkową dyskusje uwazam za całkiem sensowną, to nadal będę się upierać, że "autor nie miał racji", a opisywane gadżety są może nie niezbędne, ale moga bardzo ułatwic życie zarówno psu, jak i właścicielowi. O prosze, poszperałam i znalazłam: [URL]http://www.pet-super-store.com/pet-supplies/dog-ramps-steps/[/URL] Schodki i rampy- moim zdaniem pomysł genialny, zarówno dla małych piesków, które z racji gabarytów moga miec problemy z wejściem na łóżko, a wręcz skok z kanapy moze być dla nich szkodliwy- pamiętajcie, że rasy miniaturowe moga mieć wrodzona skłonność do zwichnięcia rzepek; jak i dla wielkich psów, które nie powinny obciązac stawów np wyskokiem z auta na beton- to dotyczy starszych psów, ale także szczeniąt i młodzieży ras olbrzymich, u których forsowanie stawów to idiotyzm. O psach niepełnosprawnych , czy np. chorych na dysplazję nie mówiąc. Albo starszych jamnikach, zagrożonych kłopotami z kręgosłupem. Przyznaje, lubię gadżety dla zwierzaków i moje psy mają czasem takie nieco snobistyczne pierdołki. ale w praktyce większość tych przedmiotów okazuje sie cholernie przydatna. Np kapok dla Kry (kosztował wiecej niż urlop) czy świecące przywieszki/obrózki dla Piku (spytajcie uczestników dogozlotu, czemu wszyscy nerwowo wieczorem pytali, czy Pi ma światełko ;) ) A nawet niepotrzebne pierdółki- literki tworzące imię na obrózce, kokardka, czy nawet cos co wypatrzyłam ostatnio- urna na psie prochy- jeśli nawet nie słuzy psu, służy właścicielowi i sprawia radość, czy przynosi ulgę- póki nie szkodzi psu, to co w tym u licha złego...?
  17. [quote name='Martens']Dobrze wychowujesz, bo Ty masz psy, a nie yorki :evil_lol: Im nie wolno :evil_lol: I o czymś takim właśnie mówię, od innych, czy w ogóle większych psów oczekuje się zachowania spokoju i braku agresywnej reakcji nawet kiedy jest przez yorka zaczepiany, prowokowany - a york niech sobie ujada na niego, bo to jest york, bo chce się bawić, bo chce postraszyć, a boi się zaatakować... Przecież yorki to inteligentne psy, można zrozumieć, że szczekają sobie w zabawie z innymi psami, na psiej łączce, ale naprawdę koniecznie trzeba im pozwalać na obszczekiwanie każdego spokojnie przechodzącego w pobliżu psa? Dużo jest szczekliwych, więlszych ras, czemu je można oduczyć/kontrolować, a yorków nie? :roll:[/QUOTE] Yorków jak yorków. Uwierz mi , tysiąc razy trudniej oduczyć darcia pyska histeryczną miniaturkę.... nie w2szystkie małe psy sa takie, ale całkiem sporo to sa psy lękowe, a przy tym potwornie pobudliwe. Ewentualnie kurduple o wybujałym ego.... (żeby nie było, mam takie cóś ;) )
  18. [quote name='dog193']Dakuś :loveu: Zamawiam dla niego kolejnego całusa. A ja myślalam, że Piki po sterylce ;) Dobrze, że Daki jeszcze nie kuma, bo byś miała niezły teksas :D[/QUOTE] Powinna być :oops: Ale po pierwsze ciągle mnie ograniczają finanse, po drugie, zwyczajnie sie boję, Piki poprzednie dwie narkozy zniosła nienajlepiej :shake: A KrA nauczyła się otwierać mi zamki błyskawiczne w torbach :mad: złodziejka!!!!!!!
  19. [quote name='bros']i nas obchodzi ................ Madzia jak masz doła pusć mi dzwoneczek , nie zawsze potrafię pomóc ale słuchać tak :) trzeba z siebie czasem wyrzucic brudy :) Oj a na samą myśl Krakso-demolek mam jeża na skórze :S[/QUOTE] Brosik, a możesz mi podac numer do siebie, bo przepadł mi razem z komórką, a kiedys sie może przydać...... :oops: Dobra to teraz troszkę lepsze wieści. Stało sie cos w co prawie nie wierzyłam, otóż ponad półroczne leczenie i rehabilitacja gołębia sie udały i po ostatnich intensywnych ćwiczeniach w pokoju ptaszydło wróciło na wolność :multi: Żeby było fajniej, razem z młodziutka gołębiczką, którą znalazłam tydzień temu wycieńczoną i która migiem stanęła na nogi a stary lowelas natychmiast się w niej zakochał :evil_lol: Czyli udało się zmniejszyć ptakostan ;) A żeby tak zabawnie nie było to Piku dostała cieczki i usiłuje wytłumaczyć Daktylowi o co biega :mad: a on - dzieciak kompletnie nie kuma i chce się bawić :evil_lol: Oczywiście wszystko pod kontrolą, jak wychodzę, to Daki idzie do drugiego pokoju, a jak jestem, to pilnuję cnoty Pi :mad:
  20. [quote name='GoskaGoska']ulv to byś jakieś podsumowanie zrobiła ile razem wpłynęło , zebym mogła 1 post zrobić tylko kopiując i wklejając :mad: i czy na zero są finanse czy na minusie itd[/QUOTE] Dobrze że jesteś :) za Chiny Ludowe nie moge wysłać PW :mad: Ogólnie podsumowujac [B]wydatki [/B]wychodzi [B]1480 zł[/B] (klinika 1280, 177 zatrucie plus 25 Essentiale, które dostawała na poczatku u mnie), [B]wpływy[/B] to zaokrąglając [B]1020 zł[/B] (chyba sie nie mylę :oops:) więc jest [B]460 in minus[/B], czyli całkiem nienajgorzej ;) [SIZE=1](.....jesli gdzies się rąbnełam to poprawcie, ostatnio jestem zakręcona....)[/SIZE] Jedzonko mam, więc przynajmniej na to nie ma wydatków :p Dzis Lalka wyszła na spacer w kagańcu, bo nie miałam siły cały czas wgapiac jej sie w paszczę co tym razem odkurza - i była OKROPNIE niezadowolona i obrażona :razz:
  21. [quote name='ulvhedinn']Mam straszne kłopoty z edycją i pisaniem postów, przepraszam.... :oops: WPŁATY na LALKĘ: 4 zł bela51 2 zł Saphira 10 zł Laikinia 10 zł auraa 4 zł monika083 50 zł Iwona G. 10 zł ogonek 100 zł Randa 100 zł figa33 407 zł laikinia DZIęKUJE!!!!!!!!!!!! :multi: :multi: :multi: Jednocześnie, zeby nie było tak pięknie, to Laleczka postanowiła znów pochorowac. Kiedy drugi dzień nie chciała jeść (ci, co znają Lalkę, wiedza że jest to absolutnie nienormalne i alarmujące ;)), poleciałam do weta. Po ostatnich tragediach w stadzie jestem chyba przewrazliwiona, bo miałam wizję ciężkiej lub wrcz śmiertelnej choroby, od ropomacicza, poprzez krańcową niewydolność wątroby, aż do raka. Przy czym zadna z tych opcji nie była bezpodstawna, bo Lala czeka na sterylkę, miała niedobre wyniki watroby po zabraniu ze schronu, oraz guzek na listwie i cienie w płucach i jeszcze powiekszone węzły chłonne na szyi...... Od razu dostała wenflon, leki i pobrano jej krew na badania. I co sie okazało? Otóż Lalunia jest zdrowa, watrobę po lekach (przeleczyłam ją essentiale) też ma w miarę zdrową, reszta wyników krwi w normie, cieni w płuchach niet (czyli to jednak było od zaawansowanej infekcji ufff), brzuch w porządku, a ja panikuję. Przy okazji osłuchano jej serduszko i wyszły lekkie szmery (ale takie raczej normalne dla zenerwowanego psa w jej wieku), poza tym pracuje ok, doktor obejrzał wnikliwie oczka (bo były troche zaropiałe, dostałam receptę na maść) i poza minimalną zaćmą są zdrowe, uszka czyste, wszystko w normie. Najwyżej zęby do czyszczenia. No i oczywiście do usuniecia przy okazji sterylki guzek na listwie. Aha- doktorpotwierdził moje domniemania, że na łopatce Lala ma niewielkiego, płaskiego tłuszczaka, który jej nie przeszkadza. Do usuniecia gdyby zaczał sie powiększać. A diagnoza? Lala sama podpowiedziała- w nocy zahaftowała mi łóżko (w tym poduszkę)- trawą i.... skrawkami papieru i folii, najprawdopodobniej opakowaniem po jakiejś wędlinie :mad: Po prostu ZNÓW coś odkurzyła na spacerze :mad: Jutro jeszcze kontrola. Cała "zabawa" kosztowała 177 zł, ale przynajmniej wiem, ze Laleczka jest zdrowa i bez obaw może być sterylizowana.[/QUOTE] Jak widzisz jest ;) Tylko faktycznie odpisałam w watku 14.08, a z powodu kłopotów z edycją nie wkleiłam na początek......
  22. Strasznie mi przykro.... :( ['] [I]...i wiem, to brutalnie zabrzmi, ale jesli nie było testu na parwo, to dobrze by było zrobic sekcje, żeby wykluczyć- potwierdzić. Bo jesli to naprawdę była parwowiroza, to trzeba odkazić w miare możnosci dom (np virkonem), odkazić te psie rzeczy które się da, a resztę zniszczyć (najlepiej spalić). I przez jakiś czas uważać w kontaktach z młodymi psami, które moga nie miec odpornosci. wirus parwo jest wredny i cholernie trwały, w warunkach mieszkania może przetrwać nawet 7 miesięcy, możecie go miec na ubraniu itp.... [/I]
  23. Dzięki że jesteście.... :) Już myslałam, ze tak sobie a muzom piszę. Ostatnio się tak porobiło, ze chwilami naprawde zaczynam rozważać skuteczne zastosowanie sznurka.......
  24. [quote name='figa33']a czy moje pieniążki dotarły ? tak jakoś na początku sierpnia chyba powinny być[/QUOTE] A z jakm dopiskiem, ew imie plus inicjał?
  25. Zasadnicze pytanie, czy parwo zostało potwierdzone testem? Test wyglada jak test ciążowy (to na wypadek jakby mama nie była pewna). Jeśli nie został zrobiony, zrobić koniecznie!!!! Bo pies dorosły, regularnie szczepiony prawie nigdy nie zapada na ostrą postać parwowirozy, przechodzi bezobjawowo, lub dosyć delikatnie i nijak mi to nie pasuje.... Jesli jednak test jest dodatni, a pies nie był szczepiony w ciagu ostatnich 10 dni- czyli parwo na bank, to faktycznie koniecznie surowica (którą pies dostał- stagloban, caniserin? bo jedną sie powtarza drugą nie), ew. transfuzja krwi, lub osocza od psa ozdrowieńca, lub regularnie szczepionego (przy dużej utracie krwi wogóle bym rozważyła transfuzję). Jeśli nie jest to parwo (tzn jeśli test jest lub bedzie ujemny) to mamy do czynienia (do wyboru) z : -innym wirusem -bakterią -zatruciem (np warfaryną) -uszkodzeniem mechanicznym jelita ....i konieczna jest dalsza diagnostyka. Koniecznie usg plus rtg, żeby wykluczyc krwawienie do jamy brzusznej i uszkodzenie jelita (nawet rtg z kontrastem). Bo pies może sie wykrwawić, a nawet niewielkie uszkodzenie jelita i wypływ tresci do jamy ciała może spowodowac zapalenie otrzewnej i śmierć. Jeszcze pytanie - czy pies chętnie pije wode, czy podchodzi do miski i "wisi" nad nią? Bo to bardzo charaktereystyczne dla parwo.. i drugie- jak wyglądały wymioty? to były wymioty jedzeniem i piciem, czy woda, czy piana, czy- najgorsza opcja wyglądały jak fusy od kawy (czarne, grudkowate)? Czy psiaka boli brzuch, czy brzuch jest twardy, czy mi ekki "przelewajacy się", wzdęty, napięty? Jak wygladaja śluzówki (w pysku)- są różowe, blade, są wybroczyny, czy po nacisku na chwilę bledną, żeby się zaróżowić? Tak, czy inaczej, niezaleznie od przyczyny- konieczne są kroplówki z PWE/ringera, na zmianę z glukozy. Dożylnie, lub podskórnie. Dożylnie lepiej. Spróbować dodziobnie podac po odrobinie siemienia lnianego (mielonego) zaparzonego wodą. Zadziała osłonowo. Antybiotyk koniecznie, [B]także przy parwo podaje się antybiotyki, osłonowo, w celu uniknięcia groźnych powikłań bakteryjnych[/B], które atakują osłabione jelita. Podałabym też no-spę w zastrzyku, tak czy siak podziała rokurczowo, a więc ulży zwierzakowi. Ew.jakiś "wzmacniacz" witaminowo-aminokwasowy typu duphalyte. A jeśli pies będzie w stanie jeść bez wymiotów i wykluczy sie mechaniczne uszkodzenie jelita to dodoatkowo coś odpornościowego np scanomune/betaglukan, ew. TFX itp. Jeśli minie stan ostry to konieczna będzie ścisła dieta, najlepiej wetrerynaryjna (intestinal, ew. dla bardzo osłabionego psa rozrobiony proszek convalescence). To tyle na razie. Czekam na dalsze wieści....
×
×
  • Create New...