Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Cholera, nie dość, że zmyślna, to ma węch rekina. Zostawiłam sobie odrobinę sera, schowanego w szufladzie ze sztućcami, naprawde mały kawałek, to wywęszyła, wywaliła szufladę i zeżarła!!!!!!!
  2. KrA przeszła sama siebie. Przedwczoraj wieczorem siedziałam przy kompie a sucz łaziła dookoła i domagała się kolacji. Po kolejnym jęku nie wytrzymałam i rzuciłam "idź sobie do lodówki i weź!!!!". Popatrzyła pytająco "ej, mogę?", więc żeby sprawdzic co zrobi mówię "no możesz, możesz, idź do lodówki". No to poszła i sobie wzięła.......... Wogóle to jest coraz bardziej samoobsługowy pies. Saszetkę, czy próbkę suchej karmy, czy pudełko z czymś można jej dać tak o, sama sobie otworzy i zje, swoje zakupy czy smaki od weta do domu w dziobie przyniesie, nawet z puszkami sobie daje radę. Jakby jeszcze nauczyła się wyrzucać opakowania do śmieci i zamykać za sobą zawsze lodówkę i szafki, to wogóle... ...(prania swoich posłań nie będę wymagać ;) )
  3. Mi się pralka rozleciała definitywnie, mimo napraw, na razie mam używanego rupiecia, ciekawe ile pociągnie..... tak to jest w wielozwierzęcym domu :)
  4. [quote name='ulvhedinn']Na bank nie będzie problemów z wyprowadzaniem poszczepionych podrostków i dorosłych psiaków siedzących w szczeniakarni. Pewnie też te które beda siedziec osobno, ale bedą spokojne też będzie mozna wyprowadzać. Gorzej z boksami, bo wiadomo, albo sie bierze wszystkie, albo wcale - wtedy trzeba by kilku osób. Dinka, już idę czytać ;)[/QUOTE] No bo tak jest, że jak sie weźmie jednego, to po powrocie reszta potrafi sie na niego stadem rzucić.... ...plastry bardzo chetnie wezmę dla Krakuli :)
  5. Na bank nie będzie problemów z wyprowadzaniem poszczepionych podrostków i dorosłych psiaków siedzących w szczeniakarni. Pewnie też te które beda siedziec osobno, ale bedą spokojne też będzie mozna wyprowadzać. Gorzej z boksami, bo wiadomo, albo sie bierze wszystkie, albo wcale - wtedy trzeba by kilku osób. Dinka, już idę czytać ;)
  6. Z drugiej strony, mój Pałek (ten z avka) przeżył 16 lat mając padaczkę- w centrum duzego miasta, w dodatku całe życie towarzyszył mi w najróżniejszych sytuacjach, na praktykach, w podróżach, na wycieczkach, na festiwalach i imprezach, włącznie z rycerskimi (gdzie było mnóstwo hałasu i zamieszania). I nie było żadnej korelacji miedzy atakiem a iloscią bodźców, z jednym wyjatkiem- ataki były częstsze, kiedy znikałam mu na długo z horyzontu, np musiał zostać u cioci na czas mojego wyjazdu. Ale też był przywiązany nieprawdopodobnie- zostawiony na wakacjach w obcym domu - wybił szybę i wyskoczył z pierwszego piętra, żebym go nie zostawiła... :roll: ....swoją drogą Johny jest bardzo do Paola podobny, stąd moja do Johny'ego słabość.... Aha- Pałek miał padaczkę wrodzoną, przy czym wiązała sie także z trudną do opanowania (od początku) agresją i dziwnymi zachowaniami- no był po prostu "rąbniety"- lekarz podejrzewał jakieś wrodzone lub związne z uszkodzeniem w życiu płodowym (lub w trakcie porodu) nieprawidłowości w mózgu.
  7. ....a po szóste debilizm i sk....o ludzi nie ma końca. Z dzisiejszych "niusów" - suczka, staruszka- przyprowadzona do schronu przez własciciela "jak jej nie weźmiecie to ja powieszę", kociak 12-tygodni, którego ktoś ewidentnie wywalił, a dobre dzieci z podwórka przyniosły mi- [I]"prosze paaaniiiiii!!!!! kotka znalazłyśmyyyyyyy!!!!!"[/I] i nius od Renaty, który mnie powalił, czyli rybki wypuszczone do.... kałuży.......
  8. Z przyjemnoscia przeczytam :) Autor napisał kiedyś książkę- SF a własciwie horror- o psie, swoją drogą bardzo fajną- "Opiekunowie". Polecam, chociażą to oczywiscie czysta fantazja, ale czyta się świetnie.
  9. Zajrzyjcie: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191663-URODZIŁAM-SIĘ-BEZ-OCZU-wyrok-śmierci-dla-matki-i-córki..../page8[/URL] :(
  10. Kwiat z głogu (z liściem), w postaci naparu, który można lekko osłodzić miodem, jest bardzo skutecznym lekiem wspomagajacym serce. Świetnie się sprawdza u psów. Przy poważniejszych schorzeniach mozna zrobić mieszankę, dodając np serdecznika, ale to juz zalezy od schorzenia.
  11. [quote name='Borówka16']Super ,że facet odebrał Dakusia :loveu: No i ponawiam pytanie Energy - fajny ten facet ? :cool3:[/QUOTE] A ciotki to tylko o jednym myślą....... ...no dobra, facet całkiem, całkiem fajny.......... ;)
  12. Kurde, prawda jest taka, ze czas działa na niekorzyść. Z moich zwierzaków np Paddy czy Maja zaczęły chodzic, bo od razu wdrozono leczenie, ale juz np Itek przez zaniedbanie stracił łapke, a Sprinter i Dusia ['] wogóle pozostały niepełnosprawne, chociaż byc może szansa była... ....wogóle czy psina szuka tylko DS, czy DT także?
  13. [quote name='Energy']A pan fajny?:cool3: Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że już będzie pilnował psiaka:lol: jestem przekonana, ze instrukcje co do tego dostał odpowiednie:evil_lol: Dawno zaginął Daktyl?[/QUOTE] A dawno, jak jeszcze było zimno. Zaginął w okolicach ul Kochanowskiego, blisko Parku Szczytnickiego.... A co ciekawe obrózkę miał Daktyl tą samą, kiedy trafił do schronu, tylko przepiętą na ostatnią dziurkę, bo to była obróżka dzieciakowata... czyli ktoś w międzyczasie musiał się nim zajmować. Dzisiaj zamawiamy adresówke z telefonem pana, na razie kazałam nie zdejmować tej z moim numerem. Tak na wszelki wypadek....
  14. [quote name='rotek_']bazarek ADOPTUJ PSA ZA 5ZŁ PLUS VAT [URL="http://www.dogomania.191767-ADOPTUJ-PSA-ZA-5Z%C5%81-PLUS-VAT.-na-szil%C4%99-rozi-kropk%C4%99-bez-oczka-i-uciech%C3%B3w-do-30.09.10"]http://www.dogomania.pl/threads/1917...3w-do-30.09.10[/URL][/QUOTE] Link mi nie działa....
  15. Przydałyby sie konkrety. Tzn, czy niedowład łapek oznacza lekki niedowład, czy całkowite porażenie. Jak sunia się załatwia, czy kontroluje wydalanie. Jakie sa rokowanie, ew rehabilitacja? (z doswiadczenia wiem, że często dobrze prowdzona rehabiliracja stawia na nogi ciężkie przypadki, a zaniechanie moze poskutkować tym, ze zaprzepasci sie szansę)....
  16. Ufff.... Daktyl pojechał.... Pan okazał sie bardzo sympatyczny i przejęty odnalezionym psidłem- przy mnie radośnie obdzwonił chyba połowę znajomych ;) Fajne jest to, ze cały czas miał rzeczy młodego- posłanka, zabawki.... widać wierzył, że może ... Wycałował Dakiego (mi sie też "dostało"). Daktyl z poczatku był zdezorientowany, ale szybko sie rozkręcił, wyraźnie tez poznał miejsce w którym mieszkał z panem we Wrocku (pojechaliśmy tam). Daki jak się okazuje ma teraz trzy imiona- rodowodowe Hugo, pierwsze domowe- Dino i drugie domowe- Daktyl ;) Będe w kontakcie z Panem, na razie umówiliśmy się na spacer Daktylowo-Kraksowy, na pwno dopiluję adresówki, w przyszłym tygodniu przerejestrujemy tez psiaka w Urzędzie Miasta, no i trzeba będzie wprowadzić dane do ogólnopolskiej bazy danych, ew dowiedziec sie jakie jescze bazy danych są "na Europę". AAa--- pan podziela moją pasję do starych aut z naciskiem na garbusy......... ma garbatka...........
  17. Gorzej. To nawet nie to, że ludzie uwazaja psa z obcego, tylko, że nie daliście szansy psu na poznanie stada. zamknęeta w kojcu, miała kontakt tylko sporadyczny, z określonymi osobami. Cała reszta jest dla niej nieznana, a więc obca. Sory, ale psu nie wystarczy powiedzieć "to jest moja mama", żeby zaliczył człowieka w poczet swoich przyjaciół. Drugi błąd, to narzucanie sie, być może zbyt nachalne zdenerwowanemu psu. Od podawania smaczków przez zdenerwowanych ludzi juz lepsze byłoby ignorowanie. Byle na spokojnie, bez panikownia, dac psu czas na obejrzenie sobie człowieka z daleka i zakodowanie że nie jest zagrozeniem, a znana część stada akceptuje go. A tak, pies dostaje sprzeczne sygnały i zaczyna się czuć zagrożony. Więc atakuje. Powiem tak, zamykając sukę na stałe w kojcu tylko pogorszycie sytuację, az w końcu pies stanie sie chodzaca bombą zegarową..... ....pytanie, czy chcesz pracowac z psem, czy szukasz pomocy w znalezieniu mu domu (na co, biorąc pod uwage sytuację kieleckich psów bardzo szybko bym nie liczyła, jesli wogóle). A schron kielecki w zasadzie to gorsze wyjscie nizw wykopanie psa na ulicę.....
  18. [quote name='li1']13 sierpnia wyslalam pieniazki. Sprawdzcie, czy doszly.[/QUOTE] Juz jest- dziękuję!!!!!! :)
  19. [quote name='Borówka16']Adresówkę i chip ! :x[/QUOTE] Chipa juz ma ;) adresówki dopilnuję, a patysiów dopilnuje sam Daktyl, no wiecie, znudzony foks, to niedobry foks ;)
  20. [quote name='dog193']A Daktyl reaguje na imię Hugo? Ciesze się, że wróci do swoich właścicieli, mam nadzieję, że ich pozna. Może się kiedyś spotkamy nawet na jakiejś wystawie? ;)[/QUOTE] Reaguje, mniej więcej tak jak i na Daktyl i na "chodźże tu baranie" ;)
  21. Dobra, rozmawiałm z panem, zarzeka się że absolutnei i za skarby świata nie chce oddawać Daktyla, tylko za duzo mu się na raz na głowe zwaliło. Umówilismy się na sobotę, potem pan zostaje jeszcze dwa tygodnie we Wrocku i jest bardzo chetny np na wspólne spacery ;)
  22. [quote name='Martens']I ten pies jeszcze żyje...?[/QUOTE] Są takie egzemplarze ;) Kra książek nie je, ale topi w sedesie. Natomiast na ogkropnie długiej liscie rzeczy [B]zjedzonych[/B] ma m.in. 7-centymetrowy kawał grubego szkła (zwymiotowała), kilo parówek w osłonkach i woreczku foliowym, kupę żwirku dla kotów, gips sztukatorski, jajka razem z kartonikiem, czekoladki "merci" razem z pudełkiem i folijkami, duże pudło argosulfanu, duże pudło maści nagietkowej, maść na odleżyny, mój balsam, mój podkład do twarzy, a z rzeczy "jadalnych" - 5 kg mrożonego kurczaka, 6-7 kg suchej karmy, 4,5 kg słoniny, litr oleju.... i tysiąc innych rzeczy, których akurat nie pamiętam. ....aha- pogryzła butelkę domestosa. [QUOTE]Święta racja. A jaka radość, jak się wraca do domu i o dziwo... pies nie zeżarł butów ;-) jaka duma, jaka nostalgia w oku. [/QUOTE] O boziu, kto nie ma [B][I]takiego[/I][/B] psa, to nie ma pojęcia jak bardzo można sie cieszyć, że akurat nic nie zostało pożarte. I jaka to ulga jak wchodzisz do domu i okazuje się, że jeszcze masz drzwi, podłogi, łóżko.... :evil_lol: witaj w tym, jakże elitarnym, klubie właścicieli szalonych odkurzaczy :razz:
  23. [quote name='Igiełka']Ciotka Natasza ma już założony wątek na woj Lubelskim- mała Mnie też chwyciła za serducho.[/QUOTE] Ide poszukać :)
  24. [quote name='Delph']Tak z ciekawości zapytam, jaka to klatka, że nie przeszła próby czasu? ;) Wiem, że są psy, które wydostaną się z każdej, ale z drugiej strony niektóre klatki są gorszej konstrukcji, sama miałam ostatnio taką, w której strach było psa zamknąć, że się na nim złoży :shake:[/QUOTE] No, mojej Krze udało sie rozłożyć dwie bardzo solidne klatki. Jedną otworzyła metodą wygięcia tych haczyków trzymajacych klatkę w kupie, a drugą po prostu rozpirzyła na spawach. Ale Kra ma na koncie m.in drzwi drewniane do pokoju i ceglaną ścianę. Był moment, ze marzyłam o takiej spawanej z grubych prętów klacie jak mają w zoo ;) I jeszcze mała uwaga, metodą prostego "zmęczenia" psa to sobie wychować można sportowca. Jśsli już- to najlepiej trening męczący bardziej intelektualnie, np szukanie, tropienie, ćwiczenia, trochę zabawy a potem wyciszająca sesja dreptana. Ja zrobiłam taki błąd "męcząc" psa. Teraz dwie godziny intensywnego treningu i ganiania to wg mojej psicy zdecydowanie za mało, a za szczyt rozkoszy uważa zawody dogtrekkingowe i treningi do nich. Przy czym, dla niezorientowanych- ja mam psa na wózku....
×
×
  • Create New...