jnk
Members-
Posts
1468 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jnk
-
Jak tam korespondencja z panią z Katowic? Odpisała?
-
BeZłApkI Mielec-Czarus pojechal do Niemiec, Bezlapcia za TM
jnk replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
Drapiemy się na samą górę. -
[BULLOWATY] Popisali mnie SPRAYEM i wyrzucili - JUŻ W NOWYM DOMKU !
jnk replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
I znowu podnoszę, i pewnie nie po raz ostatni... -
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
jnk replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
No i znowu Cię zaniedbałam, Betoniku! Wstyd!!!!!!!!!!!! -
11 lat w schronisku... BANDI NARESZCIE W DOMU!!!! ZA TM
jnk replied to Ewkaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja się już przestałam dziwić, że tyle psów nie znajduje domków. Tylko mi strasznie smutno. -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
jnk replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lisku, wracamy powolutku (bo jesteś już starszym panem przecież) na 1. stronę. -
Czy ten doberman przeżyje??? - Dobi za TM... :( :( :(
jnk replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ojojojoj! Trzeba bidusia podnosić, bo się wykończy w schronie. -
Kraków sunia Pola bez nóżki już w swoim domku u Zuzi świeżutkie fotki s. 52
jnk replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Zgadzam się z przedmówcą! Niepełnosprawni mają przywileje ;) ! -
Do góry, do góry malizno!
-
Dziewczyny, jeśli to może ułatwić negocjacje z panią z Katowic, to wzięłam psa ze schroniska oddalonego od wawy o jakieś 200 km. A w domu czekała na nas kotka - z charakteru taka raczej wrednawa, a ze zwierząt lubiąca tylko siebie samą :lol:. Jakby trzeba było pani coś wytłumaczyć w kwestii oswajania kota z psem i wyjaśnienia psu, że kot jest nietykalnym, paskudnym, małym bogiem domowym - to ja chętnie służę pomocą mailową, telefoniczną i na gg.
-
Marmar, Aniu - wawa jest duża, więc ludzi na dogo też odpowiednio dużo. Poza tym sytuacja na przykład na Śląsku jest o tyle trudniejsza, że bezrobocie bez wątpienia jest większe tam, niż tutaj. A im większa bida, tym mniej myśli się o bezdomnych psach, bezpańskich kotach, molestowanych dzieciach, bo całą energię życiową skupia się na tym, żeby mieć co włożyć do własnego garnka. Niestety, w takim kraju żyjemy :-( i obawiam się, że nieprędko się ta sytuacja poprawi.
-
Monika, myślę, że sprawa psów z posesji jest o tyle prosta, że trzeba zrobić jakiś wywiad wśród sąsiadów (jeśli są, i do tego jeśli są sensowni) i powiadomić TOZ - może tym razem nie zawiodą i zadziałają skutecznie :angryy:. W sprawie samej pani karmicielki - musimy podzielić się zadaniami: dyżury i kursy z panią oraz zbiórka pieniędzy, karmy, może też jakichś produktów dla samej pani, a nie tylko dla zwierzaków. Co Wy na to?
-
Marmar, owszem, info o pani z Katowic wysłałam też do Anillki, ale o domku z ogródkiem i kotami pisałam tylko do Ciebie. :oops: Sorry!
-
Gdzie jest ta Olszynka Grochowska, w którym kierunku? W końcu warszawscy dogomaniacy z autami mogą się podzielić dyżurami i jeździć z tą panią dokarmiać zwierzyniec. Trzeba by też zainwestować w doustne środki antykoncepcyjne dla panienek suczek. Może z czasem uda się towarzystwo oswoić na tyle, żeby dało się wyłapać i odtransportować na sterylizację?
-
Dogomaniaczki z Żor - jest dom dla pieska lub dwóch. Tyle tylko, że w tym domu jest kilka kotów żyjących sobie na zewnątrz w ogródku. Pomyślałam o Szczotce i Łatku (bo Diablica może nie tolerować nie tylko psów, ale i w ogóle czworonożnej konkurencji - ale mogę się przecież mylić). Trzeba koniecznie sprawdzić stosunek Waszych psiątek do kotów!!! Sprawa pilna. Namiary na człowieka oferującego domek psom są u Supergogi - jakby co ścigajcie ją na priv. Trzymam kciuki za powodzenie Waszych wszystkich psiaków!
-
Napisałam historią Szczotki dla celów wystawienniczych na allegro :lol:. Przeczytajcie i oceńcie, czy się nadaje. Wszelkie uwagi mile widziane. Jeśli jest ok, to czekamy na Supergogę, żeby wstawiła psinkę na allegro. "Mam na imię Szczotka - wystarczy na mnie spojrzeć, żeby zrozumieć dlaczego. Ale tutaj nikt na mnie nie patrzy. Tutaj nawet ja sama nie chcę spoglądać na siebie i na to, co mnie otacza. Bo to jest azyl dla psów, a ja wciąż jeszcze pamiętam, jak wyglądał mój dom. Mieszkałam tam 4 lata, więc nie zapomnę tak szybko i tym trudniej jest mi się pogodzić z tym, co mnie spotkało i co mnie otacza. Mój pan oddał mnie tutaj i zupełnie nie rozumiem czemu. Przecież było nam tak dobrze - lubiłam się bawić, uwielbiałam dzieci, kochałam pieszczoty. Nawet jestem wysterylizowana, żeby nie było problemów z cieczkami i ze szczeniakami. Wydawało mi się, że będziemy żyli długo i szczęśliwie - tak, jak żyliśmy przez cztery lata. I nagle to - azyl! Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Siedzę tu i czekam. Nie, nie na mojego pana, nie na nowego opiekuna. Ja czekam na wyjazd do schroniska, o którym wszyscy wiedzą, że jest straszne i że tam będzie mi o wiele trudniej przetrwać, niż tutaj. Ale ja nie chcę już dłużej trwać. Ani tutaj, w azylu, ani tam, w schronisku. Nie umiem żyć bez mojego domu, bez ludzi, których mogę kochać. Ja nie chcę już tak żyć!"
-
[BULLOWATY] Popisali mnie SPRAYEM i wyrzucili - JUŻ W NOWYM DOMKU !
jnk replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
A ja póki co podnoszę! -
[quote name='MGOSIA'][IMG]http://naszesprawy.ovh.org/ciapek/f4.jpg[/IMG][/quote] Nadal brak chętnych na to śliczne maleństwo?
-
I podajcie namiary na osobę, z którą można się w sprawie adopcji kontaktować. A do Supergogi już napisałam :lol:.