Jump to content
Dogomania

jayo

Members
  • Posts

    3652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jayo

  1. [quote name='jayo']te osiem miesiecy to tak na oko stwierdzone? zostaly zaszczepione moze juz?[/quote] Ponawiam pytanie.. Szukamy dla nich miejsca, moze cos sie uda zrobic.
  2. Wplaty nie zobacze teraz, bo bank mi nie bedzie dziala do poniedzialku (fuzja BPH/PKO). Alekota z wiadrem chetnie wezmiemy - najlepiej jakby dojechal w niedziele, bo wtedy pojedziemy do domu. Wczesniej jestesmy z psami, samochodem w biegu, wiec kot za dlugo by siedzial w klatce. Wezme transporter w takim razie. Tricolorki jakos jeszcze sie nie wyadoptowaly, ale juz za to swietnie sie rozumieja z nasza koldra i reszta stada domowego. Mamy w nim i tak pare odszczepiencow, ale one akurat bardzo sa pokojowo nastawione i cudne. Nie wyjda inaczej jak razem [SIZE=1](albo w ogole...)[/SIZE].
  3. Jola_K, wiadro to swietny pomysl - a ja za niego kase do reki dam :-) Bo w koncu nie wiem czy przelew zrobilam. Jestesmy w Katowicach w weekend - w niedziele wracamy do Wawy - da sie go jakos wrzucic czy ew. na trase mamy wyjechac gdzies?
  4. Pogadam z chlopem, moze wezmiemy go na DT.... Mamy co prawda pelno, ale jakies domy sie kroja, wiec moze i dla niego miejsce by sie znalazlo. Ale musimy wiedziec, czy byl szczepiony, bo wirus nam sie platal okrutnie po domu... A zaraz po kastracji chyba nie mozna szczepic :( Jak byl domowy, to moze byc jeszcze mniej odporny.
  5. Moze trzeba szukac tez DT dla niego - ale klatwe to nie bedzie, bo tyle jest psakiow w potrzebie, ze nie wiadomo w co rece wlozyc... A wlasciciel posesji na pewno nie bedzie go chcial zabrac? Odda go jak znajdziemy lokum?
  6. jakis domek sie do nas zglaszal po szczeniaka, co wyrosnie duzy, ale niesprawdzony jeszcze... kurcze, za wczesnie, zeby je szczepic... a u nas wirus jeszcze nie zdechl calkiem.. buuuuuu:-(
  7. te osiem miesiecy to tak na oko stwierdzone? zostaly zaszczepione moze juz?
  8. Czy mozna zobaczyc zdjecia psow do adopcji z tego przytuliska? Jakies informacje rzeczowe na ich temat? Moze ta droga uda nam sie znalezc domy dla psow z przytuliska? Jaka jest ustalona sciezka adopcji? [SIZE=1]Poprosze o odpowiedz bez zgryzliwych komentarzy.[/SIZE]
  9. wenflon wyjety, zastrzyk podany.. chlopak jest bardzo dzielny.. A za pare dni z powrotem do budy. Juz mi sie serce kroi.
  10. :-( :-( :-( :-( :-( :-(
  11. To sie niezle wyspisz :-)
  12. Beatka, no co Ty!!!! Mow szybko!! Kciuki trzymamy tak czy tak :-)
  13. Jestesmy chorzy i niedolezni - Frotki nie zawiezlismy nigdzie. Prosze na nas nie krzyczec. A jako niedolezna - nie moge sie doszukac zdjecia Frotki, a chce wyslac, bo mam jakis domek zainteresowany czyms nieduzym. Mozecie mi paluchem wskazac albo wyslac na maila? KingaW - czy Ty dalej koordynujesz sprawy na tatarku czy okazjonalnie?
  14. Lecznicy nie trzeba zwracac, bo zaplacilam od razu.. Na moje konto wplynely pieniazki od dianki (100) i wiesi_p (200). Rachunek wyniosl 598PLN.. Ale zrobili wszystkie badania, o jakich mowilam (USG, krew ogolna i z tarczyca, EKG), nie robili tego, czego nie zlecalysmy, zeby nie podnosic kosztow. Do tego 3 doby w szpitalu i leki. Skaner mam w pracy, jutro TZ wklei wszystko.
  15. Evula, pod bandazem jest wenflon. Jutro go zdejme. Podjade do Ciebie dac mu antybiotyk w zastrzyku (tylko na jutro), reszte ma w tabletkach. Wetki byly zachwycone, ze psiak taki mily. Za kastracje i leki mam do zaplacenia [B]266PLN[/B]... Uwazam, ze wetka i tak nas potraktowala super ulgowo..
  16. I tak mam wyrzuty sumienia, chociaz niewiele juz moglysmy mu pomoc... Moze gdyby nie pojechal do lecznicy, tylko najpierw wyladowal w cieplym domu u kogos, lepiej by sie sprawy potoczyly... trzeba z tego wyciagnac wnioski. Bardzo mi smutno. :-(
  17. Nie moglam sie zebrac do napisania czegokolwiek, ale wiem, ze wszyscy czekaja na informacje. Goldie odszedl dzis za TM.:-( Jak taks pisala swojego posta, Goldi juz spal snem sprawiedliwego. Biore na siebie cala odpowiedzialnosc, bo wszyscy zadawali sobie pytania, tak jak i ja, czy to jest ten czas, i czy nalezy, czy sie powinno, czy mozemy pomoc. Wydaje mi sie, ze nie moglismy pomoc mu juz inaczej, pies cierpial, a leczenie musialoby sie wiazac z ciaglymi zmianami otoczenia, zastrzykami, badaniami. Kazda taka sytuacja mogla prowadzic do kolejnego mocniejszego ataku. Siedzialam z nim w lecznicy i glaskalam, i plakal tak strasznie, ze nie wyobrazalam sobie jakie to musialy byc cierpienia. Plakalam razem z nim. Dlugo rozmawialysmy z pania doktor i szukalysmy najlepszej wersji leczenia. Byc moze gdyby zostal w schronisku, odchodzilby dluzej i spokojniej... A moze nikt nawet nie widzial jego atakow..? Ale bylby tam sam. Padaczka zostala stwierdzona, pomiedzy dwoma atakami pies wyl, plakal, mial drgawki z niekontrolowanym moczeniem sie .. Mogla byc wywolana zarowno zwyrodnienie kregoslupa, ktore zostalo stwierdzone, jak i mozliwymi przerzutami do mozgu, co nie zostalo potwierdzone badaniem. Ataki pojawily sie w momencie, kiedy psu pobierano krew po raz pierwszy - i w przypadku leczenia, nie ostatni. Caly czas nie wiem czy zrobilam dobrze. :placz::placz: Jeszcze slabiej mi sie zrobilo, jak zobaczylam rachunek. Skany zestawienia zabiegow, wynikow badan i przebiegu leczenia zrobie jak najszybciej.
  18. Czy ja dobrze kpojarze informacje, ze on juz dostal ataku szczekania/wycia w samochodzie, jak ciotki go wiozly ze schroniska - teraz skojarzylam... ? Dzwonilam do lecznicy jeszcze raz, zasnal spokojnie na lekach, ale wczesniej nie pozwalal nawet do siebie podejsc. Jesli jest dla niego miejsce z dosiadczonym psiarzem, a mala iloscia psow, niedaleko weta, najlepiej dom z ogrodem, z kims, kto siedzi na razie caly czas w domu, zeby kontrolowac sytuacje - mozna sprobowac go tam uspokoic.. Ale jesli nie - chyba czeka nas ta smutniejsza decyzja. Nie zostalo mu chyba wiele zycia.... Nikt z nas nie przypuszczal, ze zabierajac go ze schronu, nie pomozemy mu i nie przedluzymy mu zycia..:-( Podroz do Legnicy mogla sie skonczyc jeszcze gorzej, bo atak mogl nastapic w trakcie dlugiej jazdy..
  19. [quote name='Wilejkaros']Beata...... Buhahahahahaha..... Nie wiem czy już wszystkim zdążyłam opowiedzieć, że się rano zbulwersowałam SMSem Pani Beaty. Jak chcecie poczytać, to się podzielę.[/quote] nie zdazylas opowiedziec na przyklad nam :-)
  20. Boje sie, ze to moze byc na darmo.. Wyniki krwi sa nienajgorsze, tarczyca wyglada w porzadku. Ale Goldi nie moze od wczorajszego ataku padaczki dojsc do siebie. Jest caly czas na srodkach uspokajajacych, ale mocnych, bo sam luminal nie pomogl - zaczynal wyc w klatce i nakrecac tak, ze w obawie przed kolejnm atakiem padaczki dostawal leki przysypiajace. Nogi mu sie juz calkiem rozjezdzaja. Konsultowalam wyniki badan z inna wetka, ktora mowi, ze zmiany neurologiczne to moze byc skutek zwyrodnien kregoslupa i uciskow, ale moze byc tez na przyklad skutkiem guza w mozgu (jesli guz w uchu dal juz przerzuty). Nie wiem co robic. Mamy czas do jutra do poludnia.
  21. Czy ktos wie czy Frotka ma jakies lokum? Moznaby ja zawiezc na Zacisze. akurat jade na Prage to moze zebralabym sie na Zacisze? Tylko nie mam specjalnie kasy, zeby zaplacic z gory za tydzien.
  22. Jesli nie chcialo im sie pojechac - znaczy nie byli sensowni.. :roll:
  23. [quote name='esperanza']Gdzie znajdę info o tej likwidowanej hodowli? Wyszukiwanie na miau mi nie działa.[/quote] [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=56806&postdays=0&postorder=asc&start=240[/url] Wiadomosc z ostatniej chwili: dziewczyny z TOZu nie zgodzily sie na zawiezenie suki na Tatarkiewicza :crazyeye:
  24. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=56482[/URL] kotow bylo 13 - przynajmniej tyle trafilo do auta otki, a oprocz nich suka z trojka szczeniorow.
×
×
  • Create New...