Jump to content
Dogomania

jayo

Members
  • Posts

    3652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jayo

  1. Wetki mowia, ze nie ma co sie spodziewac, ze bedzie chodzil tak jak zdrowy calkiem pies (spondyloza powoduje jednak lekkie drzenie tylnych lap i zmeczenie po calym dniu wedrowania po wybiegu), ale jest i tak w super formie. Przestal troche przybywac na wadze - juz nie ma takiego skoku masy jak na poczatku, ale apetyt ma wciaz rewelacyjny. :evil_lol: Przydaloby mu sie pewnie tez troche basenu. A tak na powaznie - przydalby sie [B]odpowiedzialny dom[/B] :oops:
  2. Cioteczki.. poniewaz odwiedzam Kosiarzy dosc regularnie (ostatnio z kotami zreszta i z Dakarem, ktory tam spedzil wczesniej dobrych pare tygodni), mialam okazje poznac Ajaksa. Nawet jakies cioteczki tyz przy nas go odwiedzaly wczoraj :p Bardzo doprasza sie o pieszczoty :-) Nie szukalam wczesniej jego watku, ale chcialam wiedziec pod czyja jest opieka - to i poszukalam :-) W dalszym ciagu wydaje mi sie, ze z uszami jest nie ok, przy glaskaniu zwlaszcza po prawym uchu Ajaks ucieka z glowa i poplakuje.. Moze jeszcze raz zwrocic na to uwage? :oops: tak tylko chcialam podrzucic info. A chlopak jest cudny i niestety, chociaz ma na pewno lepiej niz wczesniej !!! - to nie jest miejsce na dlugo dla takiego wielkoluda - miejsca tam jak na lekarstwo. A co do kotow - siedzi otoczony klatkami z kotami i nie usiluje ich zjesc przez kraty, ale nie jest chyba zachwycony. Przy okazji podrzuce info - w lecznicy sa kociaki (przywiozlysmy je tam z matka - zdrowe..), ktore wlasnie odchodza na panleukopenie. Wiec trzeba ostroznie z przywozeniem tam kolejnych kotow.:placz:
  3. nie sadze, zeby w pelni to robila, ale wazniejsza jest rola tego psa jako terapeuty niz asystenta... poza tym bardzo wszyscy to przezywaja i szukaja po prostu rozwiazania, zeby suni pomoc i zeby nie odchodzila ..:shake:
  4. Nic nie pisze, bo w sumie to boje sie zapeszac. Od kilku tygodni Gabrys nie mieszka z nami tylko z nowymi Opiekunami pod Warszawa... Ludzie bardzo odpowiedzialni i doswiadczeni w pracy z psami (najbardziej dzieki bassetowi :-). Gabrys niby poszedl na probe - ale wiedzieli i widzieli jaki jest i co potrafi oraz to, czego nie potrafi.. I jak boi sie ludzi i nowych sytuacji. Wiem, ze pracuja z nim z cierpliwoscia przede wszystkim, bo jemu potrzebna jest cierpliwosc i czas. I chyba juz do nas nie wroci... Myslalam, ze to Gabrys bedzie "probowany" i obserwowany, a to Panstwo mnie pytali, czy zdali te probe :loveu::loveu: Trzymajmy kciuki za postepy Dzikusa i jego dlugotrwala socjalizacje. Przenosimy watek :multi:
  5. A jak sobie przypomne to bieganie po polu za nim... Mial gosc szczescie, nie ma co. :loveu: Mniej szczescia miala jego mama i brat - ich nie udalo nam sie znalezc .. Popatrzcie tu - potrzebujemy podpowiedzi co zrobic.. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1129/labrador-asystent-niepelnosprawnego-dziecka-sam-potrzebuje-pomocy-pilne-warszawa-140382/#post12492919[/url]
  6. Ewusek, do hoteliku jezdze na pamiec, bo tez tak mnie za pierwszym razem pokierowano.. :oops: Lulka, dzieki za nazwe miejscowosci :-) ja nawet tego nie pamietalam, a dodzwonic sie tam nie jest latwo. W piatek wrocilam w nocy i nie dalam rady podac tej informacji, niestety. Ale dziewczyny byly bardzo pomocne i przy okazji wizyty u swoich podopiecznych przywiozly Dakara wczoraj popoludniu do Wawy - dzieki !!!! Tak jak esperanza napisala - mimo pogorszenia stanu lapy i tego, ze Dakar mniej ja obciaza niz wczesniej, ortopeda jeszcze nie widzi koniecznosci usuwania drutow. Czekamy pare dni. Jesli nic sie nie bedzie dzialo - za dwa tygodnie kolejna kontrola. Dakar wpadl do lecznicy jak do siebie i zdziwil sie, ze w pokoju, gdzie przebywal przez pare miesiecy jego miejsce zajmuje inny pies :evil_lol: Przywital wszystkich machaniem ogona i obsikal okoliczne trawniki :-) Jest naprawde cudny. A lape monitorujemy na biezaco - znaczy wetki z hotelu monitoruja - ale mamy informacje na biezaco. Nie wszystko wymaga natychmiastowej wizyty na Kosiarzy. A druty powinny byc wyjmowane za ok. 4 tygodnie - chyba ze kontrola RTG pokaze, ze juz zrost jest. Przy okazji zerknijcie tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1129/labrador-asystent-niepelnosprawnego-dziecka-sam-potrzebuje-pomocy-pilne-warszawa-140382/#post12492919[/URL]
  7. [quote name='esperanza']Pirat niestety nie jest aniołkiem. W domu jest spokojny, niepobudliwy, z rezydentką się dogaduje, ale dziś na spacerze zaatakował 2 suczki. Będzie dla bezpieczeństwa nosił kaganiec. Mam nadzieję, że niczym więcej nie zaskoczy tymczasowej opiekunki. :roll:[/quote] Mysle, ze to syndrom odpedzania potencjalnych konkurentow do wlasnego kata...:oops: Ale moze jak bedzie wybiegany i poczuje sie bezpiecznie, to przejdzie mu ta nerwowosc..
  8. Bim w schronisku zostal nazwany Tytan :-) I juz pojechal do domu - pod opieke wziela go policjantka, ktora uczestniczyla w jego odebraniu od potwornego wlasciciela.. Prosze, popatrzcie tu - musimy cos wymyslic.. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1129/labrador-asystent-niepelnosprawnego-dziecka-sam-potrzebuje-pomocy-pilne-warszawa-140382/#post12492919[/url]
  9. Nikt nam sie moze pomoc? Opiekunowie Igi nie dadza rady sami sie nia zajac, a eutanazja dla tego psa nie jest rozwiazaniem problemu...:placz::placz:
  10. Mamy czas do srody na znalezienie pomocy !! Szukam pomocy dla suni labki 7-mioletniej, ktora jest po wypadku komunikacyjnym. Spedzila ostatnie 3 tygodnie w lecznicy w Wraszawie, miala zlamana tylna lape, jest po operacji osteosyntezy. Po zabiegu zlapala sepse, ktora zostala wyleczona. Ale niestety, przestala wstawac i podnosic sie na tylnych lapach .... Po szczegolowych badaniach okazalo sie, ze poza urazem sunia ma zaawansowaną dysplazję stawow biodrowych i spondylozę. Te zmiany mogą być przyczyną jej ograniczenia w poruszaniu - ale glownie z powodow bolowych. Nie ma na dzis jeszcze potwierdzenia, czy suka bedzie chodzic. Na razie jest wyprowadzana na reczniku z lecznicy. Najwazniejsze, ze czucie glebokie jest i ze kontroluje mocz czyli nadzieja, ze bedzie znow chodzic, w dalszym ciagu jest. Problem polega na tym, ze opiekunowie suni nie dadza rady sie nia zajac - niepelnosprawne dziecko i praca zajmuje caly ich czas - trudno znalezc im opieke do dziecka, a co dopiero dla psa... Zastanawiali sie nawet nad eutanazja..:placz::placz::placz: Na razie jeszcze pewnie bedzie ja czekac operacja odnerwiania (w miejsce resekcji glowki kosci udowej) w obydwu stawach biodrowych - to moze pomoc jej wstac.. Szukamy osob, ktore moglyby pomagac w jej wyprowadzaniu, pomoglby w rehabilitacji, moze nawet DT do czasu, kiedy zacznie chodzic samodzielnie, jakkolwiek, byle nie trzeba bylo jej nosic (dostep do mieszkania jest dostosowany dla dziecka, wiec schodow nie ma, ale opiekunowie nie maja mozliwosci jej sami wyprowadzac). Sunia mieszka w Warszawie w okolicach Doliny Służewieckiej. Macie jakies pomysly? Kontakt do mnie: Dorota 601420789
  11. :((( wiesci sa, przepraszam, ze tak pozno, ale nie wchodzilam na dogo.. Saba pojechala do fajnego domku z rezydentka - roczna sunia nowofunlanda i trzema kotami. Domek, ogrod, fajni ludzie. I byloby wszystko cudnie sie skonczylo, gdyby nie to, ze po kilku dniach Saba w niewyjasnionych blizej okolicznosciach pozbawila zycia najstarszego kocura :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Nikt nie wie jak to sie stalo, znalezli kota w ogrodzie w przetraconym karkiem. Kocur byl znany z tego, ze potrafil bronic sie przed psem paurami. Ale Saba w hoteliku nigdy kota nie atakowala i nie interesowala sie nim. Wiec nie wiemy co sie stalo :( Koniec koncow nie bylo absolutnie mozliwosci, zeby saba tam pozostala - wrocila do boksu hotelowego. I znow szukamy domow, ale tym razem na pewno bez kotow. :shake:
  12. Mamy dom zainteresowany pudlem w okolicach Ełku. Ponieważ nasz Marley znalazł dom, chętnie przekaże kontakt. Z rozmowy wygląda w porządku, wizyty jeszcze nie było. Mam wysyłać fotki?
  13. Foty z nowego domu :[IMG]http://farm3.static.flickr.com/2466/3550374553_5370f1bbda.jpg?v=1242894568[/IMG] [IMG]http://farm3.static.flickr.com/2429/3550374221_81b5affcc4.jpg?v=1242894650[/IMG] [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3576/3550373573_7d83b1ab10.jpg?v=1242894793[/IMG] [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3551/3551181726_74bb258130.jpg?v=1242894743[/IMG]
  14. [quote name='Panca']do ktorego hotelu jedzie Dakar?[/quote] Dakar pojedzie do hoteliku u wetek pod Nasielskiem. Opieke bedzie mial na pewno dobra, ale juz trzeba myslec o domu dla chopaka ...:oops:
  15. A ja jeszcze raz potwierdzam, ze Linka to cudenko malutkie - nazywamy takie klonami od Malagos :evil_lol: Jakby posiedziala u nas ze dwa dni, pewnie juz bym jej nigdzie nie odwiozla :-) Zdazyla sie w ciagu jednego wieczoru zaprzyjaznic z TZem wlazac mu na kolana i glowe, co nie idzie tak latwo :cool3:
  16. [quote name='belmonti']Nie bardzo rozumiem przeciez suczka miała juz wózek w Polsce ? zamówiliśmi go dla niej i ponoć został odebrany? gdzie sie podział?[/quote] Wozek zostal zrobiony - ale nie bylo ostatecznej przymiarki.. dzwonilam do Pana zgodnie z informacja od Was, ale juz bylo nieaktualne. Akurat trafil sie Panu inny klient wiec wozek zostal sprzedany. Powiedzial zreszta, ze wozek musi zostac domierzony ostatecznie, zeby to mialo dla psa sens. Ale tego juz nie wiedzielismy i sunia tydzien wczesniej pojechala pod opieke fundacji niemieckiej.
  17. Piorun w ogole jest dosc zrownowazony - choc czasem podskakuje do innych psow (ale wybranych raczej). Usilowal nawet Pirata zaprosic do zabawy, ale to bylo raczej trudne. A poza tym do kazdego czleka sie przymilal, jakby szukajac swojego nowego Pana :shake: smutne to..
  18. Dzis Dakar bedzie mial wyciagane szwy i mozemy go zabierac z lecznicy. Mamy dla niego miejsce w hoteliku pod dobra opieką, ale nie za darmo znow.. Moze ktos z dogomaniakow moze go wziac do siebie na DT...? Gdziekolwiek, gdzie bedzie mial dobra opieke, a nie bedziemy musialy szukac srodkow..? Kto nie wierzy, ze pies jest niespotykanie spokojny, zapraszam do lecznicy :oops:
  19. [quote name='ludwa']:evil_lol:, ten uciekający ogon...to dopiero motywacja dla chłopaka, przyjrzyj się jak pędzi:diabloti: Głupi nie jest, popatrzy na was i wie, że michę i tak dostanie:eviltong: a ogon trzeba samemu złapać;)[/quote] Masz racje - dobra miche na szczescie zawsze dostanie. :lol: A lepsze cwiczenia z ogonem niz bez - bo jak na razie czlowiek mu "nie brzmi dumnie" :shake: Nastepnym razem nakrece wiecej scenek :-) Trzeba na Krola wystawiac aukcje cegielkowe - bo rachunki na Strzeleckiego niezaplacone, a kolejne koszty beda teraz z hoteliku...
  20. Jak to mowia: "mimo wysilkow lekarzy, pacjent przezyl" :diabloti: Nie zaluje, ze podjelam jednak, mimo namow kilku wetow oraz kilku blednych informacji o jego stanie zdrowia, probe ratowania jego zycia. Bo to juz bylo ratowanie zycia, a nie sprawnosci fizycznej :( Pies wyszedl z lecznicy niedozywiony, z zanikiem miesni nawet na czaszce. Trawil sam siebie, bo brakowalo mu bialka, ktore uciekalo przez nerki. Zanik miesni na nogach mogl byc wynikiem podejrzewanych problemow neurologicznych, ale wychudzenie i zanik miesni na szyi i czaszce juz nie bardzo...:shake: Wizyta w Elwecie dala nam informacje o bialku w moczu i braku zmian w jamie brzusznej (USG) poza stanem zapalnym nerek, a poza tym zadnych nowych diagnoz. Pies sie nie podnosil juz w ogole, wczesniej byl cewnikowany, potem sikal pod siebie, ledwo unosil glowe. Ale mial apetyt i wole zycia w oczach. I to przesądzilo. Wczoraj odwiedzilam Krola. Sami zobaczcie. [URL="http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/3541230491/"]Krol2 on Flickr - Photo Sharing![/URL] Pies sika samodzielnie. Zjada nieprawdopodobne ilosci wysokobialkowej karmy, dostaje antybiotyk. Przybral na wadze, w ciagu tygodnia zmienil sie w psa, ktory podnosi sie na lapy i samodzielnie przebywa spory kawalek drogi, jesli micha sie spozni :loveu: Tak czy inaczej czekamy jeszcze na wyniki badania krwi w kierunku boreliozy i kilku innych infekcji odkleszczowych. Rokowania sa dalej ostrozne, ale nic nie wskazuje na to, ze Krol chce odejsc. Moze miec problemy z chodzeniem i wymagac rehabilitacji jeszcze przez jakis czas. Ale przestal tracic mase i co najwazniejsze - nie ma zadnych objawow neurologicznych, ktore uzasadnialyby jego eutanazje :oops: Aha, i zapomnialam dodac, ze jak to wetki stwierdzily - Krol jest kontaktowy i "bardzo miniasty", co mialam okazje zobaczyc na wlasne oczy - jak wywala brzuch do miziania albo wywala oczy pod tytulem "jeszcze pol miseczki bym zjadl ..." to robi baaadzo przekonywujace miny :-)
  21. Szukamy tymczasu dla Dakara na JUZ !!!!!!! Koszty przechowywania w lecznicy sa tak makabryczne (i nie splacone..), ze musimy znalezc dla niego jakies miejsce. Lapa bedzie zabandzowana (po wyjeciu szwow) i nie wymaga specjalnych zabiegow. Pies jest niespotykanie spokojny, przebywa w pomieszczeniu z kotami i nie ma do nich zadnego stosunku :evil_lol: Odwiedzaly go ostatnio dzieci, ktorym pozwolil sie "wymeczyc" bez mrugniecia okiem. Do innych psow i suk jest absolutnie przyjazny lub neutralny. Nie szczeka, nie brudzi - wprost idealny pies do malego kacika w domu. Jedyna wada: jak ktos zostawi smacznie pachnace jedzenie na stole w pomieszczeniu, na przyklad ciasto - to czasem kradnie :diabloti:
  22. Ja sie tam na rasach nie znam, ale fajne cos wyszlo :-) [IMG]http://farm3.static.flickr.com/2310/3533183902_93cdcddd9a.jpg?v=0[/IMG] [IMG]http://farm3.static.flickr.com/2028/3532365049_0b31d3688e.jpg?v=0[/IMG] [IMG]http://farm3.static.flickr.com/2028/3532371695_8b3e2eaeaf.jpg?v=0[/IMG] [IMG]http://farm3.static.flickr.com/2106/3532364923_ed12c04c4a.jpg?v=0[/IMG]
  23. W Krakowie to pewnie Andrzej Klosinski. Moze da sie tez umowic z Jackiem Galuszka z Gliwic - ale w Krakowie bywa. nie wiem, czy w Krakowie jest jakis dobry neurolog - bo jesli objawy wystapily okazjonalnie i nieoczekiwanie - to raczej przyczyna nie lezy w stronie behawioralnej.
  24. Malo pisze, ale tez i postepy sie jakby zatrzymaly... Troche sie odwazamy do przodu, a troche znow cofamy.. Juz lekko "namawiany" chlopak wychodzi z psami zalatwic sie w ogrodku, ale klatka lub kąt to dalej ulubione miejsca pobytu. Troche sie bawi z psami, ale nowi ludzie i nowe dzwieki to sygnal do szczekania. Apetyt niestety zmienny - wiec nie zaokragla sie tak, jakbym chciala. A poza tym rosnie dalej :evil_lol:
  25. odwiedzam dakara, ale nie tak czesto jak bym chciala... Jutro do niego pojade na pewno. Operacja wciaz p[rzesuwana. We wtorek mamy spotkanie z dr Bisennikiem i mam nadzieje, ze decyzja ostateczna juz zapadnie.. Jak przychodze do Dakara to chce urwac smycz z radosci:-) A ja mam wyrzuty sumienia, ze nie moge go zabrac do siebie.. Cudny pies..
×
×
  • Create New...