Jump to content
Dogomania

jayo

Members
  • Posts

    3652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jayo

  1. Neris, jakzem u Cie byla teraz, zapomnialam na smierc zapytac o niego, przepraszam.. Gdzie on siedzi? Pyta ktos o niego?
  2. Sytuacja bez zmian... chlopak pieknie chodzi (jak na psa ze spondyloza :cool3:), tyle ze dalej w hoteliku... Nikt nie dzwoni. Kto moze wziac go pod wirtualna opieke i pomoc nam podnosic chocby watek na rottkowatych? :oops:
  3. [quote name='MartynaP']dziewczyna od drugiej panienki unika mojej wizyty poadopcyjnej,wiecznie niema czasu. wiem ze sunia jest u jej brata bo ona pracuje. Prosze sie juz miesiac o dosłownie kilka chwil abym mogla zobaczyc sunie,nie odpisuje na gg,smsy,nie odbiera telefonu. Ta sunia jest mi szczegolnie bliska,martwie sie o nia. [B][SIZE=3]Co robic??[/SIZE][/B][/quote] udalo sie z dziewczyna skontaktowac??
  4. Maja - jestem do uslug :lol: Fido nazwany zostal przez opiekunki Pershingiem - temperament chlopak ma i wszedzie go bylo pelno. Ale jak juz dotarl do swojego domku, ulozyl sie na dywanie i zasnal zrelaksowany - jak po dlugiej tulaczce. Na pewno bedzie pod dobra opieka.
  5. [quote name='ludwa'] Myślałam, ze potrafisz nieco więcej...jakoś ja Twojej rodziny nie tykam, z całym szacunkiem. Dopytuję jedynie o sprawy psów stowarzyszeniowych a nie Twoich, bo jakoś nie sądzę żeby im się działa krzywda. Skoro jednak sądzisz, że niewłaściwie zajmuję się swoimi psami (wyadoptowanymi akurat od stowarzyszenia Niczyje) i są zaniedbane, to może powinny wrócić pod opiekę stowarzyszenia jako nieudana adopcja...:roll:[SIZE=1](dopiero by były zaniedbane). [/SIZE][SIZE=2]Zresztą adres znasz. Możesz przyjechać, sprawdzić. Sama, w asyście SM albo TOZ. Jak tylko chcesz. Będzie co wstawić na stronę jako spektakularnie przeprowadzona akcja odbioru maltretowanego Fafika przez dzielną działaczkę jayo:evil_lol:. I wiesz..., moje psiaki mają karmę zakupowaną zanim skończy się wór a nie jak w końcu ktoś mi zwróci uwagę, że może już czas by był. To zwykłe wywiązywanie się ze zobowiązań a nie umwanie rąk od problemów, bądź problematycznych psów. Czytaj Morek. I skoro już do niego doszłam, to chciałam zapytać, czy poza karmą zasługuje jeszcze na jakieś zainteresowanie? Czytaj, leki wyciszające albo inne jakieś skuteczne metody zanim komus stanie się większa krzywda albo osoby u których obecnie przebywa stracą serce i cierpliowość[/SIZE][/quote] Wiekszosc psow ma tu swoje watki. Ale stukanie w klawiature to nie jest wystarczajaca metoda na pomoc psom, wiec na to czasu poswieca sie najmniej. Jesli za to sadzisz, ze codzienny telefon do ronji poprawi sytuacje Morka - to poprosze o pomoc - moze wzielabys ten obowiazek na siebie i pisala co u niego slychac, bedzie lepiej zaopiekowany. Zwlaszcza w kontekscie karmy - nie siedze w kuchni u ronji ani w hotelikach - zawsze czekamy na sygnal, ze karma sie konczy. I w tym nie widze nic dziwnego. Nie znam weterynarzy, ktorzy znaja sie na lekach wyciszajacych dla psow - bo sa to ludzkie leki psychiatryczne. Znasz kogos, kto zalecilby Morkowi takowy na podstawie opisu jego zachowania? Potrafie wiecej, ale widze, ze i na dogomanii, i wsrod wolontariuszy, PR (Public Relations) jest najwazniejszy. A nie dzialania. I skad w Tobie tyle zolci? Znow dalam sie wciagnac w malo konstruktywna dyskusje, bo nie wiem czemu ona ma sluzyc.
  6. [quote name='teapot']Jak to??? To wszystkie nadal u Neris?:crazyeye::crazyeye: Przecież Neris wyraźnie pisała, że nie może ich mieć i miała być u niej tylko na chwilę. Co z tym domem? Czyżby znów się okazało, że żeby pomagać oprócz ogromnego serca trzeba mieć ch'olernie twardą d'upę i portfel bez dna? :shake:[/quote] [quote name='kasiaprodex']przeczytałam na watku i Jayo miała zabrac suke i szczeniaki czy cos sie zmieniło?[/quote] [quote name='teapot']To się chyba nazywa rzucanie słów na wiatr. Przykre... :shake:[/quote] Ciotki, chetnie krzyczycie, zeby pomoc Neris, ale nie widze, zebyscie sie rzucily do zabierania psow... Jestesmy w kontakcie i dziwie sie, ze Neris tego nie napisala. Jesli bedzie juz ostatecznie bardzo krytycznie, to suke trzeba bedzie zabrac. Staramy sie znalezc jakas kase na kojce, zeby moc tam zabrac suke. Ale jesli maja szanse wyjsc do domow prosto od Neris, to jest to zdecydowanie lepsze niz zamkniecie w kojcu bez ludzi.. Zawiozlam karme dla maluchow - bylo tu sporo chetnych darczyncow, ale nie wiem czy ktos sie ruszyl do Pomiechowka z karma. Neris wziela towarzystwo do siebie i na razie kryzys zostal zażegnany. Potrzebuje pomocy - ale przede wszystkim w adopcjach w tej chwili i to nie tylko tych psow, ale calej reszty rowniez..:shake: Wystawilysmy ogloszenia - i przysylamy zainteresowane domy. Ze nie sa idealne - niestety, dotyczy to wszystkich adopcji. Szczyle sa zaszczepione, wiec zabierac je mozna dopiero od przyszlego weekendu. A najlepiej to poprosze Neris o informacje, czy sasiad sie uspokoil, czy tez nie bardzo?
  7. Ostatnio mniej mam czasu na wchodzenie na dogo, ale w koncu sie udalo. To i pare komentarzy. [quote name='onek']Podkreślenie moje. Jayo :) Nieśmiało zapytam...to dlaczego nie zapłaciło? Takie stare długi należy chyba uregulować w pierwszej kolejności. Korespondowałam w tej sprawie (uprzedzam pytanie -za czasów nowego Zarządu). Byłam pewna, że wszystko uregulowane. Robert mi się nie przyznał, że jest jakiś dług. Prawda, że Hammer został wyciągnięty ze schroniska ale dopiero po tym, jak zadeklarowałam sponsorowanie jego leczenia:) Zanim go wzięłam na "tymczas" ( bezpłatny) pobyt w hoteliku tez został uregulowany... No cóz...[/quote] Po pierwsze, nie zaplacilo,bo nie mialo pieniedzy. To dotyczy pierwszej czesci wypowiedzi. Hammer zostal wyciagniety ze schroniska przez Fele, idusiek, kiniie. Zapewne po Twoich deklaracjach. Ale zapewne wziely rowniez pod uwage zobowiazania finansowe. Od zeszlego roku ww osoby dzialaja w ramach Fundacji Viva. I trudno jest mi sie wypowiadac o historii Hammera, bo jej nie znam na tyle - ale sadzac po aktywnosci na jego watku - byl bardziej pod Twoja opieka niz Stowarzyszenia. [quote name='idusiek']Czy mogę uzyskać odpowiedz na moje pytanie: [B]Czemu wypieracie się Hammera?[/B] ( pomijając kwestie finansowe, bo problemy z tym wszystkie psie ciotki mają - to żaden argument).[/quote] Przetlumacz slowo: "wypieracie", prosze. [quote name='ludwa']Cóż, teraz Hammer stanie się powodem do przepychanek... Pieniadze pieniedzmi a zainteresowanie i dopowiedzialność...po co to komu...[/quote] no wlasnie..:roll: [quote name='A&S']ludwa, ale Hamer był pod opieką niczyje. Teraz co? Wyparto się go... A my też teraz z miejscem i funduszami mamy problem i co?[/quote] A&S - ludwa to tez wtedy bylo "niczyje", bo na dzis trudno powiedziec... Wiec nie wiem kto ma teraz sie do niego "przyznac" badz nie. [quote name='ludwa']Szanowne koleżanki z zarządu stowarzyszenia, czy możecie do anielki jasnej zainteresować się w końcu psami pod waszą opieką?! Morkowi kończy się karma, ochrona przeciw kleszczom i ogólnie są z nim problemy. Intersuje to was czy wtryniłyście go do hotelu i macie go już gdzieś i nie ponosicie żadnej odpowiedzialności za podopiecznego????? Czy też jest zabrany za poprzedniego zarządu i was to nie dotyczy? Bo to akurat nie jest pies ze schronu z OM i jayo również była zaangażowana w zabranie go pod opiekę stowarzyszenia... A teraz oczywiście dzielnie milczycie...Pewnie netu nie macie albo wszystkie razem na urlop wyjechałyście:roll:[/quote] Ludwa, jak tam Twoja rodzina? Wszyscy zdrowi ? Jak psiaki ? Boje sie, ze idac Twoim tokiem rozumowania, moge dojsc do wniosku, ze sie nimi nie interesujesz, a psy nie daj boze juz zaniedbane siedza na podworku, bo nic o tym tu nie piszesz.. I milczysz dzielnie. Hmm. Urlop by sie przydal w istocie. A psy pod nasza opieka maja sie dobrze.
  8. [quote name='idusiek']Poczekaj... idąc tym tropem myslowym to gdyby teraz Morek albo Fin znależli domek, który jakos ( odpukać ) by sie nie sprawdził, to rozumiem, że wracają pod naszą opiekę, bo były przygarnięte za czasów innego zarządu a teraz nowy zarzad tylko za nie placi do momentu adopcji?:roll: a potem ma psy w psiej pupie? Niech sie dzieje wola nieba? :shake: Hammer jest tak samo pod opięką stowarzyszenia jak i inne psy, nie rozumiem skąd to rozganiczenie. nie rozumiem, dlaczego się go wypieracie. Tak jayo, płacimy duzo więcej za opiekę nad naszymi psami, bo mamy ich 2 razy tyle i NIE - nie stac nas na to niestety.:shake:[/quote] Zapytam - czy od czasu zmiany Zarzadu wyadoptowalyscie jakies psy? A jak wroca z adopcji, to kto wezmie za nie odpowiedzialnosc?
  9. [quote name='idusiek']Nie macie doświadczenia w adopcji duzych psów? A Dakar, Czarny albo Saba to jamnikiami są?:cool3: Wiem, pamietam, że Hammerem mieliście zająć się Wy- jako Stowarzyszenie, Takie były ustalenia końcowe przed końcem 2008 roku...:roll: Dobrze rozumiem, że się go teraz wypieracie?:roll:[/quote] Dakar jest szczesciarzem i pewnie jego specyficzna historia pozwolila mu znalez dom, Saba niewyadoptowana, a Czarny jest wielkosci duzego ratlerka... Hammera wyciagnelyscie ze schroniska Wy (skoro dzielimy to na "my" i Wy") - czyli Fela, idusiek, Kiniaa. W czasach poprzedniego Zarzadu. Czyli z wzieciem za niego odpowiedzialnosci. Ustalenia brzmialy - bedzie za niego placic Stowarzyszenie do czasu adopcji. A cala reszta zajmowalyscie sie Wy. Łącznie z adopcją, ktora przeprowadzala rotek. Czego mamy sie wypierac? Nie mamy mozliwosci wziac go teraz pod opieke finansowo. I tyle. [quote name='ludwa']to co teraz z Hammerem? Nawet Ostrów go nie przyjmie... Moze skontaktujcie sie chociaż z właścicielami:oops:? Czy tak po prostu ma zostać tam, gdzie go postawią?[/quote] Nie wiem - moze Ty masz miejsce na DT? [quote name='idusiek']esperanza...rozumiem...2250 za hoteliki + karma + leczenie...rozumiem w cholerę pieniędzy....a my wydajemy 3 razy tyle i niedługo będziemy na ulicy o zapomogę na psy zbierać:shake:. Kto zatem ma zaopiekować się Hammerem? Czemu zabrałyście Sabę do hoteliku jak wróciła z adopcji a Hammera nie możecie? Przeciez to taki sam wasz podopieczny, jak Stefan, jak Fin, jak Saba...:roll:[/quote] Nie wiem, kto ma sie zaopiekowac Hammerem, wyciagnelyscie go ze schronu, wyleczylyscie, zawiozlyscie tam gdzie spedzil iles czasu na DT, potem w hoteliku, wyadoptowalyscie - a Stowarzyszenie tylko placilo - czemu my mamy go teraz zabrac, jeszcze nie majac do tego funduszy ???? Jesli wydajecie trzy razy tyle, znaczy przychody sa. Nie stac Was na wziecie go pod opieke ?
  10. Pirat wciaz w kojcu... bez obecnosci czlowieka poza wypuszczaniem i karmieniem jak sadze. Czy jest szansa ponownie na jakis cierpliwy DT ?????????????:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  11. Dzis Grota byla u ortopedy do ogladu - zaczela kulec na przednia lapke. Nie ma na razie nic niepokojacego za bardzo - dostala lek przeciwzapalny. Bylo tez czyszczenie gruczolow, odrobaczenie i pobranie krwi do badania - chce miec pewnosc przed sterylka, ze wszytsko bedzie ok. Sunia jest cudna !! Gdyby nie ilosc psow u nas (a wlasciwie jedna molosowata zolza, ktora Grote atakuje czasami) - juz nie oddalabym jej nikomu. Jest madra, posluszna, szybko sie uczy, spokojna, jezdzi samochodem ladnie, pozwolila pani doktor wszystko zrobic kolo lapy, wenflony, czego tam jeszcze :loveu: Jest mlodym psem, ktory jeszcze wiele moze sie nauczyc, a z tym u niej nie ma problemu. Jedynie z kotami ma troche pod gorke, ale smem twierdzic, ze jesli bylaby jedynym psem w domu i daloby sie jej upilnowac - i z tym mozna dac rade...
  12. Pojechaly dzies do domu dwa maluchy - jeden na stale, drugi na tymczas. Chyba, ze Panstwu sie spodoba miec wieksze stado, a rezydent to zaakceptuje :-)
  13. Nie znajdziemy raczej sponsorow dla Fido, psow w potrzebie tu jest wiele.. Dzis bylam ze zdjeciami RTG u ortopedy. I wiesci nieciekawe. Fido albo mial juz robiona resekcje glowki kosci udowej albo zniszczenie tego stawu nastapilo w bardzo wczesnym okresie rozwoju. W tej chwili obciazenie chorej nogi sprawia mu bol - ale operacja niekoniecznie poprawi jego stan jesli nie bedzie rehabilitowany regularnie po zabiegu... Na razie dostal srodki przeciwzapalne i przeciwbolowe. I trzeba bedzie cwiczyc teraz zeby troche go usprawnic - przynajmniej rozciagnac tkanki miekkie w okolicach chorego stawu :shake:
  14. Trace powoli nadzieje, ze znajdziemy dla niego dom... I zostanie na dozywocie w hoteliku :-( Ale nie zaluje, ze podjelysmy decyzje o jego ratowaniu, ten pies ma olbrzymia wole zycia.
  15. esperanza - podtrafisz podsumowac, gdzie Kropka ma ogloszenia?
  16. Neska dzis byla na konsultacji u ortopedy - kulenie juz w zasadzie przechodzi, nie ma zadnych zmian (bylo robione RTG stawow biodrowych), ktore bylyby niepokojace, dostanie srodek przeciwzapalny. Beka, napisz jeszcze cos o dziewczynce :evil_lol:
  17. Bylysmy dzis znow na kroplowce w lecznicy, Lusia dostala kolejny interferon. I Załamka troche slabsza dzis. Wysikuje ja nad umywalke, kupe robimy do toalety :-) Juz jestem troce zmeczona brakiem efektow cwiczen i jej fukaniem, ale wciaz mam nadzieje na poprawe. Dymek widocznie czuje sie lepiej, skoro juz nie daje mi sie zlapac w lazience.. Jedza, ale bez przesady. Najlepszy apetyt ma Zalamka.
  18. Ciotki, Neris od poczatku wie, ze chcemy pomoc. I wiemy, ze nie ma u niej miejsca. Suke wypatrzylam osobiscie w okolicy Neris, jak u niej bylam z wizyta, zanim jeszcze pojawily sie szczeniaki. Nawet myslalm, ze to ktoras z jej podopiecznych. Juz wtedy chcialam ja zabrac. Ale psica najpierw zniknela, a pozniej nie dawala do siebie podejsc... Szczeniakow bez suki nie bylo co brac do momentu, zanim albo jej sie nie zlapie, albo nie skonczy karmic. I o ile wiem, na poczatku przebywaly nad rzeka, a nie u sasiada. I nie wiadomo czyje one. Dlatego mowie, ze juz sama nie wiem, co teraz z tym robic. Ale w dalszym ciagu deklaruje pomoc - ale suke moze zlapac tylko Neris albo sasiad - o ile suka przychodzi karmic szczeniaki, ktore sa w komorce, a nie nad rzeka. Stad tyle pytan.
  19. [quote name='maja602']Super wiadomości. To kolejny przykład, że trzeba dać szansę. Gratulacje jayo to, że Klopsik żyje i ma się świetnie, to efekt Twojej pracy i poświęcenia.[/quote] Maju, dzieki za takie wielkie slowa - mysle, ze nazbyt nawet - bez naszego wspolnego zaangazowania zaden z tych kocmoluchow nie dotarlby do stolicy na poduchy :evil_lol: Ale musze powiedziec, ze ten ślepak akurat to po prostu szczesciarz... udalo sie uratowac mu oczy (warto bylo latac z kropelkami przez dzien caly :-) i trafil do naprawde wspanialych mlodych ludzi - chcialoby sie, zeby sami tacy po swiecie chodzili :oops::oops:
  20. i zmeczony po zabawie: [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3613/3733809737_931b96d3de.jpg?v=0[/IMG] zabawki nie oddam !!! [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3503/3734609042_8965bcc6bc.jpg?v=0[/IMG] kopiacy doleczek: [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3470/3733810025_0e825ae0c4.jpg?v=0[/IMG]
  21. A ja w oczekiwaniu na dom dla Kluska i Groty wkleje fotki braciszka Klopsa-slepaczka, co biega, skacze, nurkuje i lata od czasu do czasu :-) Jest przez Panstwa juz troche szkolony. I na pewno go nie oddadza :-) Byl nawet u nas w odwiedzinach, Grota synka pachnacego juz innym swiatem obwarczala, broniac na wszelki wypadek Kluska :-) Klops zademonstrowal bratu, jak sie przynosi frisbee - z uporem godnym psa mysliwskiego wyszukujac je w trawie :evil_lol: Myslaby kto, ze to pies niedowidzacy :evil_lol: [IMG]http://farm3.static.flickr.com/2576/3733805505_5779359980.jpg?v=0[/IMG] [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3507/3733806571_422e60f12b.jpg?v=0[/IMG] [IMG]http://farm3.static.flickr.com/2462/3734605886_b13a8860b9.jpg?v=0[/IMG] [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3434/3734607070_eba658974f.jpg?v=0[/IMG] [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3525/3733809123_198fd8c8af.jpg?v=0[/IMG]
  22. [quote name='Neris'] Zdecydowałam się wsadzić ją do boksu, chociaż nie wiem czy uda się ją tam zaprowadzić, i dalej będziemy szukać miejsca. No, ale wolę ją mieć zamkniętą w boksie i żywą niż wolną i martwą... MMS wysłałam, niestety na "sąsiedzkim" komputerze nie mam możliwości wgrywania zdjęć. Prądu nie mam, co gorsza od 8 rano wydzwaniam do elektrowni i nikt nie odbiera albo jest zajęte, nie wiem już co robić, bo komórka się już calkiem rozładowała i własnie u sąsiada ją trochę karmię prądem. Kolejny wieczór z miliardami komarów i w ciemności to będzie jakaś totalna porażka...[/quote] Z Neris rozmawiam juz od jakiejs chwili, coby zlapala suke - przyjedziemy wtedy po nia. I szczeniaki. Ale komunikaty wciaz sie zmieniaja, wiec nie wiemy czy mamy robic jakas zrzute na suke czy szczeniaki czy jedno i drugie... O ile zrozumialam - suka jest nieufna i przebywa "gdzies w krzakach". A maluchy w komorce u sasiada. To jak suka je karmi ? Można je juz odddzielic od matki, gdyby nie dala sie zlapac? W jakim one sa wieku w koncu, bo sie gubie.. to wazne, bo jesli potencjalny dom sie dopytuje, nie chce palnac glupoty co do szczepien i calej reszty. A pare z rodzenstwa wyladowalo w studni jak rozumiem? Kto je tam zatargal? A jesli ma z tym cos wspolnego sasiad, to po grzybnie bral reszte do komorki? Dziwni Ci ludzie sa, zaiste. MMSa mialam dostac i ja, ale nie wiem kto w koncu go ma na komorce i wklei tu na dogo. Zdjecie bardzo by sie przydalo.
  23. [quote name='esperanza']To się okaże, bo są dwie suczki do wyboru :p[/quote] a pisalysmy, ze Alfa vel Luka juz w domu i drugie przerzucone przez plot? nie czytalam ostatnich postow. I Balbinka. I reszty nie wiem :(
  24. Juz sie melduje.. Zdjec nie robie, bo sie boje zapeszyc :(((((((((( Kociaki raz lepiej, raz gorzej.. Zostala Załamka (ta z niedowładem), Szylkretka Lusia i Dymek. Beza (srebrna preguska) odeszla. :shake: Lusia wydawala sie byc najzdrowsza, ale tez juz wlaczylismy interferon. Koszty leczenia panleukopenii nas zabija. Ale nie umiem pozwolic im tak po prostu odejsc bez proby ratowania. Interferon jest bardzo drogi, a dostaly juz po pare zastrzykow. Surowica psia, tak jak kiedys pomagala, w tej chwili niestety nie dziala. Ten wirus juz zmutowal, podobnie jak blizniaczy psi wirus parwowirozy. :-( Na razie sytuacja jest troche opanowana, wymiotow juz nie ma, kupy sie poprawily u Zalamki i Dymka, Lusia znow ma goraczke. Nie ma jak jezdzic do lecznicy aktualnie - nie mam auta, wiec leczymy troche w domu. Podklady zuzywam w niewielkiej ilosci - staram sie ograniczac do jednego dziennie - Zalamke myje pod kranem, wysikuje, kupe - jak sie uda - łapie przy masazu. Szukam dodatkowych wskazowek o do rehabilitacji. Jesli znacie kogos, kto cwiczyl kociaka - poprosze o kontakt.
  25. [quote name='ludwa']Halooooooooooooo, dzisiaj jayo ma net..a poza tym jest jeszcze esperanza i Beam6. Hammer był podopiecznym Niczyich... a nikt z nich nie zajrzał nawet:cool3: a sytuacja jest nieciekawa:razz:[/quote] :cool3: miewam nawet czesciej niz dzis, tylko z czasem roznie. Juz zaglada. W sobote znaczy jutro jedno malenstwo pojedzie do domu, domek sprawdzony i przejrzany. Bedzie mialo kawal ogordu do towarzystwa i duzego psa futrzatego. Bialy grubasek z rudymi ciapami (na zdjeciu w budzie) tez juz w swoim domu :-)
×
×
  • Create New...