Jump to content
Dogomania

jayo

Members
  • Posts

    3652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jayo

  1. Ciotki, raportuje co nastepuje: 1. Nie moglam tego przerazonego stworzenia zawiezc do schronu z powrotem, zaryzykowalam wywalenie z domu razem z calym zwierzyncem :-) Oczy blagaly: [I]"nie rob mi krzywdy, juz bede grzeczna...."[/I] 2. Dogaduje sie w miare z Rakieta i Tofikiem - ale trza szukac dla niej miejsca, bo juz zaczyna konkurowac z Rakieta (dwa razy wieksza od niej) i warkac na Tofiego, zwlaszcza w okolicach miski, jedzenie najchetniej chowa na zapas :-) 3. Jest tak przytulna, ze ktokolwiek ja zobaczy i poglaska - "kupi" od razu 4. Na razie boi sie troche ludzi (nowych zwlaszcza), psow niekoniecznie (o naszych kotach nie wspomne, niestety...) 5. Nie zalatwia sie w domu, tylko w ogrodzie, wszystko wskazuje na to, ze bedzie wytrzymywac spokojnie w domku. Sprawdzimy jak dlugo moze tak siedziec bez wyprowadzenia, co nielatwe nie jest, bo kazde otwarcie drzwi ja zacheca do wyjscia:-) 6. Na smyczy nie ma z nia problemu - jak sie oswoila z nami, wychodzi z cala sfora bez problemu i nie ciagnie nadmiernie, mozna troche podszkolic 7. Nie jest nauczona zadnych komend - wymaga szkolenia, troche sprobujemy popracowac Dziewczyny, dodam jeszcze, ze w piatek chcielismy pojechac na wymarzony urlop..... Jutro operacja oka Tofika, sterylka rakiety sie szykuje, kotka Miska do oddania... A sasiedzi nas pokazuja palcami - psy daja koncert na cala okolice pilnujac domu :razz: DOMY!!! SERDUCHA CIEPLE!! I TYLKO KAWALEK KOCYKA I MALEJ MISKI!!! [SIZE=1]..dodam jeszcze, ze jak sie gdziekolwiek przestawi dywanik-poslanie, to Waska delikatnie lapie go zabkami i zabiera z powrotem na miejsce gdzie postanowila miec poslanie (przy drzwiach) i juz! :-) [/SIZE]
  2. Tofik coraz smutniejszy... Nie umie dopchac sie do naszych rak do glaskania, czeka na swoja kolej, poplakuje czasem. Suki go dominuja wiec nie moze zostac u nas. Jest tak uroczy, a nie ma jeszcze dla niego domu :shake: Jutro operacja oczka i jak sie uda, kastracja za jednym zamachem. Chociaz to wlasciwie to nie jest potrzebne - agresji w nim nie ma za grosz. Ale nie bedzie wtedy znaczyl terenu. Domku, gdzie jestes ... ?
  3. Tofik jest smutny.... Bardzo chcialby byc chociaz poglaskany, a Rakieta nie pozwala nam na zadne pieszczoty, i od razu go odpedza.. Czy nie znajdzie sie nikt chetny na przytulnego krzywonoga???
  4. Mam slaby dostep do netu, wiec zdjecia mam nadzieje wklei Fela juz Esperanza - wyslalam caly zestaw :-) Tofik po wyczesaniu wyglada jeszcze lepiej :-) Oczko niestety do usuniecia - w sensie to co po nim zostalo - i powieki do zaszycia, zeby nie dochodzilo do przypadkowych infekcji... Juz i tak nic na nie nie widzial, biedaczek.. Ale nie przeszkadza mu to lekko "rozrabiac" i z nudow, jak nas nie ma, kopac dziur w ziemi i w donicach :-) Jedyna jego przypadlosc (w przypadku obecnosci innego psa w okolicy) - to oznaczanie terenu - trzeba o tym pamietac przy adopcji, zeby uprzedzic i zeby nie bylo niespodzianek. Tofik w zwiazku z tym w tej chwili przebywa czesciej na zewnatrz niz w domu :( Ale nie sam - towarzyszy mu Rakieta, wiec razem maja sie niezle. Poza tym, to bardzo przytulasne i ulegle stworzenie. Rakieta go bardzo dominuje i boimy sie, zeby go tez troche nie poturbowala, a i koty za szczesliwe nie sa :cool1: [B]I szukamy domku dalej!!!!! [/B]
  5. Tofik jest naprawde super psiak... I ma taka piekna sierc - odrasta na miejscach gdzie byly rany, grubasna i gęsta, w sam raz do miziania.. I kolor ma tofikowy :-) Ma grube i lekko krzywe lapy, jest fajniasty... Tylko domu trza!!!!!! Czy ma juz cos allegro czy nie? Nie wiem, chociaz same go przywozilysmy.. Poszukajcie miejsca dla niego w serduchach i u znajomych, prosze..:shake:
  6. Tofik ma sie dobrze, rany sie bardzo ladnie goja. Na kota domowego nie zwraca uwagi, a z psem jakos sie dogaduje. Ale niestety... wszystko co dobre, szybko sie konczy... MUSIMY PILNIE SZUKAC DOMU TYMCZASOWEGO! Pani Ewa, u ktorej byl Tofik, nie da rady go juz dluzej trzymac z powodow rodzinnych. Do nas moze przyjsc dopiero za 10 dni, moze tydzien, jesli zdazymy sie przeprowadzic w co osobiscie watpie... HELP!!!! Pomozcie znalezc lokum choc na pare dni... Pies jest lagodny i cierpliwy, utrzymuje czystosc. I znow znikam z sieci, niestety - wiec kontakt na kom 601420789
  7. U nas moze byc prawie w kazdym terminie - bo czwartek tez nie bardzo, wyjezdzam. Legion, psy mozna zabrac, ogrodek w miare duzy, a Rakieta sie bardzo ucieszy z towarzystwa (kotow nie wezmiemy ;p). Poniedzialek jest ok, mozemy sluzyc od godz. 17 i jeszcze transportem spod Galerii tez, nawet na dwa auta jesli z psami :-) Tylko krzesla musimy skombinowac...
  8. Rzadko sie odzywamy, ale jestesmy tu caly czas, ja i moj TZ, gemsi. Nie lubie bic piany, wole konstruktywne ustalenia. Legion, zgadzam sie - jedyna droga do ustalenia zasad dzialania to spotkanie, najlepiej ustalic wszystko w formie burzy mozgow, ale F2F. Sporo tu osob zdecydowanych w wyrazaniu roznych opinii, ale w sytuacjach trudnych decyzje jakos nielatwo podejmowac. Vide, Rudy i Czarny ... AskaK - moze zaoferujemy troche wiecej miejsca? Choc u Ciebie pewnie klimat niezly :) - mamy od niedawna do dypozycji siedzibe z ogrodkiem - dowolny termin na spotkanie (znaczy czwartek, piatek, sobota lub whenever). Nie jest w centrum wawy (ponoc nawet w wawie nie :-), ale dojazd dla paru osob oferujemy w dwa lub trzy auta. Nowa Iwiczna (od galerii Mokotow 15 min) - cisza, spokoj, psy mozna zabrac, trawnik spory, piwo jest. I najwazniejsze: Nie spodziewajmy sie, ze ustalimy jednolite stanowisko co do dzialania w kwestii schroniska i ratowania psow - kazdy z nas znalazl sie tu z innych powodow i nieco innym systemem priorytetow i wartosci sie posluguje.. Ale laczy nas wrazliwosc. I chec dzialania. Gniew jest dobrym sposobem spozytkowania energii - bo prowadzi do dzialania. Gniew, a nie zlosc. I celem spotkania powinno byc raczej okreslenie kierunku dzialania i podstawowych zalozen (bo cel znamy :-) ), a nie ograniczanie KOGOKOLWIEK w jego przekonaniach. I po spotkaniu dyskusje powinny sie zakonczyc, a para nie pojdzie w gwizdek... Mam dla was wszytskich bardzo wiele szacunku. Co nie przeszkadza mi holdowac swoim pogladom. Czego zycze wszystkim na dobranoc :-)
  9. A w naszym ogrodzie wyrosnie niedlugo Krzew Jasminowy ... Posadzimy go tam, gdzie Malutka znalazla ostatnie poslanie... Plakalysmy z Macka obie, ale tez poczulysmy ulge, ze Jasminka juz nie placze i nie cierpi.. :-( :-( :-( :-( :-(
  10. Jasminka chce zyc, my chcemy, zeby zyla, ale jeszcze dluga droga i dlugie zaciskanie kciukow... Macka, tak czy inaczej chyba trzeba z Grasem do kontroli okolo piatku....
  11. podnosze!!! Czy nie ma chetnych na dwa cudne pregowane stworzenia??
  12. Podnosze!!! Fen do domu!!!
  13. I wiadomo juz, w jakim ona jest wieku? Po wizycie u weta dzis z nasza Rakieta wiemy tyle, ze: 1. suka jest jeszcze chora :( 2. bedzie siala ze dwa tygodnie po wyzdrowieniu (o ile dobrze zrozumialam).. I nie zaryzykuje przed tym czasem wziecia zdrowego stworzenia - nawet szczepiony moze zachorowac - co wlasnie sie dzieje w przypadku Grasa zarazonego przez Jasminke... (na watku Jasminki z Ostrowii). Szukajmy domu dla niej - moze znajdzie sie wczesniej... Buu..
  14. Aska, mamy sporo planow jesli chodzi o gadzety, ale zamowilismy dopiero koszulki i plecaki - reszta niekoniecznie gotowa. Jesli uwazasz, ze sa fajne - bierz - sprzedamy na pewno troche - reszta na pozostale imprezy i allegro.
  15. Modliszka - nie mozemy na razie brac zdrowych psow na przechowanie - zdrowych w znaczeniu nieszczepionych orzeciw nosowce lub takich co ja juz przeszly.. Tak jak mowilam - w poniedzialek bedziemy u weta pytac jak dlugo Rakieta jeszcze "sieje" wirusem. Wtedy bedziemy wiedziec.
  16. Jeszcze ja napisze, coby mnie Witokret nie okrzyczal ;-) Domek tymczasowy jest u naszej znajomej Pani, co ma wlasnego psa i kota. Dzis juz po paru dniach zwierzaki zaczely sie obwachiwac. Zadne nie wykazuje agresji, wiec konfliktow nie ma. Tofik zaczyna rozumiec, ze polecen Pani nalezy sluchac i stara sie byc grzeczny. Ale jeszcze troche teren oznakowuje... (w mieszkaniu):-) I bardzoi boi sie wychodzi na zewnatrz, to dla niego nowa okolica i boi sie opuszczac miejsce, gdzie czuje sie bezpieczny. Rany sie goja, ale jeszcze wymagaja kuracji. Ale to juz dzis nie ten sam zwierzak, ktorego musialam zanosic na rekach do opatrunku, bo ledwo stawal na nogach !!! Wzrok ma niezwykle lagody i madry. Szuka cieplego domu....
  17. no i pewnie, wszystko na mnie... a ja chcialam tylko watek o psiaki ostrowskie uzupelnic.. :-)
  18. Kiwi, my juz prawie nic nie mamy :-) poza 9cioma kotami i psem - o dzieciach nie wspomne... O ile zrozumialam, sunia i tak laduje w hotelu, mozemy dorzucic troche kasy (juz niewiele, ale zawsze... W poniedzialek zapytamy naszego weta, jak dlugo moze potrwac nasza domowa kwarantanna i bedziemy wiedziec. A jesli w miedzyczasie Dzielna znajdzie domek, to inna bieda znajdzie u nas miejsce... Bardzo chcialabym sie nia zajac, ale nie bede ryzykowac jej zdrowia, o ile nie bede pewna, ze jej nic nie grozi, bo i tak juz ma zszargane..
  19. wzielibysmy ja do siebie juz na stale natychmiast, ale nasza jeszcze sieje ponosowkowo.... jakby szczepiona choc byla... ale pewnie tego nikt nie wie ..
  20. bardzo trzymamy kciuki.... i caly czas myslimy o Was.. ludzie karmia sie nadzieja i wiara, jak wszystko inne juz zawodzi - pozostaje nam ufac, ze natura jednak bedzie milosierna.
  21. Jasminka nie dostala interferonu... przy objawach neurologicznych juz na to za pozno... Wlasciwa kuracja byla podjeta po czasie. Wlasciwie to juz nic nie bede pisac, Macka pewnie sie odezwie.. Moze chociaz kciuki pomoga, dajemy sobie, a wlasciwie Jej, czas do poniedzialku :-( Juz tylko mi sie chce plakac jak sobie przypomne jej oczy....
  22. link http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24702&page=32
  23. Monika, a propos tych powiklan, popatrz na watek Jasminki - moze warto sie skontaktowac z Macka i Witokretem w sprawie kuracji nosowkowej.. Niestety, pierwsze kuracje, ktore mialy pomoc Jasmince wyjsc z choroby, nie poskutkowaly za dobrze, i pojawily sie powiklania. Ale dziewczyny trafily do wetki, ktora chyba w koncu rozpoczela porzadne leczenie. I miejmy nadziej, ze nie za pozno. Nie jestem w stanie powtorzyc wszystkiego ( z listy lekow) - napisz do nich, moze sie przyda.
  24. Ufff... Macka, wyprzytulaj malenka od nas :-)
  25. Dziewczyny, jesli cos do druku w kolorze, to w sobote bede miala chwile. Jakby cos - to na maila: [EMAIL="jayo@jayo.eu.org"]jayo@jayo.eu.org[/EMAIL]
×
×
  • Create New...