-
Posts
3652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jayo
-
Śliczna biszkoptowa dziewczyna BEZA - wreszcie w swoim domu!
jayo replied to enia's topic in Już w nowym domu
A jak Bezunia z kotami? pewnie nie wiadomo.... Ale podrzucimy Pani fotki, moze sie zainteresuje mimo wszystko.. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
jayo replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Dziewczyny, czy Beza juz ma jakis domek? albo szanse na domek? a jej podrosniete szczenie (o ile dobrze zrozumialam, bo calego watku nie sposob przejsc) jest jeszcze? Mozemy wziac do siebie na tymczas i szukac domu - wstepnie jakis zainteresowany jest, byle byly zaszczepione.... U nas dwa maluchy jeszcze naleczeniu niestety. Jesli nieszczepione, to poprosze o zdjatka, jesli sa inne niz na watku, podesle potencjalnym zainteresowanym. -
Piękna Madam-wreszcie zaadoptowana:)i są zdjęcia :)
jayo replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, mam jakies dwa domki szukajace psiakow - obydwa z dziecmi.... Mamy jakies szanse sie dowiedziec jaki ma stosumek do dzieci (od poprzednich wlascicieli) albo sprawdzic? -
Sed (Ostrów) - czekał na dom 3 lata i doczekał się !!!!
jayo replied to Milady's topic in Już w nowym domu
A jak Sed podchodzi do dzieci? mamy jak sprawdzic? -
Ja to bym nawet pojechala zawiezc sunie do Malagos, a druga przywiezc do wawy, ale chlop marudzi ze zadnych jakby co, to wiecej smierdzieli nie bedzie brac... Boi sie, ze przez przypadek jakies szczeniaki sie przyplacza do auta :razz: Ale bede jeszcze negocjowac.. A jak sie cos dodatkowo przyplacze, to znaczy zabladzilo...
-
A ja wiedzialam, ze jest sliczna, tylko troche ubrudzona :-) I nawet negocjowalam, czy jej nie wziac..... Bardzo sie cieszymy, ze taki super dom ma piekna panna!!! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Batmani, dzieki :-) Kciuki potrzebne zawsze, podobnie jak pieniadze :-) Szczeniaki w schronie trzeba jak najszybciej szczepic :( Bo bedzie to samo co z Alfa i Beta. Nie chce sobie nawet wyobrazac. Ale szlag moze czlowieka trafic jak sie ma swiadomosc, ze to niekonczaca sie historia.. Jak nie bedzie obowiazkowych sterylek - to nigdy nie zabraknie szczeniakow do ratowania.
-
Jeszcze wklejam zdjecia szczesciarzy, co dostali los na loterii i sa juz w swoich domkach: Baltazar w swoim krolestwie: [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/baltazar1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/baltazar2.jpg[/IMG] Owieczka w rozkosznej pozie [IMG]http://www.tomaro.a.p.pl/zwierzaki/owieczka.jpg[/IMG] Gabka, Imka przy nastepnej okazji nam sie sfotografuja. A przy okazji: Imka ma stwierdzonego swierzba (a nie alergie jak poczatkowo okreslono). Gabka gryzie swoja Pania i dzieci, boi sie tylko Pana. Pani prosi o jakis dobry poradnik na temat wychowywania dominantow w stadzie. Macie cos moze w elektronicznej wersji?
-
Dzis kolejny raport z leczenia: Beta: Po szybkiej akcji wtorkowej czyszczenia z wirusa (lewatywa, kroplowka, leki, witaminy), bylo na chwile troche lepiej, wieczorem zjadla jedzonko, troche polazila. ale juz w srode bylo slabiej. Kolejna wizyta, wczoraj nastepna - tez z lewatywa (smierdzaca i krwista juz zmienia sie powoli we wlasciwie pachnaca kupe :razz:). Antybiotyk, scanomune, witaminy, glukoza. Jeszcze nie zacieramy rak z radosci, ale przezyla te pare dni... Byle nie doplatalo sie cokolwiek innego :-(. Jutro kolejna kontrola. Alfred: Nie charcha, katar troche sie zmniejszyl, apetyt bynajmniej nie :-) znaczy je i to chetnie i duzo. I podgryza kostki. Ale jak wiadomo - nosowka ma lepsze i gorsze dni. N razie sytuacja czesciowo opanowana - musimy kupic groprinosin jeszcze, surowica kolejna dawka w poniedzialek. KASY JUZ NIE MA!!!!!!! Na razie platnosc delikatnie odroczona - ale w poniedzialek juz rachunek dostaniemy za calosc. Nawet nie chce myslec, ile.... Goraczkowo sie zastanawiamy, jakiego sponsora znalezc. Nadchodzi czas rozliczen podatkowych (dla nadgorliwych oczywiscie :eviltong: ), ale moze warto juz zaczac akcje namawiania ludzi na drobne odliczenia od przychodu (przypominam - stowarzyszenie jeszcze nie ma 1% wiec nie od podatku niestety...). No i tyle.
-
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
jayo replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
Wycofuje sie z dyskusji o kasie, nie znam sie na tym (albo inaczej - znam na tyle, ze wiem, jak kasa potrafi "namieszac" - jak nie wiesz o co chodzi, chodzi o kase :shake: ). Kasa byla zbierana na pomoc suni - dobrze byloby wydac ja na poprawe jej zdrowia = patrz: operacja oka i odzywienie (Patia sie o to postara, nie watpie :-)) gdziekolwiek bedzie sie znajdowac. Ewusek nie znam, ani Vigen ani Patii , nie zamierzam wiec dalej kontynuowac dyskusji. [SIZE=1]Kiwi, surowica juz podana byla raz jednemu, jutro powtorka, parwoglobulina drugiemu razem z lewatywa i kroplowa, leki, takie tam... ale to slabizny... czekamy do jutrzejszej kontrolnej wizyty. [/SIZE] -
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
jayo replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
[quote name='Vigen']Pieniądze zostały zebrane na konkretną sytuację - suczkę i szczeniaki. Nie wiem, jakie w tej kwestii kto ma podejście. Póki co suczka jest u Patrycji. Są tam też szczeniaki więc nie ma sytucaji gdzie cała "akcja" już została zakończona a została kasa.[/quote] A na co zostala konkretnie zebrana kasa? -
Pusto tu jakos...... [B]Beta ma parwo[/B] - jesli do jutra przezyje, ma szanse. [B]Alfred ma nosowke[/B] - ale ma apetyt i ladne kupy, mniej kaszle, mniejszy wyciek z nosa... zobaczymy co bedzie.. Ludki, Fela nic nie mowi - ale ja powiem - kasa znow na leczenie towarzystwa potrzebna !!! Placimy sami kiedy sie da, aktualnie juz sie nie da :-( - trza uzupelniac kiese Stowarzyszenia albo zalozyc jakas skarpete na AFN.... A nasze dzieci zamiast ferii beda jezdzic do schronu albo sprzatac kupy w domu - uwazam to za bardzo pouczajace zajecie... a jakie tanie :-)
-
Jesli uczulona na kurz - musisz sunie wyczesywac... kwiatki wywalic, o reszcie mowic nie musze :-) cwiczylismy.. Aha, zaslony, firanko oraz tapczany zwykle - do piwnicy.
-
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
jayo replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
A w ogole, zyczylabym sobie takiego pospolitego ruszenia w przypadku zwyklych zabiedzonych kundli schroniskowych. Patia, jesli dla suni-szczeniaczka, ktorego chcielismy zabrac, znajdzie sie dobry (kusilo mnie napisac "lepszy niz nasz" :razz: ) dom blizej Ciebie - nie wahaj sie - dosc jest maluchow bezdomnych i nieszczesliwych. [SIZE=1]PS. Obydwa z aktualnie przebywajacych u nas szczeniakow na DT chore (nosowka i parwo):-( :-( Walczymy o ich zycie i wierze ze przetrwamy razem :-)[/SIZE] -
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
jayo replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
Vigen, poniewaz ja nie znam zrodla informacji Ewuski, podobnie pewnie jak wiekszosc odwiedzajacych z checi pomocy ten watek - chcialabym tylko zadac jedno pytanie, ktore mnie nurtuje: [COLOR=Navy]Jesli chetni wplacaja pewne kwoty na fundusz/wskazane konto/AFN/jakzwaltakzwal pod haslem pomocy suni ze szczeniakami - jak zwyczajowo forum bordozkow ten fundusz zagospodarowywuje? Przeznacza wylacznie na oplacenie leczenie/utrzymania w domu tymczasowym/lecznicy/hoteliku? [/COLOR]Nie pytam zeby podniesc temperature, tylko zeby moze zmienic sposob podejscia na przyklad nas, ostrowianek w kwestii oplacania leczenia naszych psiakow, wyciagnietych ze schronu.. Czesto oplacamy leczenie psow, nawet jesli trafia do domow wlasciwych - jesli sa chore i nowy wlasciciel bierze je do siebie majac tego swiadomosc i nie zawsze majac na tyle srodkow zeby oplacac operacje lub dlugie kuracje samodzielnie. Ale daje im dom zamiast schroniska. Czasem sie tego nie spodziewamy (choroby pojawiajace sie zaraz po adopcji) - ale po czesci czujemy sie odpowiedzialni za wyadoptowanie psa/szczeniaka co do ktorego przyszly wlasciciel nie zostal poinformowany o mozliwych problemach. Nie mowie, ze bierzemy pelna odpowiedzialnosc za zdrowie tych zwierzakow, bo ktos, kto bierze je do siebie - bedzie za nie odpowiadac do konca ich zycia. Ale nawet tu, na forum, sa zwierzaki, ktorym po adopcji sie pomaga - w sensie finansowego wsparcia. Pewnie nie zrozumialam dobrze Ewuski albo ona cos przekrecila, Twojego posta w ogole nie zrozumialam (znaczy co sie stanie z pieniedzmi albo komu i na jakich warunkach beda przekazywane/leczenie finansowane), ale zakladam, ze sunia potrzebuje operacji - i jesli ludzie wplacali na ten cel pieniadze - dosc nieistotne powinno byc - kto ostatecznie z tych funduszy skorzysta, byle sunia miala zrobiony dobrze zabieg. W razie pytan - chcemy wziac szczeniaka - Patia o tym wie, nie oczekujemy na wsparcie finansowe, sami pomagamy z wlasnych funduszy na ile mozemy (jak juz lodowka zawiera jedzenie wylacznie dla psow, a dzieci zaczynaja podjadac z misek, bastujemy :eviltong:). -
Sliczna kobitka :-) Ale sie zaokraglila......
-
Misiu..... bardzo:loveu: :loveu: :loveu: Ciotki, dajcie nam jeszcze chwile na decyzje - bo jak oddamy Ksieciunia w jeszcze mniej wlasciwe rece niz nasze - to ja sie juz pochlastam.. Jeszcze ze dwa tygodnie na testy, akurat szczeniory podleczymy i stres zmaleje :-)
-
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
jayo replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
A moze rzeczywiscie sie wybiore - i wpadne do Patii w odwiedziny zobaczyc malizny - jesli mnie wpusci oczywiscie :-> -
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
jayo replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
Wy jednak z lekka powalone :-))) A z tym jezykiem to rzeczywiscie uspokaja, ale to jak TZ go wystawia, nie ja :diabloti: Joaa, wiemy co mamy - od dzis nosowkowego malucha niestety :-( :-( A kocie wirusy na pewno nie przeszkadzaja psom, tylko serca nam sie lamia za naszymi kotami znajdami.. Mala na pewno musi byc szczepiona. Ze dwa razy zreszta, jak nalezy. Patia, jak tam TV? -
Lara - to sie nazywa szantaz :-) ale zgadzam sie z Toba, ze im wiecej do obdzielenia istnien - tym trudniej, ale wcale nie mniej. tak jak z dziecmi - jak masz jedno - chce Cie miec tylko dla siebie, ale wcale mu to na dobre nie wychodzi :-) Nam zreszta tez. Odkad jest nas wiecej, mam wrazenie, ze zaczynamy lepiej sie rozumiec i dawac to co potrzebne, nie marnotrawic ani jednej czastki. A z zostawieniem pieknego to byla tylko sugestia, ale szukac domu bedziemy, tyle ze po Twoich opowiesciach mam wrazenie, ze Levis bedzie sie lepiej czul w towarzystwie innych zwierzakow, niz tylko ludzi, i to jeszcze ze sprawnym wzrokiem :-) Szukac bedziemy, i zycze Levisowi zeby znalazl choc w czesci taki dom jak znalazl u Ciebie. Usciski.