Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Koli bardzo ożywił dom p.Nadziei, to bardzo energiczny piesek, pełny życia... jak można mówić o uśpieniu takiego psa. Co za naród.... brak mi słów ....wystarczy poczytać forum pod artykułem wyborczej o smalcowni i wyrokach. Ludzie nie widzą w tym niczego złego:mad:. Wkleję potem filmik od p.Nadziei. Nieroformowalny ten naród polski...
  2. Dzięki Patrycja. Jaki on jest cudowny. Musi znaleźć domek, ile w nim szczęścia jak ktoś się nim interesuje......Tekst jest super..... łezka mi się kręci... Może tylko jeszcze podać telefon do mnie. Chyba, że zawsze i wszędzie odbierasz...
  3. Pewnie tak, był po nią facet taki po 40-tce, syn tej pani, mieszkają razem.
  4. Druga sunia została adoptowana w sobotę ze schroniska :multi: Przypadek zrządził, że mieszka bardzo blisko mnie, kilka bloków dalej. Znam tych ludzi, ich pies umarł niedawno, był już stary i chory, wiedziałam, że wezmą kolejnego, nawet miałam im podsunąć Lilkę, ale mi Lilkę sprzątnęli spod nosa. Okazało się, że pojechali w sobotę i szukali podobnego psa do poprzedniego, sunia siedziała w kącie a z nią duży pies. A że jeszcze jest podobna do ich Miśka, tylko niższa, to ją zabrali. Byłam u nich i potwierdziło się, że to ona. Opowiedziałam jej historię, sunia odwaliła numer, bo wskoczyła na okno i chciała wyjść na dwór (z 3 -go piętra). Ona nie znała bloku, schodów i pojęcia okna. Musi się nauczyć życia w bloku, ale będzie miała tam dobrze, oni dbają o psy, mają dużo czau i psinki sporo spacerują. oczywiście pierwszą noc zaliczyła już......w łóżeczku :multi::multi::multi: Ich bezdomność dobiegła końca, obydwie mają domki, choć nie są razem.....musimy to przeboleć...Bądźcie szczęśliwe myszki kochane...:multi::multi::multi:
  5. Biedny.... z jaką nadzieją on patrzy..... wyjdę ..... czy nie wyjdę.....? Kiedy ten psiak wreszcie opuści schronisko?:placz:
  6. Śnieżynka nadal domku nie ma................mieszka w sklepie:-(
  7. Ojej................ale super wiadomość :multi: a gdzie ta pani z nim spaceruje, chciałabym zobaczyć go ze swoją panią..........on był naprawdę ładny i dziwiłam się, że nikt go nie przygarnął. Boziu jak fajnie, chyba odsypiał w domku przez te dni, bo na ulicy to nie spanie. Napisz gdzie ich widujesz.........:Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!:
  8. Mnie również miło poznać przyszłą i niedoszłą panią Lenki. Boli mnie bardzo to co się jej przydarzyło, a czekał na nią taki wspaniały domek.............Dopiero poznawała człowieka z dobrej strony, była szczęśliwa, choć jeszcze nie w domu.... nigdy nie pogodzę się z jej odejściem i niestety, ZAWSZE kiedy o niej mówię, nie potrafię opanować łez. Miała pecha, dlaczego los był dla niej taki okrutny??? Pani Doroto, ma Pani na pewno wspaniałą sunię, która też potrzebowała domu i miłości. Dziękuję, że wybrała Pani Lenkę i przygotowała jej szczęście, to szczęście Lenka przekazała Mili....:-(
  9. Nareszcie psinka będzie miał swoje miejsce na ziemi, takie do końca życia :laola: Ogromnie się cieszę. Czekamy na wrażenia z nowego domku.
  10. Taka szczęśliwa ta Pinia.... nie wygląda na taką łobuzicę....
  11. Będziesz miała wieści od tych ludzi? Jaki to domek?
  12. Witaj tula, teraz jakiś martwy okres na adopcje. Z allegro ciągle cisza...... Pamiętaj o Korciu i ogłoszeniach, proszę. Biedna psina tyle lat.............................:-( Ale rudzik, pamiętasz taki z chorą łapką, kiedyś był z gabrysiem, oba inwalidy, wypuszczała ich nieraz Bożenka, ma wreszcie dom.... ale przez przypadek. Bo też już wpadł w depresję, nie wychodził z budy.
  13. Nie czytałaś wcześniej, był na konsultacji w Warszawie u dr Garncarza. Ma zwyrodniałe siatkówki, nie będzie widział. Niestety.
  14. Wczoraj byłam blisko posesji, gdzie była więziona Lenka. Nie miałam możliwości dotrzeć do tego miejsca, bo zakład zamknięty zimą, a tylko od strony zakładu można tam zajrzeć. Chciałam sprawdzić, czy ten skur... nie wziął kolejnego psa. Facet, który stał przy jego domu powiedział mi, że ten skur... to sadysta,zakatował niejednego psa, jednego za kurę. Oczywiście chłopa nie było w domu, mam niedosyt i muszę mu nabluzgać. Lenka uniknęła bestialskiej śmierci..... umarła kochana, otoczona opieką. Szkoda, że tak długo musiała cierpieć w tym swoim więzieniu :-( Ile jest jeszcze takich miejsc cierpienia, o których ciągle nie wiemy??? Lenko, nigdy cię nie zapomnę, śpij aniołeczku spokojnie...
  15. Może będziemy z Dorką, mamy zajrzeć do tejże pary????
  16. Podpadła Pinia......może miała wcześniej takie zachowania i dlatego ktoś się jej pozbył.... sama nie wiem. Jeśli chodzi o Miśka, nie zakładam wątku i nie wezmę na siebie odpowiedzialności za ew. adopcję.
  17. [quote name='waldi481']Albo odwrotnie.. Elżbieta[/quote] Raczej nie, Pinia traktowała Miśka jak swojego przewodnika. Co on to i ona.....A chodziła koło jego boku przyklejona, super para...:lol:
  18. Lolan, czasem rzeczywiście piesek znika, bo gdzieś jest sunia z cieczką, ale potem wracają. Napisz jak coś się dowiesz.
  19. [IMG]http://i26.tinypic.com/118et1i.jpg[/IMG] Zaglądamy.... szukałam tylko nowego zdjęcia Miśka, zrobiłam go dokładnie 3 dni temu, był jeszcze śnieg. Psinka spał na swoim miejscu, przy wejściu do stacji benzynowej. Połozyłam mu tekturę, ale zaczął się nią bawić. Zaciągnął ją na środek chodnika i usiadł jak na dywaniku. Jest brudny, czasem smutny, ale grubas, żywi się przy tych przydworcowych budkach. Ok. 2 tygodnie temu miał pogryzioną łapę, kulał na nią, ale kulały wszystkie to znaczy jeszcze 6 jego kumpli. Pewnie się pogryzły o sukę. Wykaraskał się jakoś. Jeden z tych psiaków zasilił schronisko, młody wilczek. Pozostałe koczują pod dworcem. Misiek też jest nierównym psem. Niby pysio kochany misiowaty, merda tuli się i nagle.........cap. Nawet kiedy dałam mu jeść za chwilę chciał mnie capnąć. Te psiaki mają chyba trochę zwichrowaną psychikę przez to w jakich warunkach żyją. Dlatego Miśka nie poleciłabym do jakiegoś domu do wspólnego przebywania z ludźmi. Raczej jakieś miejsce do pilnowania, plac, hurtownia. Narazie psinka jakoś sobie radzi, nie ma w nim agresji takiej, że gania ludzi i łapie za nogi, wtedy pewnie już dawno byłby w schronisku. Na ogół ludzie go lubią. On po prostu chce chapsnąć nawet podczas głaskania, tarmoszenia, karmienia., przy bliższym kontakcie. A Pinezki pewnie nie pamięta................Chyba te zachowania Pinii to szkoła Miśka:evil_lol:
  20. Boże, nikt tego misia nie chce, a on taki najukochańszy ......:placz:
  21. Jaki domek? skąd ten domek? czy dobry domek?:evil_lol:
  22. Biedna kura..................udało się ją uratować?:cool3: Miśki są tak piękne, że dech zapiera, a Zarapi wyraźnie odmłodniała. Nie strasz, nie strasz....... chcemy Zarapi zdjęcia i już!!!!!!
  23. Makuu, dogomania to szczególna kraina, ludzie z zewnątrz często nie umieją jej odczytać. Trudno...........gdybyś nie założyła jej wątku, nikt by nie wiedział o niej.
×
×
  • Create New...