-
Posts
5234 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by red
-
Jamnik z otwartą raną i odgryzionym uchem-juz w nowym domu
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Poczekamy do jutra, czy ten ktoś go zabierze. -
Jamnik z otwartą raną i odgryzionym uchem-juz w nowym domu
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z osobą ze schroniska, stwierdziła, że ta rana jest sprzed kilku dni, była w niej ropa, teraz wygląda lepiej, dostawał antybiotyk. Ma apetyt i zjada jedzenie. Rana nie jest do zszycia, jest ubytek skóry i gojenie nastąpi na skutek ziarnowania. Faktycznie jakiś pan zgłosił chęć zabrania go, człowiek spod Radomia, jeśli jutro nie przyjedzie, będziemy szybko się organizować, bo psinka nie może w takim stanie zostać. -
Jamnik z otwartą raną i odgryzionym uchem-juz w nowym domu
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Będę rozmawiala bezpośrednio z p.wet i p.Magdą, ale są teraz zajęte zabiegiem. Nie wiem dlaczego skoro pan byl zdecydowany nie zabral psinki od razu, tylko zostawił w takim stanie???????? -
Zrezygnowana suńka w radomskim schronisku, ona już nie ma nadziei...
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Suńka jest słodka, ona chyba z radości ma taki przypływ energii, chce wam się pokazać i okazuje to całą sobą. Musimy jej znaleźć domek. Ona jest chyba wysterylizowana. Myślę, że można jej i tak zrobic allegro, potem ew. dołożyć nowe zdjęcia. -
Ten pies to kolejna ofiara wyrzucona na ulicę w Radomiu. Koczuje pod sklepem spożywczym już od dłuższego czasu, czasem dobra dusza mu coś kupi tu do jedzenia. Piesek jest bardzo smutny, kiedy mówię do niego, mruży oczy w zamyśleniu, jakby głęboko przeżywał, jest zmęczony i przemarznięty. Daje się głaskać, jest b. łagodny i lgnie do człowieka. Wygląda na psa rasowego chyba teriera. Zbliżają się mrozy, nie wiem co z nim będzie..... [IMG]http://i29.tinypic.com/333vq8n.jpg[/IMG] [IMG]http://i27.tinypic.com/2reqxra.jpg[/IMG]
-
[quote name='D O R K A']Jedna z sunieczek została wczoraj adoptowana ze schroniska. Niestety pojechała na wieś, nie wiemy do jakiego domku...:shake: Mamy adres ludzi więc postaramy się sprawdzić domek.[/quote] Dowiedziałam się, że adoptowana jest córka, ta z ciemniejszym podpalaniem,dlatego, że to ona pierwsza podeszła do pani zainteresowanej, druga sunia się schowała. Rozmawiałam z tą panią (telefonicznie) i uspokoiłam się, bo sunia trafiła do dobrego domku. Jest tam drugi piesek też mały i młody. Teraz mają posłanka w garażu, ale jest i buda na dworzu. Pieski nie są wiązane na łańcuchu biegają luzem. Podwórko jest duże i ogrodzone. Na początku sunia jakby szukała wyjścia, może chciała uciec, ale teraz bawi się z pieskiem, ma apetyt, wszyscy ją w domu b.lubią. To młoda dziewczyna, która mieszka z rodzicami, mówiła, że gdyby nie rodzice, to wzięłaby też drugą sunię, wiedziała, że one są ze sobą zżyte i przeżywała , że bierze tylko jedną. Zaraz napiszę tekst na allegro dla drugiej suni.
-
Kama-sunieczka red-odeszła za Tęczowy Most
red replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kamusiu, dzisiaj mija rok....już rok nie ma Cię w moim domu, ale na zawsze jesteś w moim sercu...............kocham Cię skarbie, śpij spokojnie i czekaj na mnie:-( -
BŁĘKIT ok. roczny mieszaniec husky z Radomia ma już dom.
red replied to Makuuu's topic in Już w nowym domu
Makuu, zmień tytuł wątku, Błękit szuka stałego domu, jest w dt.Widzisz, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... Gdyby Zarapi miała znów szukać domu..... -
Biała Calineczka z Radomia już w swoim domku w Wyszkowie
red replied to red's topic in Już w nowym domu
Kochane maleństwo, jak dobrze, że już nic ją nie boli........... Reniuta, pokaż nam czy malutka już zgrubiała. Całuski dla niej i uściski dla Was. -
Strasznie mi przykro, rano dowiedzialam się, że Sara nie żyje....:-( Wczoraj wieczorem koleżanka wyszła z nią i swoim psem na spacer, puściła ich na skwerku (obok niestety... ulicy), żeby się wybiegały. Nie wiadomo dlaczego Sara pobiegła na jezdnię prosto pod samochód, żyła jeszcze 2 minuty, kiedy pojechała do wterynarza, stwierdził, że uderzona była w głowę. To straszne co się stało.....nie chcę pogrążać koleżanki, bo jest w rozpaczy, pokochała Sarę, choć wiedziała, że musi ja oddać. Wczoraj nawet oglądała domek, myślała nad sprzedażą mieszkania w bloku , żeby zachowac Sarę. Naprawdę ją pokochała, Sary nie dało się nie kochać :placz: W mieście nie wolno puszczać psa ze smyczy, nigdy nie wiadomo na co zareaguje i przebiegnie przez ulicę. Mimo wszystko powiedziałam jej o tym. Na tym skwerku biegały nieraz, niestety tym razem stalo się .... Nie wierzę chwilami i wydaje mi się, że śnię... znowu gdybam, że gdyby była nadal w schronisku to jednak może by doczekała tego domku... nie wiem co powiedzieć...:-(:-(:-(