-
Posts
5234 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by red
-
Ale ma psinka dobrze...............:bigcool::bigcool::bigcool:
-
Zrezygnowana suńka w radomskim schronisku, ona już nie ma nadziei...
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Qrcze.. to są te boksy z tyłu, piaszczyste... tam rzadko zaglądam.... -
Zrezygnowana suńka w radomskim schronisku, ona już nie ma nadziei...
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Myślę, że ona. Od kiedy zmieniła boks, jest mało widoczna. Wcześniej zawsze była na budzie, wyeksponowana... Widzę, że jest z nią też czarna jakaś sunia, chyba Aśka o niej mówiła, że też jest super sunią i żebyśmy jej dom znalazły. Widzę, że sunieczka to niezła przytulanka, wygląda ślicznie, dobrze że się odnalazła, teraz tylko ogłoszonka. -
Przepraszam, myślałam, że dogo nadal nie działa. Jeśli chodzi o Sarę, to jest okropna przytulanka. Podczas oglądania tv siada na kolanach, śpi na podusi obok pani, na dworzu owszem boi się nieznanych psów, podkula ogonek, ale nie jest spanikowana, żeby wyrwała się i uciekła. Trzyma się opiekuna, ładnie chodzi na smyczy. Pani u której sunia jest aktualnie w dt ma pieska i kota. Z kotem jest super. Pieski nawet puszcza razem na wolnym terenie, pies jak to pies czasem jej zwieje i wraca potem, zaś Sara ciągnie do domu. Bardzo ceni sobie domek. Koleżanka twierdzi, że nigdy by jej nie oddała, jest tak kochana, ale musi ze względu na swoja matkę. Na początku sunia czasem załatwiała się w domu, zdarza jej się teraz też choć rzadziej, gdyż opiekunka jej pracuje i wraca po ok.9 godzinach. widocznie to dla niej za długo. Uwielbia jedzenie gotowane, ryż, kaszka czy makaron z mięsem. Nie wiem tylko czy duża ilość osób w domu nie byłaby dla niej stresem, na początku na pewno, ewentualnie jakieś domowe kłótnie, hałasy ... Kiedy przyszłam odwiedzić koleżankę, sunia schowała się za fotel, boi się żeby jej nie zabrać... Nie ma w niej agresji nawet w przypadku wyciągania na siłę. Tyle wiem o maleńkiej. Samochodem jeździ normalnie. Szkoda, że domek jest tak daleko...Fizia, prześlij pani te informacje, a ja porozmawiam z koleżanką co myśli o tym domku. Ona mieszka sama, z psem i kotem, faktycznie ma u niej idealną sytuację i dużo spokoju, ale niestety, nie wiem czy podobny dom się znajdzie.
-
Przecież ona jest wysterylizowana. Urojona ciąża.....?
-
Dzięki, wcześniej desdemona dawała jakieś ogłoszenia, czy można je ponowić.... Binky to nadzwyczaj milusiński psiak. Żebyście widzieli, jak on bardzo klei się do człowieka? Gdyby miał swój dom, swoje kąty, które by poznał i swojego człowieka...Jest taki słodki , musimy mu pomóc, on wierzy w człowieka, mimo wszystko.
-
Lilka dzisiaj została adoptowana ze schroniska w miejscowości k.Radomia. Myślę, że nie wytrzymam, żeby jej nie odwiedzić w najbliższych dniach. Skradła mi serce i chcę ją zobaczyć, taką "normalną" tzn nie za kratami schroniska. Bądź szczęśliwa maleńka.
-
No i jeszcze Binky dostarczył nam super emocji, po wizycie u lekarza przy wsiadaniu do samochodu chyba się bał i uciekł nam, wyjął głowę z obroży i leciał przed siebie, nie wiem co by było gdyby zginął w Warszawie. Na szczęście Dorka go dopadła z wielkim poświęceniem, o mało nie wpadła pod samochód. Dorka - medal z odwagę! Błagam pomóżcie w ogłoszeniach, ten pies musi szybko znaleźć dom:placz:
-
Właśnie wróciłyśmy od dr Garncarza, diagnoza jest jednoznaczna - Binky nie będzie widział, teraz też nie widzi nic :-( Siatkówki oka są tak zwyrodniałe, że nic się nie da zrobić. Z czasem może pojawić się zaćma, oczka będą białe. Miałyśmy nadzieję, ze choć trochę widzi, okazuje się, że nic. Jestem pod wrażeniem dr Garncarza, to wspaniały człowiek z podejściem do zwierząt i ma wielkie serce dla zwierząt schroniskowych. W czasie podróży poznałysmy dokładnie zachowania Binkiego. To wspaniały pies, przytulał się do mnie , lizał po rękach, jest bardzo grzeczny, w drodze spał albo siedział spokojnie. Rozumie komendę daj łapkę i siad.W stosunku do człowieka jest bardzo przyjazny, zero agresji, pokocha bezgranicznie. U lekarza też był bardzo grzeczny. Psinka bezproblemowy. Niestety cały koszmar to wieczorny powrót do schroniska. Chyba poczuł się zawiedziony, jak usłyszał szczekania psów, schował się pod siedzenie:-( Na noc zamknęłyśmy go w pomieszczeniu biurowym, żeby go nie stresować powrotem do boksu. Rzeczywiście w pomieszczeniu poznawał nas po węchu, glosie, jedzenie i wodę trochę szukał, podstawiłam mu pod pyszczek. To naprawdę kochany pies, niestety boi się w boksie psów skoro nie widzi, dlatego ze strachu czasem warczy i prowokuje. Ma dużo blizn na łebku i nad oczami. Musimy mu szukać domku, bo w schronisku sobie nie poradzi, absolutnie. Gallegro, teraz wiesz więcej o jego charakterze, może troszkę wzbogacić allegro, no i jeszcze pomyślę o innych ogłoszeniach.
-
[quote name='Makuuu']a gdzie Lilka jest? który boks? chciałam jej nowe fotki pstryknąć[/quote] Ustaliłam, Lilka jest w boksie nr 8 (psy). Są z nią dwie suczki i dwa pieski. Jak zwykle wisi na kracie i prosi...:-(:-(:-(
-
Ale się cieszę, tak szybko sunia znalazła :multi: domek.....:multi::multi::multi::multi::multi: