-
Posts
5234 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by red
-
A gdzie zdjęcia suni?
-
Z sunią mógłby jechać też Gabryś z Radomia, szukamy dla niego transportu do Krakowa.... Pani czeka na niego...
-
Przepraszam, dziś wróciłam z sanatorium, czasem w kafejce int. zaglądałam i pisałam, myślałam, że Dorka napisze wiadomości o Gabrysiu, bo jej przekazałam. Miałam 2 telefony, jedna pani, która ma psa 9-letniego ze schroniska a drugi 4 letni wychowany od małego zginął im 3 miesiące temu. Podwórko owszem, ale pieski były też w domu. Pani jednak nie bardzo wiedziała co chce, chyba szuka podobnego, poza tym nie zaprzeczała, że jej pies może nie zaakceptować drugiego psa, więc odpada, wieźć psa daleko na próbę... Druga pani z Krakowa Bronowice, trochę starsza mieszka z mężem i synem w bloku na 3 piętrze, winda, ale mają działkę i często jeżdżą. W listopadzie straciła 18 letniego psa i chce przygarnąć innego. Z rozmowy wygląda na odpowiedzialną osobę, ale nie chciałabym sama podejmować decyzji, bo już raz to zrobiłam. Mariolko i Tamb, czy myślicie, że warto by się spotkać z tą panią? Ona dziś jeszcze pytała kiedy gabryś przyjedzie, ale narazie nie mamy transportu. Czy podjęłybyście się sprawdzenia tego domu? Mam do tej pani telefon stacjonarny, mogę podać na pw.
-
Pegi, to mała suczka, w ubiegłym roku razem z siostrą trafiły do schroniska. Obydwie były bardzo płochliwe, nie radziły sobie w boksie z innymi, Sara jej siostra zginęła tragicznie w domu tymczasowym, teraz w kącie, gdzie kiedyś przyklejała się Sara, jest jej siostra, sunia bardzo podobna do niej, troszkę większa. Pegi nie wchodzi do środka pomieszczenia, inne psy nie pozwalają jej jeść... w żadnym boksie nie będzie bezpieczna, bo jest zbyt płochliwa. Pilnie szukamy jej domu, domu u ludzi cierpliwych, którzy dadzą jej poczucie bezpieczeństwa.
-
Magda, może zmień tytuł wątku na bardziej drastyczny np. Sunia w schronisku Radom bardzo pogryziona - pilnie dt! Boże jak ona musi cierpieć.... te pogryzienia są nie do zniesienia, trzeba jej pomóc i to szybko.....Zmieńcie tytuł. Aniu tygrysiczko zróbcie jej allegro!
-
Dowiedziałam się, że znalazła się pani z TV tvn, mieszkajaca na Mazurach i chciała bardzo Binkiego, miałby super dom.... dlaczego nie zdążyłyśmy..... jak to strasznie boli:-(:-(:-(:-( Dlaczego niektórym nie jest dane doczekać swojego domu, to był taki kochany pies, tak bardzo chciał kogoś pokochać, żebrał o miłość, ciągle był pełen nadziei i czekał....:-(:-(:-(:-( Binky :placz: Ciężko mi bardzo.....
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Tak pieknosci i nie ma domku? u nas w schronisku takie mlode i piekne pieski od razu znajduja domki. mam dwa telefony do osob ktore dzwoniły z ogloszenia po moja mix jamniczke długowlosa moge podac osobie ktora chce pomoc Rudej i ktora mogla by ja przywieśc do Krakowa jak by sie z ludzmi dogadala w sprawie Rudej. Mozemy tez wyslac zdjecie do kundla ale zdjecie musi byc ładne i zawierac podstawowe informacje o małej. podaje swojego maila i prosze o odpowiedz . [EMAIL="porebska_beata@o2.pl"]porebska_beata@o2.pl[/EMAIL] (miedzy porebska a beata jest podkreslnik dolny)[/quote]Wyślijcie zdjęcia na w.w.maila, może ktoś pokocha malutką, będz iemy szukać w razie co transportu do Krakowa.
-
Oby wam się udało, czasami trafia się taki wyczekiwany ludek....:shake:
-
Bardzo miła wiadomość.......:multi:
-
Jestem daleko od domu, ale ciągle z nimi, mam ich w sercu i nawet na chwilę nie zapominam.... To co stało się z Binky przerasta moją wytrzymałość. Nigdy nie winię za takie zdarzenia psa, żadnego z nich..... Dla takiego psa jak Binky powinien znaleźć się oddzielny boks i nie ma innej opcji. Nigdy więcej nie popuszczę takiej sytuacji, nie ma aż tyle niewidomych psów, on był jeden na 500 i nie ma wytłumaczenia, że nie ma takiej możliwości. Boli mnie serce, nie mogę tego przetrawić, skoro schroniska nie są schronieniem to nie powinny istnieć....Binky nigdy o Tobie nie zapomnę, czuję się również odpowiedzialna za Twoją śmierć, nie zrobiłyśmy wszystkiego żeby zapewnić Ci bezpieczeństwo. Żegnaj Miśku :-(:-(:-(:-(:-(:-( wszyscy Cię kochamy, nadal.... choć nie możemy już nic zmienić.....
-
te same figurki.... odmalowane, przestawione..... ale ciągle te same, niereformowalne..... nie zmianią sytuacji. Dorka ja nie oddycham w tym toz-ie. Duszę się.....