Jump to content
Dogomania

jotka

Members
  • Posts

    1496
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jotka

  1. Bo wiadomo, ze u cioci HebaNovej i wujka HebaNovego?:eviltong: psiulowi najlepiej. A Hebanek podzielił ;)się dobrym, kochającym miejscem
  2. Czyli rozumiem, że jeszcze jest jakaś szansa przed ostatecznością?
  3. Dług dopiero rośnie, dobrze, że nie musimy płacić od razu. Na razie jest 466zł z operację +153zł za leki=619zł. Niebawem będzie więcej. Leki to antybiotyki - żeby rana i środek się nie zapaskudziły oraz środki przeciwbólowe dość silne, bo Tedzik cierpi. To była skomplikowana operacja, psiul cierpi.
  4. Powiększam fanclub dobki!
  5. To prawda, legitymacje tez trzeba zrobić i tak oto pojawia się kolejna praca administracyjna,:evil_lol:
  6. Bardzo prosze o ogłoszenia gdzie się da. I wklejajcie tutaj linki do ogłoszeń. Namiar na fundację: [email]biuro@fundacjasos.nazwa.pl[/email] tel:0722394983 I w ogłoszeniach pisac że kastrowany.
  7. [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/1771/nerobb5.jpg[/IMG][IMG]http://img66.imageshack.us/img66/3688/nero2fo0.jpg[/IMG]
  8. Zdjęcia sa jakie sa, pies miał szczęścieże nie trafił do schronu i pecha, ze ludzie nie potrafili i nie chcieli zając się nim jak należy.
  9. To się zdarza:evil_lol:. Jutro znow€ podróz do weta, łapkę pokazac trzeba, żeby wszystko się dobrze goiło, a jazda w kamizelce łatwa nie jest, zwłaszcza dla kierowcy, czyli mnie.
  10. "Piesek wabi się Nero i na to imię reaguje. Przybliżony wiek pieska to około 2 lata. Został przeze mnie przygarnięty mając 4 miesiące. Został znaleziony w Dąbrowie Górniczej koło Miejskiej Biblioteki Publicznej w centrum. Wówczas pracowała tam żona. Piesek szukając domu spędził dwa tygodnie u dwóch pań lecz niestety nie został zaadoptowany gdyż oficjalnym powodem było cyt. ''głupi pies'' lub też ''ładny jest ale nie może u nas zostać'' W związku z tym ze nie znalazł się wtedy nikt chętny został przygarnięty przez nas. Zapewne długo musiał biegać po dworze bez jedzenia gdyż miałem duży problem żeby oduczyć go jedzenia na dworze co popadnie. Miał problem z gruczołami odbytu . Po dwukrotnej wizycie u weterynarza nic niepokojącego się nie dzieje. Piesek pozostawiony sam w domu nie szczeka nie wyje ani nie piszczy, początkowo miał tendencję do gryzienia gazet oraz obgryzania tapet na ścianach. W tej chwili jest wszystko na swoim miejscu po powrocie do domu. W nocy śpi spokojnie na swoim legowisku. Jest nauczony że nie wolno wskakiwać na łóżko oraz fotele a także zaczepiać wcześniej przygotowanego jedzenia jeśli nie wyda mu się wcześniej odpowiedniego przyzwolenia. Gdy chce wyjść na dwór sygnalizuje potrzebę swym zachowaniem a mianowicie kręci się koło nóg piszcząc. Przyzwyczajony jest do trzech posiłków dziennie. Stwarza problem jeśli do domu przychodzi ktoś nieznajomy ( szczeka ) Natomiast jeśli przychodzi ktoś kogo już zna cieszy się staję się wtedy tzw przylepą nie można się od niego odpędzić jeśli mu się na to pozwoli. Nie lubi gwałtownych ruchów ze strony obcych a także osób po spożyciu alkoholu. Będąc na dworze dostaje tzw głupawki staje się agresywny próbuje atakować inne psy ( nie można spokojnie przejść koło innego psa ) a także zdarzyło się mu skierować agresję w stosunku do ludzi bez powodu. Na pewno wiele błędów wychowawczych zostało przeze mnie popełnionych gdyż mamy małe dziecko i pracując od poniedziałku do soboty nie mam odpowiednio dużo czasu który jest potrzebny na prawidłowe wychowanie psa . Pies jest wyprowadzany trzy razy dziennie ( zdaję sobie sprawę że jest to za mało) tylko w celu załatwienia potrzeb gdyż nie mam możliwości czasowych aby spacer trwał dłużej. Pies potrafi prosić przednimi łapami usiąść na komendę oraz podać łapkę. Piesek przejawiał agresję wobec dziecka która można powiedzieć że wygasa gdyż staramy się robić tak aby miał kontakt z dzieckiem tylko i wyłącznie pod naszym okiem. Szukam dla pieska dobrego domu i proszę panią o pomoc gdyż dwu i pół miesięczne poszukiwania na własną rękę nie przyniosły rezultatu. Przyznaję że wiele spraw zaniedbałem ( wychodzenie na dłuższe spacery , zabawa z psem ) z braku czasu i nie jestem w stanie poświęcić mu na tyle uwagi na ile piesek tego potrzebuje. Oczywiście zgodnie z radą którą od pani otrzymałem załatwię u weterynarza sprawę sterylizacji jak szybko to będzie możliwe. Piesek również zostanie zaszczepiony w związku z przypadającym terminem szczepień ." Takiego maila dostałam. Nic dodać, nic ująć, chcieli dobrze, wyszło byle jak. Pan nosił się z pomysłem oddania psa do schronu, bo nie radzą sobie. Szczęśliwie Sosnowiec odmówił i pan zgodziła się psa jeszcze pomieć i wykastrować. To jednak łagodzi poziom agresji. Ale potrzebny jest DT albo chociaż DS, w którym z psem będa pracować.
  11. To dobry prognostyk, ale zeby nie było za dobrze i nudno, to juz mam kolejnego nieszczęśnika szukającego domu, chociaż tymczasu na początek. Pies podobny, tylko młody -2 letni. Założe mu osobny wątek zaraz
  12. takie mi pozakładali druty: [IMG]http://img509.imageshack.us/img509/1645/tedipoop1sala2rf1.jpg[/IMG] [IMG]http://img372.imageshack.us/img372/8360/tedipoop1sala3mu0.jpg[/IMG] a tak wyglądam w nowej kamizelce, jeszcze ogłupiały [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/5254/tedipooper6.jpg[/IMG] Mam nadzieję, że ciocie z goldenowego forum pomogą moim opiekunom spałcić dług w lecznicy i znaleźć dla mnie domek.
  13. Ogłoszenia w dużej ilości to większe szanse zawsze. Zobaczymy jak będzie z tym Tofikiem, na razie domek trochę kręci nosem, zobaczymy. Psiak zalękniony bardzo był, troszkę u mnie sie ośmielił, ale moja dobka go do "living-roomu" nie wpuszczała. On bidak przywiąze sie do kazdego, kto go pokocha. A że niemłody? Ludzie, my tez jesteśmy lub będziemy niemłodzi.
  14. Zobaczymy jak będzie, ale tymczasem tymczasika szukamy jakby co. Takiego niedalekiego, jedne już mam na oku, ale on jeszcze o tym nie wie.
  15. Dzisiaj poszedł z nami tzn. ze mną i z Liskiem na dłuższy spacer, wrócił, wszedł po schodach, odtajał nieco. Najważniejsze jest teraz miejsce, w którym on psychicznie dojdzie do siebie. Jak pisałam, u mnie może zostać do końca tygodnia.
  16. znaczy teren oczywiście, ale kastracja w tym stanie fizycznym i psychicznym nie jest dobrym pomysłem, a poza tym, już to ćwiczyliśmy na Bakim, nie pomogło. To nie jest psi smarkacz, tylko dorosły, starszy pies i ma psie nawyki
  17. Ania, zmień tytuł, psiur juz nie w szpitaliku!
  18. nie mogę wkleić nowych zdjęc, bo mi sie cos kitwasi z image shackiem. Dzisiaj Tofik zjadł, byłam z nim u weta. Chudy jest, wazy 10, 4 kg. Niemniej jest zdrowy, po ugryzieniu strup goi się bez pomocy. Tylko bardzo lękliwy jest. Wieczorkiem poszedł na spacer już troszkę dalej. I gdyby nie obsikiwał mi mieszkania, to byłoby nieźle.
  19. Cóż, na razie jest. Nie je, nie pije. Obsikał szafę, w końcu nie jest jedynym samcem w domu. Dobki się boi. Ona dla porządku go obszczekuje, ale ja nie odważę się dopuścić jej bliżej szorściaka. Wychodzimy nadal na Liska.On w odróżnieniu od dotychczasowych "pozbieranych" wcale nie chce do domu wracać. Przypuszczam, że on poleciał za suką i się zgubił. Daria13 może rozwiesiłybyście ogłoszenia po Syberce? I na dużym tarrgu dajcie ogłoszenie w radiowęźle. Poproszę moją znajoma, żeby było za darmo. Nazwe go Tofik. To do niego pasuje. Niemniej proszę o szukanie dt chociaz, bo z trzema psami, które trzeba wyprowadzac w dwóch ratach dość trudno się zająć innymi sprawami.
  20. Oby przetrwał u Ciebie do znalezienia domku, bo u mnie na trzeciego(kotów nie licząc) trafił szorściak z ulicy i już nie mam pomysłu co dalej. [url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/spi-na-golej-ziemi-zostal-pogryziony-przez-psa-grozi-mu-smierc-slask-123758-new/]Śpi na gołej ziemi!został pogryziony przez psa! grozi mu śmierć!!! Śląsk - Strona 9 - Dogomania Forum[/url]
  21. Do weta nie dotarliśmy. Pimpek (swoją drogą chyba jednak mu zmienię imię) tak dygotał, że doszłam do wniosku, ze lepiej będzie jak odtaje u mnie w domu. Wylałam na niego advocate, tak ze domu mi nie zapchli, przy okazji się odrobaczy. On nie chciał nic, ani wejść do domu, ani wyjść z domu. Wyprowadzałam go na Liska, czyli Lisek przodem, a Pimpek odwazył się za nim. Pimpek wyglada tak, jakby nie znał schodów. Rana po pogryzieniu wyglada dobrze, tak, że do weta pójdziemy najwczesniej w środe, niech trochę sie odstresuje. Śpi teraz na kwarantannie, czyli w pokoju mojego syna, jak wszystkie zwierzaki nowe w naszym domu. Pimpek jest nieduży. Jeden jamnik długosci, dwa wysokości. Młody też nie jest, wg mojej oceny 5-7 lat. Zobaczymy jutro co będzie. Byle tylko moja dobermanica go zaakceptowała.
  22. Jutro pojadę tam, wezmę psa do weta, nie wiem co dalej. Jeśli on jest naprawdę mały, to może jakoś go upchnę w domu na dwa, trzy dni.Ale co potem? Na razie najważniejsze, żeby pies się znalazł, bo pisała mi Daria na gg, że go nie ma.
  23. Jak wiem od Leny mała ma sie dobrze. Na drugie oko dostała leki i trzeba czekać.
  24. Jest tak: Prawdopodobny tymczas zdecydowała się na nie. Przymuszać nikogo nie można. Ten pies na zdjęciach na jamnika nie wygląda. Jeśli on jest po prostu średnim lub prawie dużym psem, to trzeba to napisać. Nie widziałam psa, więc nie wiem. Jesli pies nie znajdzie chociaz dt do wtorku, wyląduje w schronie. Przykre to, ale z lecznicy nie pozwola robić schroniska. Dom potrebny na cito!
×
×
  • Create New...