Jump to content
Dogomania

jotka

Members
  • Posts

    1496
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jotka

  1. A poza tym, tylko sterylka uchroni Polę na pewno przed następną ciążą.
  2. :evil_lol:Niestety, zawsze będą potrzebujące bidy, tak, że nie martw się, załapiesz się:evil_lol:
  3. Jest trochę lepiej, nowy wet zaopatrzył jak trzeba, rana ziarninuje. DT dokonuje cudów. My niestety nie potrafimy dokonywać w kwestii mnożenia pieniędzy.
  4. Osobiście uważam, że nie należy używać tekstu z umieralnią. Nie atakujemy, pomagamy! Przecież nie chodzi o to, żeby wydrapywać oczy administratorowi schronu, tylko, żeby, może małymi krokami, doprowadzić do zmiany sytuacji zwierząt w schronisku. Myślę, że ten ostatni tekst jest najbliższy "ideału". Może: [B]Wyprowadź mnie z sosnowieckiego schroniska na spacer?[/B]
  5. Szkoda, ze akurat wtedy mamy akcje adopcyjno-żebraczą w Katowicach, bo chętnie bym Was, lub Ciebie spotkała u siebie w domu, ale co sie odwlecze, to nie uciecze.
  6. Na pewno "dopóki", ale chcę powiedzieć, ze mamy fundacyjne ulotki na ten sam temat z bardzo podobnym tekstem, wiec może je rozkolportować?
  7. Myślę, że z banerkiem to jest dobry pomysł. Co do wywodu Publikacji - przeniesienie terminu uzgodniłyśmy z amikat. Każdy termin będzie dla kogoś zły. Akcja w scc będzie raczej tydzień później 24-25, więc wolałabym w przyszłym tygodniu też utrzymać pon-pt. Musimy przebrnąć przez ewidencję. W sierpniu uruchomimy soboty. Problem w tym, że jak nie było wolontariatu, to był hałas, zeby wolontariat robic, jak jest zgoda na wolontariat - cicho. Jeśli ktoś chciałby przychodzić tylko w soboty, to przecież moze napisać, zgłosić sie, nic nie ridzi się na pstrykniecie palcami, wszystko wymaga czasu.
  8. roponuję panią z Jastrzębia namówić na wizytę w tamtejszym schronisku, na pewno coś dla siebie zbajdzie. Tam są takie same bidy jak wszędzie. Co do Misi, bo to jest Misia. Ona była w domu, oddała ją właścicielka w stanie podobno złym. A w schronie ten stan się pogarszał. Misia była juz taka przerazona jak przyszła. Może właścicielka jej krzywdę robiła?
  9. strona schronisko net jest aktualna akle jeszcze marnnie idzie z aktualizacją.
  10. [quote name='Sandra222']Rozumiem, że nie ma spotkania, które miało być 10 lipca? Ehh... Na przełomie lipca i sierpnia tez trwa okres urlopowy :( Czy jest szansa spotkać się w tygodniu w godzinach popołudniowych? Ewentualnie w piątek po 13?[/QUOTE] O to właśnie spotkanie mi chodziło, może wszyscy, którzy myślą o przyjściu na to spotkanie napisaliby od którego sierpnia moga, w jakie dni i o której. Na pewno wszystkim nie będzie pasowałao, ale jakoś sie dogadamy.
  11. Dzisiaj, dzisiaj. Już byłam. Pełną relacje napiszę Annie na pw. Ogólnie mi się podobało.
  12. Spotkanie wolontariackie przesunięte na przełom lipca i sierpnia, bo sezon urlopowy jest.
  13. Ta sytuacja uczy jednego: z każdym dt koniecznie trzeba podpisac umowę domu tymczasowego (ogólną) i protokół przekazania zwierzecia pod opiekę, każdego z osobna. Tam jest napisane kto za co odpowiada i nie ma dywagacji na ten temat. ęk przed byciem posądzonym o nadmierną papierologię się mści, umowy są na złe, nie dobre czasy, ale chronią obydwie strony. I zgadzam się z Jomą, pełnoletni, nie znaczy dorosły, odpowiedzialny. Myślę, że dalsze ciągnięcie tej sprawy jest już tylko biciem piany. Osoby bezpośrednio w nią zaangażowane wiedza jak jest, bo przeciez "na końcu siebie" kazdy wie jaka jest prawda. Nie korzystamy z płatnych domów tymczasowych, nie dają faktur. Szanujemy każdy dt, do czasu negatywnej weryfikacji.
  14. Faktury na już: za spaskudzona operację, opatrunki, leki - 542 zł. Ile będzie kosztowało ratowanie łapy przed utratą, nie wiem. Powiedzmy wyraźnie, wet wetowi oka nie wykole. Powie co się dzieje, poprawi (oczywiście odpłatnie, z tej pracy się utrzymuje) ale nie da na piśmie, że poprzedni spaskudził. Jak znakomita część lekarzy, czy innych grup zawodowych. Nie wiem że dt już zapłacił kolejne 100zł, faktura będzie na koniec leczenia.
  15. Do dzisiaj włącznie obfocone i opisane zostały psy z kwarantanny, boksów dla małych psów i 39-44. To nie jest łatwa praca, ale nikt nie mówił, że będzie lekko. Bardzo pilnie potrzebujemy jeszcze chociaż 5 osób, bo obawiam się, że te, które chodzą do Katowic z czasem wykruszą sie wszystkie, no, może z wyjątkiem Rybki,, która jest zajadła niezwykle. Od przyszłej wizyty, czyli poniedziałku, będą działały dwa zeszyty: - korespondencja z weterynarzem, gdzie zapisujemy wszystkie spostrzeżenia o konieczności ingerencji weta, - uwag o współpracy w schronisku - tu zapisujemy kto był, jakie były trudności, sugestie zmian i opinię opiekuna wolontariatu w każdym dniu. To ważne, żeby potem nie było kwasów. Dzisiaj po naszej interwencji, wychudzona, chora sunia została przeniesiona do kenelu i dostała wreszcie leki przeciwbiegunkowe. Potrzebne jest jej też lepsze jedzonko, najlepiej gotowane, czy ktoś zadeklarowałby się, żeby wozić? na schron w tej kwestii nie ma co liczyć.
  16. [B]Dla wszystkich zainteresowanych: 10 lipca w sobotę, o godz. 12 organizujemy w schronisku katowickim (Katowice, ul. Milowicka1)spotkanie dla wszystkich osób, które są zainteresowane wolontariatem w sosnowieckim schronisku.[/B] Mogą przyjść także ci, którzy do schroniska chodzić nie będą, ale chcą pracować na jego rzecz. M.in. osoby od 16 roku życia, ale niepełnoletnie. Żeby zmienić sytuację zwierząt w schronisku, trzeba tam przede wszystkim być. Potrzebne są jednak i takie osoby, które będą np. ogłaszać zwierzaki do adopcji, szukać sponsorów, wirtualnych opiekunów adopcyjnych. Spotkanie jest w Katowicach, ponieważ w sosnowieckim schronisku nie ma warunków lokalowych na zgromadzenie większej ilości osób. Jeśli ktoś chce, może przyjechać wcześniej i zobaczyć jak to działa w Katowicach tak u psów jak u kotów. Zapraszam!
  17. Umówiłam sie z potencjalnym domem na wtorek, bo wtedy będę już mobilna. Pani wypatrzyła Lusie w internecie.
  18. Stan zdrowia Łatka nie jest dobry . Okazało się, że zagipsowano mu poranioną część łapy i zaczęła się paskudzić. Szczęśliwie dt zareagował w porę i jest szansa, że się uda. Pierwszy raz korzystaliśmy z tej renomowanej przeciez lecznicy i niestety wyszło jak wyszło. Teraz Łatek jest leczony u zaufanego weta dt. Jak Łatwo się domyślić, koszty rosną - niestety.
  19. Wiadomo kto jest włascicielem psa, on mieszkał na szkolnej w takim domku w podwórku. Włascicielka jest z tych rozumiejących świat inaczej, ja napisałam - dała jeść, nie robiła krzywdy ale nie zaszczepi bo nie ma pieniędzy, nie będzie leczyc bo nie ma pieniędzy, pies od poczatku po ulicy latał.
  20. Fajnie, ze Basia założyła wątek, mimo że to już drugi i znasz link do pierwszego. Niech będzie ten.
  21. [quote name='Glutofia']No własnie tak się zastanawiam skoro w lecznicy postanowili psu pomóc (chwała im), dopiero później zadzwoniono do fundacji z prośbą o pomoc, bo wiadomo ze z psem nie będa mieli co zrobic, to czy to składanie łapy nie mogliby potraktowac jako swój wkład w pomoc dla Łatka? /QUOTE] Ta lecznica nie podjęła się operacji, tylko zaopatrzyła ranę, umówiła zabieg u Faisza (Gierek był na urlopie) i dzięki Leonardzie pies szybko trafił na stół, ja byłam w tym czasie w Mysłowicach z adopcją innego psa.
  22. :lol:Odpowiedziałam już wszystkim, którzy napisali do mnie pw. Jak dostanę namiary, umówię się z ludźmi. Na co mam zwrócić szczególną uwagę ze względu na Lusie. Napiszcie mi na pw kompendium wiedzy o Lusi, bardzo mi brakuje czasu żeby przebijać się przez wątek.
  23. Iga juz ma dom. Zostałą na stałe w DT, który nie chciał już słyszeć o oddaniu Igi. Kolejne szczęśliwe zakończenie.
  24. [COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][U] [url]http://www.dogomania.pl/threads/188289-%C5%81atek-z-przetr%C4%85con%C4%85-%C5%82apk%C4%85-samoch%C3%B3d-wl%C3%B3k%C5%82-go-kilka-metr%C3%B3w-kto-wesprze-jego-leczenie?p=14951588#post14951588[/url] [/U][/FONT][/COLOR]
×
×
  • Create New...