-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
widze :-) chyba nie napisalam nic niestosownego? pomyslalam ze im wiecej nas tu zadeklaruje swoja obecnosc tym latwiej bedzie Marchewie podejmowac rozne decyzje. Sama pisala zaniepokojona ze pustki na watku ...
-
skorzystajcie z pomocy basi0607, MARCHEWA jedz z nia do tego weta jutro. Nie zostaniesz sama.
-
Bzik - co za szczęście, znalazł właściciela!
Dorothy replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
taki uroczy staruszek. Jesli to on zaginal, to chyba warto przyjrzec sie bliej tym wlascicielom, bo jesli tak zapuscili psa, to w ogole sie dziwie ze go szukaja. Bardzo dziwne. W tym stanie przydalby mu sie chyba bardziej opiekunczy pan...:shake: -
O Boze... co sie stalo Marku?? to co mi pisales o jego samopoczuciu bylo bardzo niepokojace :-( wydawalo mi sie ze to zbyt nagla zmiana na niewydolnosc serca, zbyt szybkie pogorszenie... czy wiesz co sie stalo? trzymaj sie. Wszyscy jestesmy w smutku. Ja ogromnie polubilam tego misia :-( Bardzo, bardzo polubilam....Aramisku. kochany. :-(
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Dorothy replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Boze jaki piekny pies:-( mam nadzieje ze juz sa chetni na niego -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zapraszam jeszcze na bazarek z czapkami http://www.dogomania.pl/forum/f99/czapki-dla-doroslych-cudne-wzory-kolory-na-wykupione-z-transportu-konie-do-24-x-149198/ -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziekujemy :-) :calus: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak, Morgana bardzo schudła z powodu choroby :-( miesiąc temu przy szczepieniu ważyłam ja i ważyła ponad 17 kg. teraz zaledwie niecałe 14... na takiego psa to bardzo duża utrata wagi.. 1/5 całkowitej wagi ciała. Z jednej strony to dobrze dla jej serca, że mniej wazy. Z drugiej- widać jak ciężko zniosła chorobe i jak walczyła... zgadza się, Morgana jest damą kanapową i ma specjalne pozwolenia oraz swoje miejsca na wszelkich kanapach :-) i nigdy, przenigdy nie wchodzi tam bez mojego zaproszenia. To dama w każdym calu. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kryzys minal, dzis zdjelismy szwy, ale kubraczek musi byc nadal bo w jednym miejscu jest zle zrosniete i troszke sie saczy. Mimo to Mordzian czuje sie dobrze a nawet miala troche focha do aparatu, co swiadczy ze wraca do formy :-) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zdjecia z dzis :-) jak mozna nie kochac Morgany?? -
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
Dorothy replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
pies jest absolutnie boski. Kocham staruszki ale ten powala na kolana. :loveu: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja Morganie zdjelam kolnierz natychmiast po tym jak jej go zalozyli. Polprzytomna, nie podnosila sie, potwornie oslabiona zaplatana w kroplowek i kolnierz :angryy: Ale my mamy tak dobrze ze mozna bylo zalozyc kubraczek przeciw drapaniu. A psu po kastracji to nie wiem, chyba jakie majciory by musial nosic :evil_lol: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bylo podobnie. Przestawala widziec gdzie stoje, lub gdzie ide, zaczela baczniej nasluchiwac, widac bylo ze ostrozniej sie porusza, czasem objechala ze schodka bo za pozno go spostrzegla, po jakims czasie po prostu zaczela wpadac na przedmioty postawione w miejscach gdzie wczesniej ich nie bylo, np rower przed domem, krzeselko przestawione w pokoju, siatka z zakupami itd. Teraz wyraznie widac po oczach, zrenice sa mleczne nieprzejrzyste. W tej chwili w domu i ogrodzie ktore zna radzi sobie dobrze znaczy ma sciezki zapachowe. W obcym miejscu jest bardzo ostrzona a spacery poza ogrodem juz wylacznie na smyczy bo sie gubi i kreci w kolo. I nie widzi aut zagrozen itd. Taki pies potrzebuje wiecej uwagi nie mozna puscic go "zeby sobie pobiegal" a Morgana szczegolnie bo ona maniacko za mna chodzi gdziekolwiek jestem nawet w domu, musi byc przy mnie czy ide siku czy pic czy do piwnicy. Wymaga to cierpliwosci, bo ona nie wie ze ja zawracam, trzeba uwazac zeby nie nadeptac (ona tez slabo slyszy i dlatego), zeby nie spadla ze schodow jesli nie wie ze sa itd. To jest calkiem inne zycie z psem, ale my tez sie starzejemy. Z takim psem czlowiek musi "zwolnic" swoj naturalny zyciowy "bieg przez plotki" :-) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dużo. Tak naprawde to nikt nie wie. U mnie jest 2,5 roku, przedtem siedziala w schronie w Ostródzie przez 7 lat. (!!!) Po zębach (bardzo zniszczonych i wybrakowanych) sądząc to ma koło 14-15 lat. Ponadto ma zaawansowana zaćmę (rozróżnia tylko światło i ciemność) słabo słyszy i węch też coraz gorszy. Ale lekarz mówi ze pobyt w schronie często zafałszowuje takie szacowanie bo mocno wyniszcza organizm. Przez 7 lat w takich warunkach, patrząc na zdjęcia z pierwszej strony tego watku...... to równie dobrze moze mieć 1o... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morgana dzis tarzała sie zawzięcie na swoim materacu. Ryła pyskiem, przewracala kocyk, kładła sie na plecy i usiłując się czochrać postękiwała z zadowoleniem. :crazyeye: procesy zdrowienia postepuja :loveu: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morgana wyglaskana, dzis usilowala... tarzac sie w swoim legowisku. :-o Niezbornie, bo slabiutka, ale to swiadczy ze wraca w niej radosc!!!:multi: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
poprawilam ups , dziekuje. Jestem zmeczona na maksa. Morgana sama zeszla po schodach :multi::multi: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No wiesz, sam lekarz mi powiedzial DZIS POSIADANIE ZWIERZAT TO LUKSUS. no wiec tych luksusowych ludzi czyli nas mozna strzyc rowno. sluchajcie zapraszam do podnoszenia mojego bazarku, bardzo Was prosze, zeby nie zginal bo nie wiem jak ja sie bede czesto w stanie zalogowac w tygodniu. Przeczesałam szafe i dostalam kilka rzeczy moze ktos cos sobie kupi tylko podnosmy... :modla: http://www.dogomania.pl/forum/f99/kurteczki-na-jesien-na-morgane-po-operacji-konie-wykupione-z-transportu-smierci-148598/ -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no niestety lekarze tłumacza sie wysokimi cenami leków i utrzymania lecznicy... ja podobno mam i tak 20% znizki na usługi (na leki nie) wiec trudno mi sobie wyobrazic ten rachunek liczony po cenach bezznizkowych:crazyeye: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ech no kubraczek to po prostu ubranko posterylkowe, jakie mozna nabyc w lecznicy po zbiagu dla suni :-) tez uwazam ze ladne. Ale tamto czerwone z polaru ktore jej sama szylam tez ma ladne. Wystapi w nim w pozniejszym terminie jak zdejmiemy szwy:cool3: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
calkiem nieźle :-) sama pije wodę, troszkę zjadła, przełkneła zestaw śniadaniowy tabletek i śpi. wczoraj wieczorem niestety przy kroplówce pękła ostatnia żyłka i dzis juz tylko podskórna glukoza i same tabletki bo nie ma gdzie podac metronidazolu i reszty. Ale lekarz jest zadowolony z jej stanu. Ja też bardzo :-) troche mniej z rachunku bo na wczoraj wyniósł 620 zł plus za leki w tabletkach... :mdleje: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oczywiscie ze jest!! damy sie w futra odziewaja a nie pożeraja je...:cool3: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no jest coraz lepiej, Morgana zaczela juz regularnie podjadac malenkie posilki. Niestety okupione okropną sraka ale to pewnie przez te wszystkie hektolitry leków? Z powodu nieustannych kroplówek żyły nie wytrzymuja juz, została nam ostatnia nóżka w którą bedziemy podawać kroplówki do jutra. Potem od poniedziałku przechodzimy na tabletki. dziękuje Wam za zaglądanie i podtrzymywanie nas na duchu, bo przyznaje sie było mi bardzo ciężko. dla kochanych cioć zdjecie Morganki z domu już, leży sobie częściowo na swoim legowisku które leży na kanapie, a częsciowo zaanektowała kurteczke którą wraz z innymi "niechodzonymi" postanowiłam wystawic na bazarku przeznaczonym na opłacenie rachunku w lecznicy. bazarek wkrótce, moze jeszcze dzisiaj. :-) O ile Morgana odda kurtke bo ta wyjatkowo przypadla jej do gustu :cool3: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hihi i tak czuje sie sledzona. :roll::cool3: Lecimy na kroplowy, milego bazarkowania zapraszam wszystkich :-) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jeszcze do niedzieli Morgana bedzie spedzac pod kroplówką 6 godzin kazdego dnia. Ale jej stan sie powolutku poprawia.