-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Sunia seniorka owczarek niemiecki Emi ma swoj wspaniały domek :)
Dorothy replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
sprawdzcie tez jak reaguje na koty... -
Sunia seniorka owczarek niemiecki Emi ma swoj wspaniały domek :)
Dorothy replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
wcale nie wyglada na seniorke. Ile ma lat? -
Czarnulka Megii dzięki Avili znalazła swój kochany dom!
Dorothy replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
piszcie co trzeba panom zawiezc, mam rodzine kolo Pszczyny, pewnie pomoga. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziekuje serdecznie i wzajemnie :calus: -
Supełek za TM, nie przeżył nosówki.....
Dorothy replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tez sie ciesze ze sa perspektywy, bede na watku jakby co -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czyli dobrze ze jej nie dalam tego. Tak wlasnie mi sie wydawalo ze to bez sensu... te nocne napady nie sa jakies tragiczne. Ja wytrzymuje, a i ja chyba mniej mecza niz przedtem.Nie odkrztusza juz takich kaluz sluzu, moze nie gromadzi sie az tyle? Najgorzej bylo tuz po powrocie do Buczkowic po przeprowdzce, cale kaluze, moze stres? Teraz mniej albo wcale to nie wiem, kaszel bardziej suchy,szeleszczacy a nie gulgoczacy, moze to oznaczac ze gromadzi sie mniej lub ze nie chce wyjsc, to drugie okaze sie po paru dniach tego Theocostam pewnie. W kazdym razie ja tez bardzo ja kocham i robie wszystko by czula sie dobrze i komfortowo na ile sie da. W schronie faktycznie, nie byloby jej juz... tu ma dla kogo zyc, ona to wie. Ja wymodlilam zeby przezyla operacje i zapalenie otrzewnej, a ona pewnie walczyla bo wiedziala ze siedze obok i modle... kubraczek ma oczywiscie :-D -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie no niekoniecznie, czasem jednak spotykam sie z mezem, tym samym od lat, innego nie posiadam, aczkolwiek te spotkania maja jakby charakter, hmm, powiedzialabym, okazjonalny....:evil_lol: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
z Morgana jakby jest constans, z tym ze raz lepiej raz gorzej. Przeziebienia ustaly, mysle ze betaglukan i biostymina plus bakterie te jakies lacidocostam bardzo pomogly. Natomiast serduszko jest slabe, kaszel od niego niestety wciaz jest, czasem w nocy kaszle pare razy, czasem zdarza sie ze przespi spokojnie, w dzien kazda ekscytacja typu pani przyszla, wychodzimy, zjedlismy itd konczy sie przewleklym atakiem kaszlu. Tydzien temu lekarz kazal znow podawac encorton, ale rezultat jest zaden, wiec wczoraj poszlam znow domagac sie pomocy, i jedna pani doktor wymyslila zeby podawac jej preparat Theoplus, ktory rozszerza oskrzela i oskrzeliki co moze ulatwi jej odkrztuszanie. Inny lekarz polecil Thiocodin ale mam obawy po co rozszerzac oskrzela jak sie podaje leki hamujace kaszel, moze jednak juz nie podawac Thiocodinu niech wykaszle spokojnie jak cos sie gromadzi, to moze przyniesie ulge? Staram sie dopieszczac ja jak moge, na rekach nosze, w nosek wciaz caluje, tak chcialabym nadrobic ten wieloletni brak milosci ktory przyplacila choroba serca, jakos jej to wynagrodzic. Czasem moj maz sie smieje ze ona zyje tylko dlatego, ze ja tak ja kocham. Nie wiem, jesli tak jest to bede kochala ja najmocniej jak umiem,bede sie o nia troszczyc, pomagalc zlazic po schodach, odnajdywac kierunek i czuc sie potrzebna tak dlugo jak zdolam i jak ona zechce. -
Mała suka (ok 6-7kg) z 5 malutkich szczeniaków zamarza na działce
Dorothy replied to Ania W's topic in Już w nowym domu
a gdzie one sa te pieski -
DON, panicznie boi się ludzi ma DT u Czarodziejki!!!
Dorothy replied to AleksandraJ's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jest obezwładniajaco piękny, naprawdę odbiera mowe :-) i tereny tez przepiekne. Zazrdoszcze mu takiego domu :-) usciski! -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morgana dostaje podwojona dawke diuretyków, póki co kaszle troche mniej, lekarz mowi ze moze to sie ustabilizuje troche, po operacji caly organizm jest rozchwiany i bardziej obciążone serce, ale moze tez byc, ze sie nie cofnie i juz tak bede musiala podawac, mamy isc na kontrole koncem przyszlego tygodnia, o potas kazala mi sie nie martwic, trzeba naprawde dlugo ponoc ten furosemid zazywac zeby byl obnizony poziom potasu ale bedziemy to badac. Niestety ponoc tak jest z wadą zastawki, z czasem ona sie poglebia, serce wysila sie coraz bardziej, przesiek do pluc coraz wiekszy, dawki diuretykow coraz mocniejsze....:-( smutno mi sie zrobilo bardzo, to nie brzmi optymistycznie nie wiem jak wyglada naprawde przebieg takich chorob i chyba wole nie wiedziec..... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
daje jej poniewaz wciaz dostawala do wczoraj LAKCID i strasznie nim pluła. Po zmieszaniu z syropkiem Lakcid byl pycha:-) płuca ma osłuchowo w porzadku i oskrzela, tzn nie ma stanu zapalnego a gromadzacy sie sluz rzeczywiscie od serca... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morgana potrafi cale popoludnie przespac spokojnie jak mnie nie ma, wracam z robót wchodze Morgana zaczyna sie cieszyc i mamy niekonczace sie salwy kaszlu, kaszlu kaszlu..... jak sie uspokoi to przechodzi na jakis czas. ale kazda emocja konczy sie kaszlem :-( wciaz daje syrop prawoslazowy, ale mimo to... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie bylo pani ktora robi ekg, wiec dzis dostalysmy polecenie podawania i furosemidu (rano) i spironolu (wieczorem) celem zwiekszenia dzialania diuretycznego, plus lotensin 10mg i obserwowac czy sie poprawi. W czwartek powinna byc pani od ekg to zrobimy. To faktycznie raczej od serca nie od krtani. ale furosemid podawany stale wyplukuje potas z organizmu. I co wtedy? nie dowiedzialam sie., -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurde!!! wiec to od serca? Dzis jade do weta umowilam sie juz bo nie spalysmy cala noc. Morgana dostaje codzien wieczorem Lotensin 10mg a co rano na zmiane spironol i furosemid. :-( sika po tym jak nie wiem co. Moze trzeba zwiekszyc? serce pewnie pogorszylo sie po operacji:-( same zmartwienia -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no do suchej karmy nie ma szans, zaczelam z pasztetówką bo kiełbaski Morgana zaczęła podejrzewać o przemyt. sluchajcie w ogóle to załamka, Morgana znowu kaszle :mdleje: i wycharkuje na podłoge kałuże szarego, spienionego śluzu.:-( ja juz nie wiem co robic, dopiero przestalam podawać bostymine, podaje betaglukan, lacidofil czy te inne bakterie, plus syrop prawoślazowy, mimo to...:shake: innych leków już nie daje skonczyly sie lekarz rozlozyl rece mowi zrobic wymaz a do wymazu trzeba narkozy:-( -
Spanielki już w nowych domkach, Euro w najlepszym na świecie
Dorothy replied to erka's topic in Już w nowym domu
"nie bralam nie bralam przywiezli mi", same z nieba leca szczeniory, szczegolnie w okolicy halbinowego serca :lol: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morgana wlasciwie kaszle juz tylko jak gwaltownie potrzebuje mojej uwagi:loveu: to jednak chyba prawda, bo czasem ten kaszel bardzo wymuszony:evil_lol: ale generalnie jest duzo, duzo lepiej, dostaje syrop prawoślazowy jeszcze i odpornościowe preparaty, jest żywsza, może troche obrażona z powodu szczeniecia ktore notorycznie sika na jej legowisko i wpycha sie na nia, ale poza tym ok. Widze jednak ze to juz nie jest ta sama Morgana co kiedys, a dworze szybciej marznie, gorzej tez slyszy i wech osłabł, bo nie widzi juz dawno. Jest troszke zagubiona gdy straci mnie z pola czucia i slyszenia. Zle tez znosi suche powietrze w aucie kaszle bardziej po godzinie jazdy. Mimo to ja jestem zadowolona, uwazam ze po dwoch miesiacach chorowania w tej chwili jest naprawde w swietnej kondycji. Tylko powoli zaczyna kombinowac z tabletkami, połapała sie ze kiełbaski sa nadziewane :diabloti: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zdaje sobie sprawe :cool1: czasy kijanek odeszly do lamusa, za brudne mamy rzeki :-D najpierw jednak chcialabym zainwestowac w rejestracje fundacji co chyba wynosi wiecej niz pralka , no taka gradacja waznosci wydatkow ... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
furosemin rano na zmiane ze spironolem co 2 dzien bo ponoc furosemid wyplukuje potas z organizmu. A na wieczor Lotensin ktory tez ma dzialanie diuretyczne. A ja usilowalam wyprac zasikana koldre Morgany i nagle zalalo mi cala kuchnie pralka sie wsciekla, mechanik mowi ze naprawa nieoplacalna. Wyrzucic :-( pralam wiec dzis w rekach czulam sie jak wlasna babcia nad tara pochylona, mokra kolderka wazy chyba z tone, na szczescie nie musialam do rzeki z kijankami.:shake: ale za to Morgana duzo lepiej!!:multi: