-
Posts
514 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ziele77
-
Babesja, zatrucie?! Pomocy co to jest? sunia mi się wykańcza
ziele77 replied to ziele77's topic in Weterynaria
[quote name='Iss']zróbcie rozmaz ręczny , wtedy będzie pewność czy babesia jest czy jej nie ma.[/QUOTE] Moja kolezanka wetka też mi mówi, że to że nie wyszło nie musi wykluczać babesji bo mogli to przeoczyć :shake: Nie wiem czy jest sens teraz robić jeszcze rozmaz ręczny jak już i tak dostała lek na babesje i jest leczona w tym kierunku. Zresztą Luna miała robione badania krwi z rozmazem plus babesje-nie wiem czy to o to chodziło? -
Babesja, zatrucie?! Pomocy co to jest? sunia mi się wykańcza
ziele77 replied to ziele77's topic in Weterynaria
[quote name='Senga_sk']Najpier sunia zaczela byc osowiala i wyraznie obolala, odmawiala jedzenia - ew co zjadla to z niej wylatywalo. Doslownie wylatywalo na wodnisto. Tylko u nas toczylo sie blyskawicznie - po kilku godzinach odmawiala wstania, zmuszona do podniesienia sie wyraznei okazywala ze wszystko ja boli i nie ma sily - po badaniach krwi - nadostra postac babeszji niesamowicie szybko postepujaca - zaczely wysiadac nerki. nastepnego ranka dawalismy transfuzje krwi (swieza krew podalismy), niestety ale nerki siadly i juz nic nie mozna bylo zrobic:([/QUOTE] Strasznie mi przykro z powodu Twojej suni :-( U nas jest trochę inaczej bo trwa to już 3 dni no i badania nie potwierdziły babesji! Pozostaje mi chyba obserwować i podawać kroplówki bo lek na babesje i tak już dostała. -
Babesja, zatrucie?! Pomocy co to jest? sunia mi się wykańcza
ziele77 replied to ziele77's topic in Weterynaria
Kurcze! chodzę do znajomego weta, konsultuje z moją koleżanką która jest wetką i tez była dziś przy Lunie, nie wiem co więcej mogę zrobić, dostała już masę leków i to już nawet na wyrost! Senga_sk, czy twoja sunia dostałą imektynę, czy znalazłaś u niej kleszcza? Możesz coś więcej napisać jak to wyglądało u Ciebie?! -
Babesja, zatrucie?! Pomocy co to jest? sunia mi się wykańcza
ziele77 replied to ziele77's topic in Weterynaria
Dostałam wyniki i teraz już w ogóle nie wiem co myśleć. Babesja w badaniach nie wyszła, wyszły tylko nieco podwyższone próby wątrobowe i keratynina, co mogłoby wskazywać na podtrucie. Mnie to jednak nie cieszy, Luna jest w fatalnym stanie, dużo gorszym niż na to wskazują wyniki, nie przyswaja jedzenia już 3 dzień , załatwia się wodą, nie chce jeść ani pić, zachowuje sę bardzo dziwnie, ciągle przestraszona chodzi za mną i błagalnie patrzy, dziś rano nie mogła chodzić, już myślałam, że do weta będę ją nieść - bolały ją wszystkie mięśnie bądź stawy. Dostała już dwa razy kroplówkiz witaminami, bierze antybiotyk synergal, dostała nospe, no i imaktyne na babesje na wszelki wypadek. Nie wiem co dalej będzie :-( Czy ktoś ma pomysł co to może być?! -
Skopiowane z mojego innego wątku. "Nie wiem gdzie to napisać, ale napiszę tu. Luna w przeciągu dwóch dni zmieniła się ze psa we wrak, jest w trakcie leczenie i diagnozy ale objawy wskazują na babesje :-( Wieczorem będę znała już wyniki. Nie była zabezpieczona bo jak poprzednio dostała advantix to się potwornie potem przez parę tygodni drapała i bałam się że ma uczulenie na ten lek :-( (kleszcza nie znalazłam)"
-
Dzięki Filodendron! Dostałam wyniki i teraz już w ogóle nie wiem co myśleć. Babesja w badaniach nie wyszła, wyszły tylko nieco podwyższone próby wątrobowe i keratynina, co mogłoby wskazywać na podtrucie. Mnie to jednak nie cieszy, Luna jest w fatalnym stanie, dużo gorszym niż na to wskazują wyniki, nie przyswaja jedzenia już 3 dzień , załatwia się wodą, nie chce jeść ani pić, zachowuje sę bardzo dziwnie, ciągle przestraszona chodzi za mną i błagalnie patrzy, dziś rano nie mogła chodzić, już myślałam, że do weta będę ją nieść - bolały ją wszystkie mięśnie bądź stawy. Dostała już dwa razy kroplówkiz witaminami, bierze antybiotyk synergal, dostała nospe, no i imaktyne na babesje na wszelki wypadek. Nie wiem co dalej będzie :-( Czy ktoś ma pomysł co to może być?! Skopiuję to jeszcze na wątek weterynaryjny.
-
Nie wiem gdzie to napisać, ale napiszę tu. Luna w przeciągu dwóch dni zmieniła się ze psa we wrak, jest w trakcie leczenie i diagnozy ale objawy wskazują na babesje :( Wieczorem będę znała już wyniki. Nie była zabezpieczona bo jak poprzednio dostała advantix to się potwornie potem przez parę tygodni drapała i bałam się że ma uczulenie na ten lek :-( (kleszcza nie znalazłam)
-
No mogę spróbować z tymi resztkami, choć mi tak naprawdę zależy żeby ona jadła pełnowartościowe zbilansowane jedzenie, dlatego chciałam żeby jadła suche. Może faktycznie popróbuję dawać jej jedzenie w małych ilościach i z jakiegoś innego naczynia żeby jej się źle nie kojarzyło. Co do oczu - tak to jest właśnie grudkowe zapalenie trzeciej powieki, Luna jest leczona różnymi kroplami odkąd ją mam, właśnie skończyła 3 tygodniową kurację zleconą przez dr Garncarza i jest duża poprawa, ale doktor powiedział mi że te grudki ma ogromne i może się jednak okazać, że trzeba będzie wykonać zabieg. Filodendron - bardzo mnie jednak pocieszyłaś, że u Twojego psa to samo przeszło z wiekiem. Moja poprzednia sunia owczarek też to miała jako bardzo młody pies i miała dwa razy zeskrobywane grudki, po drugim razie już nigdy nie wróciły i oczy miała do samego końca jak marzenie :evil_lol: Co do karmienia, to weterynarz poradził mi, żeby po prostu dawać jej suche i nie przejmować się, że nie je, nawet jak by to miało trwać parę dni, bo w końcu zacznie jeść. Ja niestety wytrzymałam góra niecałe dwa dni, na drugi dzień niejedzenia ją już karmiłam bo nie chciałam, żeby to się odbiło na jej rozwoju (przecież jeszcze rośnie)
-
Dziękuję za rady :lol: Pocieszyłyście mnie, że takie wypadki się zdarzają, bo czułam się jak wyrodna matka. Teraz pilnuję tej dwójki bardzo i właśnie uczę Lunę, że głaskanie jest wtedy kiedy ona spokojnie siedzi. Jest okej, na szczęście Mikołaj nie ma żadnego urazu psychicznego po tym, w ogóle to bardziej ja to przeżyłam niż on, dalej szaleje z Luną i wcale nie uważa więc muszę go pilnować i wciąż upominać. Inna sprawa, ze Luna ma dopiero 7 miesięcy i jest istną bombą energetyczną, cały czas biega w ogóle nie chodzi spokojnie i nigdy nie ma dość zabawy z psami czy piłką, jest znana z tego na osiedlu :evil_lol: Słuchajcie, ponieważ tak super mi pomogłyście to mam do was jeszcze jedno pytanie, sprawa jest poważna i spędza mi sen z oczu. Mam problem z Luną i jedzeniem. Zacznę może od tego, że Luna była wzięta z bardzo złych warunków jako 3 miesięczne szczenię. Mieszkała z mamą i bratem na dworze, żywiła się resztkami. Jak do mnie przybyła to była bardzo zarobaczona i chora i oczywiście na nic nie szczepiona. Przeszłam z nią dużo zaczynając od tego, że wszystkiego się bała kończąc na tym iż była chora i przez 3 miesiące była leczona. Miała gorączkę 40 stopni, podejrzenie nosówki (dostała surowicę), zapalenie pęcherza i dróg rodnych, zapalenie uszu i alergię skórną, zapalenie oczu (ma do dziś bo to grudkowe i czeka ją zabieg)- była bardzo chora i nie chciała nic jeść więc w końcu bojąc się o nią zaczęłam ją karmić na siłę rozmoczoną suchą karmą. No i tu zaczyna się mój problem, Luna nie potrafi normalnie jeść tzn. je śmieci na dworze (niestety), zje w domu to co my jej rzucimy czyli kawałek suchej bułki, szynki czy nawet ogórek, zje z ręki pare chrupek czy ciasteczek, uwielbia wszelkie psie gryzaki, kości, uszy itd. ale nie je normalnego jedzenia z miski. Próbowałam już wszystkiego: suche karmy (royal, purina pro plan różne smaki, nutrę), gotowane ryż z kurczakiem i warzywami lub ryż z surowym mięsem, puszki psie lub nawet kocie, stosowałam różne dosmaczacze i nic jedzenie w misce leży i jest omijane. Problem pogłębia się tym bardziej, że po całym dniu niejedzenia nie chcąc aby się głodziła (bo przecież jeszcze rośnie) namaczałam karmę i karmiłam ją łyżką (to było wbrew jej woli, bo po prostu wkładałam jej jedzenie głęboko do pyska i czekałam aż połknie - przypomina to nieco tuczenie gęsi :() trwa to już 4 miesiące i problem się pogłębia bo mimo to iż Luna wygląda bardzo dobrze to awersja do miski jest ogromna przez to karmienie na siłę i robi się błędne koło! Co mogę zrobić żeby to przerwać i żeby Luna zaczęła normalnie jeść?! Pomogłyście mi więc może i na to znajdziecie jakiś sposób...
-
Owczarek Szetlandzki Shelti
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Topik jest pisany pod wpływem silnych emocji, wiadomo, że chwilowa niechęć do psa (nie złość) nie jest reakcją racjonalną. Karjo dzięki za super pomocne artykuły:cool2:, wiele z tych metod stosowałam, ale moim błędem było to, że nie zawsze wszystko było do końca przemyślane.
-
Ja uwielbiam za wygląd i charakter Owczarki Niemieckie, Rodezjany, Dogi Niemieckie oraz Setery Angielskie i Wyżły Węgierskie. Moje marzenie to mieć kiedyś Doga Niemieckiego :loveu: ale to jak będę multimilionerką :cool3:
-
Dzięki Magge za radę! O tej książce nie słyszałam, jeżeli są tam wskazówki na ujarzmienie szczeniora to na pewno ją kupię. Oczywiście nadzoruję kontakty synka z psem, ale jest to o tyle ciężkie, że on strasznie lgnie do psa i właściwie bez przerwy muszę mu zwracać uwagę, co w końcu irytuje i mnie i jego (jest po prostu uciążliwe). Co do hierarchi to jestem pewna, że pies jest na ostatnim miejscu. Luna słucha się Mikołaja kiedy ją woła i wydaje jej polecenia, Mikołaj może z nią zrobić wszystko nawet zabrać kość (choć na to nie pozwalam!) Oddaje mu zabawki i reaguje praktycznie tak samo dobrze na jego polecenia jak i moje. W Lunie nie ma agresji ani dominacji, do wszystkich się płaszczy i wywala brzuch, pies typu słodziak, uwielbiany przez osiedlowe dzieci. Oko będę oczywiście kontrolować, niemniej załamał mnie ten wypadek, mam nadzieję, że z czasem mi minie i "wyluzuję" bo teraz jest kiepsko...
-
Wczoraj zdarzył się u mnie w nieszczęśliwy wypadek, strasznie go przeżywam i dlatego postanowiłam tu napisać, może komuś przytrafiło się coś podobnego. Boję się, że teraz popadnę w fobię :-( Od ponad czterech miesięcy jest z nami szczeniak, odratowany z dworu. Luna ma wspaniały charakter jest towarzyska i łagodna do ludzi i psów, kocha dzieci. Super się dogadała z moim synkiem bo oboje są zwariowani. Niestety jak to szczeniak ma typowe zachowania które już właściwie prawie całkiem udało mi się wyeliminować. Niestety PRAWIE robi wielką różnicę. Lunie oprócz podgryzania w zabawie rąk, zdarzało się w radości skakać na ludzi i na nas też oczywiście. Kilka razy skoczyła na mojego synka i kończyło się to źle, raz uderzył tyłem głowy o kant ściany, drugi raz trafiła mu łapą do buzi i zadrapała pazurem dziąsło (synek ma 5 lat a Luna jest średniej wielkości, mniej więcej postury dalmatynki) :shake: Dlatego eliminowałam kategorycznie skakanie poprzez nadstawianie kolana i właściwie już tego od dłuższego czasu nie robiła... do wczoraj. Przyszłam po synka do przedszkola jak zwykle z Luną którą uwiązałam przed wejściem. Mikołaj wyszedł i pierwszy podbiegł do psa żeby się przywitać (i to był mój błąd), najpierw normalnie ją głaskał, a ona się cieszyła i w pewnym momencie gdy ja już podchodziłam Luna na niego skoczyła. Ja tylko zdążyłam podbiec i złapać go od tyłu żeby nie rąbnął głową o beton. Był krzyk i płacz, biegiem do domu i na ostry dyżur okulistyczny. Luna trafiła go pazurem prosto w oko. Czułam się strasznie, płakałam, że to moja wina, że przeze mnie może stracić wzrok. Mikołaj był w lekkim szoku i w drodze do szpitala zasnął. Gdy badał go lekarz nie mógł rozpoznać prawie żadnego przedmiotu żadnym okiem. Po dokładnych oględzinach pod specjalną lampą okazało się, że rogówka prawdopodobnie nie została uszkodzona, była tylko szrama aż od dolej powieki przez policzek. Paradoksalnie był w trakcie leczenia oczu już od dwóch tygodni więc kazano mu tylko przedłużyć antybiotyk o parę dni i częściej podawać. (Mikołaj ma zapalenie spojówek od miesiąca i nic nie pomaga, lekarze sugerują, że to może też być alergia na psa :-(). Skończyło się mam nadzieję dobrze, choć to świeża sprawa i jeszcze się boję, że może się okazać, że coś z okiem nie tak. Najgorsze jest to, że ja przeczuwałam, że coś takiego może się stać i bardzo pilnowałam psa i dziecka. Mikołajowi mówiłam, że nie wolno nachylać twarzy nad psem ani trzymać patyka czy zabawki nad głową bo może skoczyć i zadrapać mu twarz lub oko, psa oduczałam, a mimo to stało się. Teraz mam żal do siebie największy, ale też niechęć do psa (choć zdaję sobie sprawę, że to nie jego wina), paranoicznie się boję żeby coś takiego znowu się nie wydarzyło! Co mam robić, czy ktoś przeżył podobny wypadek?
-
4-mies. mix labka AKSA-mitka! JEDZIE DO DOMKU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Widzę, że sprawa pilna. Będę się dopytywać. Kurcze identyko jak moja i też taka mądra! Mam jeszcze jedną osobę w zanadrzu będę ją męczyć, jak coś wyjdzie z tego to dam znać! -
Wyżeł -labkowaty głodzony ,ściągnięty z łańcucha- ma dom
ziele77 replied to Basia i Barni's topic in Już w nowym domu
jaki nieudany mix!? piękny psiak, ładniejszy nawet niż labek bo lżejszej budowy, mam podobną sunię tylko już nie tak ładną :cool1: -
..a ja uważam, że przesadzacie, zostawiałam mojego poprzedniego psa pod sklepem przez 15 lat i teraz też mojego psa zostawiam, obydwa bardzo szybko nauczyły się cierpliwie czekać i nie denerwują się. Oczywiście zostawiam przed małymi sklepami osiedlowymi i na krótko, często też wyglądam przez szybę czy ktoś nie ma niecnych zamiarów. Mój poprzedni pies, a dokładniej suczka jak już dorosła nie dała się nikomu obcemu dotknąć a co dopiero ukraść, o obecnego psiaka się nieco denerwuję i dlatego często sprawdzam. Nie należy jednak popadać w przesadę, dzięki temu że biorę psa wszędzie i w różnych sytuacjach przestał być zupełnie lękliwy a był bardzo dziki jak do mnie przyszedł, dodatkowo ma dzięki temu czasem aż 4 godz. spaceru a nie godzinkę pospieszną :razz:
-
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Super szczeniorek i jaki usmiechniety i szczęśliwy :multi::lol: -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
hej,hej, co nowego u kumpla? -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Jak się Kumpel dziś miewa?Ciekawa jestem nowych zdjęć :lol: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
ziele77 replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Rany toż to moje okolice!jak go tylko zobaczę to spróbuję złapać!!! -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Moze jutro odpowiedzą - mam na mysli Mławę. Zdjecia zrobie mu jutro. Dzś wieczorem dosadzałam jeszcze kilka kwiatków do doniczek na tarasie, Kumpla wypusciłam z kojca i dzielnie mi pomagał. Wszystko, co wpadło mu w zęby było zabawką: pusta doniczka, łopatka z drewniana rączką oitp. Dałam mu wreszcie pluszową kośc i chodził z nią dumnie. Jejku, on jest taki duży :crazyeye: Ja jestem na etapie suczek wielkości ratlerka, a tu jego łepetyna jest jak moja Nutka z awatarka :crazyeye:[/quote] :evil_lol: Zachowuje się jak na szczeniora przystało, to dobrze, że jednak pobyt na ulicy nie odcisnął na nim jakiegoś wielkiego piętna i chce się bawić! Ciekawe jak duży jeszcze może urosnąć :cool3: -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='Osa'][B]Ziele,[/B] kochana. Jeśli tylko możesz to weź tego niunia... On nie możne u malagos zostać na tymczasie nawet na płatnym...:shake: Z tego co zrozumiałam malagos wzięła go tylko na chwilę skoro miał mieć dom u Ciebie. Gosia niedawno miała przejścia z rodziną i warunki postawione ma jasno. Tak jak pisała mąż się zgodził na jeden tymczas i amba. I jeden tymczas Gosia ma . Malagos może mu zrobić podstawowe szczepienia i przegląd ogólny i na to prosiła o wpłaty ale trzymać psa nie może. Zresztą sama się tu na pewno wypowie - choć już pisała o tym wcześniej.[/quote] Osa, ja jak najbardziej podtrzymuję moją propozycję DT/DS dla psiaka, jeżeli Malagos tylko bedzie chciała i tak zadecyduje to ma u mnie domek ;) -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Super :lol: Najfajniejsze jest to, że jednak nic mu poważnego nie dolega po prostu potrzebował opieki :multi:Czy Państwo z Mławy już się zdeklarowali?Będą nowe zdjęcia Kumpla?:cool3: -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
agusiazet skąd masz informacje, że moje dziecko dokuczało psu? Bo mi nic o tym nie wiadomo, a może wiesz coś czego ja nie wiem :cool1: nigdy czegoś takiego nie pisałam ani nie mówiłam, więc wysuwasz zbyt daleko idące wnioski nawet nie mając pojęcia o kim i o czym piszesz. Miałam już się nie wypowiadać w tym temacie, ale ciężko wytrzymać takie wypowiedzi...Psiak napewno znajdzie super dom dzięki Malagos czy to u mnie czy u kogoś innego, już o to się nie martw :eviltong: