-
Posts
514 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ziele77
-
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
agusiazet! o co chodzi? myślałam, że sprawa została wyjaśniona, mój synek nie dał popalić żadnemu psu :angryy: szczerze mówiąc zaczynam mieć tego dość! przylepiasz mi jakąś etykietkę.Chcę pomóc jakiemuś psiakowi i adoptować go ale zastanawiam w tym momencie czy ma to sens przez dogomanię, bo szczerze mówiąc nie rozumiem twojego postępowania...Mam rozumieć, że mój dom jest nieodpowiedni dla psa tak? To może od razu wpisać mnie na czarne kwiatki i będzie o jedną osobę chętną do pomocy mniej :shake: Jak narazie wpłacę na Kumpla 50 zł, przynajmniej tyle mogę zrobić. -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Deklaruję się, że wezmę!nie wiem czy mogę to powiedzieć, w każdym bądź razie dzięki Malagos maluszek jest bezpieczny :loveu: -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, poradzimy sobie i psiaczek też wróci do formy :lol: -
Duży śliczny ciapowaty szczeniak -JUZ W SWOIM DOMU!
ziele77 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
aż dziw bierze, że takie sliczne psie dziecię tuła się po ulicy!:crazyeye:Mogłabym mu dać tymczas od przyszłej soboty...:roll:tylko nie wiem czy on tyle wytrzyma :shake:chyba, że go ktoś przetrzyma a za tydzień ja go przejmę, bo teraz to mam tyle pracy, że prawie mnie kurcze w domu nie będzie... PS.Jeżeli by mu się u mnie spodobało tymczas mógłby się zamienić w DS ;) -
Mi też się te rozważania podobają ;)Cieszę się, że suńka ma szansę zostać z Wami, napewno to dla niej najlepsze rozwiązanie bo już się przywiązała.Pozdrawiam Was również bardzo serdecznie :lol: , a więc szukam dalej jest tyle psiaków w porzebie, że myślę, że niedługo jakiś psiaczek u nas zagości (mam taką nadzieję) :lol:
-
Widzę, że wątek umarł śmiercią naturalną...Ja jestem bardzo ciekawa czy Tekila znalazła dom.Powiem szczerze, że nadal jestem bardzo zainteresowana jej adopcją!Co do mojego synka nie miałabym już w tej chwili żadnych obaw, bunt czterolatka minął, jest bardzo fajny i delikatnych do psów, ma kontakt z psami moich znajomych i jest zupełnie bezproblemowo , do większych psów jest nawet "zbyt ostrożny", nie wiem czemu, bo nigdy pies go nie ugryzł. Chciałabym, żeby Tekila znalazła u mnie dom, ale podejrzewam, że już za późno :-(
-
Jestem zainteresowana sunią oczywiście!, ale odniosłam po prostu wrażenie, że decyzja została już podjęta.Mogę wziąć sunię nie wcześniej niż koniec maja, ponieważ mój synek będzie miał teraz zabieg wycinania migdałków i drenaż uszu i powinien dojść po tym do siebie. Zresztą, tak jak mówiłam muszę znać stosunek suni do małych dzieci i coś więcej o jej charakterze, no i jak znosi pozostawanie w domu.Nie oczekuję psa idealnego i wychowanego, ale pewne rzeczy są dla mnie priorytetem.Jakby sunia miała pokonać do mnie taki kawał drogi to wszystko musi być jasne.
-
Rany, co tu się dzieje :crazyeye:dopiero tu zajrzałam, nawet nie zdążyłam się wypowiedzieć, a już było podejrzenie, osąd i skazanie :shake: rozważałam adopcję wtedy małego psa bo ograniczały mnie finanse, teraz mam pracę i jestem niezależna całkowicie.W międzyczasie nie było u mnie żadnego psa, oprócz Fibi od Tosi z azylu, Fibi była fantastyczna, ale moje dziecko ma dużo energii i jest głośne i Fibi się go bała :-( Była u mnie miesiąc bo miałam nadzieję, że się poprawi, ale sunia była coraz bardziej zestresowana i zaznaczam mój synek nie robił jej nic złego!Fibi to była/jest mała sunia, delikatna i wrażliwa, nie dla niej były takie szaleństwa.Miała ją wziąć moja ciocia ale Tosia znalazła dla niej jeszcze lepszy domek z ogrodem i psim kumplem i tam grzeje dupkę i jest szczęśliwa :multi:Zresztą wszystko jest na wątku Fibi/Uszatki.Co do adopcji do domów z dziećmi, różnie to bywa faktycznie, dlatego dla mnie tak ważne jest aby znać stosunek psa do dziecka przed adopcją.Tak wogóle, to nikt nie zwrócił uwagi, że moje dziecko wychowywało się z moją sunią, która jak on się urodził to miała już 13 lat, była już schorowana, a do tego nigdy nie lubiła dzieci, a jednak pokochali się, dogadali i nie było problemu, a więc jednak można... to wszystko.Życzę suńce dobrego domku, napewno go szybko znajdzie :-)
-
Neska odeszła 3 lata temu, miała 15 lat.Umarła na nowotwór wątroby i śledziony...
-
Jakiej sunia jest mniej więcej wielkości,bo ze zdjęć mało widać.Jakiej jest postury, jaki ma ogon?:evil_lol:Muszę przyznać, że ma niesamowicie ujmujące spojrzenie i wygląda na bardzo kochaną :loveu:
-
Przepiękna suczka :loveu:Byłabym zainteresowana jej adopcją, ale mogę wziąć psa dopiero pod koniec maja.Jaka sunia jest w stosunku do mniejszych dzieci?Jak znosi pozostawanie samej w domu.Ja pracuję 8 godzin i tyle musiałaby niestety siedzieć w domu, oczywiście oprócz weekendów :p
-
Młoda ONka!! Nieudana adopcja!! Znowu szuka domu!!
ziele77 replied to Cekinka13*'s topic in Już w nowym domu
Mogłabym wziąć sunię na tymczas jeżeli ktoś wspomógłby mnie workiem karmy, strasznie tęsknię za psem.Miałam też sunię owczarka jak widać w avatarku.Domu stałego nie mogę dać póki nie znajdę pracy, ale jak znajdę to mogłaby zostać na stałe.Stawiam sprawę jasno owczarek to moje marzenie, bo tęsknię straszliwie za moją sunią, ale narazie finansowo u mnie bida. -
Gdyby nie to, że nie mam obecnie pracy to już bym się o nią strasznie starała!ech....może sunia nie znajdzie domku zanim ja znajdę pracę to bym miała szansę, ale wątpię jest piękna :loveu:
-
Cliford - ma dom, z reszta rodzinki osobny wątek.
ziele77 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Zapisuję!:roll: -
ONKA z allegro, potrzeba DS, inaczej ryzyko pseudohodowli :(
ziele77 replied to wishina's topic in Już w nowym domu
Rany, jaka ona podobna do mojej Neski jak była młoda!!!! normalnie szok:-oChyba zwariowałam ale pomimo wszystko adoptowałabym ją natychmiast choćby się waliło i paliło gdybym tylko miała taką szansę :placz: -
Pomóżcie!!!Mam w domu bulla...
ziele77 replied to **Villemo**'s topic in American Staffordshire Terrier
Jako dziecko miałam szczeniaka wyżła niemieckiego, kiedyś zwinął mi ogromną tabliczkę czekolady Milka którą dostałam w prezencie, a wtedy to taką czekoladę było bardzo ciężko dostać.Schował się pod łóżko i nie dał sobie jej odebrać, rzucał się na wszystkich.Zjadł całą pół kilogramową tabliczkę razem z papierem i sreberkiem i....nie było mu kompletnie nic, nawet nie miał sensacji żołądkowych, a więc każdy pies to chyba indywidualny przypadek :evil_lol: -
kary dla nieodpowiedzialnych wlascicieli psow
ziele77 replied to mistwalker1006's topic in Wszystko o psach
[quote name='marta23t'][B]Ziele [/B]to normalne, że się tęskni:oops: i uwierz mi, że ta tęsknota i ból nie przemijają. ja wciąż myślę o mojej Dexuni mimo że od jej śmierci minęło prawie 5 lat. często śni mi się po nocach albo wołam ją odruchowo a jej już nie ma:shake: za każdym razem jak jestem u weta przypomina mi się nasza walka o jej życie. zmarła tuz przed Świętem Zmarłych dlatego ten okres w roku jest dla mnie czasem tęsknoty i zadumy. masz piękne wspomnienia z życia z pięknym, wartościowym psem a o takiej więzi i tak pięknej przyjaźni miło się słucha więc jeśli tylko Tobie nie sprawia to bólu / wspomnienia/ pisz i rozpisuj się do woli:loveu:[/quote] Dzięki Marta!:loveu:Mi też się Neska śni i to najczęściej, w kontekście takim, że nagle na jakimś wyjeździe ją odnajduje i okazuje się, że ona żyje(choć jest to niemożliwe) zaczynam cieszyć się w tym śnie, no a potem się budzę i...wiadomo :-( To śmieszne ale jak urodził mi się synek to zdarzało mi się i to nawet często mylić się i wołać ich na odwrót,obydwa imiona też zdrobniałam, czasem jak mi się to zdarzyło przy znajomych to patrzyli na mnie z niedowierzaniem i zdziwieniem :evil_lol: gdy wołałam do Mikołaja Neseczka, Nasturcja itd choć do mnie :p Trochę głupio się przyznawać, ale akurat Neska i Miki byli dla mnie tak samo ważni(nie było, że dziecko jest ważniejsze).Teraz jak nie ma Neski już Miki jest najważniejszy.Ja bardzo chcę mieć jeszcze psa, ale obawiam się, że już z żadnym psem nie będę w stanie stworzyć takiej więzi jaką miałam z Neską. -
kary dla nieodpowiedzialnych wlascicieli psow
ziele77 replied to mistwalker1006's topic in Wszystko o psach
[quote name='MagdaH']Dokładnie Ulvhedinn, za obopólną zgodą...:evil_lol: O ile Fido uwielbia być miziany, przytulany, kochany i w ogóle poszedłby w ciemno za kimś, kto go pomizia, o tyle Czesiu, mimo mikroskopijnych rozmiarów, potrafi być dla obcych (z reguły facetów) niemiły:eviltong:: japie się, warczy, nawet mógłby dziabnąć (z kobietami nie ma problemu;)). Musiałabym spytać Neczkę z Orzechowiec, pamietam z wątku ichniego, ze zajmowały sie nim przewaznie babki, nie wiem, czy miał jakis kontakt z facetami idlaczego ich nie lubi. Miśkopt, z racji swojej postury i charakteru indywidualisty, sam daje (lub nie) przyzwolenie obcym na mizianko. Generalnie jeśli nie przybiega sie do niego z piskiem "ojej-jaki-ładny-piesek!!!!!!!!!!" albo coś w tym stylu, tylko na spokojnie najpierw on obwącha, a potem mizianko, to jest OK. Trudno, ja też na spacerach nie mogę każdemu z osobna tłumaczyć, że psy schronowe (a u mnie tylko takie) nawet po kilkuletnim odpowiednim prowadzeniu, czasami mają swoje humorki i przyzwyczajenia:evil_lol: Na szczęście prawdziwi psiarze to rozumieją :p[/quote] Co do głaskania to miałam ciekawe sytuacje z ludźmi.Moja suka nie lubiła obcych, nie pozwalała się głaskać, a i nawet nie każdy znajomy mógł sobie na to pozwolić, chyba, że był to dobry znajomy.Niestety naprawdę często zdarzały mi się sytuacje kiedy ludzie znienacka nie pytając po prostu ją głaskali (zarówno dorośli jak i dzieci), może dlatego, że miała dobrotliwy i łagodny wygląd pyska.W każdym bądź razie kończyło się to albo nawarczeniem, albo ostrzegawczym złapaniem za rękę lub kłapnięciem zębami.Jaka była reakcja ludzi,zadziwiająca jak dla mnie!Niezależnie od tego czy była ona na smyczy czy bez ludzie przepraszali mnie za to, że ją pogłaskali bez pytania, bo przecież może nie lubić :-o:roll: no w gruncie rzeczy racja, tylko nie wiem czemu ja zawsze trafiałam na takich racjonalnych i spokojnych osobników :cool3: nie lubiłam takich sytuacji z dziećmi, a dzieci Neska nie lubiła dopóki nie urodziło się moje. Dlatego zawsze byłam ostrożna gdy w pobliżu było dziecko, wtedy ono mnie pytało,czy można pogłaskać, a ja bardziej do Neski niż do niego mówiłam, że tak i wtedy Neska chcąc nie chcąc pozwalała się głaskać, albo odchodziła, ale wiedziała, że broń boże nie można na dziecko kłapnąć... no i znowu się o niej rozpisuję no :roll: -
kary dla nieodpowiedzialnych wlascicieli psow
ziele77 replied to mistwalker1006's topic in Wszystko o psach
[quote name='ulvhedinn']Podpisuje sie wszystkimi kończynami!!!! Ogólnie nie mam nic przeciwko kontaktom moich psów z innymi, za obopólną zgodą właścicieli, oczywiście, ale np. Piki łapię na ręce i chronię i nie musze się każdemu na ulicy tłumaczyć, że nie, to nie jest dla mnie "zabawka", tylko 3,5 kg pies po dwóch operacjach kręgosłupa, trzymany w kupie dzięki drutom i żyłce i dla niej nawet "lekkie szturchnięcie" ze strony dużego psa może sie skończyć śmiercią.... :cool1: A w łóżku śpia ze mną te psy (i koty) które chcą i to lubią. Ja też to lubię. Ot wspólne legowisko :evil_lol: Piesia w zimie chodzi po domu w dresie bo marznie. Teraz Jańcio też. Po ulicy obowiazkowo, Pałek tez, w ubrankach. I nie widzę w tym nic z "robienia z psa maskotki". Pies ma zamarzać w imię "naturalności"?[/quote] Tak zgadzam się z wami oczywiście, małe pieski trzeba chronić.Mi nie chodziło o zwyczajne chronienie psa który się boi, przed psem, którego się nie zna, a raczej o sytuacje których ja doświadczyła z właścicielami małych psów i po prostu szkoda mi było tych psiaków.O Panie które za każdym razem gdy podchodzi do ich psa nawet niewiele większy pies uciekają w popłochu, rzucają krzywe spojrzenia lub histeryzują, o Panie które nie widzą, że ich mały pies też chce się np. pobawić a one mu na to nie pozwalają bo się boją (zazwyczaj są to starsze Panie), traktują wszystkie inne psy jak potencjalnych wrogów, lub co najmniej inny gatunek :shake: Chciałam jeszcze wyjaśnić, moja sunia nie była bynajmniej wielkim wilczurem który biegał po osiedlu i terroryzował inne psiaki.Neska byłą wyjątkowym psem, któremu poświęcałam każdą wolną chwilę i byłyśmy niesamowicie związane.Mogłam z nią chodzić bez smyczy bo reagowała nie tylko na komendy głosowe, ale również na gesty(co było bardzo pomocne bo w wieku 10 lat straciła słuch)zawsze trzymała się w bliskiej odległości a na jedną komendę wracała, ogólnie na wszystkie komendy reagowała wzorowo a oprócz tego doskonale wiedziała na co sobie może pozwolić a na co nie, dlatego miałam do niej 99% zaufanie.Wiedziała, że nigdy nie można zaatakować, ani się nawet odgryźć małemu psy czy szczeniakowi(a zdarzało się, że czasami jakiś mały psiak tak zajadle ją atakował, że gryzł ją po tylnich łapach, a ona tylko patrzyła z ogromnym zdziwieniem o co chodzi i szła dalej :cool3:)Neska była wyjątkowym psem, może dlatego mimo to iż całe życie spędziła chodząc bez smyczy (oprócz ostatnich 3 lat gdy chodziła na smyczy dla własnego bezpieczeństwa) nieprzyjemnych uwag ze strony innych ludzi dotyczących mojego psa było tak niewiele, że mogłabym je zliczyć na palcach, licząc wszystkie lata jej życia :pOczywiście jeżeli widziałam, że ktoś się pomimo moich informacji, że mój pies nic nie zrobi nadal się jej bał lub bał się o swego psa to zawsze ją łapałam za obrożę i odchodziłam gdzieś dalej..ale wogóle to mogłabym tak o niej pisać i pisać, tylko niepotrzebnie, bo zaczęłąm za nią potwornie tęsknić jak sobie to wszystko zaczęłam przypominać, wkońcu odeszła zaledwie 2 lata temu :-( Kurcze jak nie myślę to jest ok, ale jak zacznę wspominać tak jak teraz to po prostu odpadam :shake: -
kary dla nieodpowiedzialnych wlascicieli psow
ziele77 replied to mistwalker1006's topic in Wszystko o psach
No to moja sunia była chyba wyjątkowa, bo ja wpierw jak była szczeniakiem nauczyłam ją żeby nie wchodziła na łóżko i przestrzegała tego, potem jej już pozwalałam, a ona wcale nie chciała spać w łóżku i wolała swoje posłanko, choć jak mnie nie było w domu to i owszem były ślady jej bytności na łóżku, ale przy mnie nigdy nie chciała wchodzić. Ważne jest to aby były spuszczane tylko te psy, nad którymi jest całkowita kontrola i są "pewne" no a tego niestety nie da się sprawdzić :shake: Moja sunia nie zrobiła nikomu krzywdy zdarzały się jej "przepychanki" z innymi psami, niegroźne kłótnie o to kto rządzi, ale tylko z psami, które znałam i właścicieli też więc sporów nie było.Mój pies był kilkakrotnie zaatakowany i to poważnie,jako szczeniak przez sukę doga i owczarka, w obu sytuacjach właściciel stał obok i nie reagował!!! Zrobiłam awanturę, która nic nie dała :shake:Moja suka odtąd nie lubiła tych dwóch ras, gdy potem wróciła z Finlandii i była już dorosła, rozprawiła się z obiema gdy tylko je spotkała, więcej jej nie zaczepiły ale nadal chodziły luzem i często bez opieki :mad: Natomiast gdy mój pies został napadnięty i widziałam, że sprawa jest poważna i sobie nie poradzi rzucałam się na pomoc i walczyłam jak lwica, wtedy liczył się tylko mój pies i mogłam zrobić krzywdę temu drugiemu, no ale jeżeli właściciel z premedytacją puszcza psa, który się rzuca to już jego problem... -
kary dla nieodpowiedzialnych wlascicieli psow
ziele77 replied to mistwalker1006's topic in Wszystko o psach
Powinny być kary dla nieodpowiedzialnych właścicieli psów (a nie dla właścicieli nieodpowiedzialnych psów :evil_lol:), ale powiem jak ja to czuję i jak u mnie to wyglądało.Miałam przez 15 lat owczarka i moja sunia zarówno w Polsce jak i w Finlandii (mieszkałam tam 3 lata) była psem wolnym tzn. spacery odbywały się bez smyczy.Oprócz tego zabierałam ją gdzie tylko mogłam kilka razy do szkoły i na wycieczki szkolne, do sklepów, do kawiarni itd.Notabene w Finlandii można zabierać psy do sklepów (oprócz spożywczych)Mój pies towarzyszył mi wszędzie i był dobrze wychowany, choć nie miał łatwego charakteru, nie lubiła obcych i przejawiała nieufność z umiarkowaną agresją gdy ktoś obcy próbował ją głaskać, psy jak była młoda lubiła ustawiać.Podsumowanie, znałam moją Neskę jak własną kieszeń i wiedziałam na co ją stać i kiedy co zrobi i dlatego reagowałam wcześniej.Miała intensywny kontakt ze światem i ludźmi, nie była chowana w ścisłym gronie rodzinnym a wypuszczana żeby pobiegać tylko na pustkowie.[COLOR=Red]Jeżeli znamy własnego psa i kontrolujemy go pies powinien być[/COLOR] [COLOR=Red]puszczany wolno.[/COLOR]Uważam, że chodzenie z psem na spacerki na smyczy to MĘCZARNIA dla psa!!!!wypuszczanie na pustkowiach aby się wybiegał też nie jest wyjściem,pies nie ma kontaktu z otoczeniem...Ja łamałam przepisy i chodziłam z psem spuszczonym nawet przed nosem SM i policji (taka już jestem) ale wiedziałam, że mój pies nie zrobi nikomu krzywdy.Kilka razy miałam zwróconą uwagę przez straż miejską itd ale obyło się bez mandatu.W Finlandii ze względu na przyrodę (bażanty, kuropatwy wiewiórki itd)są ściśle przestrzegane przepisy aby psy załatwiały się i biegały luzem tylko w ściśle wygrodzonych do tego miejscach.Dziwne to bo kup psich, które się na wiosnę roztapiały i śmierdziały jak diabli, było w parku co niemiara,nie dało się tego wytrzymać (a ponoć były przepisy :evil_lol:)w Polsce nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam, a było to 13 lat temu i nikt tu jeszcze nie mówił o sprzątaniu kup.W każdym bądź razie w Finlandii moja sunia też biegała luzem i co tu dużo mówić zdeprawowałam moich fińskich przyjaciół i oni również zaczęli puszczać wolno swoje psy :eviltong:. Notabene, nie lubię uczłowieczania psów i traktowania ich jako psich zabaweczek, tzn. noszenia na rączkach, przebierania w ubranka, uciekania przed innymi psami, bo jeszcze coś zrobią 'mojemu" maleństwu, nie uważam również aby spanie w łóżku z właścicielem było dla psa największym szczęściem (nie wiem czemu się tak sądzi, ale zauważyłam, że na dogomanii jest na to straszny nacisk-szczęśliwy pies to pies w piernatach)Może dlatego wolę duże psy bo ich nie da się traktować jak maskotki!ale się rozgadałam, trochę mnie poniosło i zeszłam z tematu..ok to kończę:oops: -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
ziele77 replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
No i co dalej z Blue?Śledzę ten wątek od początku, czemu tu taka cisza zapadła?!Ja osobiście czytając wypowiedzi madzia_a84 jeszcze raz przeprowadziłabym wizytę kontrolną i dałabym szansę na wyadoptowanie psa, w końcu widać, że jej zależy na psie i warunki uważam są wspaniałe, ale to oczywiście tylko moje zdanie...