Jump to content
Dogomania

ziele77

Members
  • Posts

    514
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ziele77

  1. [quote name='a_niusia']a wiesz, ze jak ktos cie wygania przez drzwi, a ty wskakujesz mu oknem, tzn ze albo jestes chamem albo glabem?[/QUOTE] naprawdę, no co ty :eviltong: dobrze, że ty nie jesteś chamem ani głąbem czego dałaś pokaz na wątku o chamstwie. Niemniej prawda, pora się stąd zmywać i zrobić wreszcie coś pożytecznego :p
  2. [quote name='LadyS']Hihihi, to Ty z Tiamisią to trochę jak ja z Jaxem :lol: Ale spoko, już za parę dni urządzimy spotkanie nawiedzonych dogomaniaczek i będziemy rzucać psom różne rzeczy, szarpać się z nimi i narzekać, jak przystało na stare, bezdzietne baby zazdroszczące wszystkim dookoła i podłe :diabloti:[/QUOTE] No i żeście się zdekonspirowały buu, a_niusia w jakim ty właściwie dialekcie mówisz :hmmmm:
  3. Po naszej wiele wnoszącej rozmowie na chamstwie poszłam sobie na spacer z psami, a raczej z psem (drugi się kuruje po zabiegu). W drodze powrotnej kiedy to już zdążyłam się nacieszyć jakiego to fantastycznego psa mam ja ;b spotkałam rodziców z dwójką małych dzieci. Malutki chłopczyk zaczął iść za Luną mówiąc duzi piesiek duzi. Rodzice patrzyli na mnie niepewnie..zatrzymałam się powiedziałam, że mój pies jest dzieciolubny i dzieci mogą go pogłaskać. Ile było radochy, dzieci wygłaskały Lunę (której było to raczej obojętne) i poćwiczyły wymowę, powtarzając starannie jej imię. Rodzice mi podziękowali, była fajna atmosfera i wszystkie strony były zadowolone... Trochę później wyszłam też z Izi w kaftaniku i dzieci obok których przechodziłam zaczęły ją nagle głaskać, nie było to może poprawne politycznie no ale przeżyłyśmy to. Takich różnych sytuacji mam na co dzień wiele ale nigdy nie sądziłam, że są one tak istotne żeby je tak analizować tu na forum. No ale proszę napisałam:evilgrin:
  4. Cóż, przynajmniej mam wychowanego psa, nad którym panuję i wiem, czego się po nim spodziewać, a nie jestem istotką, która próbuje to, że nie umie wychować własnego psa przysłonić mówieniem innym, jacy to są straszni, bo rzucają piłeczki :loveu:[/QUOTE] Czy mi się wydaje, czy pijesz do mnie :razz: To super, że mnie tak dobrze znasz i psy jakie mam i miałam, no proszę jak to można dobrze poznać i ocenić człowieka z samego czytania postów. Wybacz mi ale ja ciebie nie znam więc nie będę się wypowiadać na temat jaką istotką ty jesteś...
  5. [quote name='filodendron']To jest krytyka czy odwrotnie? :)[/QUOTE] No wiem, ale wkurzyłam się :eviltong:
  6. Beatrx i Strix, nie chodzi mi tu zupełnie o Was. Piszecie normalnie i staracie się pomóc i to rozumiem. Wkurza mnie a-niusia, która jest po prostu bezczelna do granic możliwości i osoby które wraz z nią naśmiewają się z Daruni i snują na jej temat jakieś wydumane teorie.
  7. Nie lubię pouczać ani być pouczana to tyle... a mi nie chodzi o to kto ma w tej dyskusji rację tylko o sposób w jaki to jest robione. Na dogo największym wrogiem psiarza jest drugi psiarz, jestem na dogo już wiele lat i choć mało pisałam to mnóstwo naczytałam się takich dogomaniackich jazgotów :/ zawsze mnie to wkurzało. Rośnie nam w siłę nowa nacja pt. "Ja i mój pies jest THE BEST" PS: wolę "zwykłych zjadaczy chleba" niż tak zwanych dogomaniaków którzy są tak skupieni na swoim psie, że świata już poza nim nie widzą. Po czym poznać dogomaniaka: chodzi i ciągle rzuca piłeczki, gada do psa, patrzy krzywo na inne podbiegające psy, tresuje, nagradza, odgradza od obiektu wzbudzającego agresję swoim ciałem, ma przy sobie cały asortyment narzędzi ćwiczebnych a w domu pełną szafę niepotrzebnych psich dupereli, generalnie sprawia wrażenie nawiedzonego maniaka DOGOMANIAKA ;/ i proszę bardzo wcale nie zamierzam być miła i wszystko mi jedno co teraz o mnie napiszecie. Przynajmniej będzie o czym :b
  8. Tylko, że Darunia nie weszła na ten wątek by prosić o radę czy podzielić się jakimś swoim problemem, czyż nie! To jest wątek o CHAMSTWIE INNYCH PSIARZY! i właśnie dajecie popis tego chamstwa. Jeżeli nie zazdrościcie to co??? bo nie mogę zrozumieć jak można tak "dowalać" dziewczynie, która wam nic nie zrobiła i wchodzić z buciorami w jej życie. Ona nie prosiła o radę, a najgorsze są rady niechciane, które ktoś ci wciska na siłę. Darunia nie ma obowiązku się kajać i przyznawać wam racji, a takie najeżdżanie na kogoś jest dla mnie dziecinne i niedojrzałe. Jacyś frustraci siedzą chyba na tym forum. Ja miałam czasem momenty, że byłam wkurzona, zła, zmęczona itd..korciło mnie czasem żeby nie koniecznie być bardzo miłą i dać upust mojej złości, bo przecież na forum najłatwiej się na kimś wyładować..prawda. Zawsze się jednak powstrzymywałam a przynajmniej starałam, bo moje zachowanie świadczy o mnie. Tak to forum jest po to żeby pomagać i dzielić się swoimi doświadczeniami... przeczytajcie więc jeszcze raz swoje wypowiedzi... (szczególnie a-niusia)
  9. Rany co wyście się tak uczepili tej Daruni !? Może macie racje, może nie. Nawet nie o to chodzi ale patrząc na to ile jest na świecie nieodpowiedzialnych właścicieli, sadystów itd. to po prostu głupie czepiać się tak zawzięcie dziewczyny, która bądź co bądź kocha swoje psiaki, chce dla nich jak najlepiej i chce być odpowiedzialnym właścicielem. Co innego komuś dać dobrą radę, a co innego jeździć po kimś z pełną determinacją i samouwielbieniem. Strasznie dużo jest na dogo ludzi którzy uważają, że są alfą i omegą we wszystkim i lubują się w pouczaniu innych :/ Czytając to zaczynam mieć wrażenie, że faktycznie jej czegoś zazdrościcie...hmm
  10. no gruba się zrobiła bo je karmę której nie powinna jeść i to moja wina. Karma była kupiona dla drugiego psa, ale Izi już jej nie je więc Luna ją zjada. wiem, że w tej chwili ta karma jest dla niej zbyt kaloryczna itd a ja dodatkowo tą karmę dosmaczam mięsem i masłem, co jest bez sensu bo mniejszy pies o którego mi chodzi i tak nie je no a Luna tyje. Więc tak, to moja wina, że jest gruba, nie mniej jednak nie wiem dlaczego ma taką koszmarną sierść. Jak Izi dojdzie do siebie tak czy siak wybiorę się do dermatologa. Podejrzewam tarczycę lub jakiś błąd w sterylce (niedokładne usunięcie jajnika = zaburzenia hormonalne = brzydka sierść?)
  11. Natomiast a pro po, 29 czerwca sterylizowałam moją drugą sunię w typie teriera. Niestety były komplikacje, sunia przestała oddychać w trakcie operacji i była reanimowana. Naprawdę to był dla mnie szok! Teraz już dochodzi do siebie a ja jestem strasznie wdzięczna pani weterynarz, że ją uratowała!
  12. słyszałam o tym, że zmienia się sierść po zabiegu u spanieli i znam taką sunię spaniela bretońskiego, która zamiast długiej jedwabistej sierści ma taką matową watę na sobie. Moją sukę niestety też to spotkało a to mieszaniec prawdopodobnie owczarka z labkiem. Jest cała czarna, przed sterylką była totalnym niejadkiem za to zawsze miała mega błyszczącą i gładką sierść Po sterylce koszmar :( mimo że je jak koń i to bardzo dobrą karmę plus dostaje suplementy na sierść to sierść ma fatalną. Włosy na brzuchu po sterylce nadal nie odrosły w pełni mimo iż już minęło pół roku. Na mostku ma przerzedzenia i wyłysienia. Skóra się łuszczy i pachnie spalenizną. Sierść na tułowiu składa się z samego podszerstka który jest zupełnie matowy i ma konsystencję waty. Nie ma zupełnie wierzchniej okrywy włosowej. Nie wiem dlaczego tak się stało. Suka bardzo straciła na wyglądzie, bo ma brzydką jakościowo sierść i jest za gruba :(
  13. ..a więc, dawno mnie tu nie było. Może najpierw odpowiem na pytanie powyżej. Kreatynina u Izi była w normie, na laktacje dostawała uromil (jakiś taki ziołowy delikatny) bardzo jej smakował no i pomógł. W międzyczasie była porządnie odrobaczona aniprazolem 3 dni. Więcej kaszel ani duszenie się nie wystąpiły. Sunia dalej zachowywała się tak jak przedtem tzn niewiele jadła i piła. W domu bardzo spokojna na dworze biegała z moją drugą suką. Lekarze powiedzieli żeby już nic nie robić, widać taka jej uroda. No i teraz do meritum sprawy dochodzę. W piątek 29 czerwca postanowiłam Izi wysterylizować. Po zabiegu od pani weterynarz dowiedziałam się, że sunia na stole przestała oddychać i serce stanęło. Była reanimowana: intubacja, sztuczne oddychanie, adrenalina w serce ( albo atropina już z nerwów nie pamiętam). Sunię udało się uratować jestem przeszczęśliwa, że jest ze mną i bardzo wdzięczna pani weterynarz, że tak o nią walczyła. Sunia jest grzeczna i spokojna, dostawała po operacji i na drugi dzień kroplówki, przeciwbólowe i antybiotyki. Od jutra przechodzi na antybiotyk w tabletkach. Martwi mnie, bo nadal tak jak przed sterylką prawie nie pije i nie je ;( Weterynarz w związku z tym co się wydarzyło Izi podczas zabiegu sugerowała zmiany w płucach po przebytym kaszlu kenelowym, problemy z zapadalnością tchawicy lub przedłużone podniebienie miękkie do ewentualnej diagnozy jak by znów wystąpiły jakieś problemy z oddychaniem. Ewentualnie problem z sercem lub po prostu nadwrażliwość na podaną narkozę. Dopiero schodzi ze mnie stres po tym co się stało, weterynarz też była bardzo przejęta...
  14. [quote name='LadyS']Ostatnio odpowiadałam na to pytanie na forum Jrt, wiec się po prostu zacytuję, choć to tylko część celów tego ćwiczenia: Pomijam już, że samo kształtowanie i ćwiczenie z psem polepsza więź pies-opiekun ;)[/QUOTE] No tak, ale jak pies biega pływa czy skacze, to chyba też ma świadomość tyłu. Bo pracują z reguły wszystkie mięśnie a nie tylko przód. Moja suka uwielbia skakać po frisby, myślę, że robiąc to ma świadomość swojego tyłu :razz: Takie ćwiczenia jak na filmie kojarzą mi się trochę ze sztuczkami rodem z cyrku. Cudaczne, ale raczej niczemu nie służą.
  15. [quote name='LadyS']Ale ja pytam, ile Ci brakuje do zamówienia, czy jak to tam ma być :lol: Jax postanowił dziś pokazać wszystkim ciociom, że z okazji pogody ma zastoje umysłowe połączone z zaburzeniami koordynacji zadu :diabloti: [video=youtube;LRT0xkpWH1w]http://www.youtube.com/watch?v=LRT0xkpWH1w&list=UUUFHD0aYheOMNz-CfRHigAw&index=1&feature=plcp[/video][/QUOTE] a tak z ciekawości zapytam PO CO UCZYĆ PSA TAKICH RZECZY JAK ŚWIADOMOŚĆ TYŁU?:hmmmm:
  16. [quote name='murakami']A propos sterylki i agresji, to ja też czytałam, że u suk agresywnych agresja może się zwiększyć z uwagi na mniejszą podaż estrogenu w organizmie wysterylizowanej suki. Przykładowy, na szybko znaleziony link:[URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,525,89089158,89130731,Re_Agresywne_zachowanie_mojej_suki_.html"] http://forum.gazeta.pl/forum/w,525,89089158,89130731,Re_Agresywne_zachowanie_mojej_suki_.html[/URL][/QUOTE] Dzięki murakami, też właśnie o tym słyszałam. Luna już wcześniej miała tendencje do zaborczości, właśnie dlatego mam wrażenie, że sterylka wpłynęła na nią negatywnie wydobywając z niej te złe cechy i zamieniając w jawną agresję.
  17. [quote name='Klauzunka']Według mnie to nie wina sterylki. Bo w czym niby sterylizacja miała zawinić? Chyba, że jest dopiero co po sterylce i hormony w niej buzują. Miałam to samo. Moja Lola jest sunią z pseudo (była maszynką do rodzenia, pierwsze 3,5 roku swego życia spędziła w kojcu 2x3). Początkowo była u mnie na dt (została :)). Pierwsze dwa miesiące myślałam, że wymięknę....rzucała mi się na moją Tequilę zawsze i wszędzie. I nie o jedzenie chodziło, tylko o zabawki, patyki, kamyki. Jak Tequila miała cokolwiek w pysku to była super zabawa, to Lola goniła Teq,a Teq jej wszystko oddawała, bo chciała się bawić, bo umiała się bawić - ale jak Lola miała coś w pysku i Teq ją dogoniła żeby się pobawić -to ze strony Loli atak. Zero ostrzeżeń - atakowała do przelewu krwi - gdzie oczywiście interweniowałam. Po czasie sunie doszły do porozumienia (z moją interwencją). Teraz Tequila Loli zabierze wszystko - a Lola wie jak się bawić z Teq - i też jej to pasuje. Śpią razem, jedzą razem, bawią się razem. Gorzej było z innymi psami -które widywałyśmy raz na jakiś czas, Lola potrafiła zaatakować i tak jak piszesz - nie dawała ostrzeżeń - ale grunt to socjalizacja z innymi psiakami - im częściej tym lepiej. Moją Lolkę też pamiętają z niezapowiedzianych ataków - a dzisiaj o niej mówią - "kiedyś się rzucała". A rzucała się na poważnie - na obcym terenie, na przyjazne, całkiem uległe psy....bo akurat patyk był jej. Jak tylko mogę spotykamy się w większej grupie psów - Lolkę zawsze mam na oku chociaż mijają już dwa lata i ona praktycznie już potrafi się bawić. Ale ja zawsze podczas ataków Loli iinterweniowałam, byłam obok, na pół stopy a Lola w stosunku do mnie karna i zawsze się słuchała. Myślę, że nie nauczysz psa warczeć i ostrzegać - może niech sobie poogląda na lince inne psiaki w tym Twoją bawiące się?[/QUOTE] Tylko, że u Luny było już dobrze, poza tym ona się wcześniej nie gryzła, raczej straszyła lub ostrzegała. Teraz nastąpił regres i zaczęła nader chętnie używać zębów.
  18. Tak mi się jakoś te dwie rzeczy kojarzą (kąpiele i ubranka). Zwykle na "nadmiar" kąpieli cierpią małe pieski ras ozdobnych. No bo są małe i mają włos który "szybko łapie brud" itp. takie właśnie pieski są też często przebierane w ubranka, wiąże im się kokardki itd. Nie lubię tego strasznie, nie lubię jak się traktuje psa jak żywą zabawkę, ozdobę która ma przede wszystkim ładnie wyglądać i pachnieć. Dlatego też nie przepadam za małymi pieskami i rasami ozdobnymi bo kojarzą mi się właśnie z takim traktowaniem... Czasem wspominam o tym w różnych moich postach, bo naprawdę tęsknię za czasami jak pies był traktowany jak pies, a szczęściem dla psa i jego właściciela było cieszenie się wspólnymi spacerami i własnym towarzystwem. Teraz przeraża mnie ten ogrom psich gadżetów, nowych wymyślnych ideologii na temat tresury i wychowania psów, setki najróżniejszych karm itd... wiele czasem jałowych dyskusji na temat dupereli. Teraz pies to woda na młyn dla wielkiego "psiego" biznesu. Ile to można zarobić na takim właścicielu który kochając swojego pieska i idąc za trendem kupuje mu wszystko co najlepsze... smutne to dla mnie, bo ja mam wrażenie, że w tym wszystkim coraz bardziej niknie to co jest najważniejsze i najfajniejsze w relacjach człowiek-pies.
  19. [quote name='anorektyczna.nerka']Wiecie, co ja rozumiem, że ktoś mieszka w domu i nie wymagam od niego, żeby czesał np. huskieog na perskich dywanach, ale można by było te kudły zebrać. Sama chadzam na łąkę, ew. za dom ale zawsze zbieram wszystko do worka i go zabieram do domu.[/QUOTE] a do domu zabierasz po co? nie można wyrzucić do śmietnika na dworze? :diabloti:
  20. [quote name='filodendron']Kąpiel jest przydatna wtedy, kiedy jest przydatna. I kropka :) Trochę śmieszą mnie takie dyskusje. To jakby ktoś mnie przekonywał, że jeszcze nie dość ubrudziłam sobie ręce, żeby je umyć - albo odwrotnie. Trzeba, to się myje, i już.[/QUOTE] No mnie akurat ta dyskusja nie śmieszy, wręcz przeciwnie temat wydaje mi się istotny. Tu nie chodzi tylko o widzimisie posiadaczy psów. Chcę to kąpię często, nie chcę to rzadko. Wierzę w to co mówię i wydaje mi się, że wiele posiadaczy psów wręcz szkodzi im nieświadomie takimi kąpielami na zasadzie "wykąpię bo lubię żeby był czyściutki i pachnący, w sam raz do łóżeczka :roll:". Mnie przeraża to, że niektóre osoby kąpią swojego psa co tydzień, no ale dobrze, pies dożył w zdrowiu 17 lat okej. W pewnych kwestiach jestem bardzo radykalna, bo nie znoszę uczłowieczania psów i ułatwiania sobie życia. Dlatego jestem niechętnie nastawiona, do pielęgnacyjnych kąpieli i przebieraniu psów w ubranka. (I kąpiele i ubrania są okej ale wtedy kiedy są naprawdę potrzebne, a nie dla własnej przyjemności i wygody). Nota bene ja w ten sposób załatwiłam sobie dłonie, gdy mój synek był bardzo mały zaliczyliśmy kilka długich pobytów w szpitalu, wtedy to bojąc się, że przeniosę na niego jakieś inne szpitalne zarazki, co chwilę myłam ręce jakimiś bakteriobójczymi specyfikami. Niestety w wyniku moich starań załatwiłam sobie warstwę ochronną mojej skóry rąk, zaburzyłam równowagę i nabawiłam się egzemy jako reakcji alergicznej na wszelkie mydła, płyny itd.Generalnie leczę się z niej już prawie 5 lat bez skutku, bo tak naprawdę to teraz już właściwie wszystko powinnam robić w rękawiczkach i wcale rąk nie moczyć aby tę egzemę wyleczyć, a to jest trudne do zrealizowania... to taki mały przykład mój osobisty
  21. Nie no oczywiście to moje osobiste zdanie i nie mam zamiaru się upierać ;), no ale jak pisałam Izi też miała epizod z alergią skórną. Przeczytałaś mojego wcześniejszego posta? PS: ponieważ widzę tu już parę znajomych osób, które udzielały się w innym moim wątku to czy moglibyście rzucić okiem na mój obecny problem [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/228114-Suka-po-sterylce-używa-zębów"]Suka po sterylce "używa zębów"...[/URL][/B]
  22. Kąpiel jest przydatna a nawet konieczna przy różnych chorobach skóry typu grzybica czy nużeniec, wtedy kąpie się w szamponach leczniczych. Przy alergiach skórnych moim zdaniem kąpiele nie pomagają a wręcz szkodzą, a dlaczego wyjaśniłam powyżej. W specjalistyczne hipoalergiczne szampony jakoś nie wierzę i jak bardzo by one nie były drogie i naturalne to tak czy siak zmywają naturalną barierę, nawet jak mają naturalne dla psiej skóry ph.
  23. No przecież o tym właśnie mówię, po pierwsze jest to poparte dowodami naukowymi jak również moim doświadczeniem. Mam białego psa i miał on problem z alergią skórną prawdopodobnie kontaktową choć do końca nie wiadomo. Izi miała czas, że się bardzo drapała i gryzła prawie non stop! Doszło do uszkodzeń skóry w paru miejscach, bo powygryzała się do krwi, ostatnią rzeczą o której wtedy myślałam to była kąpiel, wiedziałam, że to pogorszy sprawę. Zmieniałam karmy, musiałam też w pewnym momencie zastosować steryd bo groziła jej infekcja skóry od ciągłego rozdrapywania się. Jedna dawka sterydu pomogła na szczęście na tyle, że zostało przerwane błędne koło, a zmiany ustąpiły, a wierz mi, że Izi była tak czerwona, że ta czerwień prześwitywała jej aż przez białą sierść mimo, że jest kudłata. Łzawiły jej też oczy...
  24. Im rzadziej się kąpie psa tym lepiej dla jego sierści takie jest moje zdanie. Luna ma trzy lata i jeszcze NIGDY nie była kąpana.. a uwierzcie mi jest czysta i nie śmierdzi psem!No ale okej nie mam się czym chwalić bo Luna jest czarna i krótkowłosa. Za to mój drugi pies jest biały i szorstki i był kąpany tylko 2 razy, zaraz po wzięciu ze schroniska i gdy ubabrała się kupą. Również gdy się wytarza w zabawie to jej nie myję, ani nie spłukuję łap czy pupy. Generalnie wszystko obsycha i się wykrusza i jest znowu bialutka. Zdarza mi się tylko punktowo je obmyć w jakimś miejscu jak się ubrudzą właśnie w jakiejś kupie ale to samą wodą. Moim zdaniem częste kąpiele szamponem niszczą naturalną warstwę ochronną na sierści i narażają psa na różne niekorzystne czynniki zewnętrzne. Po pierwsze pies po kąpieli paradoksalnie szybciej się brudzi bo jest pozbawiony ochrony, dodatkowo mogą się przypałętać jakieś infekcje skórne lub nawet alergia kontaktowa.
  25. Konkretnie chodzi mi o to jak mam nauczyć Lunę, żeby ostrzegała psa warkotem, że jest za blisko a nie żeby nagle znienacka się rzucała. Często i ja i ten drugi pies jesteśmy zaskoczeni jej atakiem. Bo na przykład jakiś pies przejdzie obok niej raz drugi trzeci i nic się nie dzieje a za czwartym od razu się rzuci. Ona nie wiem czemu przestała CSować, nie jeży się nie łypie nie oblizuje, tylko nagle się rzuca.
×
×
  • Create New...