-
Posts
1943 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agnieszka K.
-
Ja oglądając zdjęcia zamieszczone na stronach różnych salonów, psów po strzyżeniu przez "dyplomowanych groomerów" zastanawiam się, kto im dał ten dyplom, bo to co można zobaczych na niektórych to zamiast przyciągac - odstrasza (nie mówiąc o tym, że jak tak można spaprać psa i potwierdza, że n ie za bardzo maja pojęcie jak pies danej rasy powinien wyglądać).
-
Mandat za psa na uliczy- dobre czy złe rozwiązanie?
Agnieszka K. replied to Karolajna's topic in Spacery
Świetę słowa :evil_lol: - chociaż czasami jak się czyta na dgm "problemy" albo zadawane pytania to włosy staaaaaaaaaaają dęba i nie wiadomo czy to żart czy na serio:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: . -
Mandat za psa na uliczy- dobre czy złe rozwiązanie?
Agnieszka K. replied to Karolajna's topic in Spacery
Mandat był pewnie nie za to, że pies się znajdował na chodniku, tylko za to, ze nie był na smyczy + ewentualnie brak kagańca. -
Poszukaj w sklepach zoologicznych - można jeszcze czasem trafic ze starych zapasów :)
-
A z tymi 2000 tysiącami to porzesada - za 800 a czasem mniej zł kupisz juz szczeniaka z papierami po fajnych rodzicach - wystarczy trochę poszukać. A gdybys chciała się dowiedzieć, o przeciętnych cenach szczeniaków to wystarczy wejść na portal z ogłoszeniami - tam znajdziesz różne ceny.
-
[quote name='Negra_sznaucer']A jeżeli rodzice mają rodowód to mogę sama szczeniakowi wyrobić tak?[/quote] Tak dokładnie, sama go moszesz zrobic, najlepiej na drukarce lub ksero.:evil_lol: :evil_lol: Mnie jedna rzecz dziwi i nie mogę tego zrozumieć:cool3: - przy kupnie szczeniaka liczy się jego cena (aby był tani) no i oczywiście, że rodowód nie jest potrzeby, bo po co świstek, jak piesek na kolanka i do "kochania". Ale później, są pytania - to co zrobić aby "wyrobić" takiemu szczeniakowi rodowód. Nagle "niepotrzeby świstek" nabrał wartości?:razz: :razz: :razz: :razz:
-
Hawana, jedna fajna suczka na miot to chyba troche za mało :) - na pewno się zgodzisz, tym bardziej, że jak słyszałam setery mają duże mioty. Czasem przeciętny pies daje wybitne potomstwo i dlatego, tak jak piszesz tak ważne jest śledzenie jego potomstwa, a nie krycie tylko dlatego, ze to najnowszy import albo bo ma ilestam championatów :) (co niestety jest bardzo częste w "mojej" rasie).
-
[quote name='weszka']Dla mnie każdy szanujący się hodowca szczepi szczeniaki i też jest wg mnie nie do pomyślenia żeby wydać nieszczepionego szczeniaka. Ale wiem, że są hod. którzy tego nie robią bo brałam udział w takich przeglądach miotów. Stąd później kłopoty. Obydwie wiemy o co chodzi i chyba nie ma sensu już drążyć tego tematu ;)[/quote] No więc chodzi o to, aby takiego "hodowcę" omijać z daleka i nie wiedzę powodu aby pisać o tym, że nie wszyscy szczepią i że tak może się zdarzyć, bo teoretycznie w wieku 7 tygodni szczeniak może być niezaszczepiony. Tacy "hodowcy" nie są dla mnie warci nawet wspominania. Ja, tak jak juz napisałam, nie kupiłabym takiego szczeniaka i nikomu nawet nie wspomniałabym, że może sie taka sytacja zdarzyć. Ja w obecnej chwili obebrałabym szczeniaka dopiero po 2 dawce. Katia napisz pw do Malawaszki - ona jest zawsze na bieżaco i wie gdzie jakiś sznaucerek potrzebuje nowej rodziny.
-
A chcialabys kupic niezaszczepionego szczeniaka? Bo ja bym takiego hodowcę omineła z daleka. Najpierw napisałaś, ze nie szczepi [I]"Ano właśnie klasyczny pseudo :angryy:, jakiś rozmnażacz cholerny :angryy: Strzeż się takich!"[/I] a później piszesz, że właściwie wszystko jest ok, bo nigdzie nia ma napisane, że hodowca musi zaszczepić szczenięta . No to jak to właściwie jest? :cool1: Ja się jeszcze nie spotkałam w zadnej znanej mi hodowli, aby szczenięta nie były zaszczepione i wydane przyszłym właścicielom. Niektórzy wręcz wydają szczenieta po drugim szczepieniu, więc jak dla mnie jest to po prostu nie do pomyslenia, aby wydać komukolwiek szczeniaka bez szczepienia. I dla tych hodowców, których znam i pewnie dla wielu innych, najwazaniejsze jest dobro szczeniaka, a nie to aby równo ze skończeniem przez niego 7 tygodnia wydać nabywcy. Nawet teoretycznie w wieku 7 tygodni jest po pierwszym szczepieniu, jesi zostanie ono wykonane w wieku 6 tygodni. Poza tym w protokole z przegladu miotu wpisuje się, że szczeniętom zostały wykonane tatuaże oraz zostały zaszczepione.
-
Sorry weszka, ale ja w ogóle nie rozumiem co Ty piszesz. Dziewczyna szuka szczeniaka rodowodowego, ze sprawdzonej (polecanej) hodowli. Napisałaś jej, na co powinna zwrócić uwagę, podajesz mase wskazówek, strone Związku, po czym piszesz, że powinien być zaszczepiony, ale jednoczesnie że nie wszyscy hodowcy szczepią maluchy (jeśli ktoś sie nie zna, to uzna że może być, ale wcale nie musi być zaszczepiony). Szczeniak [B]MUSI[/B] być zaszczepiony. Masz rację, nie szczepią psudohodowcy oszczędzający na szczeniakach. Ale nie o to tutaj chodzi. A później że powinien być zachipowany. W Polsce zgodnie z przepisami Związku jest obowiązek (niestety) tatuowania szczeniaków, nie ma obowiązku chipowania szczeniaków i ja nie znam żadnego hodowcy chipującego cały miot 7-tygodniowych miniatur. A tak, Klub psa rasowego :angryy: dopuszcza bodajże mozliwość wyboru sposobu oznaczenia - tatuaz lub chip. No i jeszcze szczeniak dostaje od razu rodowód. Po co niepotrzebnie mieszac?
-
[quote name='weszka']Szczeniaki powinny być 2x odrobaczone, powinny mieć szczepienie (ale nie wszyscy hodowcy szczepią), przegląd dokonany przez komisję ZKwP i tatuaż (chip). [/quote] Weszka, mosze napisać co to za "hodowca" co nie szczepi szczeniaków? :angryy: Tym bardziej, że przy przeglądzie miotu szczeniaki MUSZĄ być po pierwszym szczepieniu, bo jest to wpisywane w protokół z przeglądu miotu. Katia, jeśli się trafi taki, który nie zaszczepił szczeniaków, to lepiej poszukaj innego. W wieku 7 tygodni powinien być minimum 2 razy odrobaczony (jeśli będzie starszy to odpowiednio więcej razy). Jeśli szczeniak nie wyjeżdza za granicę, to nie będzie miał tez najczęściej chipa, bo po prostu są to dodatkowe (a na etapie szczeniaka niepotrzebne koszty; ja czekałam z chipowaniem, aż pies trochę podrośnie i dopiero został zachipowany). 7-tygodniowa miniaturka jest po prostu malutka.
-
No ja tez mam niejadka. I ja nawet nie próbowałam zabierać miski, bo on potrafił nie jeść kilka dni. I niestety, ale nie na wszystkie psy to działa. I najgorsze jest to, , ze jak pies nie je kilka dni, to później nie zje od razu swojej normalnej pocji. Największym niebezpieczeństwem jest to, ze psu po prostu zmniejszy się żołądek i wcale póxniej nie bedzie potrzebował normalnych ilości jedzenia. I dlatego, jak napisała Quelthalas w przypadku jej psa tak ważne było rozepchanie żołądka. Człowiek jak jest chory i nie je kilka dni lub je bardzo małe porcje - to raczej od razu nie zje takich ilości jak przed chorobą. A jesli chodzi o metanabol - ja dawałam - ale tez nie działał. Zadziałało rozepchanie zołądka (przy zalecanej dziennej ilości karmy pół kubka - pies zjadał 1 i 1/2 + mięso. Obecnie nie dostaje mięsa (ale to z innych powodów), a karmę posypuję kruszonymi biszkoptami - i ku mojemu zaskoczeniu zjada ze smakiem.:multi:
-
[quote name='Hawana']Moja zastada jest taka, że albo kryje [B]super[/B] psem, po ktorym jest [B]duze prawdopodobienstwo, ze wyjda równie piękne[/B] szczenieta, albo wcale.[/quote] Czyli za "jakość" szczeniąt odpowiada wyłącznie reproduktor? :crazyeye: A suka? Ona się nie liczy? Reproduktor powienien być przede wszystkim dopasowany do suki, ale nie zawsze po dwóch super psach wyjdą super szczenięta.
-
[quote name='lady_m']Teoretycznie tez wszystkie rzeczy, ktore rekwiruja obecnie na lotnisku (kosmetyki w nieprzepisowych pojemnikach, alkohole i slodycze nei zakupione w strefie wolnoclowej, ostre narzedzia) powinny byc przewozone do specjalnego magazynu tak by czlowiek mogl ...[/quote] No to napiszę cos ciekawego. Jak leciałam ostatnio w styczniu tego roku z Warszawy do Frankfurtu - oczywiscie zostałay dokładnie sprawdzone przy kontroli kwitki za coca-cole i mleczko do opalania. Ale w plecaku miałam (o czym nie wiedziałam, mimo iż przed odlotem dokładnie sprawdzałam plecak) duzy gaz pieprzowy w żelu w aluminiowym pojemniku. I nikt go nie znalazł mimo prześwietlania. Ta sama sytacja powtórzyła się na lotnisku we Frankfurcie - tam dodatkowo jest ograniczenie jesli chodzi o ilość płynu - 125 ml w małej butelce) - odlatywałam do Luxoru. I też nikt nie znalazł. A dowiedziałam się, ze mam gaz przy sobie przez przypadek, bedąć już na miejscu jak szukałam czegoś w plecaku. W drodze powrotnej włozyłam go juz do walizki. A jeśli chodzi o przepisy to w skrócie: jesli podróżuje w kabinie to zasady jak przy bagażu podręcznym, max 8 kg z transporterkiem (waga może być inna w zalezności od linii - trzeba zawsze to sprawdzić), jesli w luku bagażowym, to tak jak bagaż, z tym że ma lepszą opiekę + oczywiście klatka odpowiednich rozmiarów zgodnie z przepisami IATA.
-
[quote name='lady_m']Ale nie kazdy pies na pokladzie moze leciec przy Tobie :roll: Niektore leca w wyznacoznym miejscu kabiny pasazerskiej i wtedy sie nim nie zajmujesz, a obsluga....[/quote] No dobrze, ale przeciaż dlatego ma być w takim "opakowaniu" aby mógł się zmieścić pod fotelem, więc nie rozumiem, gdzie miałaby być ta wydzielona część. [quote name='lady_m']A jesli jest kilka godzin do odlotu to co robia z Twoim bagazem, ktorego nie odbierasz? Jezdzi po plycie. Tak samo pies jako bagaz rejestrowany. [/quote] No przecież napisałam, że jak jest nadady do luku bagazowego to go odbierasz dopiero w porcie docelowym. Poza tym bagaż nie jeździ klika godzin po płycie aż trafi do odpowiedniego samolotu:cool3: tylko trafia do sortowni i jest tam od razu nadawany na odpowiedni lot. Poza tym pies - pomimo iż nadawany tak jak bagaż - nie podróżuje taką samą drogą jak bagaż - stosowane są inne srodki ostrozności. Oglądałam kiedyś bardzo fajny program o lotniskach w Heathrow i we Frankurcie, i oczywiście była tez poruszona kwestia transportu zwierząt i zapewniam, ze nie podrózują dokładnie tak jak bagaż (na szczęście).
-
[quote name='lady_m'] Klatka z psem to tak jak bagaz rejestrowany... Jesli sie przesiadasz lub masz miedyladowanie to klatka wraz z innymi bagazami i przesylakmi jest przepakowywana przez obsluge samolotu. .[/quote] Jesli od razu odprawiany jest do portu docelowego - to tak. Jeśli na część trasy to trzeba go odebrać i nadac ponownie. Klatka traktowana jest jako bagaż przewożony w luku bagażowym (i traktowana jest jako bagaż). [quote name='lady_m'] Nawet jesli leci z Toba na pokladzie samolotu to jest przenoszony przez obsluge, a nie przez Ciebie.[/quote] Na pokładzie samolotu pies jest traktowany jako bagaz podręczy i znajduje się pod opieką oraz przenoszony jest przez własciciela (tak zresztą jak i inne bagaże podręczne). Poza tym zależy też od sytacji: - od odprawy - czy od razu na cały lot, czy na fragment. - lotniska - czy ma strefę tranzytową czy też nie. Jeśli nie ma to mozna normalnie wyjść z psem poza terminal; Jesli do następnego połączenia jest kilka godzin - to gdzie obsługa miałaby przenieść psa, przewożonego jako bagaż podręczny? Bo na pewno nie no następnego samolotu - bo nie jest to po prostu mozliwe , jesli samolot jest podstawiany ok 1 godz (czasem wcześniej) przed odlotem. Poza tym to właśnie dlatego przewozi się psa na pokładzie aby samemu móc się nim zająć i nie trzeba by go nigdzie oddawać.
-
A dlaczego miałby być przedłużony - jeśli wystawa jest 15.09.2007 - to od 2 września do 15 -organizatorzy mają 13 dni na wydrukowanie katalagu, przygotowanie kart, dyplomów itp. oraz rozesłanie potwierdzeń. Ja uważam, ze i tak mają mało czasu (mimo że tylko 3 grupy są wystawiane, ale wcale nie najmniej liczne - jesli chodzi o rasy).
-
[quote name='Jośka']Dzięki Agnieszka Ciekawe czy to podszerstek brązowy im przebija? Znam jedną sunie która jest czekoladka, ale tylko dlatego że jej nie trymują tylko strzygą. Iczy sierść tych piesków jest twarda?[/quote] Właśnie to napisałam w moim pierwszym poscie w tym temacie - sznucek strzyzony z brązowym podszerstkiem robi się brązowy (tak jak czarny lub czerno-srebrny z szarym podszerstkiem robi się szary). [quote name='Jośka']Iczy sierść tych piesków jest twarda?[/quote] Tego nie wiem, ale nie "wygląda na twardą - raczej na miękką + są słado owłosione na łapach. Jesli chodzi o pierwsze linki - to się zgodzę z Czarnymi Gwaiazdami - nie ma pewności co do pochodzenia tych "sznaucerków" - poderjrzewam, że niektóre mimo rodowodu, bardzo przypominają sznaucery. No i oczywiście są tez tam sznaucerki "toy". Chodziło mi bardziej o pokazanie róznych "dodatkowych" umaszczeń. Niektóre znane amerykańskie hodowle hodujące sznaucery zajmują się dodatkowo hodowlą takich właśnie "wynalazków" lub krzyżują rasy.
-
W tym wątku jest duzo propozycji imion: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=15121&page=5[/URL]
-
[URL]http://www.puplistings.com/viewlisting.php?view=2165[/URL] [URL]http://schnauzerland.net/AvailableMiniatures.html[/URL] [URL]http://www.terrificpets.com/dogs_for_sale/viewad.asp?adid=62047[/URL] artykuł o kolorkach + troche genetyki: [URL]http://www.schnauzerlover.com/articles/schnauzer_colors.html[/URL] [URL]http://www.puppysites.com/breederByLocation_miniatureschnauzer.shtml[/URL] a do tej rosyjskiej hodowli niestety nie moge znaleźć linka. :-( A jednak znalazłam spis czekoladowych sznucków::multi: :multi: [URL]http://www.zwerg-schnauzer.info/search.php?srchid=&name=&Kennel=0&Color=5&Sex=0&Country=0&owner=&db1=&db2=&ordby=0[/URL]
-
[quote name='Judit']Ja także poproszę - [EMAIL="judit89@interia.pl"]judit89@interia.pl[/EMAIL] Może ktoś podac stawkę gordonów i irlandów czerwono-białych?[/quote] Na stronie oddziału jest katalog :).
-
No bo właśnie na stronie jednej hodowli rosyjskiej znalazłam oprócz "normalnych" kolorów również czekoladowe ze znaczeniami (tak jak cz-s i p&s) i to od dwóch lub trzech polokeń.
-
Nie, ten kolor nie jest dopuszczony. Są jednak hodowle hodujące sznaucery o kolorze czekoladowo-podpalnym - tzn. czkoladowym z jasnymi znaczeniami rozłozonymi tak jak u pieprzaków i czarno-srebrnych lub łaciate (też nie zatwierdzone). Zdarzały się też czekoladowe szczeniaki (ze znaczeniami) średniaki po rodzicach pieprzastych w jednej z hodowli.Mogło być też tak, ze ten sznaucerek był czarny z brazowym podszerstkiem. W wyniku wilokrotnego strzyzenia dominującym kolorem jest kolor podszestka i dlatego był brązowy.
-
[quote name='sylrwia']No to strasznie duzo "naprodukowali" w krakowskimoddziale jakiejś rasy,że aż 4 cyfry. A napewno to związkowe tatuaże?? [/quote] Na pewno ;) sa to tatuaze związkowe - a rasa to sznaucer mini.
-
Numer może mieć więcej niż 3 cyfry - w oddziale krakowskim numer jest już od jakiegoś czasu 4-cyfrowy. I to hodowca, a nie oddział decyduje w którym miejscu będzie sie znajdował tatuaż - w uchu czy w pachwinie.