Jump to content
Dogomania

Agnieszka K.

Members
  • Posts

    1943
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka K.

  1. Bardzo prosze, jesli tylko to co napisałam mogło Ci w jakikolwiek sposób pomóc. I na wszelki wypadek zapytaj w Germapolu - na pewno nie sprzedadza ci ostrza tylko dlatego, ze chca go sprzedac, nawet jesli miałoby ono nie pasowac. I chyba tez maja / mieli maszynki Thrive, bo kiedys o nich rozmawiałam przy okazji jakiegos zamówienia.
  2. Ciesze sie Natalia, ze sie rozumiemy :). A jesli chodzi o to, aby na zdjeciach pieski po były najbardziej zblizone do wzorca - w niektórych rasach tak, ale nie we wszystkich. Np. yorki - ładnie zrobić / ostrzyc yorka to wcale nie jest łatwe, patrzac równiez na zdjecia w róznych galeriach. Genaralnie - pies po nie powinien wyglagac gorzej niz przed strzyzeniem. Ja robie swoje psy (2 sznaucery mini) sama. Ale ostatnio szukałam nawet / przegladałam strony róznych salonów, bo mi sie nie chciało wyrwac na łyso 1 psa. I jak obejrzałam rózne zdjecia zrobionych sznaucerków to zrezygnowałam i niestety :( dla mnie ;) i moich paluszków wyrwałam go sama. Bo jesli na zdjeciu zobaczyłam, ze sznaucer ma tak zrobione łapki, ze na dole jest krótsza siersc niz na górze, a z przodu zamiast przedpiersia podłuzna opona - to sorry, ale nie zaryzykuje, ze pani bedzie wiedziała jak wyrwac psa tak, jak ja chciałam i w odpowiednich miejscach. Nie mówiąc juz o tym, abym go zostawiła tam samego - to jest po prostu wykluczone. Moze to co napisałam moze byc dla takiej groomerki krzywdzace, ale ja na prawde nie zaryzykuje, aby przekonac sie o tym na własnym psie.
  3. Az tak sie nie znam :oops::oops: - ostrza Ostera maja od spodu taka "kieszonke" do której wkłada sie taki prowadnik znajdujacy sie na maszynce. Jesli Twojej maszynce jest taki, to powinien pasowac. Ale dla pewnosci zapytaj po prostu w Germapolu - powinni wiedziec, a jesli nie to sprawdza.
  4. Ok, ma do tego prawo. Ale jesli pies nie jest w najlepszym stanie, tak ze mimo szczerych checi groomer nie moze sie wykazac i zrobić psa tak jak zrobiony byc powienien - to wtedy nie wstawia sie takich zdjec. Po prostu. Zawsze moze sie trafic ktos, kto sie zna, i co wtedy?? Po prostu zrezygnuje - moze czasami niesłusznie - z usług takiego fryzjera. Bo jesli go nie zna, to skad ma wiedziec, jak dana osoba "robi" pieski?? Zacznie od przejzenia galerii na stronie salonu. I jesli zdjecia będa kiepskie (i nie chodzi mi o jakośc zdjęcia, ale to co na nim jest) to po prostu poszuka nastepnego. I to tylko tyle.
  5. [quote name='xxxx52'] [B]kennel -to firma[/B].[/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye::evil_lol::evil_lol: [quote name='xxxx52']Sa to tez jak piszesz boksy do transportu ,roznej wielkosci.sa one plastikowe ,ale drzwiczki maja metalowe.Sa to tak zwane boksy lotnicze.[/quote] Nie kazda plastikowa klatka transportowa jest klatka lotnicza / ma atest IATA. I sa tez plastikowe klatki z plastikowymi drzwiczkami. I jak w zwiazku z powyższym nalezy rozumiec nazwe topiku: hodowla kennelowa = hodowla firmowa?? :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  6. Ja zdjecia swojego psa, zrobionego przeze mnie kiedys tam wstawiałam, innych nie robie. Ale ostatnio namnozyło sie salonów i saloników jak grzybów po deszczu, ale jednoczesnie z umiejetnosciami czasami kiepsko.
  7. [quote name='xxxx52'] Klatki kennelowe nosza taka egzotyczna nazwe,gdyz lepiej sie slyszy,niz jak ktos powie mam psa z hodowli klatek drucianych:angryy: Klatki druciane sluza tylko na przetrzymywanie zwierzat np.kotow chorych.sa to klatki kwarantannowe nic innego. [/quote] Kennel klatka nie zawsze jest metalowa, a plastikowe transportery jednej z firm nazywaja sie nawet VARI KENNEL :evil_lol::evil_lol:.
  8. Zalezy jakiej maszynki Thrive: ja mam mała maszynke Thrive z regulowanym ostrzem i do niej na pewno nie pasują ostrza Ostera. Mam tez Andisa, ale ostrza kupiłam Ostera i nie pasuja do Thrive bo: 1. ostrze Thrive jest duzo mniejsze, 2. zupelnie inny jest sposób jego mocowania. Ale przy opisach Ostera jest najczesciej napisane, ze pasuja do Thrive - tylko trzeba sprawdzic do której maszynki.
  9. Tez widziałam, szczególnie zwrocił moja uwage tez to dziwne "strzyzenie" pudelka i te wystrzyzone na dole łapy westa :( A swoja droga to sie zawsze dziwie, ze osoby mające salony, ich strony www, intensywnie sie reklamujace (równiez w częsci sponsorowanej dogo) i w galerii swoich salonów - jako wizytówki swojej pracy umieszczaja zdjecia psów, które nie sa ich reklama, ale antyreklama. Jesli umieszczono tylko zdjecie zrobione w trakcie zabiegów, to albo nalezałoby wkleic przed, w trakcie i po, albo nie robic tego wcale. Zdaje sobie sprawe, ze czasami psy sa tak zaniedbane, ze mimo duzych checi groomera, to niestety, ale nie jest mozliwe zrobienie psa, tak jak zrobiony byc powinien i jakby sie chciało. I wtedy to takiego zdjecia po prostu sie nie umieszcza, bo po co sie później tłumaczyc, ze psu np. sznaucerowi nie dało sie zrobił ładnych słupków, bo włos był tak skołtuniony, ze nadawał sie tylko do ściecia, albo ze pies nie był skończony, bo zdjecie było zrobione w trakcie.
  10. No brode nie ma zadnego srodka - ten typ tak ma i trzeba sie do tego przyzwyczaić. Tak na prawwde, to nie wiadomo od czego robi sie brązowa - sa rózne teorie;) : od karmy, od wody lub od sliny. Ja mam obecnie 2 sznaucery: obydwa jedza tylko sucha karme, straszy jak był sam u mnie, to miała biała brode, a teraz jak jest młody (temu broda rudzieje ale w stopniu srednim) to starszemu taz zaczęła robić sie ruda. Myslałam, że to od sliny Młodego, ale o ile w stosunku do brody zgadzałoby sie, to starszy ma rude na wewnetrznej stronie ud czy miedzy palcami, czyli tam gdzie sie sam lize. A jesli chdzi o czesanie - to wystarczy metalowy grzebień i szczotka-pudlówka. A szampon to dobrze dobrac do szorstkiej siersci. Moze być np. szampom Iv San Bernard bananowy - litrowa butelka kosztuje ok. 60 zł, ale wystarczy naprawde na baaaaaaaaaaardzo dlugo.
  11. [quote name='Berek']shangri_la, diabeł tkwi w szczegółach. Widziałaś to zwierzątko w klatce? Widziałaś jego stres? No, chyba jednak było to dla ciebie nie do zauważenia... :roll: Nie chodzi mi o metodykę (choć większośc jest naprawdę dośc... ehem... badziewna) ale nawet o SPOSÓB WYKONANIA.[/quote] Ale to chyba nie pani Janeczek go wpakowała do klatki, tylko "poprosiła" :razz: o to właścicielke psa. Kiepski pomysł z nauka przyzwyczajania do klatki. Ja pojechałam kiedys ze swoim psem do sklepu kupic transporter. I moje usilne próby, aby go do niego wpakowac skonczyły sie niczym - pies sie po prostu bał. Ale jak w domu pokazałam mu kawałeczek kiełbasy, który szybko wrzuciłam do klatki, to po chwili namysłu sam do niej wszedł. I tak kilka razy, później sam do niej wchodził i bardzo lubił w niej spac.
  12. Jesli suka nie jest zarejestrowana w zwiazku, to związek nic do tego nie ma (a tak jest chyba w tej sytuacji). Jesli zas jest zarejestrowana, i ma jeden miot z papierami, a jeden bez, to jak najbardziej mozna to zgłosic do ZK. A czy ZK z tym cos zrobi - to juz inna sprawa.
  13. Tez ogladałam ten odcinek, i tez uwazam, ze to chyba najlepszy jak do tej pory. Natomiast pani Janeczek - z pierwszych odcinków - "działa" teraz jako "Psia niania" w TVP1 w programie pod takim własnie tylułem. Program był w sobote o 16.30, no i oczywiscie jako jeden z przypadków był lablador ;) za bardzo przywiazany do własciciela i w dodatku dominujacy:evil_lol::evil_lol:.
  14. Ale chyba widac było po misce z woda, czy jej ubyło czy nie.
  15. Poza tym jak psiury szaleja to za co sie najczęsciej łapia / tarmosza?? Za kark i za pysk / brode - i fryzjer wtedy nie jest potrzebny :) :) :)
  16. Średnioowłosiony :) - słabiej niz przecietna miniatura (mini sa tez daaaaaardzo włochate, ale czasem tez łysawe :) ). I nie chodziło mi o to, aby rozważac co lepsze bardzo włochaty czy małoowłosiony :evil_lol::evil_lol:, a o to, ze długośc brody jest proporcjonalna do pozostałego owłosienia :) :). Te włosy pod nosem, to może obgryza (nie wiem jak nosi patyki, obgryza kosci czy inne twarde przedmioty) albo były wyciete albo wyrwane i dopiero odrastaja, lub tez to w ogóle nowe włosy rosna, i sa jeszcze krotkie. Zobaczysz co sie bedzie działo dalej.
  17. Jo ann, a może te włosy po prostu sam sobie skraca, tzn. obgryza przy gryzieniu czegos. Mój ostatnio sobie skrócił z boku jak jadł sucha bułkę - ale na szczęscie nie widac. [quote name='Romas'] U mnie wystarcza poprostu mycie brody co jakis czas a srednio czeste czesanie .I tyle .Wkoncu sznaucer to nie piesek kanapowy zeby musial sie szczycic niewiadomo jak dluga broda ,praktycznosc przede wszystkim.[/quote] Ale tak na prawde, to ta długośc brody sama sie jakos "reguluje":evil_lol:. Jest tak niewiele psów, które maja taaaaaak długą brode, że trzeba ja skracac (i nie mam na mysli psedofryzjerów, którzy kazda brode moga obciąc), ale o normalnie rosnaca. Włos sie po prostu wyciera (u jednych psów bardziej u innych mniej), mój starszy nigdy nie miał skracanej brody, a jej długośc jest mniej więcej cały czas taka sama. A jesli pies jest w ogóle srednio owłosiony, to i broda jest krótsza i baaaaardzo wolno rosnie.
  18. Jasne, tym bardziej ze praktykowali to od baaaaaaaaaardzo dawna. Dziwny sposób na przyzwyczajanie szczeniaków do wystaw i dla mnie zupełnie niezrozumiały.
  19. Równie dobrze mogła je po prostu zabrac na wystawę - nie musiała zgłaszac i oszukiwac.
  20. Wtedy mamy pewnośc, ze bedzie zrobiony jak trzeba.
  21. Obroza nie musi byc blisko ciała, dobrze nawet jak jest nawet troszke luźniejsza. Środek w niej zawarty ma sie roznosic po siersci i działać odstaraszajaco na kleszcze(a nie zabijac). A reszta instrukcji :) sie zgadzam. Dlatego powinno sie przeciagac pod włos obrozą, aby srodek dostał sie jak najgłebiej w sierśc. Ja stosuje od dawna Frontline i Kiltix. Kiltix zabezpiecza od zewnatrz - aby jak najmniej kleszczy dostało sie do skóry. A jak sie dostana, to tam czeka na nie Frontline. Ale zawsze tez sprawdzam psa - mimo zabezpieczeń im krócej znajduje sie na psie wbity kleszcz tym lepiej.
  22. Albo hodowle tej rasy. Niektórzy hodowcy pielegnuja "obce;) " psy rasy hodowanej przez siebie.
  23. [quote name='niedzwiadek:)']. Sznaucer to naprawde nie jest kanapowiec, ktory zawsze kocha dzieci. [/quote] Moje obydwa sa kanapowce, młody nawet bardziej niz starszy:evil_lol:. Ale niestety młody troche boi (nie jest zachwycony) sie dzieci - po prostu siada i cichutko siedzi, (a jak ma sie gdzies schowac to chowa np. pod stół), ale on nie był przyzwyczajony do dzieci, bo nie miałam takiej mozliwosci - zna jedynie mała córeczke sąsiadów, ale do niej sie zawsze cieszy i lize. Ale jej rodzice pod wzgledem psów są "normalni" :evil_lol: bo sami jeszcze do niedawna mieli spora suke znajde. Bo z innymi - to róznie bywa - od wrzasku juz z daleka, jakby przynajmniej którys rzucał sie już do gardła, do złapania ostatnio z prędkościa światła:evil_lol: dziecka stojacego miniumum metr od zewnętrznej strony płotu osiedla (po mojej stronie trawnik jest połozony ok. 40 cm nizej , tak ze jak psy stana na dwóch łapach opierając sie o murek, to widac im prawie tylko głowy. Ale zgadzam sie z Hania, ostatnio coraz wiecej osób kupujacych przede wszystki tanie psy bez rodowodu - w przypadku ich choroby, nazwijmy to troszke powazniejszej po prostu chce je uspic. Bo po co leczyc psa, jak moza kupic nowego :angryy::angryy::angryy:
  24. Mysle, ze to było dobre posuniecie ze strony fryzjerki. Jesli fryzjer od razu zapiera sie, ze właściciel absolutnie nie moze byc przy swoim psie, to szczególnie ci mniej doswiadczeni "fryzjersko" własciciele psów zrezygnuja z jego usług i poszukaja takiego, gdzie beda mogli zostac. Czasami moze to byc oczywiscie ze szkoda dla urody psa. A tak, jesli właściciel sam zobaczy na łasne oczy, jakie harce wyprawia jego pies przy nim, to sam będzie chciał sie oddalic ;).
  25. [quote name='Cordia']a czy zjdeice moge zrobic np w lublinie a po opis i wpis do rodowodu pojechac do tego lekarza ktory moze to zrobic?? <wawa>[/quote] Ja nie ryzykowałabym - najlepiej to zrobic w jednym miejscu. RTG robi sie (najczęsciej) w znieczuleniu, w razie gdyby zdjęcie źle wyszło lub pies był źle ułożony to mozna na miejscu ponownie go wykonac ponownie (w tej samej narkozie). Jesli przeswietlisz gdzie indziej, a zdjęcie zaniesiesz do opisu od uprawnionego weta, i jesli wtedy wet powie, że zdjecie jest złe, to musisz go zrobic raz jeszcze (ponowne znieczulenie psa + RTG), a co za tym idzie niepotrzebnie usypiasz psa po raz drugi i po raz drugi musisz zapłacic. A tak poza tym, to należałoby spytac, czy wet wpisujący w rodowód zgodzi sie opisac zdjęcie zrobione gdzie indziej. Czasami zdarzaja sie tez złe odczyty - tzn stwierdzenie dysplazji u zdrowego psa, a wynikające jedynie ze złego ułozenie psa do przeswietlenia.
×
×
  • Create New...