Jump to content
Dogomania

joaaa

Members
  • Posts

    5249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joaaa

  1. Ale ładna! Jamniki żyją długo. Mojego kolegi suczka, też szorstkowłosa, żyła 18 lat.
  2. Bodzio się rozkręca. ;) Zaczyna szczekać w domu jak słyszy, że podwórkowi przyjaciele szczekają. Przedtem szczekał tylko na dworze. I ciągle żąda wypuszczania na podwórko, teraz już zaczyna wokalizować swoje żądania. Czyli piszczy i jęczy(tak śmiesznie, basowo), i szturcha mnie łapą, albo dwiema. Zdaje się, że nie jest takim spokojnym niewiniątkiem. Uwielbia bieganie, zabawę i spacery. Cieszy się jak jakiś młodzieniaszek. Trochę zaczął też gonić kota, więc muszę uważać na niego, żeby nie było nieszczęścia. Na szczęście ładnie się słucha, więc można go zatrzymać.
  3. No nie wiem. Żeby to smędzenie nie skończyło się dla niego źle. On teraz mieszka z innymi psami?
  4. [quote name='Jasza']Moniko, może Joaa by mogla małego przyjąć?[/QUOTE] Joaaa by mogła, tylko, że on zgredzi na inne psy. U mnie musiałby mieszkać razem z 9 psami i kotem. Podczytuję jego wątek już od dawna, ale się nie odzywam. :)
  5. No własnie, z fotkami gorzej na razie, bo nie mogę znaleźć ładowarki do aparatu. Ale jest nadzieja, że wkrótce ją znajdę, bo szukam już ponad tydzień. ;) Bodzio ma się świetnie, zaczął nawet szczekać. Uwielbia siedzieć na dworze, trudno go przekonać, żeby wrócił do domu. Bawi się z psami podwórzowymi, jakoś bardziej je lubi niż mieszkające z nim w domu. Dzisiaj nawet usiłował zdyscyplinować Feniksa, który ubliżał im przez siatkę (bo jak wypuszczam Feniksa, to podwórzowe są zamykane w kojcu). No i Feniks nie zdzierżył, i Bodziowi się oberwało. Bodzio się trochę zdenerwował, dzięki czemu od razu wrócił do domu. Co prawda tego zdenerwowania nie starczyło na długo i po kilkudziesięciu minutach znowu pokazywał, że musi natychmiast wyjść. ;)
  6. Super! Pozdrowienia dla Czesia i Pani Czesia. :)
  7. Emiś, dostałaś ode mnie PW z 18 marca w sprawie suczki, tak? Bo nie mam żadnej odpowiedzi. Na pewno lepiej jej byłoby w domu, gdzie nie ma tak dużo psów
  8. Śliczna babciunia siwiutka! Ja tez popieram przedmówczynie, raczej nikt nie będzie jej próbował brać do krycia w tym wieku. Dodatkowo po takiej długiej operacji może jej polecieć kręgosłup, w tym sensie, że będzie miała problemy z chodzeniem.
  9. No i jak tam Czesio w nowym domu?
  10. Kliker jest to narzędzie pomocne w pracy metodą pozytywnego wzmocnienia.
  11. Dziękuję Wam wszystkim bardzo, ze tu jesteście! Nie mogę się pozbierać.... Kefirek, mój mały pierdołek, głuptaczek...
  12. No to Czesiu powodzenia w nowym domu!!!!!!!!!!!!
  13. [quote name='Murka']Zawsze warto spróbować :) Tylko musisz mi udzielić instrukcji :) Czasem mnie zwątpienie ogarnia z tym Lorkiem. Zawsze można go zgarnąć z powrotem do boksu i tam robić z nim wszystko łącznie z głaskaniem, ale nie o to chodzi. To musi być jego wybór, a nie przymus...[/QUOTE] Murka, wysyłam Ci pw.
  14. Murka, a może spróbowałabyś z klikerem? U mnie on świetnie się sprawdza w przypadku psów z lękami, wycofanych, z agresją lękową itp. Zresztą chyba mówiłam to Twojemu mężowi jak się spotkaliśmy przy adopcji Roana.
  15. Kefirek umarł w nocy. Rozmawiałam dziś z wetami, Iza, przepraszam, właśnie byłam w lecznicy. Pan dr, który go operował, mówił, że myśleli, że wstanie. W niedzielę przy mnie go obejrzał i powiedział, że jest lepiej. W nocy, jak znowu go otwierał, to okazało się, że trzustka jest w stanie rozpadu. Miał wielką wolę życia, widząc jego stan wewnątrz, dr powiedział, że nie mogą się nadziwić, że przy mnie wstał, wyszedł na dwór. Dziś, jak zabierałam jego rzeczy i papiery, to pani dr powiedziała, że jak widziała, że on wstaje przy mnie, to była dobrej myśli. Widocznie tak miało być. Przynajmniej byłam przy nim przez ostanie dwa dni. Został ogromny rachunek do zapłacenia. Proszę, pomóżcie, jeżeli możecie, nawet drobną kwotą. Na konto SOS bokserom: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000 Fundacja "SOS bokserom" ul. Mrówcza 77a 04-857 Warszawa
  16. Byłam dziś u Kefira, bo było źle, nie chciał wstawać, jeść, pić. Jak przyjechałam, to wstał, wysikał się porządnie, potem drugi raz wstał, wyszedł ze mną na dwór, znowu zrobił siku. Potem próbował wejść na kanapę w poczekalni. Zjadł troszkę, napił się. Jutro znowu pojadę, musi być dobrze! Tomek, dziękuję za transport powrotny! A w domu siku, kupa - babcia zrobiła. I zamarzła mi woda, wczoraj nic nie leciało. Za to dziś leci nad wanną samo. ;) Muszę wezwać hudraulika. Magenka, nie mam miejsca w domu, chyba, że do hotelu- kojec w domu.
  17. Z Kefirem kiepsko, dostał zapalenia otrzewnej. Musieli go otworzyć i płukać. Rokowania były bardzo kiepskie, bo siadły nerki. Ale już jest lepiej, nerki pracują. Musi się wygrzebać, tyle już przetrzymał.
  18. Kefir miał skręt żołądka w nocy z soboty na niedzielę. Dzwoniłam do weta miejscowego, ale był własnie w Warszawie. W pewnym momencie myślałam, że już koniec. Zrobiłam co mogłam, leki, odbarczenie. Noc, weta w pobliżu nie ma, był moment, ze myślałam, że już koniec, ale jeszcze nie.... Myślałam, co ma być, to będzie, zrobiłam wszystko co mogłam. Przetrzymał, w niedzielę zawiozłyśmy go z Jayo do Warszawy na Kosiarzy. Operacja udana, rokowania na razie ostrożne. Operował świetny wet, dr Bisennik. Dorota niezawodna, jak zawsze, wiesz jak jestem wdzięczna! Zbieramy kasę na operację, koszt ok. 2000. Jeżeli ktoś chce pomóc, to wpłaty na konto SOS bokserom (baner w moim podpisie). Kefir, taka moja "pierdoła"... Będzie dobrze!
  19. No to super! Domek dla Czesia musi być naj! A przy okazji może innemu staruszkowi się poszczęści. Ja mam do staruszków specjalny sentyment, każdy powinien mieć kochającego człowieka, ciepły kąt i jedzenia do syta. U mnie mieszka 5 staruszków bokserów, niektóre już ponad rok. Widzę jak się zmieniają, rozkwitają i kochają najbardziej. Niestety, szybko odchodzą. Pożegnałam już pięcioro, jedne były dłużej, inne tylko parę miesięcy, ale warto było! Przynajmniej koniec życia miały bezpieczny, ciepły i z kimś kto je kochał, przytula,ł i dbał o nie. Niestety, ludzie nie chcą adoptować staruszków, mówią, że zaraz odejdą, człowiek będzie cierpiał... Nie myślą o tym, że myśląc o swoim cierpieniu, skazują staruszki na odchodzenie w zimnie schroniskowego boksu, bez człowieka, w zapomnieniu, niekochane przez nikogo... Przepraszam, takie moje przemyślenia, smutne, a wątek Czesia ma być radosny! Trzymam kciuki!
  20. Może macie racje. Ja mam głowę jak garnek i jakoś nic sensownego nie mogę sklecić. Tylko trzeba zmienić nr telefonu, tak jak jest na stronie SOS.
  21. Zdjęcia super! Karooo!, bardzo Cię prosimy, nie puszczaj Fifka ze smyczy przynajmniej przez 3-4 tygodnie! Piszę to w imieniu Fundacji SOS bokserom! Lepiej teraz trochę się pomęczyć, niż potem płakać, gdyby zginął. To,ze się pilnuje, nie ma znaczenia, bo może wydarzyć się coś, czego nie przewidzisz i Fifek np. się przestraszy, zacznie uciekać, a ponieważ nie zna jeszcze Waszego wołania, może nie reagować na nie. Albo zobaczy kogoś, kto mu się skojarzy z jego byłym człowiekiem i pójdzie, i tyle będziecie go widzieli! Już mieliśmy takie przypadki i potem był płacz, ale za późno. Nowego psa nie wolno puszczać luzem poza terenem zamkniętym!!! Dopiero wtedy, jak przyzwyczai się do nowych ludzi i ich zawołania. Zawsze zalecamy ok. 4 tygodni.
  22. Jak napisałaś, to widzę. Myślę, że obroża byłaby ok, to tak jak byś ją trącała ręką-wibracja-i smakołyk. Na początku musiałabyś ćwiczyć przy niej, potem, stopniowo wydłużać dystans. Mam wrażenie, że czuje, to dużo dla takiego psa. Mamy w fundacji suczkę głuchą pracującą na takiej obroży. Dam Ci info konkretne o producencie, chyba z Czech, bo własnie mamy reklamacje i producent wysłał obroże zastępczą.
  23. Magdziasek, Bunia chyba słyszy, tak wygląda na filmiku, czy się mylę? Obroża wibrująca, to specjalna obroża dla niesłyszących, lub można wykorzystać obrożę elektryczną, nastawioną na wibracje, ale trzeba uważać, żeby nastawić tylko na wibracje. Ćwiczymy oczywiście na smakołyki, najpierw bardzo blisko, wibracja i nagroda, żeby powstało skojarzenie: wibracja-nagroda(czyli sygnał-nagroda, czyli wołasz mnie-dostaję smaczek). Jak chcesz, to dowiem sie konkretnie o producenta, bo używamy takiej obroży dla naszej fundacyjnej Zuli.
×
×
  • Create New...