Jump to content
Dogomania

joaaa

Members
  • Posts

    5249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joaaa

  1. Tak mi przykro... Okskarku [*] Konisiu, mocno przytulam
  2. Fajna parka, jak zwykle. ;) Taka już w słusznym wieku.
  3. Ja chcę zdjęcie z językiem! Co to za pisanie, zamiast pokazać! :mad::mad::mad:
  4. Feniks w obroży z ostatniego bazarku. Jest po prostu genialna, bo przez podszycie ekoskórką ma pożądaną sztywność. Niestety, gdzieś ją zaczepił i jest wyszarpany materiał, chyba go podkleję. :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-L2WiB6aHZ3o/UB-lvPYzOYI/AAAAAAAAAtY/scPs8gLohC4/s640/feniksobroza.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-q6RmAHwK23E/UB-lvkdhWxI/AAAAAAAAAtY/X0f0PCsKa5M/s640/feniksobroza1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-S2HGr2OMuyQ/UB-lwOg4f6I/AAAAAAAAAtY/igugT8KtiJI/s640/feniksobroza2.jpg[/IMG] I Plaster, mój hotelowicz zabrany z Ruskiej Wsi, pod opieką Fundacji "Dom Tymianka" [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-FTFuzSenyII/UB-lwiWi72I/AAAAAAAAAtY/p1VCiU2wJWM/s683/plasterszelki.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-IdpqSFEndJE/UB-lxLP42YI/AAAAAAAAAtY/ho4_dm0gQNo/s640/plasterszelki1.jpg[/IMG]
  5. I jeszcze tu: [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=364109753657613&set=a.272190466182876.61950.100001757752766&type=1&theater[/url]
  6. [quote name='kinga']... Teraz nie wychodzi stąd w ciągu dnia nawet na siku :stupid:. ...[/QUOTE] O mamo, to salon chyba płynie... :roll: [quote name='kinga']... Yeti przez zupełny przypadek nagle zakręca ze swojej trasy, i zaczyna w wielkim skupieniu wąchać jakieś trawki, gdy opodal przechodzi Konkurencja. ...[/QUOTE] He, he, a to jest książkowy przykład psich sygnałów uspokajających. Znaczy się obie są kształcone w psim Savoir-vivre. :D
  7. No więc byliśmy z Rambusiem u dra Niziołka. Serce jest w porządku, nie ma zmian od poprzedniej wizyty. Za to w badaniach krwi wyszła duża anemia, jeżeli hematokryt nie poprawi się w ciągu najbliższych dni, to trzeba będzie zrobić Rambusiowi transfuzję krwi. Dr kazał powtórzyć morfologię w czwartek, mam nadzieję, że chociaż trochę się podniesie. Wyniki nerek i wątroby są ok, to znaczy mocznik trochę podwyższony, ale dr powiedział, żeby się nie przejmować, najważniejsza jest teraz ta anemia. Jeżeli nie chce jeść karmy nerkowej, to może jeść to co chce, byle by jadł. Przy okazji badań kardiologicznych dr przejechał usg po całym Rambusiu, więc dzięki temu wiemy, że nie ma krwawienia do jam ciała. Została tez oczyszczona porządnie rana na pupie z tej martwicy, teraz mam płukać NaCl i vagotylem, a potem zakładać opatrunki żelowe, które dziś kupiłam. Poszło dziś dużo kasy na wszystko, bo benzyna, wizyta i badania (234zł), i lekarstwa (muszę policzyć). Jutro napiszę dokładnie, bo nie wiem jeszcze ile za benzynę. Pożyczyłam od mojego ojca 400zł, bo u mnie na razie pusto, wiec trzeba będzie jakoś pokombinować. Może ktoś miałby pomysł na jakiś bazarek?... Mysiu, pomyśl, czy TOZ mógłby sfinansować chociaż wizytę i badania. Plisssss
  8. [quote name='szuwar']Te od szrego papieru to już w ogóle patologia - nie można takim pozwolić na posiadanie jakiegokolwiek zwierza. No może prócz żółwia...[/QUOTE] I kozy, bo podobno kozy lubią papier, a ten szary jest delikatny, bo taki przeważnie cienki. ;)
  9. W upały jest ciężko, więc dyszy, ale nie pokasłuje, czyli serce pracuje dobrze. Z tym siusianiem pod siebie jest coraz gorzej, chyba wypróbuję pampersy, jakieś dziecinne. Czuje się lepiej, ale prawie nie chodzi, ładnie je, ale z ręki, tak jakby przysypiał w trakcie jedzenia. We wtorek jedziemy do kardiologa, więc mam nadzieję, że uda się pobrać krew do badania. Mysiu, czy jest jakaś możliwość na sfinansowanie wizyty przez TOZ? Bo w kasie Rambusia prawie pusto.
  10. A ja do dzisiaj mam takiego pluszowego boksera, którego mój były przywiózł mi z Niemiec (w Pl takich nie widziałam). :-P
  11. Szejciu ma się świetnie, byli na wiśniach moi znajomi i Szejk spędził prawie cały dzień na pomaganiu Pawłowi. To znaczy pomaganie polegało na przynoszeniu piłki do rzucania i wyjadaniu wiśni. Ale cały dzień z nim siedział. On chyba woli facetów (albo faceci jego, bo jest taki aktywny).
  12. Na razie staram się kontrolować jego siusianie i pilnować, żeby wstawał i zrobił na dworze. Ale nie zawsze mi się udaje. Zobaczymy co będzie dalej.
  13. Rambuś trochę lepiej je, ale nie chce karmy nerkowej, więc daję mu normalną rozmoczona z puszką. Ale nie chodzi prawie wcale, jak zaczyna, to mu sie łapy rozjeżdżają na wykładzinie. Na dworze lepiej sobie radzi. W ropniu zrobiła się martwica, jest dziura długości 2 cm, szeroka na 1cm. Boję się, żeby nie poszło w kość, bo to tuz obok główki kości udowej, ale mam nadzieję, że tak się nie stanie. Płuczę mu cały czas i psikam alusprayem, ale coś marnie działa. Jutro zadzwonię do weta, bo może coś trzeba zmienić w lekach. Do kardiologa umówiłam się na 31 lipca. Mam nadzieję, że uda mu się zbadać krew, bo tutaj próbowaliśmy jak były badane boksery, ale nie udało się pobrać.
  14. Dzisiaj zawołałam weta, bo Rambus był słaby i nic nie jadł . Osłuchał serce, powiedział, że bije miarowo, przyspieszony rytm, ale miarowy, czyli tak jak przedtem. Rambuś dostał witaminy na wzmocnienie (mam mu robić przez 4 dni), inny antybiotyk na wszelki wypadek i jeszcze coś na pobudzenie apetytu. Muszę powiedzieć, że po tej porcji znacznie się ożywił, ale daleko mu do dawnego Rambusia. Z jedzeniem dalej słabo, karmy nerkowej nie chce wcale, normalna trochę pojada, ale mało, kilkoma porcjami. Zapłaciłam dziś 50zł, poprzednio 80zł.
  15. Moje obroże też są idealnie wyregulowane. :) Może spróbuje wyregulować jak już jest na psie, najwyżej potem przy zdejmowaniu trochę poszerzysz.
  16. No nie wygląda dobrze... Dzisiaj nie chciał jeść karmy wcale, zjadł pół kromki chleba. Zobaczymy teraz wieczorem.
  17. Nawet nie chce mi się gadać... Kefir, który trafił do mnie od niej, bo podobno sikał, u mnie jakoś cudownie ozdrowiał. Ale nie ma co. Bodzio zadomowił się u mnie i było mu dobrze (tak myślę), więc lepiej ze trafił do mnie.
  18. no to ja też znowu ryczę.... Myślę, że Bodzio był szczęśliwy tutaj, kochał mnie i pokazywał to, starał się kłaść blisko, jak tylko mógł i chodził za mną po ogrodzie. Pilnował tez całego terenu, ujadając wzdłuż siatki. Widać było, że sprawia mu to frajdę, takie bieganie i szczekanie. Nigdy nie było w nim nawet cienia agresji, więc opowieści karmelci trzeba włożyć między bajki. Był dobrym, mądrym pieskiem, który umiał kochać na końcu drogi.
  19. A propos imienia Delicja, u mnie w hotelu jest pies ze schroniska w Radomiu, którego dziewczyny nazwały Szejk, dlatego, że miał ogromną ranę na szyi, a w niej wielkie pokłady ropy. :evil_lol:
  20. Rambuś nie czuje się za dobrze, bardzo dużo śpi, mało chodzi i słabo, przewraca się na lewą stronę. Zdarza mu się zrobić siusiu pod siebie i spać w tym. Mało je. I jeszcze zrobił mu się na pupie ropień, wczoraj był wet, obejrzał, dał antybiotyk na 5 dni i opatrunek w sprayu. Martwię się... W poniedziałek musiałam pożegnać się z Bodziem. :(
  21. No to ja się domagam zdjęć wszystkich zwierząt, żeby sprawdzić w jakim są stanie. :D
  22. Odezwijcie się na molosach, bo jest osoba zainteresowana suczką.
  23. Długa, większość z ostatnich 2-3 lat... To droga ze staruszkami, które przychodzą na chwilę, kochają i odchodzą... Z każdym pożegnaniem staję się coraz twardsza... Wiem, że dopóki mogę, to zawsze będę pomagać staruszkom, bo one są takie bezradne w tej bezdomności, nikt ich nie chce, ludzie, którzy kochali kiedyś szczeniaczka, cieszyli się młodym psem, cenili dojrzałego, gdy przychodzi starość, pozbywają się go jak śmiecia... Nie myślą o tym, że sami będą starzy...
  24. A ja wiem, ze on tam czeka, razem z Buką, Niunią, Belką, Bunią, Bunią2, Teddzikiem, Hudinim, Ząbkiem, Kefirem, Igusiem, Myszką, Babcią, kotami, jerzami i wszystkimi bliskimi...
×
×
  • Create New...