-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
[IMG]http://img291.imageshack.us/img291/7287/myszkotmo6.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/8663/myszupolowanykotod9.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/9026/rudy1kw7.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/8096/rudy2rz4.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/6861/rudydf8.jpg[/IMG]
-
Udało mi się nadrobić zaległości, dogo było łaskawe. Masz piękne tereny, strumyk- super, chcę też taki! :cool3: a Luśka: [quote name='swan'] to jest już nasz pies .... [/QUOTE] Widzę, że już na pewno mogę ją zdjąć z mojego podpisu.:lol: A z Werą, to dziwna historia, że po dwóch latach wraca do dawnego domu. Swan,na marginesie, masz różne roślinki płożące kwitące? Takie rosnące w cieniu? Oprócz barwinka.
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Nareszcie zdołałam przeczytać zaległości, bo ostatnio nie udaje mi się dostać na dogo. Luśka suuuuuuuuuuuuper!!!!!!!!!!! Rewelacja!!!!!!!!!!!! Filmik suuuuuuuuuuuuuuper!!!!!!!!!!! Chyba zdejmę ją z mojego podpisu. :roll: Tak? Jak rozumiem nie szuka juz domu. I skoro chcesz skleić wątki stada i Lusi, zresztą słusznie, bo jest częścią stada. A z tym naśladowaniem zachowań, to ja też mam takie obserwacje:) A poza tym wykorzystujemy to też w szkoleniach grupowych. -
Dzięki! :loveu: Aga, ja zrozumiałam, że zadzwonisz do mnie wieczorem w niedzielę. Wysyłam Ci pw.
-
[quote name='eurydyka']Rude koty sa straszliwie charakterne, mialam kilka maluchow na DT i cuda z nimi przechodzilismy:), nawet sie doszczepiac musialam w szpitalu na tezec[/QUOTE] Ten nie jest za bardzo charakterny, po prostu ma złodziejską naturę. Do człowieka jest super miziasty i pozwala zrobić sobie wszystko. I mruczy z turbodoładowaniem, zaczyna aż tak skrzypieć Nie umie się też obronić przed psem. Zastyga w bezruchu i nawet nie ucieka. Gdyby Feniks chciał go ugryźć, to zrobiłby to bez problemu. [quote name='eurydyka'] czy dobrze widzialam, ze zabieracie do domu niedlugo jakas boksie starowinke?[/QUOTE] No dobrze widziałaś, mam nadzieję, że zamieszka z nami i Feniks jej nie zje, a ona nie zje Rudego.
-
A może masz alergię na Wwę? :evil_lol:
-
[IMG]http://img353.imageshack.us/img353/2463/38993057zb8.jpg[/IMG] A tu ulubione miejsce do spania Misia i Myszy(kiedyś też Buni). [IMG]http://img353.imageshack.us/img353/1179/79849849rz5.jpg[/IMG]
-
Nazywa się Rudy Złodziej. Ma ok.5lat jest, jak widać, wypłowiałym blondynkiem, o skłonnościach złodziejskich i niszczycielskich. Kocur jest u mnie od sylwestra, bo nie bardzo radził sobie w domu tymczasowym, gdzie było 16 kotów i 9 psów. Takiego kota jeszcze nie widziałam. Kradnie jedzenie tak szybko, że nawet nie zdążę mrugnąć, wszystko co jest jadalne. Jest tak pazerny na żarcie, że zainspirowało mnie to do włączenia mu klikera. I jestem w szoku, bo załapał błyskawicznie. Jest to mój czwarty kot w życiu i takiego diabła jeszcze nie widziałam. Kradnie wszystko co jadalne i to tak szybko, że nie zdążę się odwrócić, zrzuca i tłucze wszystko co na drodze, zabiera do zabawy wszystko, co wg. niego nadaje sie do tego celu i nie boi się niczego i nikogo. Poza tym szuka zadymy z Misiem, który jest kotem garfildowatym, leniwym i spolegliwym. Rudy wieczorem krąży dookoła niego i patrzy z której strony mu przywalić. W nocy często też odbywają się kocie walki, rano sa ślady w postaci wyrwanych kłaków. Ale poza tym śpią koło siebie i czasami myją sie nawzajem. [IMG]http://img353.imageshack.us/img353/415/65915619lf6.jpg[/IMG] [IMG]http://img353.imageshack.us/img353/4324/17624271hk8.jpg[/IMG]
-
Dzisiaj ją odwiedziłam, szkieletorek straszny, ale jest w zadziwiająco dobrej kondycji, jak na to co przeszła. Poczeka na nas w domu tymczasowym, dokąd pojedzie jutro, bo na razie jest w lecznicy. Przeszła skręt żołądka i operację, szczęście, że w porę trafiła do lecznicy. Teraz czeka ją rehabiitacja. Gdyby ktos chciał pomóc w leczeniu Buni, to prosimy o wpłaty na konto Fundacji Boksery w Potrzebie z dopiskiem: BUNIA Fundacja Boksery w Potrzebie ul. Leszno 40a; 96-300 Żyrardów Konto: 87109018700000000108412247 [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/1480/buniaztorunianagagarniafz9.jpg[/IMG]
-
Mam nadzieję, że jak Mysz dojdzie do siebie, to zamieszka u nas kolejna Bunia, 10-letnia babunia. [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/1713/buniaztorunianagagarniapk1.jpg[/IMG]
-
Stare dobre małżeństwo: [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/8880/47176686dx6.jpg[/IMG] Wyleczę cię: [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/5385/31359263fv3.jpg[/IMG] A tu Misio robi ze mną pity: [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/1977/99326822iy4.jpg[/IMG] [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/9282/46570818ll0.jpg[/IMG] A tu nasz nowy lokator, od sylwestra: [IMG]http://img205.imageshack.us/img205/9292/80980654oq8.jpg[/IMG] [IMG]http://img205.imageshack.us/img205/9120/38906360il9.jpg[/IMG] [IMG]http://img205.imageshack.us/img205/5466/44287816no9.jpg[/IMG]
-
Byłyśmy z Myszą we środę u wójcia w lecznicy na czyszczeniu i zszywaniu. Marwica wypadła parę dni temu i dziura była wielkości piłki tenisowej. Wójcio zaczął czyścić resztki martwicy i poszła tętnica. Próbował zatrzymać krwawienie, ale doopa. Więc Mysz dostała narkozę i poszła na stół. Miałam cykora, bo pamiętacie, że ona ma ataki padaczki. Ale wszystko poszło ok, wójcio to świetny wet (nikomu innemu nie pozwalam dotykać moich zwierząt), co po raz wtóry się okazało. :loveu: Krew została zatamowana, rana porządnie oczyszczona i częściowo zszyta. Wszystkiego nie dało się zeszyć, bo ubytek jest zbyt duży. Będzie blizna, niezbyt ładna, bo nie przykryje jej sierść, ale nie będzie startować w konkursie piękności. Zaczęła się wybudzać już pod koniec, dostała jeszcze trochę wybudzacza i już było ok. W samochodzie była jeszcze trochę kołowata, pod klatką chciała koniecznie wsiadać spowrotem. :evil_lol: Teraz jest już nieźle, chociaż dziura dalej do płukania i jeszcze wysięk i stan zapalny na boku. Dalej dostaje w doopkę antybiotyk(8cm) i przeciwzapalne(2cm) i muszę płukać ranę kilka razy dziennie. I zakładam jej kołnierz, bo zaczyna się lizać. Nawet nauczyła się pić wodę w kołnierzu, ale zachwycona nie jest. Feniks chce poamgać w gojeniu, próbuje ją lizać. :mad: Zrobiłam kilka zdjęć.
-
Pańcia, kurcze, Fenderek lepiej, to Ty też nie kwękaj :roll:
-
Przepraszam, że nie mam nowych zdjęć. Ostatnio aparat spał, mam trochę zdjęć w telefonie, ale starsznie małe. Ale obiecuję wstawić, jak na nowo gram sterowniki. Z Myszą lepiej, miała być operacja, bo dookola rany zrobiła się martwica i stan zapalny, i wójcio wecik powiedział, że trzeba będzie chyba ciachnąć, bo martwica szła jak burza. Operacja nie byłaby dobra, ze względu na wysięk i obrzęk zapalny wzdłuż całej linii mlecznej, więc odkładaliśmy, na wtorek, środę, ale wójcio się rozchorował, co nam wyszło na dobre, bo jest lepiej. :lol: Pewnie wypadnie jej kawałek skóry, ale martwica nie rozszerza się już, a stan zapalny się cofnął. Niestety wysięk i opuchlizna na boku i liniii mlecznej jest nadal. Ale mam nadzieję, że obędzie się bez operacji, tylko czyszczenie i zszywanie, bo dziurę ma wielkości piłki tenisowej. Jak zaczęło jej się goić, to Feniks postanowił pomóc i liże ją. :mad: Mysz biedna, bo codziennie walę jej w tyłek 8cm antybiotyku plus, co drugi dzień, 2cm przeciwzapalnego. Ale znosi to dzielnie, ja gorzej, bo codziennie staram się wybierać inne miejsce niż poprzednio, ale teraz trudno już znaleźć takie miejsca. A Feniks jest mało dzentelmeński od początku, także zabawy ma takie bardziej chłopskie(nie ubliżając nikomu). Jak sie bawi, to wali łapą i zębami wcale nie delikatnie, szczególnie na początku. Prawdę mówiąc mało psów to znosi, a właściciele tym bardziej. Ostatnio nasza sąsiadka labradorka tak się przestraszyła, że wcale nie chciała się bawić. Do psów, które lepiej zna, nie jest już taki napastliwy. Myszy też nie gryzie, bo chce ją ugryźć,pogryźć, tylko wkurza się i chapnie ją czasami na odlew, ale ona nie jest mu dłużna (Fen też ma po niej kilka blizn). On miał respekt dla Buni, chociaż była mniejsza i słabsza. I nie zaczynał z nią tak jak z Myszą. Niestety nie mam możliwości socjalizowania go, bo mało jest właścicieli psów z sąsiedztwa, którzy nie boją się, że zrobi im krzywdę. I nie dziwię się, bo to masa, a jak człowiek nie ma za bardzo pojęcia o zachowaniu psów, to mysli, że Fen zaraz zagryzie jego psa. A zdrugiej strony pies partner nie może być słaby psychicznie, bo na przykład mógłby uciec w dal i się zgubić. Fen ma jednego przyjaciela - sznaucera średniaka, z którym bawi się od początku i okazało się, że świetnie zna język psi i cs-y.
-
Ja też cały czas trzymam kciuki!
-
Teraz wracam do tematu. :p Ja, tak jak Ask@, słyszę też o koniach i pytania ile one jedzą. To są oczywiście dwa dogi. Ale z chodnika raczej nie schodzą.
-
Przepraszam Wszystkich za off, ale nie mogę się powstrzymać. :oops: Bonusowa, masz jakieś fotki gdzieś w necie? Bardzo chciałabym mieć AB, ale na razie to tylko w sferze marzeń, bo zawsze znajdzie jakaś bida wielkowymiarowa, którą trzeba wziąć, a dom, niestety, nie jest z gumy.
-
Kowal, jak żadne Twoje argumenty nie będą skuteczne, to może zaproponuj tej pani, że kupisz jej innego boksera. Albo może zamiast chciałaby zaadoptować jakiegoś boksia z BwP? [url]www.bokserywpotrzebie.pl[/url]
-
Hmm!!!!!! Chyba od każdej umowy można odstąpić w ciągu jakiegoś czasu. Tak jest w kodeksie cywilnym. Tylko pytanie, czy znowu nie nastąpi jakaś sytuacja i stwierdzisz, że trzeba psa oddać. Zastanów się, co jest lepsze dla psa. A jeżeli go odzyskasz, to chyba warto wybrać się na szkolenie. Z drugiej strony, nie bardzo rozumiem tą panią, chyba, że obawia się, że znowu go oddasz. Ale wszystko na spokojenie chyba można omówić.
-
Ja usłyszałam komentarz o bydlakach, które blokują klatkę schodową jak ćwiczyłam z Feniksem, prawie dogiem niem. wchodzenie po schodach. :lol!: Spędziliśmy pierwszego dnia po przyjechaniu do domu 2 godziny na schodach, bo Feniks odmówił współpracy i nie chciał wejść. Ale to był jeden negatywny komentarz na kilka innych pozytywnych (biedny piesek, taki ładny, niemożliwe, że ze schroniska, tak się boi a taki duży, itp.) A drugi motyw z małymi dziamgaczami: Kiedy moje trzy psy na smyczach (bokserka, dwa dogi niem.) zostały zaatakowane przez dwa małe dziamgacze bez smyczy i nawet obroży, właściciel na moją uwagę, że powinien trzymać je na smyczy, jak nad nimi nie panuje, odpowiedział, że wszystko byłoby ok, jak moje miałyby kaganiec, bo duże :crazyeye:
-
Kurcze, ja znowu zapomniałam oglądać. Czy gdzieś w necie mozna znaleźć archiwalne odcinki? Bo ja nie mogę znaleźć. :shake: Dobrze, że powstał taki program interwencyjny i mówiący o psach w schroniskach. Mam nadzieję, że będzie też mowa o sterylizacji, jako zapobieganiu bezdomności. Jeżeli pokazywane są też psy pracujące, to proszę, żeby nie zapominać o psach asystujących, które w Pl są jeszcze bardzo mało znane. Większości społeczeństwa kojarzy to z dogoterapią, a asystent to zupełnie co innego. Więcej info np. na stronie naszej fundacji [URL="http://www.pomocnalapa.pl"]"Pomocna Łapa"[/URL]
-
No i mamy nowy kłopot. Feniks capnął Myszę w grzbiet, zrobił dwie dziury od kłów i zaczęła zbierać się ropa, zrobił się stan zapalny i niestety cały obrzęk poszedł w dół (zgodnie z grawitacją), w fałd skórny, aż do gruczołów mlecznych. Wczoraj Mysz miała gorączkę, 40,3stopnia. Więc wylądowałyśmy u wójcia w lecznicy, w efekcie Mysz ma otwartą ranę na boku(ok.10cm), którą musimy płukać kilka razy dziennie i dostaje silne antybiotyki. I mamy nadzieję, że obrzęk pod brzuchem wchłonie się i nie trzeba będzie robić następnego cięcia. Dziś jest rochę lepiej, więc mam nadzieję, że będzie ok. A Feniks ugryzł ją z zadrości o mnie, zresztą Mysza, też nie jest święta. :mad::mad::mad:
-
Luśka zrobiła sobie niezłą wycieczkę. W towarzystwie, pewnie sama tak by nie poszła (chociaż nie wiadomo, ale ja myślę, że nie). Dały Ci popalić! Może Zofia coś podpowie, jak zapobiegać. I nie zajmujcie się tu gągołami, tylko psami! Chociaż ptak też niekiepski.