-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
O mamusiu, no to trzymam kciuki za Nanę! Patka i Oskar, a robiliście badania krwi pod kątem szukania przyczyny padaczki? Ja mam dożycę z padaczką i pierwsze co robiliśmy, to krew. Bardzo szczegółowe badania. Na pewno na amoniak, a co innego to niestety nie pamiętam. Jak chcecie, to mogę się dowiedzieć. Poza tym wiem, że przyczyna może być też zwyrodnienia kręgosłupa i ucisk na nerwy, też sprawy krążeniowe( pewnei u niej to za wcześnie), też cukrzyca(ale to wychodzi w krwi) i inne. Ja też nie robiłam topmografi, bo to drogie, a do niczego nie prowadzi dalej, oprócz wiedzy. A badania krwi kosztują tak jak badania krwi, tylko jest ich ilościowo trochę więcej, więc pewnie wyszło mi koło 200zł.
-
Dziękuję Wam! W czwartek idę rozmawiać z drem Jagielskim, chce jej dać sterydy.
-
Lekarz ludzi PIES- potrzebne informacje do gazety
joaaa replied to agata-air's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Zajrzyj na wątek Rugolfa: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8976321#post8976321[/url] Bierze udział w wyścigach psich zaprzęgów. :) -
:-( Bunia chora. Ma przerzuty w płucach. Wszystko inne w jak najlepszym porządku; wątroba, śledziona, serce, nerki w miarę ok. Ale w płucach przerzuty. Czuje się dobrze, byłam z nią dziś u dra Jagielskiego. Powiedział, że te przerzuty to pewnie po guzach sutków. :-(:-(:-(
-
[quote name='Tweety']Joaaa została chyba już poddana testom przez dziewczyny z KOT-a. Oby wszystko wypadło jak najlepiej. Powodzenia Joaaa, trzymam kciuki za to abyś była TYM domkiem dla pięknej i kochanej Mamusi Pucusia:loveu:[/QUOTE] Na razie nikt sie do mnie nie odezwał. :shake: I na wątku na miau też nie ma zadnych info od dwóch dni.
-
No i Beata miała rację, wszystko juz ok, spanikowałam (ale ma uraz pośmierci mojej bernardynki, która miała skret żołądka, przy misce z jedzeniem :placz:). A Ty Lipizzan, nie komentuj, tylko umawiaj się na spacer!!! Wcale nie uważam, że najlepsze miejsce do kosumpcji to moje łózko! Aha, zapomniałam napisać, że już wiem kto co jadł. :mad: Bunia- kaszę gryczaną, koopa była 6 razy, sama kasza, buraczki i warzywa suszone! Mysz-chyba zupki chińskie i makaron, bo pieniste i rzadkie. Feniks-chyba najmniej winny, bo koopa normalna. :mad::mad::mad:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
I ja też potwierdzam ten pogląd, jak juz przełamiemy pewną barierę, to postęp bywa skokowy! :loveu: Potem może nastąpić regres albo stagnacja, ale Swan chyba już to przećwiczyła. -
Nawet nie wyobrażacie sobie, co zastałam dziś po powrocie do domu! :angryy: Mój ojciec lubi mieć zapasy róznych suchych produktów spożywczych, typu makaron, kasza, warzywa suszone, chińskie zupki z makaronem, barszcz czerwony w proszku itp. A tych zupek było chyba z 10, bo kolekcjonuje óżne smaki! :shake: A trzyma to nie w kuchni, tylko w swoim pokoju, w zamykanym wiaderku pod biurkiem. Dlaczego właśnie tam, nie pytajcie. :cool1: Jak przyjeżdża do wwy, to wyciaga np. taką zupkę i sobie ją zjada, a przed wyjazdem uzupełnia zapasy. No i teraz nie będzie miał tego komfortu! :mad: Psy włamały się do pokoju, a potem do wiaderka i wszystko wpier.... :mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad: Które psy, nie jestem w stanie stwierdzić, na pewno Mysz i Feniks, bo mają ślady na łapach po barszczu! :mad::mad::mad: Ale Bunia chyba też uczestniczyła w uczcie, bo bardzo chce jej się pić, tak jak pozostałym. Najgorsze jest to, że mogą dostać rozszerzenia albo i skretu żołądka, jak im to wszystko napuchnie w żołądku. Spanikowana zadzwoniłam do weta, kazał dać espumisan, mało wody i stopniowo, ewentualnie sprowokować wymioty(wodą utlenioną), tym które wyglądają najgorzej. I jeszcze kazał się modlić! Najgorzej wyglądała Mysz, brzuch napięty i wzdęty jak baryłka. Więc wlałam w nią pół butelki wody utlenionej, ale wcale jej nie ruszyło, pewnie woda była zwietrzała. Na szczęście teraz, po spokojnym spacerze i bez wieczornego żarcia, wyglądają już lepiej. Więc wierzę, że nic nie będzie. Szczęśliwie wójcio wecik w sąsiedniej klatce. :p A Mysz, oczywiście bardzo głodna! A o wygląd mieszkania nawet nie pytajcie, najgorszy proszek buraczkowy! :mad::mad::mad: Oczywiście ucztowały też na moim łóżku!!!
-
Tweety, dzięki! Weszłam na miau i napisałam w watku Putzi.
-
No ja myślałam o domu stałym, a ewentualnie DT. Ale boję się, czy ona potrafi obronić się przed Feniksem, który Misiowi nie robi krzywdy, ale tarmosi go porządnie, bo Misio spolegliwy, musi się porządnie wkurzyć, żeby się obronić. Pozostałe psy nie męczą i nie gonią kota. No i prawdę mówiąc, nie wiem jak Misio byłby do kociczki, bo nigdy nie było innego kota przy nim. Ale on jest bardzo ugodowy i leniwy, więc myślę, że mogłoby być ok. Ale na początku wątku jest napisane, że kotka rezydentka w domu, który ją oddał ponownie, bardzo ją biła, a Pucusia nie potrafiła się obronić. Czy tak było na prawdę, pewnie nie jesteście w stanie tego stwierdzić. U mnie jest kocur, bez jajek, ale pan, u psów zawsze dwie płcie się dogadają, ale nie wiem jak u kotów. Mam nadzieję, ze tak samo. Jestem gotowa spróbować, jeżeli stwierdzicie, ze warto. Oczywiście wizyty przed, po itp. mile widziane.
-
[quote name='swan']nigdy pewnie nie dojdziemy, jakie tam trybiki w głowie akurat zatrybiły i dlaczego nagle szelki znowu są koszmarem Twój przykład mnie z kolei uczula, żeby nie brać za pewnik tego, co się już dzikuska nauczyło, bo nie wszystko okazuje się zapamiętane raz na zawsze:razz: trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie problemu:p[/QUOTE] No właśnie, ja też się nauczyłam! Ciągle się czegoś uczę! Kurka, a nie było żadnych problemów!!! Masieńka, a właśnie mi się zamarzył, bo schodziliśmy po schodach i szelki byłyby poręczne, a tu doopa! A szelki były lepsze niż obroża. Kiedyś... Zapomniałam napisać, że po schodach chodzimy już w obydwu kierunkach!
-
Mam kilka pytań. Jak Pucunia dogaduje się z kotami i psami? Kot jest jeden, kastrat, charakter misiowaty, ale nigdy nie miał doczynienia z innymi kotami, w stosunkach z psami uległy raczej,leniwy. Psy trzy, duże, babcia boksia, dwa dogi(prawie, bo z odzysku). Jeden, którego niektórzy znają, Feniks, lubi poganiać i potarmosić kota. Ale kot Misio daje się tarmosić do pewnego momentu, potem bicie pazurami i Feniks daje spokój. Na razie mieszkanie w bloku, bez wychodzenia, mam nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy dom. Ewentualnie, mogę być DT, tylko warunkiem jest, żeby moje zwierzaki nie złapały czegoś. Koniec, nie oglądam więcej kocich wątków! Przeczytałam jeszcze trzy następne, ale tam już nie piszę. Wszystkie potrzebują pomocy....
-
No i mamy nowe kwiatki u Feniksa! :mad: Zaczął bać się szelek, które wcześniej wolał od obroży. Nie wiem o co chodzi, nie używałam szelek chyba od dwóch miesięcy i teraz starch, szelki gryzą, biją itp. Musimy ćwiczyć zakładanie. A szelki były lepsze od obroży. Pewnie jakiś mój błąd, ale nie wiem jaki.
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Kurcze, no to może rzeczywiście ma przykre doświadczenia z kotami. A może zamknięte pomieszczenie jest bardziej stresujące. Może pamięta to piętro, kiedy tam siedziała i to ją stresuje. A może wszystko na raz?... A propos szelek. Znacznie mniej stresują, ale nie Feniksa. :cool3: Po kilku miesiącach nienoszenia szelek nagle zaczął się ich bać, znowu są zęby w robocie i kulenie jak zakładamy szelki. Bo stwierdziłam, że czasami dobrze zamienić obrożę na szelki. A tu doopa! Cofneliśmy się wczasie. Szelki są bardzo niebezpieczne dla psa! :crazyeye: I musimy ćwiczyć od nowa. I nie wiem jaka jest przyczyna. -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
słodzimy Tobie, gadaj co u Luśki!!!!!!!!!!!! A Lipizzan, co ze spacerem z Feniksem???!!!!!!!!!!! -
KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM :-)
joaaa replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Hania stróż! :roflt::roflt: Zeby nie było, że robię alarm i nie czytam. Przeczytałam od razu, ale zjadło mój post, a nie miałam czasu walczyć. Zuza, cieszę się, że piszesz, czyli ok :lol: Miałabym dla Ciebie kota w pilnej potrzebie. Czy znajdzie się miejsce? Bo tak zrozumiałam. Koty są na tymczasie, pilnie do zabrania, bo zagęszczenie psio-kocie. Osobiście przywiozę. -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
:loveu::loveu::loveu: -
KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM :-)
joaaa replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Zuza, proszę wypowiedzieć się na wątku! :mad: Bo chciałabym usłyszeć, ze wszystko ok! I pewnie nie tylko ja. Bo do Ciebie zadzwonię!!!!!!!! -
Rodzice nie chcą się zgodzić na psa!-doświadczenia
joaaa replied to Bewarka's topic in Wszystko o psach
Iskierko, ja już dawno miałam swojego pierwszego psa, wyproszonego, wyczekanego, wybłaganego. I rodzice pozwolili mi na niego(nią, bo to była suczka, bokserka Buka), pod warunkiem, że to będzie mój pies i ja o niego dbam. I nie było zmiłuj, wychodzenie, gotowanie jedzenia(wtedy nie było gotowych karm), a co ważniejsze wakacje... Nie było wakacji bez psa, bo to był mój pies i bez psa nie było wyjazdu. I byli konsekwentni do bólu. Jeżeli jesteś na to gotowa, to przekonuj rodziców. Ja miałam trochę więcej lat, 14. Ale błagałam o psa od zawsze. Wiem, że rodzice bali się, że ja sie pobawię, a potem pies będzie cierpiał. Ale nie sprawdziło się, wszystko robiłyśmy razem, Buka i ja :) -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
czekam co będzie dalej!!!!!!!!!!!!!! :loveu: -
Aganiok, niestety chyba guzek Buni rośnie, takie mam wrażenie. :placz: Jeszcze mamy poczekać, bo wecik mówi, że chyba zmienił wygląd, czyli może nie tyle urósł, co zmienił formę, czyli może jakiś stan zapalny. Mam nadzieję! Czara pilnie oczekiwana na spacer, ciociu Izo, sprężaj się! :loveu: Feniks dziś wieczorem spotkał się znowu z Benkiem. Na poczatku był atak, a potem miłosne witanie z panią Benka. I Benek tego już nie wytrzymał, bo pani miała w kieszeni piłeczkę! Ale nie było krwawej jatki, dali sobie po razie, a potem Fen nabrał szacunku do Bena. I udawał, że Benka nie ma, a chodziły koło siebie. A do pani Benka leciał jak do osoby bardzo bliskiej i prosił o mizianie. No niestety, potwierdza to moje zdanie, że gdyby był jedynym psem, to socjalizacja przebiegałaby dużo szybciej. Bo on nie kontaktuje się z innymi psami, bo chodzimy w stadzie. A stado nie bardzo przyjmuje obcych. A potem z Benkiem próbował się bawić, Ben nie bardzo, ale wreszcie poganiali na górce. I zobaczyłam, że Feniks świetnie ma opanowane zachowania socjalne. Tylko powinien poćwiczyć, ale niestety brak partnerów do ćwiczeń, więc ponawiam prośbę o chętnych do spaceru!
-
KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM :-)
joaaa replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Tą gimnastykę muszę zobaczyć! :loveu: A losem nie należy się przejmować, bo zmiennym jest! I raz jest fajnie, a potem... mniej :cool1: A praca przychodzi i odchodzi, ale zawsze coś tam można znaleźć. A Ty chyba znajdziesz szybko,znając Ciebie, jak coś nie ok. Zuza, nie gniewaj się, ja ciągle się do Was wybieram, ale czas tak szybko płynie, że nie mogę się ogarnąć. Ale czas przyjdzie, jeżeli mnie nie pogonisz, mam nadzieję. :cool3: Jakby coś było na cito z psami, to szybko bym przyjechała, a tak, skoro jest ok,jak piszesz i nie dzwonisz, to odkładam, że będę miała czas. A teraz wszystkie psy na raz mi chorują, mój wecik powiedział, że to tak jak w schronisku, zarażają się od siebie. -
[quote name='Izabela124.']Ubranka uszyte przez ciocie Renię dla mojego Bobisia: [/QUOTE] Izabela, a ciocia Renia szyje też na zamówienie? Czy to Twoja prywatna ciocia? :cool3:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
joaaa replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Mnie już ręce bolą od klaskania! :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: -
No lepiej późno, niż wcale! :eviltong: Jak tam zdrówko boksi babci?