Jump to content
Dogomania

Macia

Members
  • Posts

    4052
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Macia

  1. [quote name='dog193']Lepszy numer! Wiem nawet, co robi pies twojej sąsiadki, gdy zostaje sam w domu. Też śpi. Nieźle, co? :)[/QUOTE] A może się mylisz i robi np. to: [url]https://www.youtube.com/watch?v=EmzgkMsf_GQ[/url] Nie wiem jak dla kogoś może być dziwne, że pies w trakcie nieobecności człowieka śpi. Ogólnie pies większość dnia przesypia więc nie wiem dlaczego brak właściciela miałby mu w tym przeszkadzać (nie mówię o zwierzakach z lękiem separacyjnym).
  2. [quote name='WEIMAR']po prostu chce wiedziec skad czerpiesz info o zachowaniu swoich psów pod twoja nieobenosc[/QUOTE] Powiedziały mi. Bo wiesz my mamy taki bliski kontakt. Czyli ty nie masz pojęcia co robi twój pies? Zabawne. Zapewne to co reszta psów - nic.
  3. [quote name='WEIMAR']a skad wiesz co robia jak sa same? sledzilas je przez kamere?[/QUOTE] A to takie szokujące? Oprócz oczywiście tego, że często gdy nie usłyszą jak wracamy to leżą w identycznej pozycji? Serio twój pies gdy zostaje sam biega i się bawi samodzielnie?
  4. [quote name='Dioranne']Chyba chodzi o to, że pieseczek zamknięty w pokoju ma do dyspozycji większą przestrzeń, sam może się "wybiegać", ma się gdzie załatwić, a biedaczki zamykane w klatkach są tego wszystkiego pozbawione. :-( Przynajmniej ja tak zrozumiałam tą "dyskusję".[/QUOTE] No oczywiście. Przecież psy zostawione bez klatki tyle biegają i się bawią gdy są same, że już praktycznie spacerów nie trzeba... Moje mają do dyspozycji cały dom gdy zostają same. Ich jedyna aktywność to ruszenie zadków z kanap gdy ktoś wraca. Wtedy biegną się przywitać. Przez pozostały czas leżą zmieniając ewentualnie pozycję. Oprócz Frajerki, ona nie dość że leży to jeszcze śmierdzi. Wykazuje więc więcej aktywności niż reszta.
  5. [quote name='yunona']Naprawdę nie jesteś w stanie dowiedzieć się co to za choroba? Weci są różni i już spod igły wyszarpaliśmy masę jamników. Proszę jeśli to nie jest straszny wysiłek zdobądź diagnozę. Karmelek nie wygląda na schorowanego psiaka :( [B]MACIA MASZ ZAPCHANĄ PW, NIE MOGĘ WYSŁAĆ WIADOMOŚCI !!!!![/B][/QUOTE] To nie jest jedna choroba. To jest kilka przewlekłych problemów: nerki, nadnercza, wątroba, najpewniej guz mózgu, problemy z sercem. Karmelek nie wygląda na żywo zdrowo, bo i zdrowy nie jest. To nie jest tak, że zaraz go uśpimy. On jest w takim stanie, że mimo leków bardzo prawdopodobne jest to, że nagle odejdzie. Nie będziemy go męczyć, wozić, bo jesteśmy pewne diagnozy weterynarzy. Kto go widzi na żywo wie, że dobrze nie jest. Skrzynka już jest odetkana. [quote name='Fundacja SOS dla Jamników']Macia nie usuwamy karmelka ale wpisujemy jako adopcja wirtualna. Jeżeli potrzebna mu karma weterynaryjna daj znać zakupimy z JAMNICZEJ SKARPETY. Poprzednia karma pewnie Wam sie kończy już. Napisze proszę w czym można pomóc. Bo ze trzeba pomóc nikt nie ma wątpliwości. Ukłony dla DT karmelka i czekam na informacje o potrzebach.[/QUOTE] Bardzo dziękujemy za poprzednie wsparcie i chęć pomocy teraz. Musimy porozmawiać z weterynarzami i ustalić coś w sprawie karmy. Z tego co wiem chłopak nie ma za bardzo apetytu i musimy mu coś dobrać żeby zjadał chętnie.
  6. Mnie szczerze rozbawił tekst o ogrodzie. Mam 4 psy i spory ogród. Aktualnie cały czas mogą swobodnie wchodzić i wychodzić. Jeśli w ciągu całego dnia chociaż przez 30 min trochę poszczekają i pobiegają samodzielnie to jest sukces. A mam psa w typie haszczaka, bordera, CzW i kundelsona jamnikowatego. Jakoś same się sobą zająć nie chcą. Większość czasu i tak leżą w domu i nie wykazują za dużej aktywności. Za to długich spacerów potrzebują i zachowują się wtedy bardzo aktywnie. Nie wiem skąd opinia, że psy z dostępem do ogrodu same się w nim "wybiegają". Klatkę mam, aktualnie za bardzo używana nie jest, ale stoi i pewnie się jeszcze przyda. Kupiliśmy największą dostępną i nawet mój benek do niej wlazł z zazdrości. Frajerka do niej wchodzi na komendę i nie ma z tym najmniejszych problemów. Żałuję, że klatkę kupiliśmy tak późno. Akurat "moja" rasa lęk separacyjny praktycznie dostaje w pakiecie i wolę psa bezpiecznego i spokojnego w klatce niż poza nią próbującego wyjść oknem.
  7. Ale cudny stworek ;). Małe koty są zdecydowanie prześmieszne, takie rozdziwy. Zdrowotnie już chyba u niej ok?
  8. [quote name='Ziutka']Maciu, czyli ogłoszenia Saby mogę już usunąć, tak ? :)[/QUOTE] Tak, bardzo dziękuję. Kolejne zwierzaki podeślemy na dniach jeśli to nie problem.
  9. [quote name='b-b']Tyle macie tych podopiecznych, że powiem szczerze nie mogę się w nich połapać:roll: Maciu jak egazmin?:)[/QUOTE] Powiem szczerze, że ja do połapania się też potrzebuję listy :lol:. Który, gdzie, co musi mieć zrobione. To wszystko musi być zapisane, bo przy tej ilości jest ciężko. Co do egzaminu to dowiem się w poniedziałek. Po wyjściu byłam pewna, że strasznie nie poszło, ale potem zaczęłam sobie wkręcać że wszystko zrobiłam źle. Więc ciężko stwierdzić ;).
  10. Teraz jeszcze mała aktualizacja kocia. Ania może później uzupełni, teraz zapewne nie ma czasu. Kotka w ciąży złapana koło bloków socjalnych została już wypuszczona. Na miejscu są jeszcze dwie kotki które trzeba złapać. Obie mamuśki czują się dobrze, a maluchy jeszcze lepiej. Robią bałagan i mocno się wydzierają jak widzą człowieka (co zawsze słyszę przez telefon ;)). Niestety maluchy z rodzinki nr 2 wczoraj kichały i łzawiły im oczy. Mamy nadzieję, że to tylko przejściowe i nie będzie się rozwijać. z tego co wiem to zarezerwowane są dwa szare maluchy (po jednym z każdej rodzinki), które pójdą razem do domu. W okolicy Leszna przy jednym z zakładów gdzie wysterylizowałyśmy dwie kotki i kocura okociła się ostatnia kotka. Niestety nie udało jej się złapać. Teraz pojawiła się z czterema maluchami. Trzeba je w miarę szybko złapać żeby się dały jeszcze bez większych problemów oswoić. Oczywiście miejsca brak, ale Ania już kombinuje i pewnie zaraz coś wymyśli. Trafił do Ani nowy rudy kocur. Z założenia miał być tylko na kastrację, ale okazał się być oswojony. Niestety to jeszcze straszny śmierdziel. Dodatkowo ciągle próbuje coś obsikać co jest problematyczne ponieważ Ania ma w domu Upiorka (niewidomego kota), który jak tylko poczuje innego kocura zaczyna znaczyć w domu. To on obsikał i tym samym zniszczył Ani monitor ;). Rudy dodatkowo okazało się, że niezbyt toleruje inne koty. Nie wiadomo co z nim dalej. Niestety mała kotka wydana niedawno ma nawracające problemy zdrowotne. Ma praktycznie ciągle biegunkę z nieznanej przyczyny. W tej chwili jest na silnym antybiotyku i też jest u Ani ponieważ jej właściciel musiał pójść do szpitala i nie mógł jej zapewnić codziennych wizyt u weterynarza. Oczywiście nie chcą jej oddać, ale domyślam się że może być różnie. Tym bardziej, że kotka stwierdziła iż idealnym miejscem do robienia kupy jest ich łóżko i twardo się tego trzyma. Do nowego domu trafił kocurek od sióstr zakonnych, a dzisiaj Ania zawozi tam jeszcze kotkę ze schroniska. Jest to starsza dzikuska, która do schroniska trafiła po potrąceniu przez samochód. Nie mogła zostać wypuszczona w tym miejscu, tym bardziej że już kiepsko słyszy, praktycznie nie ma zębów i ma krzywą głowę. Schronisko było jednak dla niej traumą, za dużo osób, nowych zapachów. Dzisiaj więc dołączy do kocurka i mamy nadzieję, że w nowym, bezpiecznym miejscu odżyje. Na razie to chyba tyle ;). Dodaję jeszcze tylko zdjęcie rudego śmierdziela ;): [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/733/cd6ac6c6b1bac8a9med.jpg[/IMG][/URL]
  11. [quote name='Ellig']Tak, to wspaniale:) Dziewczyny, na adres Ani wyslalm 48 puszek 400g karmy dla kotow, dotrą w poniedzialek lub we wtorek.[/QUOTE] :crazyeye: Jesteśmy w szoku. Baaaaardzo dziękujemy! Przy tej liczbie kotów to gigantyczne wsparcie i pomoc. Ania nie mogła uwierzyć jak jej dzisiaj to przeczytałam. Aż zamilkła, a to się nieczęsto zdarza (nasze rozmowy zazwyczaj wyglądają tak że każda chce przekazać maksymalnie dużo informacji i powstaje mały chaos ;)). Ostatnio zapanowała tu cisza, ale jestem w trakcie egzaminów, a Ania została sama z całym zwierzyńcem na głowie. Mam wrażenie, że ona cały czas jeździ i coś załatwia. U mnie dodatkowo komputer odmówił posłuszeństwa, a drugi (przywieziony w zastępstwie) tata przypadkowo upuścił... Ale jakoś działa. Jeśli chodzi o piesy to chyba jeszcze nie pisałyśmy, że w nowym domu jest Saba - nasz husky. Jeśli weekend pójdzie zgodnie z planem to w poniedziałek będziemy "uboższe" o kolejne dwa psy. Ale jakie napiszemy dopiero jak wszystko będzie dobrze. Niestety mamy złe wieści jeśli chodzi o Karmelka, naszego starszego jamniczka. Po dzisiejszym badaniu okazało się, że jest nieuleczalnie chory. Może pożyć jeszcze kilka miesięcy, a może kilka dni. Na szczęście jest we wspaniałym BDT, który postanowił mu zapewnić opiekę na ostatnie chwile. Dodam, że łatwe to nie jest, bo Karmelek wciąż ma "napady" gdy przestaje poznawać opiekuna i zaczyna na niego warczeć. Na szczęście nauczyli się kiedy należy zostawić go w spokoju i dać mu czas żeby doszedł do siebie. Bardzo się cieszę, że trafił do takiego wspaniałego domu tymczasowego (a raczej dożywotniego). Pod naszą opiekę trafiły dwa szczeniaki. Obie to sunie w wieku ok. 4 miesięcy. Z tego co wiem zostały zabrane ze stadka psów, które żyją dziko. Ponieważ pilnie potrzebowały miejsca trafiły do nas. Są jeszcze strachulce, ale bardzo im pomaga kontakt z innymi zrównoważonymi psami. Zaczynają już merdać ogonkami do człowieka. Na dniach zaczniemy je ogłaszać. Kurt jest już po kastracji i usunięciu brodawki znad oka. Ma już wyciągnięte szwy i czuje się świetnie. Jak dla mnie to jest pies ideał. Mamy nowe zdjęcia i na dniach również zaczynamy znowu go ogłaszać. Nie wiem dlaczego ludzie nie dostrzegają jaki o cudowny pies i patrzą na niego jedynie przez pryzmat wieku. Duża Ruda miała mieć sterylkę niestety musiała zostać przesunięta na przyszły tydzień ponieważ zarówno jego tymczasowa opiekunka jak i Ania miały popsute samochody. Mam cudowne zdjęcia piesów z hoteliku. Co prawda dużo się na nich dzieje i trzeba się dobrze przyjrzeć, ale widać że piesy mają się bardzo dobrze: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/2084/d49524dcc614ebc4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/696/5f1ece63f5af4e65med.jpg[/IMG][/URL]
  12. Prosiłabym o usunięcie ze strony Karmelka jako psa do adopcji. Po dzisiejszej diagnozie jest pewne, że nie ma najmniejszych szans na adopcję, a i my nie zaryzykujemy wysłaniem go gdzieś daleko. Tymczas zobowiązał się opiekować Karmelkiem mimo problemów, wiedzą kiedy do niego nie podchodzić i radzą sobie. Już w tej chwili ma spore problemy, a może być jeszcze gorzej. Dokładnej diagnozy nie przedstawię ponieważ to nie ja byłam u weterynarz, ale pewne jest że choroba jest nieuleczalna. Karmelek może żyć pół roku, ale równie dobrze może się już jutro nie obudzić. Na razie czuje się nieźle, oprócz problemów o których pisałam. Nie wiadomo jednak czy odejdzie sam czy jego stan zdrowia pogorszy się na tyle, że trzeba go będzie uśpić. W każdym razie z tego powodu nikt nie będzie go przenosić w inne miejsce. Niech odejdzie tu gdzie czuje się bezpieczny.
  13. I całe szczęście! Olinka głupia nie jest i byłam pewna, że wróci. To jest jednak miejsce, w którym zdążyła się poczuć bezpiecznie, wie że jest jedzenie i woda. Teraz oby udało się ją złapać. Oczywiście na spokojnie, bez gwałtownych ruchów. Najlepiej się zachować jak już zauważy Anię z Łatką jakby nigdy nic. Spróbować otworzyć drzwi do domu i ją normalnie zawołać. Bardzo Ani współczuję, domyślam się jak mocno to przeżywa. Ale będzie dobrze, musi.
  14. [quote name='JaMnIŚ_Jogi']No właśnie nie wiadomo czy ona w ciąży, choć na taką wyglądała, zreszta same zobaczcie na zdjęcia i na filmik. Dziewczyna, która rozmawiała z wetem przysłała mi smsa, żeby zmienić, że najprawdopodobniej jest w ciąży, ale to dopiero potwierdzi badanie wet. Nie udało mi się z nią dzisiaj skontaktować tel., więc nie wiem dokładnie co wet powiedział...[/QUOTE] Bardzo bym się zdziwiła gdyby nie była w ciąży... Wygląda na ciężarną i to tak już powoli szykującą się do porodu.
  15. [quote name='Ellig']Ewunia jest juz w Dawidach, jedzie na rowerze i rozdaje ulotki, oraz rozwiesza ulotki, zostawia w sklepach itd. Ania po kilku rundkach rowerem teraz jedzie na wiadukt i w strone schroniska o 18 bedzie znowu w schronisku na Paluchu.[/QUOTE] Mam nadzieję, że uda im się czegoś dowiedzieć. Trzymam kciuki.
  16. Nie wiem w jakim świecie ty żyjesz, ale nie da się wszystkiego przewidzieć. Nigdy. I obyś się nie musiała o tym kiedyś przekonać. Kiedyś uciekł mi pies, bo ktoś przeciął siatkę w płocie (i to za krzakiem, nic nie było widać). Nie uważam żeby to była moja wina, bo nie sprawdzam kilka razy dziennie całego ogrodzenia. Chcesz pomóc super, nie chcesz to chociaż nie wtrącaj się i nie irytuj ludzi, którzy robią wszystko żeby ją odnaleźć.
  17. [quote name='madziorek86_']Ale jaką rozmowę przeprowadziła ze mną żona kuzyna dzień przed zabiegiem!!! Ktoś jej powiedział że planuję aborcję szczeniaków i zaczęła: że to szkoda, że ona by pomogła finansowo.. i znaleźć im domy, sama może by jakiegoś wzięła, może nawet ze trzy... Generalnie o ochronie życia poczętego... Na sugestię, że może wybrać się do schroniska, bądź tylko przechowalni w okolicy i tam zobaczyć jak kończą szczeniaczki i nie tylko i im pomóc nic nie odpowiedziała...[/QUOTE] Norma niestety... Ochrona życia poczętego, a co się po porodzie z tym życiem dzieje już ważne nie jest. Ja podaję za przykład sterylki aborcyjne suk pod naszą opieką. Nie da się jednoznacznie stwierdzić ilości, ale dzięki tym zabiegom jest o mniej więcej 100 szczeniaków mniej. To tyle ile mamy w schronisku! I to przez ostatnie dwa, trzy lata. To są ogromne ilości przy i tak wielokrotnie przekroczonej liczbie bezdomnych psów w Polsce.
  18. To co się stało mogło się przydarzyć każdego więc proszę nie komentować. Ola nigdy wcześniej nie próbowała nawet przeskoczyć płotu (a wiem co mówię, bo była u mnie 2 miesiące i większość czasu spędzała na ogródku). Nikt nie mógł tego przewidzieć. Jest robione dosłownie wszystko żeby ją znaleźć i jestem pewna, że się to uda.
  19. Jeśli chodzi o labki to jest fundacja Prima: [URL]http://www.fundacjaprima.pl/index.php[/URL] Są też dwa fora zajmujące się labkami: [URL]http://forum.labradory.org/index.php?c=25[/URL] oraz [URL]http://labradory.info/index.php?c=40&sid=580d942226c6f8726c6665d1e902b0c5[/URL] Jednak trzeba brać pod uwagę, że labków do adopcji jest bardzo dużo i nie wiadomo czy ktokolwiek będzie dysponować jakimś miejscem. Wiem, że znajoma od labków miała ostatnio fajnego chętnego. Jakbyś mi mogła napisać coś więcej o psach na pw?
  20. [quote name='JaMnIŚ_Jogi']Witaj, rozmawiałyśmy o Sodzie na fb, sugerowałam Ci sprawdzenie, czy nie jest w ciąży, spisałam Ci nawet historię innych bezdomnych suczek, które zostały znalezione i okazało się później, że były ciężarne, pamiętasz? Cieszę się, że operacja się udała i oby sunia znalazła dobry domek. W którym tygodniu ciąży była ta sterylka? I do którego tyg. można bezpiecznie robić sterylizacje aborcyjne, macie jakieś doświadczenie w tym? I jeszcze pytanie, jak masz colaka, to może będziesz wiedzieć, potrzebna na gwałt fundacja, która pomaga owczarkom szkockim colie, znasz kogoś?[/QUOTE] To do kiedy można zrobić sterylkę aborcyjną zależy od weterynarzy. Niektórzy nie chcą robić sterylki przy końcówce ciąży. Jeśli się jednak ma dobrego weterynarza, który nie ma z tym problemów zabieg można robić do ostatnich dni. My niedawna robiłyśmy aborcyjną u suki, która niedługo by zaczęła rodzić. Fundacja zajmująca się collie to fundacja Dr Lucy: [url]http://drlucy.pl/[/url]
  21. [quote name='Ewa Marta']Rozmawiam z Anią, wszystko jej przekazuję. Ania nadal siedzi w ogródkui. Kontenerek stoi, Łatka siedzi z Anią w ogródku. Zostanie tam co najmniej godzinę, a potem będzie siedziała w przedsionku i nasłuchiwała. Elunia przygotowała plakat. Zaraz go wydrukuję i rano zawiozę. [B]Słuchajcie, będzie dobrze, Olisia wróci, tego się trzymajmy!!!!![/B][/QUOTE] Nie ma innej możliwości. Musi być dobrze i tyle. Należy liczyć, że jest mądrą sunią i wróci na miejsce.
  22. Największa jest szansa, że sama wróci i będzie się trzymać w okolicy. Ona jest mądra i mam nadzieję, że tak właśnie postąpi. W razie czego nie gonić jej, zabrać Łatkę na jak najdłuższą smycz i niech do niej przyjdzie.
  23. Już pisałam Ellig, ale warto pamiętać. Gdy Ola uciekła u nas (zdarzyło się to na samym początku pobytu w hotelu, a więc nie była jeszcze przyzwyczajona) po mniej więcej godzinie zaczęła się kręcić w okolicy domu. Później próbowała wejść przez bramę. Warto więc zostawić jej jakieś jedzenie i jeśli to możliwe otwartą bramkę. Może warto też wystawić na ogrodzie transporter z kocykiem na którym jechała. Zawsze to znajomy zapach.
  24. [quote name='Ellig']Ania wrocila do domu, zostawila Łatke i idzie znowu szukac...................[/QUOTE] Jeśli to tylko możliwe niech szuka z Łatką. Prędzej podejdzie do psa, tym bardziej, że się zdążyły zaprzyjaźnić. Raz uciekała w poprzednim hotelu (przez uchyloną furtkę) i po zrobieniu rundki wróciła w okolice domu. Udało się ją złapać ponieważ podeszła do mojego psa (znały się).
×
×
  • Create New...