-
Posts
4052 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Macia
-
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mattilu']Ja tez podziwiam. Dostaje zawrotu glowy od samego czytania ;) [B]Kiedy Wy macie czas na reszte zycia, Dziewczyny?![/B][/QUOTE] Ale jaka reszta życia? :lol: Tak serio to niewiele czasu pozostaje. Ja mam teraz trochę łatwiej. Mam wakacje i do południa mogę u siebie poogarniać stwory. Ania pracuje do 16 i zazwyczaj zaraz potem jedziemy. No i tak do wieczora. Nie wiem jak Ania to robi. Stwory trzeba ogarnąć, posprzątać i ona faktycznie ma na to czas. Tylko chodzi spać po nocy :shake:. Może adopcje się trochę ruszą i będzie łatwiej. -
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Straszne, on tak wygląda jak cziłka Dusia. Jak ona dał radę przeżyć to wyniszczenie?[/QUOTE] Wszyscy są w szoku jak on dał radę. Pani weterynarz dzisiaj stwierdziła, że nie ma pojęcia dlaczego on żyje. Jego stan jest tak zły, że nie powinien przeżyć. A on dodatkowo zachowuje się jakby nic się nie stało. Praktycznie nie ma mięśni, ale dzielnie chodzi i wskakuje na meble. Wkurza się przy braniu na ręce, a jak coś mu się nie podoba to burczy. Ma charakter... -
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Przepraszamy za brak aktualizacji. Nie mamy w tej chwili za bardzo czasu. Ja musiałam się wyprowadzić w ciągu dwóch dni z mieszkania we Wrocławiu, a odkąd wróciłam ciągle coś robimy. Od Ani nie wymagam aktualizacji, bo ma wystarczająco dużo roboty z kotami. Postaram się dzisiaj/jutro napisać co i jak. A na razie zapraszam na wydarzenie naszego nowego podopiecznego. Chłopak trafił do nas wczoraj, a jego stan... To trzeba samemu zobaczyć. Proszę o udostępnianie i zapraszanie: [url]https://www.facebook.com/events/481005251988180/?notif_t=plan_user_joined[/url] -
[quote name='Ziutka']Dobra...jesio napisz wiela kosztuje ? Bo znaleźć nie moge (starość nie radość :diabloti:)[/QUOTE] Tutaj Happy Dog kosztuje 150 zł za 12,5 kg: [url]http://www.karmy.com.pl/26/Karmy-hypoalergiczne-i-dietetyczne-[/url] Sama radość po prostu... (Jaka starość? Chyba nie [I]bałdzo [/I]:evil_lol:) [quote name='malagos']To ja się podłączę z pytaniem - kto na dogo zajmuje się labradorami? moze pokażę swoją Kenię?....... A dieta ryżowo-kurczakowa nie byłaby lepsza?[/QUOTE] Coraz więcej psów uczula właśnie kurczak... Od labków jest sporo osób. Jest kilka for i fundacja (labradory.info, labradory.org, fundacja prima). Jednak najczęściej są strasznie "zapchani", bo labków jest ogrom niestety.
-
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj czas Ani żeby opisać co się działo ;). Mam nadzieję, że nie zapomni tutaj się pojawić. Ja na razie zaproszę tylko na wątek suni, która znajduje się w BDT u znajomej, a my obiecałyśmy wziąć ją pod naszą opiekę: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245053-Goya-czekoladowa-labradorka-z-koszmarn%C4%85-alergi%C4%85-pokarmow%C4%85-Nie-sta%C4%87-nas-na-karm%C4%99!?p=21044014#post21044014[/url] -
Goya trafiła do jednego z okolicznych schronisk zapewne z którejś pseudohodowli. Mamy tu ich ogromne ilości i regularnie się pozbywają nieopłacalnych już powoli labków. Goya jednak miała szczęście i trafiła na Natalię, która (nie wiadomo dlaczego :evil_lol:) jest miłośniczką tej rasy i pomogła już wielu labradorom. Sunia trafiła do niej na BDT. I mimo sporych problemów związanych z tym, że Goya nie toleruje kotów dają sobie radę. My ze swojej strony staramy się wesprzeć sunię, choć możliwości mamy ograniczone. Sunia niejako trafiła pod naszą opiekę i może być leczona u naszych weterynarzy. Nie zmienia to faktu, że nie mamy pieniędzy, by pomóc odpowiednio. Oto opis suni z BDT: "Goya to ok. 2-letnia suczka w kolorze baardzo ciemnej gorzkiej czekolady. Ma typowy labradorowy charakter, jest bardzo wesoła i energiczna, uwielbia aportować, nosić maskotki, pluskać się we wodzie, biegać za piłką i bawić się z innymi psami. Jest bardzo kontaktowa i żywiołowa. Łagodna w stosunku do ludzi psów. Szczególnie zaprzyjaźniła się z moją czekoladową suczką, są, jak siostrzyczki, wszystko robią razem. Goya to niziutka sunia, waży 25kg i jest to jej idealna waga, ma piękną figurkę. Regularnie wyprowadzana, nie załatwia swoich potrzeb fizjologicznych w domu, ma wielki apetyt." Sunia uczy się zachowywać prawidłowo w domu. Jest labradorem obronnym i pilnuje swojego terenu ;). Nie ogarnia schodów, próbuje chodzić po stołach. U Natalii szybko się jednak nauczy prawidłowego zachowania. Mamy natomiast inny problem. Skóra suni od początku była w kiepskim stanie, ze strupkami, wyłysieniami. Tak samo uszy. Mocno ją to cały czas męczy i swędzi. Jest strasznie biedna. Wszystko wskazuje na to, że jest to silna alergia pokarmowa. Chcemy jej pomóc jednak w tej chwili mamy tak ogromną ilość zwierząt, że zwyczajnie nie stać nas na specjalną karmę. Może ktoś zechce wesprzeć sunię i pomóc nam w kupnie karmy hypoalergicznej? Tak wygląda skóra suni (jutro będą lepsze zdjęcia): [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1882/91784f4f42b04e1amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1882/b2bac83ee9bfa7e3.jpg[/IMG][/URL] I cała Goya: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/2103/04be533c74e3e71fmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Maluchy zostały złapane po sporych przebojach. Faktycznie były strasznie biedne i zestresowane. Biegały po takim "lasu" koło sklepu i strasznie płakały. Nigdy nie słyszałam tak rozpaczliwego nawoływania. Bały się człowieka, ale nie jakoś panicznie. Raczej były po prostu całkowicie wystraszone. Mimo, że od wczoraj na pewno nie jadły jedzenie ich nie interesowało. Po prostu biegały i miauczały. Pierwszego Ania złapała ponieważ schował się za drzewo i jej nie zauważył. Drugi był bardziej problematyczny. W końcu po 40 minutach Ania się zirytowała i gdy koło niej przebiegał "rzuciła się" na niego i złapała. Maluchy u weterynarza okazały się być dwoma kotkami o wadze ok. 700 g. Są "bojowe" i syczą, ale nic więcej z tego nie wynika. Chwycone nie gryzą i nie drapią. Na pewno miały kontakt z człowiekiem. Bardziej prawdopodobne jest to, że ktoś je po prostu wyrzucił. Są przybrudzone, ale ogólnie w niezłej kondycji, uszy czyste. Jednej łzawi oczko, ale KK aktualnie to norma. Zostały odrobaczone. Oczywiście trafiły na tymczas do Ani. Oto nasze dzielne koty: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/2108/612f8a8c6e5534e5med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/741/af7557639ea4acf2med.jpg[/IMG][/URL] Bojowa kocica: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1944/0373e27a944119a3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/2087/73838f9e89d720d9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/523/e2d607a90f3105c5med.jpg[/IMG][/URL] U weterynarza były też nasze szczeniory na kolejnym szczepieniu. Oczywiście okazało się, że najprawdopodobniej nie są rodzeństwem... Takie rzeczy tylko u nas. Sunie były zabrane ze stadka dzikich psów i najpewniej są z dwóch różnych miotów. Większa sunia jest ok. 2 tygodnie starsza. Nie ma to dla nas większej różnicy, ale ogólnie jest dość zabawne. Jedna sunia waży 3,7 kg, a druga 2,8 kg. Są już odważniejsze, ale wiadomo wizyta u weterynarza i tak była stresująca. Niestety jest też gorsza wiadomość. Ania dzwoniła, że kolejny kociak przestał chodzić. Ten co rano się źle czuł po podaniu leków już jest ok. Wszystkie objawy pasują do kaliciwirozy. Tylko trafiła nam się jakaś paskudna wersja. Kociaki nagle dostają wysokiej temperatury i przestają chodzić. Masakra... Dobrze chociaż, że leki jak na razie pomagają. -
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Kotów się nam ostatnio "nazbierało". Dostałyśmy też informację, że koło jednego ze sklepów biegają dwa kociaki. Ciągle próbują wejść na drogę (dwupasmówka). Albo ich matka zginęła albo ktoś je tam wyrzucił. Nie dały się złapać osobie która nas zawiadomiła. Jak Ania skończy pracę jedziemy i spróbujemy je zgarnąć. W tym miejscu to cud, że jeszcze ich coś nie przejechało. Mam też zdjęcie naszych szczeniorków, jeszcze sprzed adopcji Tusi. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/708/58e0ebbe3559677fmed.jpg[/IMG][/URL] -
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Dziękuję wszystkim za wsparcie. Maluch ma prawdopodobnie powikłania przy KK. Już raz miałyśmy przypadek gdy z tego powodu kociak zaczął kuleć. Nie zdarza się to często, więc oczywiście musiało się zdarzyć u nas. Kociak ogólnie nie czuje się źle. Ma temperaturę i kuleje, ale ogólnie jest bardzo bystry. Dostał leki i zobaczymy co będzie dalej. Okazało się jednak, ze Busia (starsza kotka) która jest u znajomej na DT ma problem z uszami. Trzeba będzie obserwować, ale możliwe, że zaczyna się pojawiać nowotwór. Jeśli tak to konieczna będzie operacja. Nowy kot, którego Ania zgarnęła spod samochodu miał brzydką sierść. Od razu wydała się Pani weterynarz podejrzana. No i niestety potwierdziły się przypuszczenia i ma grzybicę. Dzisiaj musi jechać do lecznicy i zaczynamy zabawę. Oby szybko udało się zadziałać i podleczyć kota, bo sporo nam to komplikuje. Oto Pan Grzyb: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1866/e6148fc366dd9af8med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/704/aa6560d8a5e894d8med.jpg[/IMG][/URL] No i maluch w drodze do weterynarza: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1954/c12e7be797fa91e1med.jpg[/IMG][/URL] Mamy też przy okazji pytanie. Może ma ktoś niepotrzebny transporter? Może być lekko podniszczony my sobie go ogarniemy. Będziemy bardzo wdzięczne. Niestety liczba zwierzaków jest ogromna, trzeba uważać i odkażać transportery żeby nie pakować zwierzaka do tego po Panu Grzybie lub maluchach z KK. Pożyczamy też nasze transporterki jak ktoś nie ma do przewiezienia zwierzaka lub gdy chce złapać jakiegoś wolnożyjącego kota. Z tego powodu zawsze nam brakuje. Maluch jechał dzisiaj w kartonie, z którego ciągle wychodził. Gdy jedziemy we dwójkę to mniejszy problem, ale gorzej gdy Ania jedzie sama lub zwierzaków jest kilka. Dzisiaj po południu musimy jechać do weterynarza z dużym psem i pewnie dwoma kotami i już się robi problem. A później możliwe, że będziemy łapać trikolorkę w ciąży. -
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Witamy! :cool3: Za to ja dodaję w końcu zdjęcia Karmelka: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/2086/8e677342ea86ddf4med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/2084/e35af16b54a830e7med.jpg[/IMG][/URL] To jego ulubiona sztuczka (no i prawdę mówiąc jedyna :evil_lol:). Do nowego domu trafiła Tusia! Na razie jak przy każdym psie dajemy sobie przynajmniej tydzień zanim zaczniemy się cieszyć ;). Do adopcji zostały więc dwa maluchy. Trzeba przyznać, że pięknie się oswoiły. Nie uciekają przed człowiekiem, nawet podchodzą. Spokojnie dają się głaskać. Cudaki z nich straszne. Duża Ruda czuje się świetne po sterylce, nawet za dobrze. Wyszły jej małe krwiaki więc dostała tabletki. Okazało się, że jest z niej niezła wredota do innych psów. Ogólnie lubi towarzystwo, ale jedzenie próbuje każdemu ukraść :evil_lol:. Dzisiaj podeślę jej opis i zdjęcia do Ziutki, ma ostatnio bardzo szczęśliwą rękę do ogłoszeń i może Ruda znajdzie wspaniały dom. Dzisiaj jedziemy w odwiedziny do Aiszy i zobaczymy co tam u naszego najgroźniejszego psa ;). Niestety właśnie dzwoniła Ania, że jeden z kocich maluchów bardzo źle się czuje. Nie mamy pojęcia skąd takie objawy. Maluch jest osłabiony, ma problemy z chodzeniem, kuleje. Oby to nie było nic groźnego i zaraźliwego, bo maluchów jest pełno i byłaby masakra gdyby wszystkie zachorowały. Nie może być zbyt łatwo... -
SUzanka młoda złota olkuszanka - w DS w Łodzi- dziękujemy!
Macia replied to bea100's topic in Już w nowym domu
Jak tam u Suzanki? Domyślam się, że z ogłoszeń cisza? -
MEGI odeszła za TM po 2 latach w hoteliku :(. RUDA ma dom.
Macia replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='toyota']Dziewczyny, Ruda ma zgodę na 100 % refundacji, tylko jeśli nie jest pod opieką fundacji. Stąd moje pytanie, czy działacie prywatnie czy jako fundacja czy stowarzyszenie ? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/184498-AKCJA-STERYLIZACJA-WZNAWIAMY-!-Tymczasowe-konto?p=21029265#post21029265[/URL][/QUOTE] Działamy prywatnie. Nie mamy fundacji chociaż są takie plany (ale to chyba nic nie zmienia ;)). Bardzo dziękujemy! -
[quote name='ulvhedinn']Brak słów.... :( wygląda na to, że ufać można tylko osobom i instytucjom DOKŁADNIE obejrzanym i poznanym osobiście..... [B]Co do suni z cukrzycą można przy odrobinie uporu zbilansować karmę gotowaną lub barfa ;) niestety karmy komercyjne są zwyczajnie niesmaczne i wiele psów zgłasza sprzeciw wobec takiej diety.[/B][/QUOTE] My byśmy bardzo chętnie jej gotowali. Niestety nie mamy pojęcia co i jak. Brakuje przepisów dla cukrzyków i nie wiemy na czym się opierać. Bo oczywiście cukrzyca jest. Zaraz po raz pierwszy podam jej osobiście insulinę, a potem kolejna wizyta w lecznicy na kroplówce. Sama radość ;).
-
[quote name='cisowianka']Mam nadzieje że to nie cukrzyca, spanielka ma już zniszczonych wiele narządów, wątroba, trzustka (po drodze było zapalenie krwotoczne jelit) ostanio jakiś lekarz podejrzewał skręt żołądka a ona dorwala się do bagietki i miała ogromne wzdęcia (dostaje też espumisan taki dla dzieci w syropie) ale oczywiście podskoczylyśmy do innego lekarza - super diagnostki i ona odradziła operacje mówiąc że nie wytrzymałaby samej narkozy, sunia miała ten atak miesiąc temu więc to nie mógł być skręt żołądka, ten pirwszy wet dowiedział się o tym że sprawdziłyśmy jego błędną teorie (chciał tysiąc zł. za samą operacje) "widocznie się pomyliłem" stwierdził......[/QUOTE] Na szczęście my mamy wspaniałych weterynarzy. Ufam im w 100 %. Akira ma sporo problemów i cukrzyca aż tak mnie nie przeraża. Po prostu trzeba będzie dbać o coś jeszcze dodatkowo. U niej już w tej chwili są problemy z kręgosłupem (spondyloza i zespół końskiego ogona) w wyniku tego nie trzyma moczu. Pomaga jej tylko metacam, który z kolei niszczy wątrobę. Błędne koło. Wiem, że u niej w każdej chwili może coś się stać i pies praktycznie z dnia na dzień się "posypie". Dlatego każdym dniem się cieszymy, tym bardziej że ostatnio na przekór wszystkiemu czuje się bardzo dobrze. Martwi mnie tylko jedzenie. Odmawia jedzenia suchej karmy, a w ciągu miesiąca schudła 4 kg. Najwyżej będzie jeść puszki, trudno.
-
[quote name='cisowianka']Moja siostra ma spanielkę z cukrzycą, codzienne mierzenie cukru i podawanie insuliny (specjalnej dla zwierząt) no i specjalna karma a teraz już często podawana jest też marchwianka (z samej gotowanej i miksowanej marchewy). Sunia ma 11 lat a od 5 (lub 6) na diecie dla cukrzyków. Jest wiecznie głodna a problemy zaczynają się jeśli zje coś co uda jej się ukraść np karme koteczka, ale siostra nauczona że wszystko trzeba chować i ukrywać , bo potem są problemy, goście na grilu są ostrzegani że nie mogą nic wyrzucać "bo piesek sobie zje".[/QUOTE] Dziękuję. U nas jeszcze nie ma pewnej diagnozy. Kilka miesięcy temu Akira miała ostre zapalenie trzustki. Wyszła z niego i było dobrze. Teraz wyniki znowu są kiepskie. Jednak objawy są całkiem inne. Ma apetyt, jest wesoła i energiczna. Chudnie za to w tempie zabójczym. Albo mamy nawrót albo cukrzycę. Od dzisiaj znowu zaczynamy kroplówki. U niej jest o tyle problem, że nie chce jeść karm specjalistycznych. Potrafiła przez 3 dni nic nie jeść... Będziemy musieli coś wymyślić. Dodatkowo ona ma chory kręgosłup i dostaje metacam. A to z kolei niszczy wątrobę. Nie może być zbyt prosto.
-
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
Macia replied to Macia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ellig']7 lobuziakow;)[/QUOTE] [quote name='Gusiaczek']Na zdjęciu tez doliczyłam 7 :)[/QUOTE] Bo się dwa schowały :cool3:. Było 9 maluchów. Najlepiej wyglądały na koniec jak już wszystkie praktycznie poszły spać. Taki dywanik z kociaków ;).