Jump to content
Dogomania

Asieq

Members
  • Posts

    304
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Asieq

  1. Jak cudnie się czyta takie relacje:-) z całego serca - wszystkiego dobrego!!!
  2. Ech, trudno było Nortonka zostawić w spokoju, bo z dokładnością niemal co do minuty, co poł godziny zrywał się z posłania z tak strasznym piskiem - ze początkowo byliśmy lekko przestraszeni. Potem, juz uznaliśmy, że pewnie tak być musi (i słusznie, przynajmniej wg. słów Doktora) Teraz Norton zrywa się juz niemal ciągle. Mimo bloku, może odczuwac ból no i pewnie nie za bradzo podoba mu sie sytuacja w ktorej ma leżeć w wciąż jednej pozycji... Doktor niestety nic na to nie moze poradzic.. martwimy się żeby sobie nie uszkodzil tego biodra.. podobno to nie takie latwe - mam nadzieję, bo Norti jest silny i energii ma sporo..
  3. Dziękujemy wszystkim za zainteresowanie:loveu: Norti już lezy na swoim posłanku, otulony sweterkim Pani Eli - niestety wciąż lekko nieprzytomny po narkozie. Opatrunku nie ma żadnego!!! - dzięki czemu lapka nie jest dodatkowo obciążona i Mordka Kochana, jak dojdzie do siebie bedzie mogla w mairę normalnie się poruszać. Narazie biduś troszke panikuje, ale biorąc pod uwagę to co przeżył - trudno mu się dziwić. Leki przeciwbólowe będą na pewno działały do soboty, ale piszczy i warczy przy każdej naszej próbie przetransportowania go z miajsca na miejsce. Chcieliśmy go na kocu przenieść, to głupolek zerwał się i całe szczęście, że się nie przewrócił... dlatego jedyną skuteczną metodą jest podczymywanie go na szaliku od tył a na szeklach od przodu.. Jutro, jak miną skutki narkozy powinno być lepiej, mam nadzieje, że nie bedzie już tak rozpaczał.
  4. Dzięki Patia;-) za zdjęcie;-) Nortonek już powoli zasypia, ciagle zaniepokojony tym brakiem jedzienia.. Ech, ranek bedzie niestety dla niego bardzo stresujący.
  5. Ponawiam prośbę. Norti bidusia juz zjadł kolacyjke i niestety do jutra nic nie dostanie, a że smakosz z niego, to nie jest zachwycony..
  6. Ludkowie mili tak sobie pomyślałam, ze może byłaby jakaś szansa z Waszej strony na wsparcie operacji Nortonka? Koszt wyniesie ok. 340 zlotych. Nortonek jest pod opieką Stowarzyszenia Amicus, które naprawde cuda czyni, ale pieniędzy niestety rozmnożyć nie może (a kroi się tez operacja Ciapka a to kolejnie 300 zlotych z kawałkiem). Mam nadzieje, że Mar Gajko się nie obrazi, ale pozwalam sobie wstawić tu numer konta: [FONT=verdana][SIZE=2][B]Konto: Stowarzyszenie Przyjacół Zwierząt AMICUS [/B] BPH SA Oddział w Krakowie 81 1060 0076 0000 3200 0100 5719 Z góry dzięki za każda pomoc. No i kciuki trzymajcie, bo to już jutro!!! [/SIZE][/FONT]
  7. Przypuszczam,że to moja sasiadka, ktora losem Ciapka bardzo sie przejela i obiecala pomoc (narazie adopcja nie wchodzi w gre z powodu jej stanu zdrowia..niestety..a dom bylby super..ech...)
  8. [quote name='Ulka18']Asieq, a co masz na mysli, piszac : "a jutro kolejny, jeszcze pelniejszy w wydarzenia" ? Czyzby sie cos szykowalo dla Nortonka?[/quote] dzis Norti byl umowiony do Doktora, okazalo sie jednak, ze niepotrzebnie sie chlopak naglodowal, bo operacja dopiero w czwartek. Kciuki beda potrzebne, bo to poważna sprawa - "plastyka kociu udowej" (nie wiem, czy tak dokładnie można okrślić ten zabieg, ale mysle, ze dla nas szczeg. wiele nie zmienią, a brzmilo to jakos tak..)
  9. Dzien pelen wrazen za nami, a jutro kolejny, jeszcze pelniejszy w wydarzenia:cool1:. Prosze cieplo o Nortonku myśleć;).
  10. Jagienko, aparatu nie mam, ale jak mi sie odwazysz swoj dac do reki(no czasem, tak sie dzieje, ze troche psuje rzeczy;-)), to wam zrobie zdjecia:cool3:
  11. Dzięki :-) Zdjecia cudne!!!:cool3:
  12. No Jagienko - to teraz sobie popisze za wszystkie czasy..:razz: Po pierwsze, przyganial kociol garnkowi - na mnie sie krzyczalo, ze zdjec nie ma, a tu co? Ostatnie zdjecie z polowy wrzesnia..no wiesz..:mad: Pozatym, prosze wiecej cudow z wycinaniem buzi nie robic. Co Ty ludziom sugerujesz, czlowiek sie niepokoi:diabloti: :eviltong:, nie wie kogo zobaczy..:-o? Spotkalam Cię osobiscie dwa dni temu (dopiero..ech, troche nam to zajeło.:shake:) i uwazam, ze obowiazkowo masz tu sie razem z Morią pokazać!!!! A na koniec dzieki ogromne za dzisiejszy wieczór i ratunek ulotkowo - psiskowy pod Dominikanami :-) Mozec sie wybierzemy z naszymi Paniami na spacer wspolny? Ja wciaz nie wiem, gdzie mieszkacie - ale Krakow wielki nie jest, wiec mozna jakos tak w polowie drogi:-)
  13. ojej... biedna mordka - myslimy o Was ciepło!
  14. Aniu, tak to jest jak sie bidulki nie karmi..musi sam sobie radzić.. :diabloti:(a tu mu jeszcze od ust/pyska obieraja:mad:). Nastepnym razem jak bedziesz chciala, zeby pobiegala troche, to jej mozesz wczesniej jedzonko w roznych miejscach na skalacha porozkladac (tylko uprzedź nas z Grafią, zeby sie nie okazalo, że już inna biedna, zaglodzona sunia dopadla zarelko)
  15. wiem, wiem, zapisalam sobie na scianie duzymi literami, zeby juz nigdy takiej gafy nie popelnic!!! Moge nawet skladowa takowe butelki, zeby Lexa nie musiala sie trudzic i szukac:-) Na Fuksa wciaz czekamy... Acha i jeszcze skarga..a wlasciwie to upomnienie. Odwiedzil nas wczoraj Nortonek. Grafia natychmiast przeistoczyla sie w chodzacy radarek. Norton - psiak spokojny i otwarty już jej nawet brzucho pokazal, zeby ja uspokoic, a ta malpa moja na niego z zebami wyskoczyla.. (na szczescie, ona janak nie do konca wie po co, poza jedzieniem, jej zeby, wiec sytuacja nie byla groźna) ech.. na szczęście po spacerze, radarek sie schowal na chwile, psiaki zgodnie uznaly, ze maja dosc i poszly spac - wiec mam nadzieje, ze to byl tylko jednorazowy wyskok i ze juz mi tak wiecej zadnego cuda nie potraktuje..:mad:
  16. A tu też podziękujemy za spacerek:-) asia i grafia
  17. A to prawda, prawda.. a ja ciemnotka probowalam wepchnąć Leksuni "zurzyta" już butelkę... niewybaczalny błąd:mad: Dziękujemy za spacerek (Grafia dizś pada bo popoludniu była na podobnym z Nortonem:-) )
  18. Jutro trzymajcie kciuki, Pani jedna (tylko..a to taka piekność) dzwonila i jutro ma Norcie zobaczyć jeszcze osobiście przed ostateczną decyzją..
  19. Niestety.. Norti choć tak pięknie się prezętujący i zaprezentowany chyba odstrasza wielkością.. ech.. Cudny jest i ja wiem, ze Pani Ela go uwielbia, ale szkoda zeby się tak przywiazywal.. on nie rozumie, ze to dom tymczasowy.. a szkoda, byloby nam wszystkim latwiej..jemu szczególnie!
  20. [quote name='AniaB']a ja widziałam Grafcie w niedziele, jak spacerowała sobie z panem..:loveu: :loveu: :loveu: od razu ja poznałam:lol:[/quote] :-) dobrze to ujęłas, to Grafia spaceruje z moimi Rodzicami a nie oni z nią:diabloti: a co do spacerku to moze weekend???
  21. Ależ Mar Gajko!!! Nikt nie mowi że straszna jesteś:evil_lol: :loveu::loveu: A konsultacja zawsze jest potrzebna, i zaufanie tak naprawde nie ma tu nic do rzeczy - każdy jest tylko czlowiekiem i mylic sie moze więc wsyzstko lepiej sprawdzić!
  22. [quote name='erka']Ojej, czy rzeczywiście nie obędzie sie bez operacji? Jakieś pechowe te psy kieleckie. Jada do Krakowa niby zdrowe, a tam wychodzą jakies wady ukryte:cool3: Tak samo przeciez było z Boryskiem.[/quote] Mysle, ze to dlatego, ze w Kielcach, za duzo roboty macie, zeby zwracac na wsyzstko uwage.. Gdyby nie to, ze Norton jest u Pani Eli, to tez nie zorientowalibysmy sie, ze cos nie gra - tego jednak tak bardzo na spacerach nie bylo widac, dopiero jak sie poobserwowalo jak lezy, jak sie przeciaga itp. To silny psiak wiec nie okazywal, ze cos jest nie tak. (pozatym, mogl sobie jeszcze noge urazi dodatkowo tutaj..) A co do operacji, to nie tragedia - doktor mowil, ze szybko po niej dojdzie do siebie. Jeszcze chyba bedzie jednak konsultacja zdjec, ale mysle, ze duzo racji jest w mysleniu, ze cos co stanowi zagrozenia dla zdrowia lepiej zoperowac wczesniej, poki jeszcze nie jest tak zle. Mogloby sie okazac, ze nic nigdy by Nortonkowi nie bylo, albo ze za jakies czas lapka bylaby juz nie do uratowania..
  23. [quote name='AgaG'][SIZE=6][COLOR=red] [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][SIZE=2]pieniążki które założyłaś Asiu oddam Ci w programie.[/SIZE][/COLOR][/SIZE][B][SIZE=3][COLOR=black] [/COLOR][/SIZE][/B][/quote] Agus, :oops::oops: ciesze sie, ze pomoc moglam (skoro od grudnia mam zniknac na dlugo, to teraz musze nadrobic:roll:) - przy czym prosze nie dziekować, bo Norcia taka kochana, ze spedzanie z nia czasu to przyjemnosc. Cudna jest - wczesniej przedemna uciekala (chyba sie jej zle kojarzylam) a dzis zaczela mnie zaczepiac i sie bawic. I brzucho mi pokazala..:loveu: A co do pieniazkow to odlicz od nich 50 zlotych, z przeznaczeniam na jakiegokolwiek psiaka. (bo mam nadzieje, ze Norcia juz potrzebowac nie bedzie.. oby..)
×
×
  • Create New...