jo_ann
Members-
Posts
685 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jo_ann
-
bo Bianka to jest slodki maluszek :lol: Forest padl razem ze mna-spalismy od 20 do 6:30 /budzik nie dal dluzej... :( / :)
-
hmm... Skaryszak, sobotnie popoludnie. chodzimy sobie z dwoma sredniakami, jeden luzem, Forest na lince. Podbiega wielgachny bernardyn-najpierw do Atosa-tam przywitanie ok, potem do foresta-poczatkowo spokojnie, ale forest /byl trzymany na lince juz, ale luzno/ nie wytrzymal w koncu przewagi masy i sie zdenerwowal.. Bernardyn nic sobie nie zorbil z tego, wiec zaczelysmy go straszyc i odpedzac. W koncu dostal kawalkiem lancucha, z czego tez niewiele sobie zrobil. Odbiegl, bo mu sie znudzilo. Odchodzimy, za nami leci pani kolo 30tki. Ktos jej powiedzial, ze rzucamy w jej psa patykami! i czemu? bo nie chcemy zeby podchodzil do naszych. a czemu?on to jest codziennie, to jego przestrzen, a ona nas tu widzi pierwszy raz, a poza tym on jest szczeniaczkiem! i jest RASOWY!!!!!!!!!!!!!!!!! i jak chcemy zeby nie podchodzil, to mamy doniej glosniej zawolac, to go zabierze. Dodam, ze kiedy on przybiegl pani w ogole nie bylo widac. Po tej wymianie zdan, pani odeszla, za to pies przybiegl, dolaczyl do psow naszych znajomych i biegal kilka minut z nimi-pani udawala, ze moze go zawaolac, caly czas oddalajac sie od nas-na co pies nie reagowal w ogole. I co? rece opadaja......... pierwszy raz spotkalam sie z takim argumentami i takim podejsciem......... Forest raz w zyciu mi uciekl do psa w lesie, gdzie zawsze bylo pusto i oszczekiwal go strasznie-ja myslalam, ze splone ze wstydu, bardzo przepraszalam wlasciciela /pomijam fakt, ze to byl pies, z ktorym forest nie mialby szans, teoretycznie to Forest moglby ucierpiec-ale to moja wina i koniec/ powiny byc kary i to duze.
-
pozdrowienia dla czarnego sredniaczka od wuja Foresta! /tak mi sie przypomnialo-chodzimy po parku i idzie pan tez czarna sredniaczka.i pyta:to linia amerykanska czy niemiecka? a nasz trener:lesna! :lol: / i gratulujemy wszystkim Interom! Elitesse-nie pisalam wczesniej, ale masz piekne suki-taka mi sie marzyla, poki nie trafil do mnie moj potwor.... ;) uwielbiam sznaucerowe nosy.....
-
na pewno stosuje pochwale "dobrze" i "super"-czesciej chyba dobrze. czy zawsze? jakby mnie nagrac, to sie pewnie okaze, ze nie zawsze. Tzn jak wydaje komende typu siad to mysle ze zawsze mowie dobrze, jak ja wypelni :) Natomiast na pewno mam problem jak i kiedy nagradzac zachowania w bardziej skomplikowanych sytuacjach. Np taka: idziemy, forest zobaczyl kota za plotem. Zaczyna sie pobudzac, a ze byl na odleglosc smyczy ode mnie, to rzucilam lancuchem i krzyknelam "forest nie" /nie tak skrajnie glosno../-zdziwilam sie, bo sploszyl sie /nie uzywalam lancucha juz jakis miesiac, bo w moje rzuty nie byly skuteczne-podejrzewam, ze on ma dosc wysoka odpornosc i na dzwieki, i na ewentualny bol-wiec najelpiej dziala jak rzut byl poprzedzony okrzykiem trenerki,ktora pewnie moglaby rzucic pileczka i tez bylby efekt ;) / no wkazdym razie po rzucie i okrzyku wystraszyl sie i przyszedl do mnie. Przyszedl, trzymal sie nogi, ale nonstop wgapial sie w miejsce kota, jakby cos to byl gotowy do kolejnego wyskoku ale w tej sytuacji na pewno powstrzymywal go strach. Powiedzialam "dobrze", parowek nie bylo, bo chcialam zobaczyc, czy bez zarcia wytrzyma /w 9o% przypadkow w takiej sytuacji uzywam szarpniecia, poki nie jest bardzo pobudzony i skupiam go na sobie, czy tez moze smaczku/. Pochodzilismy wzdluz teggo plotu kilka razy-bylo potrzebne kilka razy NIE i lekkie szarpniecie, nie wyskakiwal juz ale nie doszlismy do etapu, kiedy forest odpuscil. a na nastepnym spacerze zaczal go oszczekiwac zza plotu pies-i o dziwo z psem poszlo duzo latwiej, choc wlasnie tradycyjna nasza metoda-tzn szarpniecie, przywolanie i potem ciagi komend z nagradzaniem smakiem. po czyms takim forest przeszedl wzdluz plotu na luznej smyczy i z postawy ciala mysle, ze nie mial ochoty wykoczyc na tego psa, przynajmniej poki tamten byl za plotem. widze, ze jest pewna logika w tym, jak reaguje agresja. Najbardziej nie znosi, kiedy pies biega. Wtedy nawet jak odleglosc jest duza, a pies biega nie do foresta, to i tak duzo szybciej sie denerwuje. Dwa-kiedy pies jest duzy, im mniejszy tym lepiej, ale to dosc oczywiste. 3-jak mamy do wyboru psa ktory biega i ktory szczeka na foresta, to o dziwo latwiej go odwolac i skupic przy psie, ktory go oszczekuje.... dzis sobie zrobilismy z 3minutki treningu jakies 3metry od ujadajacego pekinczyka-gdyby tamtem biegal za pilka byloby duzo trudniej. i nadal mam watpliwosci do do nagradzania jedzeniem-czy jesli postawie miske z karma na stole, a nagradzam nia tylko raz na 2 razy powiedzmy to jest ok czy nie? tak robilam przez ostatnie dni i wydaje mi sie, ze efekty w miejscu gdzie bylo tak cwiczone byly zadowalajace. jak robimy sobie sesje 5minutowa, to i tak wie, ze jest zarcie, ale kilkanascie razy ot tak w miedzy czasie staram sie wydac komende i raz nagrodzic smakiem, a raz tylko "dobrze". uciekamy na spacer, oby nam sie nie trafilo stado kotow....
-
[quote name='Puliszonka']Uczysz go wciąż zeby wykonywał komendy wtedy gdy zobaczy nagrody a potem sie dziwisz ze Cie nie słucha jak nie masz parówki. Porozkładaj smaczki w kilku miejscach w mieszkaniu, trzymaj je w kieszeniach, w ustach, tak zeby pies nie wiedział czy, kiedy i co dostanie.[/QUOTE] to jest bardzo wazna sprawa-jak nagradzac. no moge porozkladac -teraz od 2 dni robilismy sobie takie jakby krotkie sesje-5minut cwiczen, nie zawsze nagroda, ale jednak gdzies w poblizu byla, wiedzial o tym. no ale jak to ma byc np na spacerze? przeciez po jednym razie bedzie wiedziec , ze mam zacie w kieszeni ;) a jak sie pobudzi za mocno to akurat parowki ma w...:eviltong: prosze rozwinac temat jak walczyc z korupcja foresta!!:evil_lol: [QUOTE] Mozesz go nie nakręcac, możesz kończyc wczesniej ale ja bym go nie gasiła tylko wykorzystała jego chęci do nauki innych, bardziej "ruchowych" cwiczeń. Chodzenie przy nodze, ósemki miedzy nogami, obroty, przewroty itd. Ale to tylko takie luźne gadanie bo ja Foresta w akcji nie widziałam a moje psy trzeba raczej nakręcać niż gasić i często zmieniac komendy bo szybko sie nudzą. [/QUOTE] podejrzewam, ze on tez sie szybko nudzi-nakreca sie bo chce zarcie, bardzoej i bardziej, a jak sie go ptzy tym pochwali to jest tak fajnie ;) [QUOTE] A zna komende daj, oddaj " Próbowałaś poprosić o oddanie lub wymieniac na zarcie zanim sie nakręci do poziomu warczenia? [/QUOTE] poki co nie zna. probowalam wymiany-tak ajk pisalam wczesniej-wymiany konczy zainteresowanie foresta pilka na dlugi czas, do nastepnej glupawki. czyli jak zobaczy opcje parowka, to na pewno nie da sie nagrodzic zabawka. chyba ze jakos go sklonic, zeby zrozumial, ze jak wezmie zabawke to znow dostanie parowke... tylko to na pewno nie wystarczy pop orstu rzucic czy cos w tym stylu. [QUOTE] Ja zaczniesz od smakołyka to ryzykujesz że cwaniak będzie właził na łózko 50 x dziennie w nadziei ze zaprponujesz parówke za zejście:evil_lol: . Zawołaj go i kaz mu cos zrobić. Dać łape, iść na miejsce, przynieśc kapcie itd. Wtedy nagroda bedzie za to co zrobił a nie za samo zejście. Ja własciwie nie uzywam polecenia złaź tylko każe psom np iść na miejsce albo mówie "połóż się tu" ( w naszym języku tzn tuz przy łóżku. Chodzi o to, żeby psu powiedziec co ma z soba zrobic i gdzie sie moze biedny :evil_lol: podziac jak zejdzie. [/QUOTE] no zobaczymy. obawiam sie, ze jak sie rozespi wieczorem, to bez smaka nie zejdzie. a ze smakiem to bedzie naprowadzenie czy przekupstwo?:evil_lol: :eviltong:
-
no wiec.... na 2 dni mieszkamy sami w drugim miejscu, ktore forest zna, ktore swietnie sie nadaje na miejsce do spacerow, oprocz tego, ze jest zakocone calkiem... i to bedzie wyzwanie. Zdobylam juz pewnosc, ze z generalizowaniem u niego slabo-w naszym prawdziwym domu po ostatnich dwoch dniach nie bylo problemu z siad i waruj/nawet bez smakolyka w okolicy/-tu jest, wiec przez 2 dni bedziemy cwiczyc. notomiast mam pytanie, [U]na jakim stopniu pobudzenia i zmotywowania najlepiej trenowac podstawy?[/U] jelsi wyjme talerzyk ze smaczkami lub postawie miske z karma na stole, to forest sie pobudza :) wtedy zaczyna szybko i radosnie ciwczyc. Mozna go nakrecic jeszcze bardzoej, wtedy jest jeszcze fajniej, ale moze dojsc do przegrzania, kiedy robi za szybko, nie chce pozostwac w pozycji dluzej, czasem szczeka z radosci ;) co wtedy zrobic? przerwac za nim do tego dojdzie? druga sprawa to zabawki-forest sie zabawkami w ogole nie zajmowal na poczatku. potem stopniowo tak, ale to tylko kiedy wlasnie wpada w rodosne pobudzenie i glupawke. Bardzo chcialabym, zeby sie go dalo nagradzac pilka, ale nie wiem, jak przebrnac przez fakt, ze forest rzucona zabawke przynosi do rak zwykle i lubi przeciaganie. na poczatku sie cieszylam, ze w ogole sie zainteresowal czymkolwiek. Ale potrafil sie nakrecic tak, ze zaczynal powarkiwac itp-gdybym nie miala z nim problemow, to bym sie nie martwila, ale mam i unikam warkotu, lapania za reke nawet z zabawie itp. Mamy wie sytuacje, ze nieruchoma zabawka jest niefajna. Wyrzucona jest czasem ok, biegnie i przynosi. i co wtedy? jelsi bede chciala wymienic ja na smakolyk- to wypusci ja zanim wezme parowke z talerzyka ;) i nie bedzie w ogole chcial interesowac sie juz zabawka. Czy przy takich psach trzeba po oprstu rozdzielic nagradzania zarciem od zabawki? [U]i jak postepowac jak przyniesie pilke czy sznurek?[/U] moze sprobuje wtedy wziac druga zabawke, ale nie wiem, czy sie uda ;) a sprawa numer 3: [U]jak nauczyc psa zlazenia z lozka? [/U]generalnie on ze mna nie spi, ale nie ma zakazu wjescia na lozko-zreszta gdyby byl, to bylby raczej nie do wyegzekwowania, gdy mnie nie ma w domu.Zakaz mi nie potrzebny. Potrzebne mi zlazenie na komende "złaź" :evil_lol: wlasnie brne przez watek "mam agresywnego psa"-napisano tam, ze jak nie zlazi tylko sie wgabia spod grzywki, to moge byc klopoty-i znam taka sytuacje z autopsji/pies rodzicow/. Forest jak przyjdzie wieczor i zalegnie na kanapie, to nie zlazi. Patrzy. Przy czym mam wrazenie, ze po prostu patrzy, bez wiekszych podtekstow, moze nic mu sie nie chce juz i ma gdzies moje komendy. Jak go zrzucam z lozka, to sie nie spina, mozna go przeturlac, mozna zrzucic brzuchem do gory. Wiec jak uczyc? normalnie jak np siad? zaczac od smakolyka i cwiczyc az zalapie? mowic "zlaz" tonem "spadaj bo to moje lozko" czy tak po prostu? pozdrawiamy i czekamy na ustosunkowanie sie :evil_lol:
-
prosze mnie mocniej ochrzanic-najpierw bodziec negatywny, apotem parowke w dziob!!!:cool3: :eviltong: jak to pisalam, to mialam straszny dol... od wczoraj pracowalismy sobie w domu w kilku sesjach po jakies 5 minut-siad, waruj, nauka skakania przez kij od mopa na "przeszkoda"-cieszyl sie bardzo :lol: z nowosci, to wlasnie nagradzanie. zaczelam wskazywac reke np waruj i musial lezec i czekac az siegne na talerzyk po smaczka-jak nie wytrzymal kilka pierwszych razy i chcial sie opdniesc -to moje "nie" tylko tak zupelnie informacyjnie, nie glosno i moco-i od nowa. i w koncu mialam po 1 lezenie czy siedzenie dluzej, a po 2 bez smaka. Wiem, ze dzialalo akurat w tamtej sesji, ale moze to niezly sposob i po jakis kilku miesiach da efekt bardzoej uogolniony? ;) co do szarpania-jak rano zalozylam, zenie bede go szarpac -to od razu spacer byl fajniejszy-3 psy przeczekal wpatrzony w parowke, na 3 szczekal, ale w koncu siadl i sie wgapial w zarcie-lepszy efekt niz jak szarpalam i pol warszawy wiedzialo, ze forest sie zlosci... poza tym chyba pojdziemy na PT-ot tak, nawet jak nie da rady zrobic calego programu, moze mi sie bardzoej przyda niz jemu ;)
-
Dogomaniacy, pomozcie mi choc teoretycznie... w lipcu adoptowalam sznaucera sredniego-forest ma ok 4lat, jest juz wykastrowany. jest psem, ktory skrajnie latwo si nakreca a jednoczesnie jest agresywny wobec psow/suk tez zwykle/. Pracujemy nad tym, najlepiej wychodzi nam meteda skupienia na mnie z uzyciem smakolyka, ale roznie bywa, a odleglosc, w ktorej on wtedy nie wybuchnie na psa jest bardzo rozna-czasem 2metry, czasem 20.. w domu poki jestesmy sami nie mam z nim wiekszych problemow, nie warczy, przestal szczekac zeby zwrocic na siebie uwage. ale mimo wszystko mysle, ze tak generalnie ma mnie gdzies :roll: ;) jak sa 2 osoby, to zwykle preferuje ta druga/ktora go nigdy nie skarcila itp/, znow zaczyna szczekac zeby wymusic zainteresowanie soba. Sa komendy, ktore zna nap ewno /siad, lapa/- a jak nie mam parowki, a on ochoty-to jest zero reakcji. Ostatnio zaczal lapac za rece, kiedy mu sie cos nie podoba, np szarpniecie, kiedy zaczal wlazic kolezance w pociagu na kolana.. no w sumie z tym by sie dalo zyc, ale wiem, ze przy osobach, ktore forest mocno respektuje /nasz szkoleniowiec np/ on nabiera karnosc/100%wykonywanie tych komend, powrot kiedy biega-ze mna jesli biega z linka, to ok, wroci, jesli zbyt wiele go nie rozprasza-ale jesli nie ma linki, tylko sama obroze albo nic, co zdarzylo sie, kiedy obroza pekla:roll: wraca, ale na odleglosc reki-gamon wie o co chodzi i chce sie bawic w ganianego:cool1: /-i to nie jest tak, ze takie osoby cos konkretnego mu obecnie robia, karca, bija itp. Owszem, zdarzylo sie uzycie kolczatki, rzucenie kawalkiem lancuszka pod nogi-ale to na poczatku. A obecnie forest po prostu wie, ze nie zadzieramy z kims takim i juz. a najwazniejsze-przy szkoleniowcu forest moze chodzic wsrod psow-zaczyna kontrlowac swoje wyskoki, jezy sie, choc tez nie zawsze, nie zaczepia, nie szczeka. Przyejmne z pozytecznym, bo z jednej strony moze pobiegac, rozladowac swoja energie, a dzieki temu ze poznaje rozne psy bylaby szansa na zmniejszenie jego agresji. Jest tylko jedno ale-przy mnie to nie wypali, przy mnie poki co nie ma opcji, ze on tak po prostu przejdzie obok psa-albo mocno go skoncetruje na zarciu, tak ze tylko bedzie sie staral zerknac w bok czy odleglosc wystarczajaca-albo wybuchnie. bardzo chcialabym to zmienic i nie wiem, jak.....
-
ja za kastracje 18kg psa z czyszczeniem zebow i kolnierzem zaplacilam 425 zl-w klinice na Książęcej w warszawiesporo, ale w innych klinikach za tyle mialabym tylko kastracje.. Ogolnie mi sie podobalo-pani wetka mloda, ale budzaca zaufanie-i na pewno lubiaca zwierzaki :)
-
a moj zjada. ale co z psem,ktory mieszka w takim miejscu, ze nie moze siedziec caly czas na widokpsa, bo przesiedzi caly spacer...
-
[quote name='lizka']Znam skads te zachowania i ta furie :roll: U nas pomogła na to ciezka (bo nie powiem zeby było lekko) nieustanna praca (do dzis!) skupianie Borysa na mnie, siad wykonywany niemal "mechanicznie" na widok kazdego psa [/quote] a jak to cwiczyliscie? kazdy pies na horyzoncie = siad? forest tez siada, tzm na komende, jesli odleglosc jest wystarczajaco duza, to sie udaje ;)
-
[quote name='Mrzewinska']Bo pominelas w komentarzu to co napisalam jako punkt drugi i najwazniejszy po sensownym wyborze rasy - szkolic psa od szczeniaka!!!! Ale o taką decyzje jest chyba najtrudniej, patrzac na to, ilu ludzi uwaza za sukces, ze pies siada na haslo.... Zofia[/quote] a ja sie pochwale, ze choc forest od szczeniaka szolony raczej nie byl, to z wakacji przywiezie nowe umiejetnosci /coraz lepiej mu idzie z tym akurat, zawsze cos:evil_lol: / : [U]zając[/U]-siada i daje 2 lapy na raz, [U]kólk[/U]o-obraca sie wokol wlasnej osi, no i zaczal rozrozniac [U]hop[/U]/wskocz/ od [U]przeszkoda[/U] /przeskocz/ :eviltong: a dzis idziemy na lekcje, zobaczymy co zaproponuje trener, mam nadzieje, ze wytrzyma to psychicznie :evil_lol: :lol:
-
a ja wam powiem, ze bazarek jest koszmarnie nieczytelny... mysle, ze funkcjonowalby duzo lepiej, gdyby przedmioty byly wypisane w tytule-i moze gdyby byly kategorie choc ogolne zrobione. tu jest tak jak w dziale Psy w potrzebie-moze tu jest cos, na co masz ocote, ale nie masz ochoty ani cierpliwosci przedzierac sie przez dziesiatki stron...
-
krajowka. na stadionie Gwardii na Raclawickiej. ja tez jako widz ;)
-
[quote name='Mrzewinska']Naprawde lepiej zalozyc, ze nasz pies - samiec - nie bedzie przyjaznie traktowal innych psow w okolicy. I nie musi. Ale wlasnie dlatego korzystne jest okazjonalne szkolenie grupowe. To ze probujemy skupic psa uwage na sobie gdy widzimy inne zwierzatko, to za malo. Pies, jesli zostanie postawiony codziennie w takiej sytuacji, ze kazdy spacer oznacza szkolenie ustawiczne - czy sa na horyzoncie inne psy czy nie - przestanie reagowac na inne psy - bo bedzie mial nagradzana prace z przewodnikiem. Ale to musi sie wyrabiac od szczeniaka. [/quote] a co zrobic z psem, ktory ma juz takie nawyki i jest dorosly? czasem sie da go skupic, ale czasem jest taki amok, ze trzeba szarpnac smycz i wiac. najgorsze, ze u niego pobudzenie trwa wiele minut/pies moich rodzicow tez sie wydzieral na psy, ale po minutce czy 2 jak sytuacja minela zachowywal sie normalnie/ a forest lazi pol spaceru potem nerwowo sie ogladajac i szybko oddychajac:roll: od kastracji minelo 10dni, ale cudow sie nie spodziewam /on jest adoptowany,ma ok.4lat/ a najgorsze, ze ignoruje zabawki prawie zawsze w domu, i zawsze na spacerze, a jednoczesnie uwielbia ruch-nagradzanie smakolykiem jest ok, ale czuje, ze gdyby umial bawic sie sznurkiem czy pilka, to byloby dla niego samego fajniej. jak do tej pory agresje calkowicie eliminowaly spotkania ze szkoleniowcem, ktory sama swoja osoba dziala na foresta tak, ze on woli byc spokojnym pieseczkiem, do tego duzo smakolykow-i pies wydawac by sie mog psem-idealem:eviltong: ale ja tych metod nie umiem nasladowac, moj pies sie mnie boi/bo to chyba jakas forma strachu czy respektu jest-fprest nie chodzi wtedy wizualnie wystraszony, ogon normlanie, ale jest bardzo spokojny/ pozdrawiamy z wakacji, gdzie na szczescie psow prawie nie ma....
-
czy ktos sie wybiera na [B]wystawe w Warszawie[/B] 8wrzesnia?:cool3:
-
tu Forest. pozdro z wakacji! jest fajnie!! rozkopalem mrowisko:roll: :p [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/mrowa.jpg[/IMG] skacze i dostaje glupawki!!:evil_lol: [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/skacze.jpg[/IMG] chyba tez jestem z archiwum X,bo zdjecia ze mna wychodza dziwnie...:cool1: [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/archiwumX.jpg[/IMG] poza tym strasznie boje sie burzy..............:shake: :cool3: [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/burza.jpg[/IMG] i oczywiscie jak nabroje, to robie mine numer3- "adoptuj Kropka" :evil_lol: [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/adoptuj.jpg[/IMG] [url]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/portet.jpg[/url]
-
[quote name='weszka']Choć sznaucer w każdym jednym wygląda koszmarnie :eviltong:[/quote] no to rogza nabedziemy, tylko czekam az fiolet bedzie /a jak by mi sie podobal pieprzak w fiolecie....:loveu: no ale jest czarnuch, trzeba kochac czarnucha :evil_lol: / co do wygladu to sie niestety zgadza:evil_lol: wylaza mu wlosy spod oczu z nylonowego, mordzia sie robi chuda, tylko brwi widac. kleska:eviltong: ale musze miec, bo F. swiruje czasem i chyba zaczne go puszczac z linka w kagancu, gdybym nie zauwazyla psa przed nim-co prawda jesli pies jest stabilny psychicznie i sie nie przerazi klapaniem zebow foresta to potem moga byc najlepszymi kumplami, ale nie chce nikogo narazac na to, bo sama czegos takiego nie znosze, a zwlaszcza mnie denerwowalo, kiedy chodzilam na spacery z psem rodzicow wielkosci minika.. pozdrawiamy - ja i ublocony foresciasty, ktory kocha bieganie po mokrym lesie...........:loveu:
-
Madziorka, chodzilo mi wlasnie o tego z lancuszkiem :) a te zaciskowe z samej tasmy tez sie sprawdzaja? :cool3: i to juz ostatni OT- jaki najlepszy kaganiec dla sznaucera wybrac? /mamy nylonowy, ale to tylko do autobusu na chwile/ a wakacyjne zdjecia dopiero bedziemy robic!! duzo :eviltong:
-
no nareszcie cos sie ruszylo!!!:cool3: my jechalismy dzis 5 godzin w pociagu. Forest jak na sredniaka przystalo dopiero po 4h zdecydowal sie polozyc. i makabrycznie sepil kanapki od innych ludzi....:roll: :evil_lol: i wchodzil mi na kolanka,bo przeciez jest malutkim pieseczkiem!:diabloti: i probowal oszczekiwac krowy przez okno:p no niewazne, pozdriawamy z Gdyni-moj pies wreszcie sie wybiegal, bo mamy tu ogrodek-dostal totalnej glupawki i mial taki cudowny wyraz szczescia na buzce.... ale morza sie chyba bedzie bac:lol: ps. Denis ma takiego rogza z zaciskiem jak ja chce/tylko fioletowego/-sprawdza sie?:cool1:
-
no co tam u Was? zadnych zdjec z wakacji??:cool3: szukam psa!! [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/Foto-0225.jpg[/IMG] albo kota! [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/Foto-0227.jpg[/IMG] a moze kaczki? /tylko ze ja sie boje wody...:eviltong:/ [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/Foto-0235.jpg[/IMG] ewentualnie moge posiedziec chwilke ;) [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/Foto-0229.jpg[/IMG]
-
[quote name='Berek']Oj, żebyś się nie zdziwiła... Mopsy to calkiem przyzwoite psy obdarzone często całkiem mocnym charakterem... :lol:[/quote] Ty mnie nie strasz!:cool3: poza tym mamy zalegle spotkanie! chce zobaczyc tropiace yorki!!:lol:
-
a my jedziemy w srode do gdyni... i sie okazuje, ze sklep [url]http://www.grotpro.com/[/url] ma tam siedzibe:cool3: moze ktos cos chce? :cool3: czy te trymery marsa i inne polecane mozna przetestowac przed zakupem czy sa jakos hermetycznie pakowane?
-
zebyscie wiedzieli, jak mi sie po 1,5 miesiaca z forestem marzy pies pantoflarz..... no normalnie marzenie mojego zycia! cale zycie chcialam sredniaka, a w sytuacjach totalnego dola widze siebie jako wlascicielka cudnego, charczacego, lecz spokojniutkiego mopsika....:cool3:
-
alfa, nie alfa... teraz wlasnie wrocilismy ze spaceru-mijalismy kilka psow w odleglosci i bylo ok. a potem chciala do niego podbiec sznaucerka-szczeniaczek. a ze biegla, to forest sie pobudzil, przybral pozycje cos jakby zaproszenie do zabawy /tzn ma przod nizej, ale nie lezy calkiem/ i zaczal histerycznie szczekac. nienawidze takich jego zachowan:shake: ale to chyba nie ze strachu akurat tak szczeka na malutkiego pieska? a potem wyszedl na nas wielgachny dog, nie doszlo do konfrontacji, ale forest bez problemu dal sie skupic na mnie. ps.jak z niego zrobic niealfe? ;] poprosze porady w fotografiach :D