jo_ann
Members-
Posts
685 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jo_ann
-
ja mam pytanie o zachowania agresywne i ich podloze. forest kiedy do mnie trafil szalenczo szczekiwal kazdego psa na horyzoncie. z tym mniej wiecej sobie poradzilam, ale wyglada to mniej wiecej tak-forest zobaczy psa-jesli on jest calkiem obojetny albo idzie w inna strone, to sie pobudzi ciut,spina, szybciej oddycha, ale mozna go odwolac i nagordzic /jest na smyczy/. jesli pies jesli blizej i pozwole mu podejsc, to on podchodzi na smyczy ciagnac, popiskuje z emocji-wachaja sie, forest znow sie spina, ogon w gore, jesli zaden nie zawarczy to mozna go zawolac i zwykle sie uda je rozdzielic od kontaktu. jednak jesli ten 2 warknie, a nie jest maly pieskiem, to forest zaczyna szczekac, szczerzyc sie itp-nadal spiety, ogon w gore. najgorzej jest kiedy duzy pies biegajacy luzem leci na foresta-to zazwyczaj wywoluje od razu atak oszczekiwania, mysle, ze bylby w stanie wtedy pogryzc. czy takie zachowania /podobnie byloby bez smyczy/ maja podloze lękowe? czy to po prostu brak socjalizacji?? /forest ma ulamane zeby,byc moze od gryzienia klatki, pretow i zachowania psa przebywajacego w zamknieciu-chodzi w kolko np po balkonie/ czy on jest takim nerwusem i tyle? jak sie pozna z psem i pierwszy kontakt jest ok, to nastepne przebiegaja dobrze, sa psy ktore calkiem ignoruje. w stosunku do ludzi jest lagodny, mozna mu kosci zabierac itp;) trzymalam sie wersji o agresji lękowej, ale nie wiem, czy slusznie... ps.nie mam oczywiscie takich zdjec,moze jak bedziemy z kims na spacerze to wam pokaze ;)
-
w domu to ma tylko jazdy, ze szczeka jak tylko ktos przyjdzie-szczeka w powietrze ;) tak gada i za nic w swiecie nie da sie go zamknac ;) jak jest tylko ze mna to jest ok juz ;) ale domininacji w nim nie ma do ludzi. jest poped seksualny rozbuchany i agresja, glownie lekowa do psow. i po to byl kastrowany... oby, odpukac, przeszlo choc ciut.....
-
a z kolnierzem to bylo lepiej niz sie spodziewalam- pierwszego dnia w ogole nie mogl w nim chodzic sprawnie, zaczepial sie o wszystko, bal sie polozyc, usiasc nie chcial, bo go tylek bolal :eviltong: ale po nocy bylo ok-nie uciekal przed wlozeniem kolnierza, jak sie zaczepil, to z osla upartoscia spokojnie walczyl dotac, az sie odczepil np od drzwiczek pralki :evil_lol: nie bylo zle ;) spacerki oczywiscie bez kolnierza. a u ciebie zmiany tylko w sikaniu?:eviltong:
-
[quote name='Viz'] Tyle czasu jeszcze utrzymują się hormony w organiźmie. [/quote] hehe, wiem, napisalam Ci to kilka postow wyzej ;) Forest byl kastrowany we wt, czyli prawie tydzien temu!:evil_lol: przezylismy najgorsze, tylko sciany troche porysowal kolnierzem ;) [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/kolnierzyk3.jpg[/IMG] czekam z niecierpliwoscia na efekty, zeby choc o 10% spadla jego pobudliwosc.... /marzenia....:razz:/
-
co do tego nieznaczenia to nie do konca jest tak- jak pies ma przyzwyczajenia mocne, to brak jader wszystkiego nie wylaczy :p forest nadal znaczy, nadal nie odpusci samcowi, ktory na niego warknie, ale goi sie pieknie, od wczoraj wlasciwie nie chodzi w kolnierzu, oprocz nocy, bo przestal sie szwem interesowac ;) czekam na rozwoj sytuacji :cool3:
-
blizn na uszach nie ma, pysk ma reczej owlosiony, wiec slabo widac.. przegryzal... on rzeczywiscie ma zachowaia psa, ktory byl na jakims zamkniety terenie /chodzi w kolko np po balkonie, zawsze w jedna strone/, do tego agresja do psow, taka typowo zaplotowa-na samym poczatku szczekal na kazdego w jego polu widzenia. chyba nie mial zbyt swietlanej przeszlosci:-(
-
ja i forest mielismy w tym temacie nasze male sukcesy. i co? 3 razy w ciagu jednego spaceru pieski "ktore sie chca pobawic":shake::mad: tzn zaczelo sie od jednego i skonczylo niestety wybuchem agresji foresta. z kazdym nastepnym bylo strasznie, juz nawet na male na smyczy pieski, przy ktorych wystarczylo cmoknac, zeby bylo ok, sie rzucal na smyczy....:-(
-
poradzi mi ktos, na co i ile razy zaszczepic Foresta? :razz:
-
ehhhhh..... dla mnie, a raczej dla foresta psy bez smyczy to tez straszna porazka:shake: a przoduja tu niestety wlasciciele labradorow- bo one jako uznane za lagodne maja miec osobne wzgledy, wiec moga sobei chodzic bez smyczy i bez kontroli. efekt jest taki, ze na samym poczatku naszego wspolnego zycia foresta zaatakowal labek /forest byl spiety, ale nie warczal pierwszy../ -i to nie byl taki tam atak dla formalnosci-forest mial 3 strupy, wydepilowany kawalek karku i dziure prawie na wylot w skorzanej obrozy po zebach tamtego. za drugim razem przestraszyl sie laba mojego kolegi. a ze pamiec ma super, na zadne psy nie reaguje agresywnie ot tak, a na tamte 2 od razy. labow w ogole nie darzy sympatia. i ja sobie moge cwiczyc, ze na psy sie nie szczeka, ze trzeba usiasc przede mna i zjadac parowki. wystarczy jedna taka akcja i mam z glowy-min przez 2 dni jest gorzej:shake::mad:
-
ja sie tu podlacze;) forest poki co byl zaszczepiony tylko na wscieklizne. teraz jest po kastracji, potem czeka nas druga tura /tak wlasciwie to bedzie juz 3raz,bo pierwsze bylo nieskuteczne/ odrobaczenia. potem chce go zaszczepic na pozostale choroby. pies rodzicow zawsze byl szczepiony "szczepionka kompleksowa"-tak mowil wet i nie wnikalismy co tam bylo ;) poniewaz nie wiem, jak tak z profilaktyka foesta bylo wczesniej, co polecacie? czy szczepionki wet w polsce sa firmowo mieszankami na wiele chorob, czy to mozna sobie wybrac? aha-sa skroty chorob literkowe, ktos pamieta? ;):oops: edit: oznaczenia juz znalazlam w tym watku ;) Oznaczenia szczepionek podawane na naklejkach: D, C, F - nosówka P - parwowiroza H - zapalenie wątroby, choroba Rubarth'a Pi - parainfluenza L - leptospiroza Cv,K - (Cor)- koronawirusowa choroba psów R - wścieklizna mPI2/Bb - szczepienie przeciwko parainfluenzie i kaszlowi kenelowemu pozdrawiamy serdecznie!
-
dla niewtajemniczonych-forest to adoptowany przeze mnie w licpu sznaucer sredni, znaleziony w lesie. byl w dobrym stanie, po ostrzyzeniu okazalo sie, ze ma w okolicy pachwiny liczne blizny, takie punktowe plus jedna ok 3cm, wygladalo to jak slady po starym pogryzieniu. oprocz tego forest ma ulamane "jedynki" na dole /sa krotsze o mniej wiecej 1/3 / i prawie calkowicie zlamany trzeci siekacz na gorze:roll: i tak sie zastanawiam, czy w trakcie np psiej walki mozliwe jest zlamanie zebow? czy to raczej byl uraz z czlowiekiem:roll: albo np. samochodem?
-
mam brita l&r. forest je chetnie, ale on chyba w ogole ma apetyt i po poczatkowym wybrzydzaniu wszystko zjada bez problemu ;) a moje spostrzezenia sa takie, ze ta karma jest taka sucha i lekka-tzn granulka jest duza, ale leciutka i krucha. duza objetosc zajmuje.
-
foresciu je teraz acane l&r pomieszana z resztka nutry l&r. probowalam wszystkie karmy suche, jakie mielismy :eviltong: i w acanie najbardziej czuc posmak jakis ziol... miosobiscie by to nie odpowiadalo, ale forest nie protestuje :cool3:
-
jesli ci sie zalatwia w 1 miejscu jak suka... to masz szczescie! ja po cichu marze, ze tak wlasnie bedzie z Forestem /byl kastrowany we wt ;) / co do hormonow - zazwyczaj pisza, ze utrzymuja sie jeszcze 3-6 miesiecy ;)
-
ja wam polece po znajomosci cos tanszego ;) LINOMAG complex w kapsulkach. w skladzie olej lniany, zawartosc kwasow omega 3 i 6 /czyli tych skladnikow, o ktore nam chodzi/ w jednej kaspulce wieksza niz w gamolenie. daje forestowi 1 dziennie w kawalku parowki ;) taka alternatywa kosztuje ok 10-11zl za 60kapsulek-5 zl na miesiac to chyba przyzwoity koszt :) sa w aptekach. aha-tran w plynie jest nadal, sa nawet smaki rozne ;) tyle tylko ze tran to oprocz kwasow omega3 takze witaminy A,D,E..
-
ten czarny powyzej to 3kg ;)
-
no wiec..jakby to powiedziec... Forest stracil swoje klejnoty...:roll::eviltong: i wszystko bylo ok, gdyby nie ten glupi kolnierz:roll: najpierw pol dnia chodzil, bo nie umial sie polozyc z nim [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/kolnierzyk2.jpg[/IMG] potem byla noc, kiedy balam sie, ze mi wybije oczy albo nakryje tym kolnierzem jak przykrywka na tort i sie udusimy oboje ;) ale dzis jest prawie dobrze :multi: [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/kolnierzyk3.jpg[/IMG] [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/kolnierzyk4.jpg[/IMG] najgorsze jest tylko to, ze obrzuca mnie spojrzeniem pelnym wyrzutu /w sumie mu sie nie dziwie....:evil_lol:/ [IMG]http://i198.photobucket.com/albums/aa84/jo_annn/nojak.jpg[/IMG]
-
wsparcie i poczucie, ze nie jest sie samemu z problem jest bardzo wazne:cool3: zwlaszcza, kiedy prawie caly swiat jest przeciw /tak bylo na poczatku, nasluchalismy sie mnostwo przeklenstw i obelg, ze forest jest glupi, beznadziejny itp, mi tez sie dostalo./ w miejscu gdzie spotykaja sie psiarze i tam chodzimy mowilam kazdemu, ze FOrest to pies uratowany z lasu, ze jest ze mna krotko i dopiero zaczynamy wspolna prace- to pomoglo troche w zmianie podejscia do niego innych;) i efekty naszej pracy!:razz: po kastracji czuje sie extra, ma jeszcze wiecej energii, apetyt, jesli nie wlozy mu si ekolnierza to nikt by nie poznal, ze mial operacje wczoraj...:evil_lol: Marta, zaczne pisac na forum o szkoleniu pozytywnym, widzialam Cie tam:) bo tematy interesujace i duzo madrych porad:) pozdrawiam:)
-
dzis o 16 kastracja! prosimy trzymac kciuki....!
-
[quote name='Agnieszka K.']Poszukaj w sklepach zoologicznych - można jeszcze czasem trafic ze starych zapasów :)[/quote] poszukam;) jakby ktos w warszawie gdzies wypatrzyl przypadkiem to prosze dac znac:cool3: i moze mama mi znajdzie ten stary niebieski ;) Dorota-na pewno Ci przypomne, poczeszemy sie w skaryszaku;)
-
[quote name='Ula_czarnuszka']Co za spojrzenie:loveu: [B]jo_ann[/B], jak możesz szkalować psa o takim spojrzeniu :eviltong: A broda odrośnie :razz:[/quote] niech odrasta. mam wrazenie, ze po prostu musza wyrosnac nowe wlosy na brodzie-te stare sie nie przedluzaja, zreszta sa strasznie na dole zniszczone ;) a jesli chodzi o szkalowanie-zobacz tu [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77029[/URL] :evil_lol: i prosze trzymac kciuki za moje nerwy, bo od jutra walczymy z kolnierzem:eviltong::evil_lol: tez beda fajne zdjecia :eviltong:
-
poczytaj ten link, ktory ci wkleilam. zeby szczenie mialo rodowod, nie tylko rodzice musza go miec. rodzice musza spelnic tez sporo warunkow /wystawy, odpowiednie oceny, niektore rasy musza miec obowiazkowe badania lub szkolenia, miot musi byc zarejestrowany w zwiazku kynologicznym itd.../
-
miesiac temu adoptowalam ok.4letniego sznaucera sredniego /pies byl znaleziony w lesie, w oglenie dobrej formie/. mieszkamy sobie juz ponad miesiac i kilka rzeczy mnie zastanawia: 1.forest ma [B]agresje lękowa w stosunku do psow[/B]-/ludzi ignoruje lub jest wrecz przyjacielski:)/ na poczatku nie dal rady podejsc nie probujac rzucac sie na kazdego psa i suke. pracujemy nad tym mocno, jest duuuuzo lepiej-rwie sie do psow nadal, czasem wtedy poszczekuje, ale to raczej z podniecenia, z sukami sie dogaduje dobrze, akceptuje ich znaki, kiedy daja mu do zrozumienia ze maja go dosc ;) z psami bywa roznie-im mniejszy tym lepiej-maly york moze go oszczekac i jest ok, odchodzi. gorzej z duzym psem-jesli sie spotkaja, wachaja i jest napieta atmosfera, to jesli tamtem zacznie warczac albo nie daj boze klapnie zebami, to forest przystepuje do histerycznego szczekania, pewnie moglby ugryzc wtedy.. unikamy takich zdarzan, ale czasem sie nie da.. 2. forest lubi [B]pokopulowac[/B] na psach-wiec z jednej strony lęk, a potem jakas tam dominacja chyba-wiecie jak to dziala na inne psy i ze znow moze skonczyc sie awantura, czyli powrot do pkt 1...:roll::p 3. forest mial podrazniona skore kiedy sie pojawil u mnie-[B]ganial w kolko za swoja noga[/B] w chwili stresu. przeslzo mu po 2 dniach po kapieli i odwracaniu jego uwagi wtedy, ale czasem wraca na chwilke,ale z mniejszym natezeniem-mysle, ze troszke mu sie utrwalilo to zachowanie:p 4. forest sie [B]onanizowal[/B]-nie dyskutujmy o definicjach-w kazdym razie zwlaszcza po spacerze lapal sie za noge, wgryzal w nia troszke i doprowadzal do wzwodu i ejakulacji:shake: teraz zdarza sie to czasem. jak widze, to staram sie go skupic na czyms, ale temat powraca ;) 5. forest przez pierwsze dni dostawal glupawki w domu-[B]szczekal na mnie[/B] czy tez moze raczej do mnie :p chyba dlatego ze sie nudzil, bo chcial dostac to co ja jem itp. ignorowanie i skarcenia glosem,czasem rzucanie kluczami pomogly. jesli jestesmy sami, sytuacja nie wystepuje. powtarza sie za kazdym razem, kiedy ktos przychodzi. denerwujace mocno:roll: 6. forest uwielbia weszyc i tropic. i lizac nie tylko sucze, ale i psie siuski. 7. forest czesto wylizuje sie po swojej meskosci. nic nie wskazuje na chory napletek. robi to zwlaszcza nad ranem, mlaska tak, ze mnie budzi. ale nie towarzyszy temu podniecenie. kilka razy myslalam, ze mu sie sikac chce po prostu, zwlaszcza ze popiskuje wtedy i na mniepatrzy. ale to wydaje mi sie malo realne-w zeszly weekend wyszedl na dwor o 4 w nocy, a o 7 znow robil to samo ;) no dobra. to moze starczy, zeby miec obraz foresta ;) pracujemy, spotykamy sie z dobrym szkoleniowcem, jutro forest bedzie wykastrowany. zastanawiam sie, czy po tym zabiegu chot troche te cechy moga sie zmniejszyc, czy zostaje nam tylko ciezka praca ;) najbardziej bym sie cieszyla, jakby mu choc troszke temperament opadl... jest bardzo energetyczny, zdecydowanie bylo lepiej gdyby byl wiecej wymeczony na spacerach,ale poki co gania na smyczy i lince, wiec nie jest to latwe:eviltong: mial ktos podobny przypadek?:evil_lol::diabloti:
-
[quote name='Negra_sznaucer'] I to nie jest "pseudohodowla" bo ja dużo o tym czytałam. W pseudohodowli nieznany jest ojciec, matka jest wymęczona od porodów, a Tinka jest wesoła, ma ok 5 lat i to jest jej drugi miot. [/quote] hehe, pseudohodowla to zdecydowanie niekoniecznie jest miejsce, gdzie ojciec jest nieznany. poczytaj na dogomanii.pseudohodowle to glownie miejsca rozmanazania psow "rasowych bez rodowodu". jest tu o tym setki postow.
-
chyba wszyscy na tym forum sie zgodza, ze sznaucery, a juz zwlaszcza miniatury powinny byc blisko czlowieka, czyli w domu. ogrod i kojce sobie moga byc, a sznaucer kocha byc z czlowiekiem :mad: poczytaj to [url]http://rodowod.republika.pl/[/url] w dziale psy z rodowodem, bo troche zielona jestes w tym temacie /bez obrazy, warto pytac;)/. Hodowla psow rasowych to cos wiecej niz posiadanie pieska i suczki i sprawienie sobie szczeniakow z tego skojarzenia.